Mentionsy Mentionsy
(un)ordinary convo
(un)ordinary convo

Byłam baletnicą

08.04.2025 ·1 godz 27 min · 8 rozdziałów

Czy bycie baletnicą wygląda jak z filmu Czarny łabędź? Na te i inne pytanie odpowie mój dzisiejszy gość Misia Pawlukiewicz. Rozmawiamy o tym:- Jak zaczęła się przygoda z baletem mojej rozmówczyni?- Jak wyglądają zajęcia baletu?- Jakie wymagania musiała spełniać baletnica?- Ile kosztuje?- Jak wyglądają standardy piękna osób tańczących balet?- Czy trzeba być niezdrowo chudym?- Z jakimi urazami czy wyrzeczeniami wiąże się ten taniec?- Jak zmieniło się myślenie mojej rozmówczyni na temat siebie?Nocne bloki:- Pięknie płyniesz - Dawid Podsiadło- Dziewczyna z igłą

1:41 · Zajęcia baletowe 1

I wchodzimy na salę i oni nam każą w takich strasznie skromnych strojach stać, w gołych nogach w ogóle, w takich strojach body, w skarpetkach i baletkach i każą nam powtarzać jakieś strasznie nudne ćwiczenia do akompaniementu fortepianowego, który wiadomo w tym wieku nie zachwyca się tym za bardzo. No i te ćwiczenia były strasznie nudne, wydawało mi się strasznie nudne, mozolne, trudne i nawet bolesne może trochę. Czemu były bolesne? No bo właśnie rozciąganie, no to się wiąże z... Jakimś takim przekraczaniem swojego bólu, czyli nie wiem, zaczynasz robić szpagat, no i nauczyciel Ci tłumaczy, że to będzie boleć. Podchodzi, prosi suwać nogi mocniej, więc to było wszystko bardzo związane z taką pracą z prowadzącym zajęcia i on ciągle nas zachęcał do przekraczania jakiejś granicy właśnie takiego, że te ćwiczenia miały nam sprawić ból.

16:55 · Trening na puentach 1

Tam są takie wkładki, które powodują, że to nie boli, ale na przykład moja siostra, która też tańczy balet, tańczyła. No to ona na przykład nie wkładała wkładek, bo twierdziła, że lepiej tak jej się tańczy. Mhm, okej. To się jak będziesz tego słuchać nadal ci nie wierzę, ale myślę, że to zawsze boli trochę, o tak. To nie jest, to jest coś, co sprawia ból. Mhm. Jakkolwiek bym próbowała powiedzieć, że nie, to tak, to sprawia ból. Bo ci wygina tą stopę, czy w czym jest to? Boją to palce faktycznie. Okej. Jakkolwiek, nawet jak masz te... Nawet jak masz te wkładki, to bolą te palce. No chyba, że nie wiem, tylko mnie bolało. No ale obtarcia, okropne obtarcia.

46:56 · Zmiany w odnośnikach 2

Myślę, że to był cud, bo no właśnie z tego powodu jak ja się zachowywałam, że w ogóle te przyjaciółki miałam. Ale tak, mam jakieś dobre wspomnienia dzięki nim z tego okresu szkoły. To jest bardzo pozytywne i też jestem bardzo wdzięczna Bogu za to, bo myślę, że mnie przetrwała, bo właśnie u mnie jest ten element, że dzisiaj, czyli no wtedy też wierzyłam w Boga, ale trochę nie umiałam Nie rozumiałam, jak w jednym świecie może istnieć balet i Bóg. Trochę mi się to nie łączyło. Trochę mi się wydawało, że Bóg jest bardzo daleko. A dzisiaj jakby mogę to wszystko opowiadać i wiadomo, są jakieś tam we mnie emocje, ale bardziej bym powiedziała takie pozytywne, że to już jest bardzo daleko ode mnie, że z tego wszystkiego jakby dzisiaj mogę powiedzieć, że to, co odczułam wtedy, w ogóle tego nie odczułam.

W żadnym stopniu. Wszystko... Z mojej psychiki i z tego, co mi się wychowało w tym, co mi ktoś narobił w mojej głowie, to wszystko już nie istnieje. Już tego nie ma. Ja wiem, że moja wartość nie jest w tych rzeczach, które mi były mówione. No więc to jest cud. No i właśnie te przyjaciółki też są dla mnie taką oznaką, że byłam gdzieś... próbowano o mnie dbać. Z jakiejś strony. Bo to... Jak możesz się przyjaźnić z kimś, kto jest agresywny i atakuje Cię przez to czy zna, jak coś osiągniesz? Nie mam pojęcia, jak my się przyjaźniłyśmy, ale tak, no jakoś to się udało. No to jest super w ogóle, co mówisz, że udało się mimo wszystko i znaleźć te przyjaźnie i znaleźć właśnie tą opiekę gdzieś tam w Bogu.

63:19 · Wpływ pracy na nastawienie 8

A teraz co jest z baletem? Tańczysz? Nie, przez długi czas prowadziłam zajęcia baletowe, bo kiedy Bóg zmienił moje postrzeganie baletu, uzdrowił mnie i dał mi takie bardziej zrozumienie, że to nie balet, To trochę brzmi jak jakieś nawiedzenie, ale nie balet, nie... Że to wszystko, co się wydarzyło, było złe, ale to nie znaczy, że nie... Trochę chciałam... Muszę to dobrze ująć. Że te zajęcia baletowe, które robiłam na dzieci, były dla mnie uwalniające, o tak. Z tych wszystkich rzeczy, Ja zaczęłam prowadzić zajęcia i Pan Bóg mi przez cały czas pokazywał, łamał takie rzeczy, które zostały mi powiedziane, czyli na przykład to, że ktoś super ma predyspozycje do baletu, a ktoś nie ma w ogóle.

Nie, te zajęcia tego nie zrobiły. No bo wszystkie kobiety wiemy, że oczywiście na mężczyznach też jest jakaś presja wyglądu, ale ja mówię z punktu widzenia kobiety, że na nas w ogóle w świecie jest ogromna presja wyglądu. I to, że ja wyszłam z tej szkoły, no i załóżmy nie słyszałam aż tylu komentarzy i krytyki, no ale mimo wszystko widzisz, jak świat chce, żebyś wyglądała, a jak tak nie wyglądasz, no to załóżmy tak bardzo płaską, opowiadającą historię, jesteś mniej wartościowa. I na pewno bardzo długo się z tym borykałam. Nie umiałam trochę... Nie umiałam tego ugryźć. Pan Bóg mnie uleczył z wielu rzeczy, ale to jakoś tak, nie wiem, tak mocno we mnie się działo, bo bardzo mocno wierzyłam w to, że człowiek atrakcyjny to jest wartościowy człowiek.

Jak ktoś wygląda? Szybko, bardzo ci to naturalnie przychodzi, żeby to ocenić. I bardzo ci zależy, żeby być najszczepniejszą osobą w pomieszczeniu. I bardzo świadomie, chcąc kompletnie zmienić swoje myślenie, bardzo świadomie zaczęłam Wielkie dzięki i do zobaczenia! No bo na mnie nie działały te rzeczy, które ktoś mówił, no jesteś piękna, jesteś stworzona przez Boga, wszystkie jesteśmy piękne.

Dla mnie to były takie puste słowa, one nic nie zmieniały w moim życiu. Bardzo chciałam w nie wierzyć, ale no jednak spotykałam się z rzeczywistością, że później ktoś, nie wiem, cię skomentował albo powiedział, że jakaś dziewczyna jest najładniejsza. No i nadal się spotykałaś z tym. I właśnie takim momentem zmiany było, kiedy ja stanęłam przed Bogiem i powiedziałam, Panie Boże, ja wiem, że Ty potrafisz zrobić cuda, potrafisz ludzi uzdrowić, uzdrawiasz ludzi, nie wiem, Ty potrafisz zatrzymać słońce. Ja chcę, żebyś Ty zabrał ode mnie nienawiść do mojego własnego ciała. Bo też... To, co dowiedziałam się, to usłyszałam gdzieś w ogóle od kogoś, że kiedy ty nienawidzisz tak bardzo siebie i siebie bardzo krytykujesz, to bardzo łatwo ci przychodzi krytyka innych i nienawiści innych.

I miałam takie, o nie. Ze względu na to, że kocham ludzi, ja chcę po prostu zrezygnować z tego. Oczywiście też z tego, żeby po prostu się od tego uwolnić. I przez to, że uwierzyłam Bogu, że On może zrobić cud, że On może to ode mnie zabrać, bo nic innego nie działało, to Po prostu zostało na mnie zabrane i ja dzisiaj mogę powiedzieć, że staję. Oczywiście nadal czasem tak mam, że nie wiem, zobaczę jakieś zdjęcie i mam takie o, to ja? Jak każda kobieta zresztą myślę i każdy w ogóle człowiek. Ale mam potem takie szybką taką refleksję w głowie. Dobra, stop. Nie pozwól po prostu na to. Jesteś uwolniona od tego i ja nie mówię tego, bo Zaklinam rzeczywistość, rzucam czary na siebie.

Ja mam dla Ciebie ostatnie pytanie. Czy Ty według swojej własnej definicji czujesz się człowiekiem sukcesu? Tak. Człowiekiem sukcesu się czuję bardzo mocno, bo w moim życiu jest Bóg. I to dla mnie jest największym znacznikiem sukcesu, że znalazłam swój sens w życiu, bo wcześniej życie bez sensu było bardzo bolesne dla mnie. I to, że dzisiaj mogę powiedzieć, że znam swój sens istnienia i wiem, po co jestem w tym miejscu i nie mam takich obaw ku przyszłości, przeszłości, nie mam jakiegoś takiego strachu przed tym, co mnie czeka.

I mogę żyć i cieszyć się tym i zwalczać wyzwania z Bogiem i mogę opowiadać tą historię dzisiaj i mówić ludziom o tym, że jest światło nawet w takich dziwnych miejscach, w których dzieją się niedobre rzeczy. To jest dla mnie definicja tego, że jest sukces w moim życiu, że spełnienie jest Wartość mojego życia, o tak. Super. Ja bardzo Ci dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Dzięki. A dziś w nocnych blokach chciałabym Wam polecić piosenkę Dawida Podsiadło. Nie wiem, jak to się stało, że nie słyszałam tej piosenki wcześniej.

I myślę, że dlatego dla mnie to był bardzo mocny film, bo potrafiłam się wczuć w tę krzywdę czy w ten ból, Czy właśnie w te różne sytuacje. No ale to jest na pewno film dla ludzi, którzy nie są aż tak wrażliwi, bo może po prostu można być pokonanym przez ten film. I na pewno ten film pozostaje przez jakiś czas w głowie. Dziękuję za uwagę.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.