Mentionsy

8:10
8:10
08.11.2024 16:00

Kulisy KO. To Tusk popchnął Sikorskiego

W tym odcinku podcastu "Dzieje się" rozmawiamy o wyborach, które odbyły się w USA i o wyborach, na które czekamy w Polsce. Karolina Lewicka, Dominika Wielowieyska, Tomasz Sawczuk i Maciej Głogowski rozmawiają o tym, jak wybór Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych rozgrywany jest przez polskich polityków - i co z tego może wyniknąć. Zastanawiają się, kto i co podpatrzył w amerykańskiej kampanii, a także przewidują, jak się to przełoży na polskie wybory. "Dzieje się" w tym tygodniu to również dyskusja o kulisach rywalizacji między Rafałem Trzaskowskim a Radosławem Sikorskim, a także o roli, jaką odgrywa w niej Donald Tusk. Będzie również o zagadkowych ruchach Beaty Szydło i jej możliwych motywacjach, a także o Zbigniewie Ziobrze, który znów nie stawił się przed komisją śledczą. Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 34 wyników dla "PiS"

Natomiast jeżeli chodzi o PSL, to też jest wpis Władysława Kośniaka-Kamysza z gatunku humorystycznych, czyli że...

Czy mamy na tym zbudować przeświadczenie, że w Polsce... Chodzi mi o to, że mnie się wydaje, że PiS chce nam wmówić teraz tylko my musimy wrócić albo my musimy mieć naszego prezydenta, bo tylko on się dogada z Donaldem Trumpem, a to jest gwarancja naszego bezpieczeństwa.

Dla mnie to, co w tej chwili przebija się, to pytanie, które ty wspominałaś, pan Tarczyński, który dał to tłumaczenie i ta narracja PiSu, która jest, to jest po prostu wstęp do kampanii wyborczej prezydenckiej, jeszcze bez tego kandydata, ale tak mniej więcej ona będzie przebiegała.

Więc ja mam wrażenie, że to jest próba albo zneutralizowania tej narracji Prawa i Sprawiedliwości, że tylko PiS jest w stanie dogadać się z nową administracją Donalda Trumpa,

Albo też właśnie takie podpuszczenie przez PiS.

Wszystkie porównania, których PiS używał i wszystkie głosy w tej dyskusji już pewnie, może jeszcze nie wszystkie wybrzmiały, ale wiele argumentów się pojawiło.

Skoro PiS bardzo często odwołuje się do historii, wypomina różnym ludziom różne rzeczy, no to próba zbudowania narracji, że to nasz sojusznik będzie wybierał rządzących w Polsce, my ze swojej historii XX wieku znamy i jak rozumiem wszyscy, nie tylko tu w tym studiu, ale wspólnie się odżegnujemy od historii, kiedy wielki brat nam decyduje.

Jaki jest cel, że tutaj podpowiedzialiśmy Trumpowi, że Tusk to o tobie źle napisał albo powiedział?

Ja myślę, że tutaj jest jeszcze inna kwestia, bardziej istotna, bo Prawo i Sprawiedliwość oczywiście entuzjastycznie zareagowało na ten wynik wyborów w Stanach Zjednoczonych, no ale właściwie należałoby politykom PiSu zadać jedno pytanie.

Z jednej strony wpisał się trochę w tę politykę transakcyjną Trumpa, przypominając ile Polska wydaje na zbrojenia.

Ja bym chciała jeszcze a propos tego wpisu Donalda Tuska takiego geopolitycznego dotyczącego budowania masy Europy.

Ale tak jako dodatek wiem, że to już pewnie też każdy ma w pamięci, jako dodatek do tej początkowej dyskusji, wpisy czy wypowiedzi Donalda Tuska i możliwości współpracy z prezydentem Trumpem.

Ku czemu to zmierza, jeśli chodzi o PiS?

Czekam tylko, aż mi to skwitujecie, podpiszecie.

Co więcej, gdyby zmiana Trumpa miała być tym powodem, to to jest tak naprawdę jeszcze dodawanie wiatru w żagle PiSowi, bo PiS wtedy ma jeszcze lepsze karty, mówiąc, że my jesteśmy jeszcze bliżej Trumpa.

Ja będę bronił swojego twierdzenia, że od tych kilkudziesięciu godzin Rafał Trzaskowski sprawia wrażenie, jakby mówił, to jestem ja, tylko trzeba mi to jeszcze tam podpisać.

Wczoraj w czwartkowym poranku Radia Tok FM gościła Michała Kamińskiego, który powiedział, że branie na sztandary w tej kampanii prezydenckiej tematów tak zwanych światopoglądowych to jest przepis na porażkę.

No więc właśnie, a Donald Tusk mam wrażenie tego nie zrobił, ma ten większy deficyt, ma, spisałem sobie na wszelki wypadek, oni się tym nie chwalą, ja nie zamierzam ich chwalić, tylko przypomnieć.

Tylko chciałam zauważyć jedno, że PiS tutaj jest w defensywie, bo jeżeli ktoś wpuścił 360 tysięcy obywateli z Azji

i Afryki bez żadnej kontroli i ma aferę wizową, to możliwości PiSu są bardzo skromne, rzekłabym delikatnie w porównaniu z Donaldem Trumpem, który ten przekaz uczynił jednym z głównych tak naprawdę.

Chociaż tutaj pamiętajmy, że część polityki odbywa się w świecie fantazji, a nie w rzeczywistym, więc też nie powiedziałbym, że możliwości PiSu są tutaj małe.

Dlatego, że Paweł S. bardzo osłabia pozycję Morawieckiego i jeżeli zacznie zeznawać, do kogo chodził w kancelarii premiera, żeby uzgadniać kwestie związane z finansowaniem kampanii wyborczej w sieci dla kandydatów PiSu związanych z kancelarią premiera, to mogą być to bardzo ciekawe informacje, jeżeli oczywiście Paweł S. to zeznał, a dzisiaj prokuratura to zeznała.

Bo Morawiecki się boi, że Czarnek będzie zbyt silny jako kandydat i przejmie partię w przyszłości, bo zbuduje olbrzymi kapitał w czasie kampanii wyborczej wśród elektoratu PiS-owskiego.

Podpisy łatwo zebrać przy tak masowej partii PiS-owskiej.

Natomiast pamiętajmy, że u nas polityka jednak napędza nie tylko ta osoba, tylko jest pewna polaryzacja, która też dodaje emocji już z automatu, pewna struktura tej sytuacji politycznej, która powoduje, że wyborcy PiSu już z definicji na przykład właśnie nie zagłosują na nikogo z Koalicji Obywatelskiej i tak dalej.

Natomiast Czarnek wydaje mi się ostatnio dość ładnie zdefiniował, co musi mieć kandydat PiSu, żeby sobie poradzić w drugiej turze.

Musi mieć zdolność mobilizacji elektoratu PiSu, żeby wszyscy poszli do wyborów.

Znaczy jednak została całkowicie odsunięta na margines i jej wpis na Platformie X, że może wygra kobieta, ale już wiem, że nie wygrała.

Ludzie mnie kochają i ja odbiorę kandydatowi PiS trochę głosów, więc bardzo proszę, przyjdź do mnie, grzecznie mnie poprosić i nie spychać mnie na margines, bo jak za bardzo mnie będziecie spychać na margines, to ja zbiorę swoich... Czyli szantaż.

No ale jeżeli będzie też inny kandydat PiSu, to wydaje mi się, że to już minimalizuje.

I ja nie mam poczucia, żeby te przepychanki Macierewicza, prezesa i całej reszty z policją, czy tam z strażą raczej marszałkowską chyba w tym przypadku, żeby to przyniosło jakieś korzyści PiSowi.

Te przepychanki polityków PiSu przed budynkiem Sejmu, bo to działo się na zewnątrz.

Chodzi o to, żeby ta ustawa nie była na tyle konserwatywna, żeby Andrzej Duda mógł ją podpisać, bo jeśli tak będzie, to przed wyborami prezydenckimi tak naprawdę będzie startować koalicja z gorszej pozycji.

Jeśli Andrzej Duda zawetuje ustawę, to będzie pole dla obietnicy Rafała Trzaskowskiego, że on będzie tym prezydentem, który potem coś podpisze w odróżnieniu od kandydata PiSu.