Mentionsy

8:10
8:10
22.02.2024 06:30

PiS się sypie. Czy dotrwa do wyborów prezydenckich?

Roman Imielski, I wicenaczelny"„Gazety Wyborczej", i Agata Kondzińska, reporterka polityczna "Wyborczej", rozmawiają o tym, kiedy nastąpi koniec Prawa i Sprawiedliwości. Czy Monika Pawłowska, która przyjęła mandat po Mariuszu Kamińskim, jest porażką Kaczyńskiego? Kogo poszczególne partie wystawią jako kandydatów w wyborach prezydenckich? I jak sobie radzi z rządzeniem Koalicja 15 Października? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

I rozkładu jest tak naprawdę tym, co zdecyduje o tym, w jakiej formule przetrwa Prawo i Sprawiedliwość, będą wybory prezydenckie, krajowe, bo oczywiście, że wybory samorządowe są bardzo istotne, zwłaszcza z perspektywy tych lokalnych działaczy, którzy będą szukali sobie miejsca pracy, będą chcieli uprawiać tę politykę dalej pod sztandarem Prawa i Sprawiedliwości, a okaże się, że i nie ma za wielu sejmików.

Zapewne Prawo i Sprawiedliwość obroni Podkarpacie.

Ale rzeczywiście Prawo i Sprawiedliwość jest w ogóle partią, która nie jest osadzona w samorządach.

Osiem ostatnich lat rządów Prawa i Sprawiedliwości pokazało, jak Prawo i Sprawiedliwość myśli o samorządzie.

I od 1989 roku, kiedy ta nasza demokracja próbuje się umacnii jest to tworzone oddolnie właśnie, Prawo i Sprawiedliwość płynie tutaj nie z nurtem, tylko pod prąd.

Prawo i Sprawiedliwość szacuje, że dostanie naprawdę porządnego łupnia w tych wyborach.

Potem będą wybory do Parlamentu Europejskiego i tam też Prawo i Sprawiedliwość

Prawo i Sprawiedliwość ogląda się na decyzję Platformy Obywatelskiej.

która zdecydowała się jednak, że obejmie mandat po Mariuszu Kamińskim z okręgu w Chełmie, chociaż PiS zapewniał, że nikt z czołowych miejsc tych osób, które były tam na liście wyborczej, na to się nie zdecyduje, no bo jak wiadomo Prawo i Sprawiedliwość uważa, że Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik ciągle są posłami.

Gdyby Prawo i Sprawiedliwość uznało wyrok sądu, gdyby ta ścieżka przebiegła tak, jak należy, prezydent powiedział, pomyliłem się w 2015 roku, kiedy wyręczałem wymiar sprawiedliwości i łaskawiałem panów nieskazanych prawomocnie jeszcze wtedy.

to dziś Prawo i Sprawiedliwość byłoby w innej sytuacji.

Myślę, że nie jestem zaskoczona, że są różnice zdalne i one będą, bo jednak to jest twór zbłożony z partii, których najsilniejszym spoiwem było poczucie utraty praworządności, do którego doprowadziło Prawo i Sprawiedliwość i próba odbudowy tego i cała reszta postulatów.