Mentionsy

360 stopni
360 stopni
03.11.2024 17:00

Wybór Ameryki. Konsekwencje dla świata - wydanie specjalne

Dwa dni przed wyborami w USA Jarosław Kuźniar w specjalnym wydaniu "360 stopni" przyjrzał się temu, jak wygląda końcówka kampanii i jakie jej ostateczne rozstrzygnięcie może mieć konsekwencje.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 66 wyników dla "Trump"

Choć dużo powiedzieć niezdecydowanie, ale jak patrzę sobie po tym, co robi sztab Trumpa, co robi sztab Kamali Harris, to tak naprawdę w każdej z tych grup znajdują się inne podgrupy niezdecydowanych.

W poprzednich wyborach głosował na Donalda Trumpa.

Trump pokonał tam Hillary Clinton dziewięcioma punktami procentowymi, potem Bidena ośmioma punktami procentowymi.

Wczoraj ukazał się sondaż, który mówi o tym, że Kamala Harris w stanie Iowa ma przewagę 3% nad Donaldem Trumpem.

Przewagę, nie stratę 3% do Trumpa, tylko przewagę.

Poparcie w tej grupie dla Kamali Harris, w każdym razie ten sondaż i kilka innych wskazują, jest wyższe od poparcia dla Trumpa o 20-30 punktów procentowych.

W związku z tym pytanie jest, czy Trumpowi uda się przeciwważyć to poparcie wśród białych kobiet, które murem są za Kamalą Harris.

Trump w tej ostatniej fazie kampanii taką retoryką macho stara się odwołać do mężczyzn, szczególnie młodych mężczyzn, którzy zwykle w wyborach nie biorą udziału, siedzą sobie gdzieś tam w domu, oglądają mecze futbolu amerykańskiego.

No i Trump bardzo stara się o to, żeby oni poszli do głosowania.

To oni mogą przesądzić między innymi w dużym stopniu o tym, że Trump będzie prezydentem, jeżeli oczywiście pójdą głosować.

W tych wszystkich stanach, czy w prawie wszystkich, Harris ma przewagę, mimo że poprzednie sondaże pokazywały przewagę Trumpa.

Ostatnie dwa tygodnie dla Trumpa były bardzo złe.

Była wypowiedź byłego szefa jego kancelarii, generała Kelly'ego, który powiedział, że Trump spełnia definicję faszysty.

W związku z tym w mediach to jest naprawdę bardzo zły czas dla Trumpa.

I teraz pytanie, czy te dwa ostatnie tygodnie przechyliły szalę w stronę Harris, czy po prostu ludzie, którzy zamierzają głosować na Trumpa i tak na niego zagłosują, w sondażach po prostu, znaczy w tych badaniach opinii publicznej zwyczajnie się nie chcą przyznać.

O czym mówi Trump i do jakiej grupy teraz w tych ostatnich godzinach i na kim i na czym skupia się Kamala Harris, żeby wygrać swoje?

Jedna rzecz w narracji Trumpa to jest właśnie ta retoryka macho, która odwołuje się do młodych mężczyzn, którzy mogą uratować go w tej kampanii wyborczej.

szersza narracja, która się pojawia na wiecach Trumpa, w wypowiedziach Trumpa, w wywiadach Trumpa, właściwie od samego początku kampanii.

To jest taka wizja, którą przedstawia Donald Trump, głosi na swoich wiecach strasze Amerykanów, szczególnie z przedmieści tych rolniczych terenów, które paradoksalnie nie mają wiele do czynienia z tą nielegalną imigracją.

Harris przekonuje wyborców, żeby odcięli przeszłość, żeby zostawili za sobą retorykę Donalda Trumpa, podziały związane z jego prezydenturą i spojrzeli w przyszłość.

I siebie przedstawia jako kandydatkę, która właśnie taką przyszłość reprezentuje, która w odróżnieniu od Trumpa, który jak twierdzi, jeśli wróci do Białego Domu,

Jak myślę Trump i myślę Harris, no to tak jak powiedziałeś, skupiają się na tych rzeczach, ale tak samo za nimi stoją ci, którzy ich wspierają.

Nie wiem, jak to wygląda po stronie Trumpa, to jest też pytanie do ciebie, natomiast jak się popatrzy na wszystkie możliwe miejsca, w których Kamala Harris czy jej sztab pokazują, kto ich wspiera, no to okazuje się, że to jest bardzo długa playlista tak naprawdę, myśląc chociażby tylko o gwiazdach muzyki.

Po stronie Trumpa jest mniejszy nacisk.

Wtedy Trump powtarzał, że to wczesne głosowanie, które odbywa się w całych Stanach Zjednoczonych, 72 miliona Amerykanów

Cztery lata temu czy osiem lat temu Trump krytykował ten rodzaj głosowania, bo to może być zarówno głosowanie pocztowe, jak i osobiste jeszcze przed wyborami.

Teraz Republikanie i Trump zmienili taktykę.

Ja co chwila dostaję SMS-y ze sztabu Trumpa, z obu sztabów zresztą, zachęcające do tego, żeby pójść do głosowania pod hasłem Donald Trump potrzebuje twojego głosu, Donald Trump chce, żebyś głosował, albo na przykład

Sam Donald Trump do mnie... Wyświetla mi się na telefonie, że dzwoni do mnie Donald Trump.

Oczywiście nie Trump, tylko... Dobra, dobra.

Idź głosować, Donald Trump ciebie potrzebuje.

Jest taka narracja, dominuje z jednej strony właśnie Trumpa, że jeżeli nie pójdziecie głosować, to będzie koniec Ameryki.

No to będzie to już koniec amerykańskiej demokracji, że ta druga kadencja, potencjalnie druga kadencja Trumpa to nie będzie tak łagodna jak poprzednia, że nie będzie też wokół Trumpa ludzi, którzy będą go mogli powstrzymać choćby od wystąpienia z NATO, czy porozumienia się z Putinem, czy dokonania zmian wewnątrz Stanów Zjednoczonych, które będą nieodwracalne.

Mówią o tym, że jeżeli teraz Trump dojdzie do władzy, to już będzie koniec Ameryki, koniec amerykańskiej demokracji.

Bardziej po stronie Trumpa.

Natomiast Trump przedstawia rządy prezydenturę Bidena, z którą łączy Kamala Harris, wiceprezydent Kamala Harris jako czas chaosu międzynarodowego.

No i ostatnie pytanie o kongres, bo wybory prezydenta to jedno, natomiast gdyby się okazało, że wygrywa Trump, a sondaże mówią, może i tak być, to czy kongres amerykański wybierany także teraz będzie w stanie mu powiedzieć nie na niektóre pomysły?

Kolejny zamach na Donalda Trumpa.

Słucham wyraźnie Marka Wałkowskiego i myślę sobie, wszystko albo oprze się o młodych mężczyzn, którzy jeszcze nie wstali z fotela, nie poszli zagłosować, albo o młode kobiety, do których wyraźnie adresuję swój przekaz w ostatnich godzinach i dniach Kamala Harris, żeby poszły, zagłosowały i powiedziały kandydatowi Trumpowi, to my jednak ogarniemy się same.

No właśnie, bo tego chcemy i nie pozwolimy nikomu, żeby zabierał nam sprawczość i decydował za nas, bo Donald Trump ostatnio powiedział, że on będzie bronił kobiet, cokolwiek to znaczy, czy tego chcą, czy też nie chcą.

Wzburzone i retoryką Trumpa i tym, że decyzja Sądu Najwyższego w sprawie aborcji zapadła i nikt ich nie pytał o zdanie, że wyrażą ten gniew w akcie wyborczym.

Tak jak pani powiedziała, czy to co zrobił i to co powiedział, to co pokazał, to jakie gesty wykonał Trump to już jest enough, a mam poczucie, że on właściwie na każdym kolejnym wiecu przekracza kolejną granicę, jeżeli można tak powiedzieć i świat w sporej części stoi i bije brawo, w kolejnej części stoi i się śmieje, w jeszcze kolejnej myśli sobie tylko on tak potrafi i zastanawiam się na ile rzeczywiście to jest oburzające, a na ile większość myśli sobie on tak po prostu ma.

Tak, Donald Trump to jest kolejny teflonowy prezydent.

Donald Trump podnosi się jakby z popiołów po raz kolejny.

On ciągle bardzo mocno posługuje się tym argumentem, że on nie będzie się stosował do reguł poprawności politycznej, bo właśnie, to jest gigantyczny paradoks i swego rodzaju geniusz Donalda Trumpa, bo człowiek, który ma najwyższy rekord kłamstw i przeinaczeń deklarowanych w życiu publicznym, on mówi swoim zwolennikom, że jest mesjaszem prawdy.

...negatywną albo raczej może taką demaskującą, dlatego że tam nie stosuje się taktyki Donalda Trumpa, to znaczy nie oczernia się samego Donalda Trumpa, tylko po prostu pokazuje się go.

Ale ona była właściwie bezbłędną w tym sensie, że ona była pierwszą kandydatką wśród tych, którzy stawali w szranki z Donaldem Trumpem, która była w stanie go zdominować podczas debaty.

I to też pokazuje, jaką przywódczynią chce być Kamala Harris i bardzo mocno ją odróżnia od Donalda Trumpa, który nie ma do siebie dystansu.

Donald Trump tego nie robił.

To jest po części elektorat Nikki Haley, która startowała przeciwko Donaldowi Trumpowi w prawyborach i na nich chce się Kamala Harris skupiać.

I tam jest bardzo duża, około 500 tysięczna liczba mieszkańców pochodzących z Portoryko, których obraził komik podczas wiecu Donalda Trumpa.

Choć Trump mówi, właściwie to nie mój człowiek, jego słowa.

Tam jest też ta grupa, o którą walczy Trump.

Tak, jestem grupa Trumpa.

Trump od początku, kiedy musiał walczyć ze swoim zrujnowanym wizerunkiem po ataku na Capitol, on wszedł bardzo mocno w takie bro culture, czyli kulturę młodych mężczyzn, którzy interesują się krypto, MMA.

Choć jak popatrzymy sobie już nie na tych młodych, którzy bawią się w krypto, ale na przykład na jednego z największych geniuszy, choć ostatnio niektórzy mówią wow, myślę o Elonie Musku, no to on wydaje fortunę na to, żeby wesprzeć Trumpa bez dwóch zdań, używając nawet czasami bardzo obraźliwych słów pod adresem kontrkandydatki i wszystkich tych, którzy są za nią.

Elon Musk cieszył się w ogóle dużą popularnością w Stanach Zjednoczonych, zanim stał się takim zwolennikiem Trumpa.

I to, że najbogatszy człowiek świata popiera Donalda Trumpa i rozdaje codziennie milion dolarów w loterii dla osób, które będą głosować w tych wyborach, czy zarejestrują się jako... Swoją drogą podejrzany trik?

To pokazuje, że Donald Trump ma bardzo duże pole dotarcia właśnie do mężczyzn, którzy aspirują do tego bogactwa, którzy aspirują do tych osiągnięć, które reprezentuje właśnie Elon Musk.

Kamala Harris będzie kontynuowała naciskanie i swój przekaz do kobiet, bo to jest jej główna strategia, natomiast Donald Trump będzie chciał poruszyć osoby, które nie chciały głosować, wcześniej nie głosowały, są takimi wyborcami nieregularnymi i chce ich zachęcić do tego, żeby poszły tym razem do wyborów i zagłosowały właśnie na niego.

Nie no, ma, ma duże znaczenie, bo inaczej byśmy widzieli znacznie mocniejszego złotego już teraz, więc mniej więcej półtora tygodnia temu rynki zaczęły wyceniać to, że wygra te wybory Donald Trump, a to będzie oznaczało, że jego agenda, która zakłada

On był wskazany przez Trumpa zresztą podczas swojej pierwszej kadencji.

Z jednej strony nam rzeczywiście rentowności długoterminowe podskoczyły, że te rentowności dziesięcioletnie na wszystkich aktywach w Europie i na świecie właśnie poszły do góry, bo wiadomo, że jeżeli Trump wygrywa, no to rezerwa federalna będzie dłużej trzymać wyższe stopy procentowe, co też oznacza, że te dziesięciolatki i Nasz Narodowy Bank Polski i Europejski Bank Centralny i inne banki centralne też dłużej będą trzymać.

Słyszałem też takie informacje w kontekście CEU, o których Trump lubi mówić dużo.

Większych ceł, więc przypuszczam, że i żeby była jasność, Joe Biden realizował dokładnie taką samą politykę jak Donald Trump, jeżeli chodzi o relacje handlowe z Chinami.

Już chciałem się pomartwić wspólnie z panem o Niemcy i zastanawiam się na ile one dostały trochę rykoszetem przez wcześniejszą politykę Trumpa i na ile dzisiejszy, ewentualny, nowy, stary Trump