Mentionsy

8:10
8:10
30.03.2026 04:00

Sprzedaż rzeźb, których nie ma, 500 mln strat i Wadowice

W Warszawie rusza proces Joanny S., Polki ze szwedzkim paszportem, która pod pozorem inwestowania w dzieła sztuki stworzyła gigantyczną piramidę finansową. Na liście poszkodowanych jest ok. 2 tys. inwestorów, w tym osoby znane z pierwszych stron gazet, które wykładały od 50 tys. do miliona złotych. Pieniądze w piramidę zainwestował również Marian Banaś, obecny szef NIK. W dzisiejszym podcaście Aleksandra Zbroja rozmawia z Michałem Kokotem, dziennikarzem „Gazety Wyborczej”, który na łamach „Dużego Formatu” opisuje szczegóły tej sprawy. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Ambergold"

Michale, ta sprawa jest często porównywana do sprawy Ambergold.

Tu jest podobieństwo z aferą Ambergold, bo tam ludzie inwestowali w złoto, którego też na oczy nie widzieli.

Też dostawali tylko certyfikaty, że są właścicielami tego złota, a gdy piramida Ambergold upadła, okazało się, że raptem znaleźli tam bodajże 10 kg tego złota.

Tak samo było w przypadku Ambergold, która również upadła z hukiem w 2012 roku.

No i ciekawa sprawa, Ambergold upada jesienią 2012 roku.

Ja myślę, że to jest historia, która właśnie będzie miała dużo znaków zapytania cały czas i będziemy jeszcze nią żyć, ze względu na to, że jak już mówiliśmy na początku naszej rozmowy, tam się pojawia dużo podobieństw do Ambergold, jeśli chodzi o taki operacyjny schemat działania, ale też czasowo, czasowe umiejscowienie.

Wychodzi afera Ambergold, zaczyna się afera rzeźb i dzieł sztuki Joanny S.

Tam w Ambergold były podejrzenia i spekulacje o tym, że stoją za tym jacyś ludzie, byli pracownicy służb specjalnych, jakaś zorganizowana przestępczość i że Marcin Plichta i jego żona tak naprawdę byli figurantami i nigdy nie byliby w stanie wymyślić tak zaawansowanego przekrętu jeszcze z siecią lotniczą itd.