26. Wdowia zatoka i kłirokodowanie
Poproszę o lajka za to, ile razy zgrabnie wymówiłem "Galifianakis" gubiąc tylko jedną literkę.Outro:Song: Chill DayComposer: Lakey InspiredWebsite: https://www.youtube.com/LakeyInspiredLicense: Creative Commons (BY-NC 3.0) https://creativecommons.org/licenses/by-nc/3.0/Music powered by BreakingCopyright: https://breakingcopyright.com
Cześć, siemanko, ja mam na imię Filip, a to jest podcast Yappytam. Co tam u was? Czy już się załapaliście na wielki hype train, który nazywa się Wdowia Zatoka? Bardzo możliwe, że jeszcze nie. Że jeszcze potrzebujemy paru dni, żeby uznać, że to jest najlepszy serial tego roku. Na pewno lepszy niż finał Euforii. I ogólnie ten sezon Euforii. Finał nie był taki zły, ale cały ostatni sezon Euforii był dość kiepski. I wypuszczono nowe seriale. Widows Bay, Wdowia Zatoka. On pojawił się na Apple'u. Jakoś parę dni temu od tego jak to nagrywam. Mało kto ma Apple'a mam wrażenie. Przez to tracimy dużo dobrych seriali. Na szczęście jestem pewien, że widzowie i słuchacze tego podcastu wiedzą jak sobie poradzić z takimi trudnościami.
I co? Obejrzyjcie ten serial. Widows Bay, 2026. To jest takie połączenie Parks and Recreations z północną mszą trochę. Mamy wyspę, która jest trochę creepy, która jest trochę nawiedzona, na której mieszkają ludzie. Jest jakaś taka... Mała, no nie wieś, ale takie małe miasteczko. W ogóle całe życie dzieje chyba w Nowej Anglii, także wszystkie Stephenokingowe motywy jak najbardziej znajdują odzwierciedlenia. I śledzimy losy głównie, takim głównym bohaterem jest burmistrz tego miasteczka. który ma na celu przekształcenie go w kolejny Martha's Vineyard.
Parę dziesiąt lat temu była jakaś seria morderstw, która trochę chyba jest inspirowana filmem Czarne Święta. Nie wiem, czy widzieliście Czarne Święta. Fajny horror. W sumie kilka horrorów było, bo później był jeszcze remake. Ten nowszy jest trochę bardziej mroczny. Ale ogólnie fajne, żeby na święta sobie obejrzeć Czarne Święta, bo taki jeden z pierwszych slasherów, bardzo upiorny, bardzo niepokojący. W tym slasherze jednym z głównych takich motywów jest to, że ten morderca dzwoni co jakiś czas do młodych dziewczyn i słychać tylko jakiś ciężki oddech w słuchawce. Mam nadzieję, że wam się nigdy nie zdarzyła taka sytuacja, że ktoś do was dzwonił, miał ciężki oddech w słuchawce, że to była tylko fotowoltaika. No, nieprzyjemne doświadczenie i wydaje mi się, że z tego czerpia inspirację trochę Widows Bay.
Generalnie jest dużo takich kliszy czy inspiracji tam zrobionych, ale to wszystko jest w takim bardzo świeżym stylu, to znaczy... Ten serial bywa straszny, nie jumpscare'ami w ogóle nie, ale takimi po prostu upiornymi momentami paroma, niepokojącymi i on bywa straszny, ale w taki dość nowatorski, unikalny sposób. Oczywiście wszystko będzie bezspoilerowe, ale jedną z takich fajniejszych scen było, kiedy burmistrz musi się przypłynąć do boi, żeby oficjalnie otworzyć sezon kąpieliskowy. To jest taka tradycja, że on pokazuje, że w Może czy tam w oceanie jest bezpiecznie. I w pewnym momencie, jak Jerzy jest przy tej boi i się rozgląda, to widzi, że coś obok niego dużego się przed chwilą zanurzyło i jest pod wodą. I ten moment nie był taki, że ja podskoczyłem, ale miałem takie... Cholera!
Niefajnie! Strasznie! Takich momentów jest więcej, aczkolwiek jeśli nie lubicie horrorów, to i tak wydaje mi się, że może wam się spodobać, bo wydaje mi się, że o wiele powszedniejsza jest tamta warstwa komediowa mimo wszystko. Powiedziałbym, że 90% tego serialu to jest komedia i 10% to jest ten horror. Tak mniej więcej mi się wydaje. I ta komedia jest taka bardzo subtelna, taka, że ja podszedłem do tego serialu trochę nic o nim nie wiedząc. Widziałem tylko, że ktoś go porównywał do From, a From przestałem już oglądać, bo trochę mi się przestało podobać. I nie wydaje mi się, że to było trafne połączenie z tym from, bo from jest tam takie bardzo poważne.
Tutaj wiadomo, zagrożenie też jest poważne, ale ta komedia jednak wydaje mi się, że jest na pierwszym miejscu i przez pierwsze dwa odcinki miałem takie wrażenie, czy to jest przypadkowo komediowe, czy to jest naprawdę takie komediowe. Więc to jest takie właśnie bardzo subtelne. Wspomniałem o Parks and Recreations nie dlatego też, że to jest mockumentary, czyli ta komedia stylizowana na taki kręcony dokument, gdzie wiecie, macie setki, że tam jakiś bohater opowiada takie swoje przemyślenie na temat tej sceny, która się tam w tle dzieje. Tutaj tego nie ma, to jest jakby normalna forma, ale też mam do czynienia z tym biurem burmistrza, z tymi wszystkimi ludźmi, którzy tam pracują. Też ten burmistrz odrobinę momentami przypomina Michaela Scotta, to znaczy, że taki jest często
Krótkowzroczny, że bardziej stawia swój interes i jakieś swoje potrzeby czasem na pierwszym miejscu. I oczywiście serial jest o tym, jak on próbuje z tego wyjść i może dlaczego się tak zachowuje. I to też jest grabnie ograne. Moim zdaniem nawet zgrabnie niż w oryginalnym The Office, ale ja też może po prostu jakimś superfanem The Office nie jestem. Proszę mnie nie zlinczować. Ten serial jest tak fajny, chyba wspomniałem to z jednym z poprzednich odcinków, chyba nawet w pierwszym albo drugim, że właśnie wszystkie dobre filmy grozy mają te elementy komediowe. Nawet kiedy są takie przypadkowe, to na przykład w Obsesji, o której ostatnio dużo rozmawiałem, Obsesji jest dużo komedii i ludzie się spierają, że tylko dlatego, że tam mamy naprawdę tragiczną sytuację przedstawioną, że Taniki jest naprawdę strasznej sytuacji i to nie znaczy, że nie możemy się śmiać w momentach, kiedy ewidentnie film nam każe się śmiać.
Sama scena otwierająca jest taką jedną z głównych kliszy komediowych bardzo częstych, więc wydaje mi się, że można Można jak najbardziej się na tym filmie śmiać i dostrzegać elementy humorystyczne i tak samo w Wdowiej Zatoce może nas przerażać ta groza tej wyspy i te rzeczy, które się tam dzieją, gdzie jednocześnie bawi nas to, co się dzieje na ekranie. Fajne też, bo są same nowe twarze tak naprawdę, pomijając I widziałem też porównania później, że to takie połączenie właśnie Parks and Recreations z tą Północną Mszą, no bo też mamy wyspę, taka która jest trochę odizolowana.
Może też taki motyw niespełnionego jakoś crusha na jakąś osobę też może być ewentualnie queerowy, ale No i zaczynamy, słuchajcie, z grubej rury, bo już wspomniałem o Disneyu. Wydaje mi się, kiedy opisałem tę postać, że nie jest powiedziane wprost, że jest queerowa, ale wszyscy to wiedzą, no to pomyśleliście też o Ryanis High School Musical. Ryan jest przedstawiony bardzo ekspresywnie, on zawsze ma jakieś takie super złożone outfity. To też akurat dotyczy wszystkich postaci, które się pojawiają w uniwersum jakimkolwiek Disneyowym, bo ci kostiumografowie i kostiumografki po prostu wszyscy mieli jeden sposób działania, żeby jak najwięcej dodatków każdemu narzucić, ale to też był początek lat 2000, także nie ma co się dziwić.
Ryan występuje w teatrze ze swoją siostrą i jest odczytywany przez wszystkich jako osoba typu gej. Chciałem mówić ciągle osoba queerowa. Tym bardziej, że też reżyser Kenny Ortega High School Musical potwierdził, że Ryan w przyszłości pewnie na studiach by już ogarnął swoją orientację seksualną i raczej by przyznał przed sobą, że jest gejem, ponieważ na końcu High School Musical 3 chyba próbowali go jakoś spiknąć z tą laską, co tam była tą kompozytorką, co grała na pianinie czy fortepianie. I to było tak wymuszone, miałem wrażenie, że jakiś pan CEO z Disney po prostu przyszedł i powiedział dajcie temu chłopu dziewczynę, bo wszyscy myślą, że on jest gejem. Gdzie o wiele łatwiej jest go shipować z postacią Chad'a.
Mają razem piosenkę I Don't Dance w drugiej części, która jest trochę... Przypisuję zbyt dużo interpretacji do filmu High School Musical, która jest trochę taką rozmową o toksycznej męskości, w której Chad mówi, że Ten prawdziwe jakby poświęcenie i ta prawdziwa męskość się pokazuje podczas gry w baseball, kiedy Ryan stoi po stronie, że taniec, śpiew i ogólnie takie artystyczne rzeczy nie definiują jakby ciebie jako mężczyznę, tylko po prostu też są jakiś sposób ekspresji, że może wcale się aż tak nie różnią od innych aktywności. No i ta piosenka, cały ten ich ark, który się rozwija w trakcie filmu, gdzie po tej piosence tam się obejmują razem i wychodzą z boiska, to jest super homoseksualne.
Nikt mnie nie wmówi inaczej. I trzeba to głośno powiedzieć. Mam nadzieję, że Bisexual Icon, Chad i Ryan jakoś się na studiach już dogadali i jakoś tam mieli jakąś fajną relację. Pamiętam jak oglądałem High School Musical 1 chyba, jak ona wyszła w telewizji, bo chyba nie było premiery kinowej. I oglądałem go wtedy z moją ciocią. I no ten Ryan się bardzo rzucał jakby w oczy, tę jego powiedzmy inność. I pamiętam, że w każdej scenie, gdzie ona była jakoś jak podkreślana, to moja ciocia jakoś z oburzeniem zawsze przyjechała i mówiła, z tym chłopakiem jest coś nie tak. Coś tam się dzieje dziwnego. No ciekawe co, ciekawe co, ale to jest dość stary film, a ja byłem wtedy małym dzieckiem, ale już mniej więcej ogarniałem ten kontekst.
Filmy się zaczynają od tego, że ich syn, który jest następcą tronu, stwierdza, że warto dać dzieciom tych złoczyńców którzy mieszkają na tej wyspie, może jakąś drugą szansę, żeby też przyszli się uczyć w ich szkole razem z nimi, żeby zakosztowali tego życia poza wyspą, ponieważ ponoszą karę za swoich rodziców, mimo że nie są odpowiedzialni za ich czyny. I to jest w sumie nawet ciekawy pomysł na serial. Co prawda dziwne jest istnienie w jednym uniwersum Hadessa, doktora Facilier i Cruelly de Vil, bo to są postacie z tak różnych bajek, ale powiedzmy, że jakoś to ograli, że to wszystko się jakoś wydarzyło. I głównymi bohaterami tej serii filmów jest Mal. Ona jest główną taką bohaterką. Ona jest córką Diaboliny i jest grana przez Dove Cameron.
Ale to jak gejowe wszystko tam jest, no już pomijając to, że to jest też musical, także te postacie skaczą, śpiewają, tańczą, ale te wszystkie postacie mają jakieś właśnie jednopłciowe sytuacje ze sobą, szczególnie Mal i Evie, one ciągle śpiewają piosenki o swojej przyjaźni, która jest taka bardzo głęboka i z którą, które mają większą między sobą chemię niż jakiekolwiek hetero postaci, w sensie hetero związki. I też mam wrażenie, że w pewnym momencie jest mu tak na siłę wciśnięty ten heterozwiązek, trochę jak temu Ryanowi, tak żeby Disney się do tego nie przyczepił, ale wszystkie postacie są tam homo- i biseksualne po prostu, bo tak się zachowują i mają o wiele lepsze chemię ze swoimi płciami niż z przeciwnym.
Także nie wiem czy to było założone, ale cała seria następcy jest super queer coded i to też widać na wszystkich recenzjach na Letterboxd, nie wiem jak na Filmwebie, ale wszyscy tak komentują, więc możliwe dlatego ten film ma taki duży sentyment. Wydaje mi się, że Ta seria jest trochę takim High School Musical dla Gen Z, to znaczy Millenialsi bardziej High School Musical, a następcy bardziej Gen Z, ale trochę się to wymienia, bo jedni i drudzy pewnie trochę widzieli jedno i drugie, ale że ci następcy naprawdę mieli w pewnym momencie taki big hit i te piosenki, to wszystko też jest jakoś tak bardzo ulubione przez pewną grupę odbiorców i oglądaczy Disney Channel w określonym wieku. Wspomniałem o Luce Guadagnino w tym odcinku, ale to już paru poprzednich.
Jeden z moich ulubionych reżyserów, więc często o nim wspominam. Kiedyś zrobiłem taki wieczór ze znajomymi, gdzie mieliśmy gdzieś tam u kogoś na ogrodzie się zebrać i oglądać na rzutniku jakiś taki przyjemny włoski letni film. I w planie było oglądanie oczywiście Call Me By Your Name. Trochę jest dyskusja teraz na temat Call Me By Your Name, czy ta różnica wieku między tymi głównymi postaciami jest trochę zbyt szkodliwa i tak dalej. Nie chce mi się trochę wchodzić w tę dyskusję, w sensie okazało mi się, że ta relacja jest toksyczna w jakiś tam sposób, ale nie o tym chyba jest ten film, a może właśnie o tym jest ten film i ten film trochę to tłumaczy, co tam się dzieje. Nie chce mi się za bardzo w to za głęboko wchodzić. Mieliśmy tamtego wieczoru oglądać Call Me By Your Name, ale w pewnym momencie się zaczęła dyskusja, czy na pewno chcemy to oglądać, czy może coś innego.
I w końcu padło na Call Me By Your Name dla dzieci, czyli film Luca z 2021. I to jest naprawdę call me by your name dla dzieci, dlatego że mamy Włochy, mamy wakacje, a mamy kąpanie się w morzu i mamy taką relację, gdzie jest walka o swoją tożsamość, takie zastanawianie się, co jest dla mnie najlepsze, może trochę spotkanie się z oczekiwaniami wobec społeczeństwa, wobec rodziny, wobec przyjaciół. Głównym bohaterem jest właśnie Luca, który jest jakimś takim trytonem, jakimś takim potworem morskim, ale bez ogonka, tylko ma normalnie nogi, który poznaje pewnego lata kolegę, który mu pokazuje, że można czasem wchodzić na powierzchnię i mieć interakcje z ludźmi, może nawet żyć wśród ludzi, którzy to ludzie nie wierzą w morskie potwory, ale jeśliby już mieli w nie uwierzyć, to raczej są im nieprzychylne i postrzegają je jako swoich wrogów, no i chłopacy przez to swoje lato, powiedzmy, infiltrują ten świat ludzi, poznają go,
Wydaje mi się, że nie miał trochę za bardzo wyboru, ponieważ... Jakieś właśnie, chcę powiedzieć, krukie to chyba były gawrony się bardzo wzburzyły za oknem, kiedy to powiedziałem. Gdy robisz bajkę Disney, Pixar i tak dalej, nie możesz wprost powiedzieć takich rzeczy, ponieważ to by wzburzyło całym prawackim światem, szczególnie tym konserwatywnym, amerykańskim. Ale jeśli oglądacie ten film, no to i te skojarzenia z Call Me By Your Name i ogólnie ten podtekst tego odkrywania siebie i wybierania siebie i swoich relacji ponad jakieś właśnie oczekiwania ludzi wokół ciebie jest bardzo odczuwalny.
I też pamiętam, jak skończyliśmy już oglądać ten film. Przepraszam cię w ogóle, Stefa, bo wtedy pamiętam, że przyszłaś i bardzo chciałaś oglądać właśnie Call Me By Your Name i zmieniliśmy w końcu Wdowia zatoka i kłirokodawanie. I tak jak mówię, twórca zaprzeczył, ale nie mógł potwierdzić takich doniesień. Mi się wydaje takie dość oczywiste odczytanie tego w ten sposób. Idąc na chwilę od bajek Disneya, wchodzimy w Krzyk, czyli meta-slasher z 96 roku, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.
O nim dość krótko, ale Scenarzysta Krzyku jest gejem i wydaje mi się, że te główne postacie morderców, przepraszam za spoilery z filmu, który jest tak stary jak ja, ale Billy Loomis i Stumaker, oni są głównymi zabójcami w Krzyku w pierwszej części i ta ich relacja też wydaje mi się jest taka trochę homoerotyczna, szczególnie w tych ostatnich scenach, kiedy oni się bardzo Fizycznie jakby ze sobą przebywają, ta ich relacja partnerska jest taka bardzo zżyta, szczególnie ten Stu jakoś tak lgnie powiedzmy do Billy'ego, wydaje się bardzo od niego zależny i jest gotowy chyba bardzo dużo zrobić i poświęcić, żeby temu Billy'emu się jakoś przypodobać czy żeby spełnić jego oczekiwania. Dużo jest chyba takich queerowych odczytań tego krzyku, no tym bardziej, że właśnie osoby nad nimi pracujące też queerowe były i też aktorzy wciążający się w główne role często o tym wspominali, że nie mają nic przeciwko takiej interpretacji, wręcz przeciwnie, są w stanie jakoś tam ją wspierać.
Wydaje mi się, że będę się robił coraz bardziej świecący, im bardziej słońce będzie mnie oświetlać, ale trudno, niech ludzie widzą, że bycie podcasterem to też jest ciężka praca i że czasem trzeba Odszedł pod czoła, kiedy się ją wykonuje. Zawracając znowu do miejsca, gdzie ta cenzura i to ukrywanie tej queerowej treści było zawsze na pierwszym miejscu. Ludzie często czytują te relacje Gastona i Lefus z Pięknej Bestii, czyli tego głównego złego i jego pomagiera. Jako homoseksualną, kiedy wychodziła aktorska wersja tego filmu, to LeFou miał być kolejną wielką postacią, na której homoseksualizm jest jakby wprost widoczny i powiedziany w filmie.
I tutaj na przykład z tym bym się troszkę nie zgodził. Może też dlatego, że sam Disney tak ciąży do tego, żeby tego LeFou uznać za homoseksualnego, ale szczerze mówiąc, Szczególnie odnosząc się do tematu z poprzedniego odcinka, o tym queerbaitowaniu i o rolkach trenerów personalnych, ja mam wrażenie, że to, że jeden mężczyzna jest bardzo dobrze zbudowany i ma kolegę, który może jest trochę mniej socjalnie obyty, może trochę mniej atrakcyjny i który bardzo go podziwia, Bardzo chce mu się przypodobać. Niekoniecznie musi mieć jakiś aspekt homoseksualny. Wydaje mi się, że takie sytuacje się zdarzają w prawdziwym życiu i one w ogóle nie muszą się zdarzać queerowym osobom. One też się zdarzają w takich relacjach dwóch hetero mężczyzn jak najbardziej.
I wydaje mi się, że tutaj ta relacja ona jest taka dość platoniczna, że ten podziw do muskulatury Gastona i do całej jego wielkości może być też odczytywany po prostu jako taki akt uwielbienia czy Jakieś takie może przeniesienie swoich ideałów czy swoich marzeń na inną osobę i docenienie je u kogoś innego, jednocześnie jakieś takie samokrytyczne po prostu spojrzenie, że kurde on jest takim sigmom, taką alfą, a ja jestem takim beciakiem, co ja mogę zrobić? Proszę nie wycinać tego z kontekstu. Także tutaj chyba przez to, że ten Disney jest gotowy bardzo przyznać, że LeFou jest gejem, to ja tutaj tego gejowego aspektu tak do końca nie kupuję. I pora zaadresować naszego crossdressing king, czyli Plickleya z Lilo & Stitcha.
Słuchajcie, jakie on outfity miał. To po prostu, ile on wkładał czasu w swoje peruki, w swoje makijaże, w swoje dodatki, w swoje stylizacje. To po prostu jest szalone. Plickley jest kosmitą, który No w filmach, aż tyle tego nie ma, ale w serialu Lilo i Stitch, The TV Show czy The Series, bardzo dużo widać, że on po prostu za każdym razem się pokazuje w innym odficie i że to wszystko jest takie dopracowane i on z dużym powodzeniem też jest passing, czyli ziemianie kupują tą jego personę, Kobiety, ziemianki, ludzkiej kobiety i za bardzo się jakoś tam nie kwestionują tego. Może Hawajanie są po prostu trochę bardziej otwarci na tego rodzaju sprawy.
I ta jego relacja z Jambo też trochę przypomina takie stare małżeństwo, które się ciągle kłóci, które się ciągle sprzecza, ale mimo wszystko wiedzą, że są razem, są na siebie. Skazani, ale też lubią te swoje relacje i jakoś tam razem egzystują, gdzie ten Jumbo jest takim męskim marudą, a Aplikri jest czasem trochę takim rozemocjonowanym, crossdressującym po prostu królem. I bardzo mnie to uwodło, że w wersji aktorskiej zmienili cały ten wątek przebierania się, bo on był też bardzo śmieszny. I też w tym filmie zrobili z jumbo głównego złoczyńcy i wycięli drugiego super króla tej bajki, czyli Gantu.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróz do serialu Widows Bay, jego popularność i porównanie do innych seriali.
Opis głównych elementów fabuły, w tym postaci burmistrza i jego plany.
Analiza równowagi komedii i horroru w serialu.
Porównanie Widows Bay do innych seriali i filmów.
Oceny serialu i rekomendacje do oglądania.
Analiza queer kodowania w serialu Widows Bay.
Podsumowanie i prośba o oglądanie serialu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Poproszę o lajka za to, ile razy zgrabnie wymówiłem "Galifianakis" gubiąc tylko jedną literkę.
Outro:
Song: Chill Day
Composer: Lakey Inspired
Website: https://www.youtube.com/LakeyInspired
License: Creative Commons (BY-NC 3.0) https://creativecommons.org/licenses/by-nc/3.0/
Music powered by BreakingCopyright: https://breakingcopyright.com