Mentionsy

8:10
8:10
30.03.2026 04:00

Sprzedaż rzeźb, których nie ma, 500 mln strat i Wadowice

W Warszawie rusza proces Joanny S., Polki ze szwedzkim paszportem, która pod pozorem inwestowania w dzieła sztuki stworzyła gigantyczną piramidę finansową. Na liście poszkodowanych jest ok. 2 tys. inwestorów, w tym osoby znane z pierwszych stron gazet, które wykładały od 50 tys. do miliona złotych. Pieniądze w piramidę zainwestował również Marian Banaś, obecny szef NIK. W dzisiejszym podcaście Aleksandra Zbroja rozmawia z Michałem Kokotem, dziennikarzem „Gazety Wyborczej”, który na łamach „Dużego Formatu” opisuje szczegóły tej sprawy. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 11 wyników dla "Joanna S."

Słuchaj, ty wracasz do sprawy, o której tak sobie myślę, że część z naszych słuchaczek, słuchaczy z pewnością słyszała, no bo bohaterka tej sprawy to jest Joanna S. z Wadowic.

Joanna S. jest oskarżana o stworzenie piramidy finansowej pod pozorem prowadzenia galerii sztuki, galerii rzeźb, jeśli mam być precyzyjna.

Lokaty, które oferowała tutaj Joanna S. w przypadku rzeźb, to było od 15% do 18% rozciągnięte na od 9 do 12 miesięcy.

No i w tej opowieści wartość tej rzeźby wzrasta bardzo, bardzo szybko, gdyż Joanna S. zrobi z nią coś takiego, że ta rzeźba będzie szybko dużo więcej warta.

Tu też ludzie wierzyli, że kupują rzeźby, które będą rosły na wartości, ale tych rzeźb było albo bardzo niewiele, a nawet jeśli były, to ich wartość była znikoma w stosunku do tego, co sprzedawała Joanna S.

Tymczasem jednak Główny Inspektorat już wtedy kontrolował sprawę działalności spółek Joanna S. i osób z niej powiązanej i już miał podejrzenia, że dzieje się tam coś niewłaściwego.

No właśnie, to jest ciekawa sprawa, czy Joanna S. to jest genialna oszustka, czy ofiara większej sieci.

Prokuratura uważa, że głównymi inicjatorami czy pomysłodawcami, mózgami tej operacji właśnie była Joanna S. z trójką pośredników, którzy też są wymienieni w akcie oskarżenia.

Michał S. jest synem właśnie Joanny i Ulfa, który urodził się na początku 90-tych lat, gdy kilka lat już Joanna była właśnie u Ulfa, wcześniej opuszczając Wadowice.

On był w zasadzie osobą, która legitymizowała w jakiś sposób działalność Joanny S., ponieważ był osobą wpisaną w umowy jako ta, która gwarantuje swoim majątkiem wypłatę pieniędzy dla inwestorów w przypadku, gdyby nie była w stanie tego zrobić z rozmaitych powodów losowych, na przykład śmierci w wypadku Joanna.

To była jedna z galerii w sieci spółek Joanna S., która miała uwiarygodniać inwestycje i pokazywać, że te rzeźby rzeczywiście istnieją.