Mentionsy Mentionsy
ten Podcast Filmowy
ten Podcast Filmowy

Filmy Biograficzne - za co je kochamy?

21.10.2025 ·46 min 59 s

W tym odcinku porozmawiamy o najlepszych filmach biograficznych i opowiemy Wam o naszych faworytach. Zasubskrybuj I OCEŃ NAS NA Spotify lub Apple Podcasts - żeby być na bieżąco i wesprzeć nasz kanał. - będziemy wdzięczni Chcielibyśmy również podziękować naszym Patronom i subskrybentom Premium na Spotify! To dzięki Wam możemy sie rozwijać - dziękujemy za Wasze wsparcie! W szczególności - ⭐️Bartosz Pela⭐️, Ania Grochowska, Mateusz Antoniak, Paweł Jarosz, Mateusz Cyra, Ryszard Gawroński, Justyna JS, Piotr Krzemień. Jesteście wspaniali ! Jeżeli chcecie nas wesprzeć zapraszamy na naszego Patronite’ahttps://patronite.pl/tenpodcastfilmowyZapraszamy do słuchania. Jeśli chcecie się z nami skontaktować, piszcie na:[email protected] nas również na naszej stroniehttps://tenpodcastfilmowy.movie.blog/oraz na Instagramie https://www.instagram.com/tenpodcastfilmowy/ i Facebookuhttps://www.facebook.com/Ten-Podcast-Filmowy-106402324184588

Pozostaje mi tylko przeprosić za każde słowo biograficzne, które padnie dzisiaj z ust Maszora. Konrad Korkosiński i Piotr Maszorek. A to jest ten podcast filmowy. O co ci chodzi? Co jest nie tak z moją pronunciation? Zadzwoń do profesora Miotka na przykład. Dobrze, to proszę mnie teraz podszkolić, jak powinno się wymawiać biografię. Biografia. Biografia. Tak? No bez sensu, to brzmi jakbyś coś wypierdział, a nie powiedział. W Polsce w ogóle nie akcentujemy w taki sposób. Ty nie akcentujesz w taki sposób. Dobra, mówmy ci tak, ja zostanę przy mojej akcentacji, a ty zostań sobie przy tym salcie językowym. Ja nie robię tego specjalnie, ja po prostu tak to mówię i to na pewno mi się wysmysknie jeszcze kilka razy w tym odcinku, czyli z góry przepraszam profesora Miotka.

No i przecież mieliśmy Chopin Chopin. Ach, oczywiście. Miesiąc filmów biograficznych. Dlatego stwierdziliśmy, że fajnie sobie porozmawiać o naszych ulubionych filmach biograficznych, o tym... w ogóle, jak przeglądałem sobie te listy i przygotowywałem sobie listę tych filmów, które lubię, okazało się, że tych filmów jest bardzo, bardzo dużo i jest to bardzo szerokie, szeroka i przepastna kieszeń filmowa. Można postawić taką bardzo grubą krechę w historii kinematografii pomiędzy różnymi typami biografii? Teraz nie mogę, ja po prostu nie mogę. To jest straszne. W każdym razie kiedyś tego typu filmy Były ciutkę inne, były inne trendy w kinematografii.

Kiedyś faktycznie bardzo popularnym typem biografii kogokolwiek, biografia od kołyski aż po grób. Czyli pokazujemy faktycznie cały przekrój życia bardzo znanej osoby, ale od jakiegoś czasu ten gatunek troszkę ewoluował, dzięki Bogu. Zaczęły się pojawiać ciekawe elementy, ale to się zaczęło tak dziać mniej więcej w XXI wieku. Tak. No ale zanim przejdziemy do tego, do tych różnych typów, to może spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Hollywood tak bardzo lubi filmy biograficzne i przede wszystkim, dlaczego widzowie tak bardzo je lubią, ponieważ to nie jest tylko tak, że Hollywood je lubi, robi to, a nikt tego nie ogląda. Nie, widzowie uwielbiają. No dlaczego? Jest stara jak świat Maksyma. Życie pisze najlepsze scenariusze.

Oj tam, to jest taka bzdura i dobrze o tym wiesz. To wiem. Ale tak jest. Lubimy współczuć, lubimy kibicować, lubimy rzewnie pażyć. Najlepsze są te biografie, gdzie komuś się nie udaje. Mnie się wydaje, że to wynika z czegoś innego. Bardziej to jest kwestia tego, że lubimy zajrzeć za kuchnią. Blisy sukcesu i wybitności. To samo chciałem powiedzieć, że to był pierwotny pudelek, że możemy sobie troszeczkę, troszeczkę w tym blichtrze, wiesz, się ogrzać, zobaczyć, ale też wydaje mi się, że człowiek ma w sobie coś takiego, że lubimy, jak jest ten wybój, nie? Że o, on miał tak fajnie, fajnie, fajnie, ale tak naprawdę, o zobacz, alkoholik. Poza tym bardzo często w takich biografiach jest bardzo, bardzo, bardzo mocno i dużo, mocno zarysowana licencja poetika, więc są te biografie wypaczone. No tak, no to jest absolutna norma, że nie sposób jest zrobić takiej bardzo rzetelnej biografii bez... Niektóre fakty zostały udramatyzowane.

Oczywiście, że tak, ale chodzi mi o to, że mam takie wrażenie, że wiedza o tych osobach w 80%, bo 20% to są osoby, które same są ciekawe, sprawdzą sobie te fakty, przeczytają albo przeczytają jakąś taką bardziej legitną biografię, ale jednak film jest takim medium, tak silnym medium, że na całym świecie wiedza o tych osobach, o których akurat mówimy, to będzie ta wiedza, która zostanie w głowach ludzi, czyli będzie to wypaczone wyobrażenie. Patrzymy się na Braveheart w chwili obecnej. Tak, no jest też kwestia tego, że tak jak w chwili obecnej bardzo kino cierpi na tym, że my w chwili obecnej wydajemy bilety na to, co już znamy.

A wiadomo, że jeśli robimy jakąś biografię, to jest to historia znana. Jest to taki... Nie musimy się martwić, czy widzowie będą zainteresowani, ponieważ jeśli zrobimy film o Freddie Mercurym, no to oczywiście, że ludzie pójdą dla Freddie'ego Mercury'ego. To jest taka osobna, dziwna franczyza, czyli żywoty słynnych ludzi, no bo wtedy wiadomo, że połowę sali mamy już zapewnioną, ponieważ to będą fani tej osoby albo ludzie, którzy interesują się tą osobą i chcą zobaczyć, jak ona została sportretowana na ekranie. Oczywiście w ostatnich latach to eksplodowało w gigantyczny sposób z muzycznymi biopikami. O, to będę mówił, biopiki. Tak będzie zdecydowanie lepiej. Uuu, dobrze. Bo ja cały czas tutaj się pocę, kiedy zbliżam się w swojej wypowiedzi do tego przeklętego słowa.

To jest najbardziej podręcznikowy przykład tego typu biopiku. Czyli zaczynamy od, oczywiście bardzo często takie filmy zaczynają się od śmierci głównego bohatera. Retrospekcja, tak, tak. I nagle film mówi, haha, a chcecie wiedzieć jak do tego doszło? No wiemy jak do tego doszło, umarł, ale nie, nie, nie, nie. Chcecie wiedzieć jak on się stał taki wybitny i sławny? No to teraz opowiemy jak on się urodził, jak on dorastał, co tam mu się działo po drodze i zobaczcie. To był tylko człowiek. Nie ma co daleko szukać. Karol, historia człowieka, który został papieżem. Wow, nie spodziewałem się, że ten tytuł padnie. Niespodzianka, no co? Proszę pana, no polski film, który podbił świat. Jeszcze jest jeden taki biopic, który jest wyjątkowy dla mnie, ponieważ on był wyjątkowy w moim domu i nie wiem z jakiego do jasnej cholery powodu ten film był tak...

tak mocno trafił do mojej rodziny, a mianowicie jest to Evita. Czy ty kiedykolwiek widziałeś Evita? Nie widziałem. Dla mnie to jest niepojęte, ale później sobie przypominam, hej, to tylko ja miałem tą popieprzoną rodzinę, która była bardzo wkręcona w ten musical i bardzo chcieli, całą rodziną poszliśmy do kina na ten film. Nie wiem o co chodziło, ale to było gigantyczne i to tak samo jest, dokładnie ta sama formuła. Zaczyna się od pogrzebu Evity i później, a teraz zobaczcie jak do tego doszło. I widzimy, jak ona jest mała, jak ona tam na pogrzebie swojego ojca po prostu płacze i tak dalej. Skok, kiedy ona jest tam nastolatką, później skok, kiedy jest młoda i powoli się wspina. Ale Evita jest wyjątkowa pod tym względem, że to jest musical.

Te filmy próbują ci wmówić, że... Spójrzcie, jaki to był zwykły człowiek, kiedy całe założenie tego filmu jest, że chcesz zobaczyć wyjątkowy żywot, wyjątkowego człowieka, który był inny od nas. Ale i tak nie, ale to muszą cię go uczłowieczyć, najbardziej jak się da. No, ja wiem, że ty tego filmu, za tym filmem nie przepadasz, ale jeden z moich ulubionych filmów tego typu... Już? Już? Tak szybko? Jeszcze nie. Nie, bo on też się trzyma dokładnie tego samego wzorca, czyli że mamy spacer po linii, widzimy John'ego Cash'a, który stoi nad tą maszyną, która nagle cofa go w czasie, dotyka kciukiem tej maszyny i nagle cofamy się do jego dziedzictwa i widzimy, jak jego brat ginie właśnie, rąbiąc drewno w ten sposób i przechodzimy przez to, jak śpiewał z piosenki kościelnej gdzieś tam.

To nie jest biopik. A jest zaliczany do biopiku. To niemożliwe, to jest oszustwo kategorii, ponieważ on nie gra tam, jak on miał Marshall... No to chyba tak, Marshall Maddow... Już widzę, jak Cyra nas tutaj przeklina w komentarzach. Czyli to nie jest Zajczan do Bajopiku? Oczywiście, że nie. To jest fikcyjna historia oparta na życiu Eminema, chociaż... No zmienione jest tylko imię. Okej, dobra. Nie, ja się nie zgadzam, że ósma milata jest Bajopiku. Ale zahaczyłeś o bardzo ciekawą rzecz. Jedyny przypadek formuły od kołyski aż po grób, którymi się sprawdza w biopikach, to są fikcyjne biopiki, ponieważ mamy zupełnie osobną kategorię fikcyjnych biopików, które korzystają z tej formuły, ale są wyssane z palca i są fikcją po prostu.

O, coś czuję, że chcesz nawiązać do pasji. O mój Boże. Przepraszam. A propos. Słyszałeś, że Kawizel nie wróci jako Chrystus? Tak, słyszałem, że wszystkich trochę czasu minęło, a od śmierci to są jednak tylko, wiesz, trzy dni. To jest film o zmartwychwstaniu. Jestem pewien, że kupimy wszystko, co nam wcisną w tym filmie. Naprawdę nie patrzę tutaj na realizm w tym filmie. Dobra, nieważne. Musiałem zahaczyć. Chciałem, żeby pasja też jako biopic się pojawiła. Przepraszam, to nie jest fikcyjny biopic. Jezus Chrystus jest postacią historyczną. Wiem, ale jak powiedziałeś o fikcyjnym, to pomyślałem, że chcesz tutaj rzucić. No dobra, dam ci jeszcze jeden strzał. Jaki jest jeden z najlepszych, najwybitniejszych fikcyjnych biopiców w historii kina?

Nie wiem, co zaliczasz do fikcyjnych biopików. I to mnie zastanawia, bo to jest... Ja mam listę moich ulubionych biopików, które mogą się zaliczyć. Nie odpowiedziałeś na pytanie, bardzo mi przykro. Przestań tutaj lać wodę. Obywatel Kane. Ach, w tym sensie. Okej. Obywatel Kane, czyli legendarne dzieło Orsona Wellesa, arcydzieło kinematografii film, który jest... lipną biografią Hersta. Jest to oparte na jego życiu i jest to jeden z najsłynniejszych biopików, jaki powstał, ale jednocześnie to nie jest biografia, prawda? Ale korzysta dokładnie z tej formuły od kołyski aż po grób. widzimy dzieciństwo, widzimy jak się powoli pnie po szczeblach kariery. Weźcie sobie kieliszek i zróbcie sobie drinking game za każdym razem jak padnie biopic.

Mogłem taki opis zrobić. Teraz to jesteś nie fair. Najpierw mnie kurde zrugałeś za to, że źle wypowiadam biografię, a teraz kurde jak próbuję sobie jakoś radzić, żeby uszy nie bolały, to mówisz, że uuuu. Jest to prześmieszne, ale to mufu. Dobrze, jest to jeden z moich ulubionych biopików. Zresztą nie tylko mój, ponieważ wielu go wrzuca na listę najważniejszych filmów historii kina. Wybitny film, zgadzam się. Ten film zrobił coś niesamowitego, a mianowicie on wprowadził już tak wcześnie w historię kina, on wprowadził ideę biopiku, której nie możesz do końca ufać. W sensie... Najczęściej biopiki są opowiadane z takiego ogólnego, boskiego punktu widzenia, w sensie, że nie mamy jakiegoś takiego wyraźnego narratora, po prostu mamy bezosobową narrację, która pokazuje ci dokładnie to życie od kołyski aż po grób, czy coś takiego, prawda?

Natomiast obywatel Kane wprowadził niesamowity zabieg, a mianowicie, że historię Kane'a opowiadają inne osoby i każda opowiada ze swojego punktu widzenia, w związku z tym... Ten film przeskakuje największy problem biopików, że sprzedajemy tą historię tak, jakby się wydarzyła w sytuacji, gdzie, ej, come on, nie było nas przy tym, nie było scenarzystów przy tym, nie widzieli, jak do tego dochodziło. No właśnie, ale to dobrze, że o tym mówisz, dlatego, że nazwijmy to sobie. Dobra. Bo mamy biopiki, biopiki. Filmy, które są na podstawie jakiejś biografii, prawda? Mamy jakoś Lincolna, mamy Jobsa, mamy przeróżne filmy, które rzeczywiście mają bardzo mocny materiał źródłowy, ale mamy też filmy biograficzne typu Amadeusz, które są filmami biograficznymi, ale mimo wszystko to jest...

Oprócz tego, że mamy Mozarta, mamy Salieriego, to mamy założenie, wiemy, że oni się gdzieś tam ze sobą spotkali, no ale tak naprawdę wszystko, co jest między nimi, jest totalną licencją poetyką, jest dziełem wymysłu scenarzystów, w tym wypadku oczywiście Petera Schaffera, no ale... Jak to w ogóle kategoryzować? Powiedziałeś właśnie mój numer jeden, jeśli chodzi o biopiki. Amadeusz jest najlepszym biopikiem, jaki kiedykolwiek powstał. Nic z tego nie przebije przez bardzo długi czas. Możemy oglądać w kinach i serdecznie polecam seans, ponieważ to naprawdę jest wybitne dzieło. Jest jeszcze social network. Nie dorównuję Amadeuszowi. Sorry, kocham social network, ale Amadeusz jest świetny i Amadeusz korzysta z tej samej formuły, co obywatel Kane, ponieważ teoretycznie jest to biopik Mozarta.

Ponieważ wiadomo, to co wspominaliśmy, to co ty wspominałeś, że my jednak jesteśmy tylko ludźmi i Mamy taką ponurą satysfakcję, kiedy widzimy znanych ludzi, którzy ćpają i chleją i się nie powodzi. A dobrze ci tak! To jest taki klasyczny mechanizm, że jeśli komuś się bardzo powodzi, to tak sobie po cichu mówimy, żeby ci zębów wód popsuł i tak dalej. Tak, jak było w tym filmiku z takim bezdomnym, który był kiedyś moim sąsiadem na Muranowie. Taki łysy bez zębów. Miałeś sąsiada bezdomnego na Muranowie? O czym ty mówisz teraz? Byłeś bezdomny, Konrad? Nie, ale na Muranowie mieszkał, podejrzewam, że 50 przynajmniej procent naszych słuchaczy będzie wiedziało, był taki, on był chyba jakimś politykiem, doktor nauk. Był taki filmik w internecie, żeby sobie ten głupi łeb o ziemię, za przeproszeniem, rozczulił.

I pomimo tego, iż on opiera się na tych samych schematach, które w takich regularnych, prawdziwych biopikach, opartych na faktach, mnie zawsze wkurzają. Ale przez to, że to jest fikcja... to ja to łykam całkowicie i mam takie wow, ale to jest super, to jest geniusz, że on napisał historię tego życia, życia tego gangstera i opowiedział ją tak drwazgowo, jak ona pięknie odzwierciedla ten American Dream i jak bardzo to upadło, jeśli zestawimy to z historią Michaela Corleone, która się wydarza równorzędnie w tym filmie. I ja, Ojca Chrzestnego 2, śmiało mogę wrócić do kategorii fikcyjnych biopików i jednych z nich. Dobrze, a jakbyśmy tutaj... umiejscowili takie filmy jak Złapnij, jeśli potrafisz albo Wilk z Wall Street. To są biopiki.

To są biopiki. Tak, no mamy... Materiał źródłowy, w sensie rzeczywiście, jeżeli chodzi o Złapnij, jeśli potrafisz, no to rzeczywiście to jest na podstawie książki. Książkę napisał, rzeczywiście to była biografia, już nawet autobiografia chyba, więc... Okej, dobra, dobra. No poza tym tutaj nie ukrywamy nazwisk, po prostu, to jest najłatwiejsza metoda. Jak zawsze mamy swobodę twórczą w interpretacji tych wydarzeń i to jak zostają przedstawione na ekranie. Fikcyjnym biopikiem natomiast, rewelacyjnym według mnie, są Fablemanowie, których ty cały czas nie widziałeś. Nie widziałem cały czas. I to jest niesamowity przykład fikcyjnego biopiku, ponieważ Spielberg mówi wprost, to jest moja biografia. On się nie nazywa Steven Spielberg, on się nazywa Simon Fableman, ale to są moje wspomnienia. To są rzeczy, które ja wyciągnąłem ze swojego dzieciństwa i niektóre ze scen w tym filmie.

Tak jest. Proszę bardzo. Przejdźmy sobie teraz przez lata dziewięćdziesiąte i wczesne dwutysięczne, czyli te wszystkie takie... Ja mam film z osiemdziesiątego dziewiątego, nie załapujesz na te twoje. A jaki to jest film? Moja lewa stopa. No to jest typowy biopic. No zresztą już rozmawialiśmy o tym. Historia Chrissy Brauna, czyli wybitna rola Daniela Day-Lewisa, który zagrał jedną z najważniejszych chyba ról w swojej karierze, czyli sparaliżowanego artystę. Fantastyczna rzecz. Piękny biopic. Okej, dobra, to zanim przejdziemy do tego konkretnego wydarzenia, to jeszcze w takim razie mamy Czeplina. Mamy Czeplina. I to też jest historia od kołyski aż po gru. To też. Moja lewa stopa też. Też, dokładnie. I jeszcze jest jeden tytuł. Jest jeszcze w imię ojca, jak już mówimy o tym. Tak, ale to jest bardziej o konkretnym wydarzeniu.

To nie jest od kołyski aż po grób, a chciałbym tutaj jeszcze zamknąć ten temat. Bardzo słynnym bajopkiem od kołyski aż po grób jest Braveheart. To prawda. No i tutaj mamy najlepszy przykład tego, że ta fakty, fakty historyczne, jakby niektórzy powiedzieli, bullshit! No tak. Jest to film, który tak bardzo poleciał z interpretacją historii i naginania faktów do tego, żeby po prostu stworzyć niesamowite widowisko, które się udało. To jako widowisko ja uwielbiam Braveheart. Jak najbardziej. I mnie ta historia zawsze porusza i wzrusza i tak dalej, ale... Niewiele ono ma wspólnego z historią. Braveheart był takim momentem przełomowym, ponieważ faktycznie to był bardzo duży hit, ale też bardzo głośno się zrobiło o tym, jak bardzo, bardzo jest to nieścisłe historycznie i że to nie, nie róbmy czegoś takiego, to jest złe.

I faktycznie wtedy zaczęło się zmieniać i zaczęliśmy bardziej skupiać się na konkretnych wydarzeniach. I tymi konkretnymi wydarzeniami jest na przykład cała sprawa Erin Brockowicz. Nie widzimy jak Erin Brockowicz była dziewczynką, później jako nastolatko została Miss Piękności i tak dalej. Nie, spotykamy ją w konkretnym momencie jej życia, kiedy szuka nowej pracy i w tej pracy zmienia historię. I ja Erin Brockowicz uwielbiam. Uważam, że jest to bardzo solidny biopic i świetna rola nie tylko Julie Roberts, ale także Alberta Finea na drugim planie. Okej. No, kurde, widzisz, bo wydaje mi się, że te granice są takie ciężkie, no bo rzeczywiście, jeżeli mamy realne wydarzenie jakieś historyczne i po prostu obudujemy to dobrym scenariuszem, no to to już jest biopic.

Tak samo było z Erin Brockowicz. Czyli JFK też się zalicza do tego. Tak. Bo jest jeszcze dramat historyczny, który troszeczkę odchodzi od znamion biopiku, który ma tylko... No i tu chyba masz rację, bo JFK nie koncentruje się na życiu, koncentruje się na... Koncentruje się na pościgu realnej postaci, chcemy złapać Lee Harvey Oswalda. Tak, ale nie... nie interesuje nas, co motywowało głównych bohaterów do tego, prawda? To nie jest aż tak ważne. Tylko że scenariusz jest oparty na książce, która opisuje realne wydarzenia, nie? W sensie to jest książka, która jest jakby formą reportażu, więc no to powinno się zaliczać do biopicowej rzeczy. No teraz zabijesz mi ćwika, ponieważ teraz się zastanawiam, czy Erin Brockowicz jest biopiciem.

Według mnie jest, ponieważ jest bardzo o prywatnym życiu głównej bohaterki, prawda? Poznajemy... wchodzimy do jej domu, widzimy jak wychowuje swoje dzieciaki, jak ciężko jej zapłacić za rachunki, za prąd i tak dalej, i tak dalej. W JFK akcenty są inaczej rozłożone. Ważniejsza jest sensacyjność i sam proces. Niby tak, no ale mamy Jima Garrisona, który jest realną postacią. Wszystkie postaci w filmie są realne. Znaczy wszystkie, no te główne postaci są realne, więc dlaczego by nie nazwać tego biopikiem? Widzisz jak... balansujemy na granicy. Ponieważ postać grana przez Costnera nie jest interesująca. Tak to patrzysz! Twórcy nie są zainteresowani jego życiem. Twórcy nie są zainteresowani nim.

On nie jest centrum uwagi. Oni są zainteresowani pokazaniem, jak on dąży do odkrycia prawdy. Czyli to jest bardziej film o wydarzeniu, niż o jakiejś konkretnej postaci. Natomiast Erin Brockowicz, pomimo tego już jest to film o wydarzeniu, jest bardzo o Erin Brockowicz, jest bardzo o tym człowieku. Relacja tego człowieka ze światem dookoła niej jest najważniejsza. Natomiast w JFK tego nie masz. Już bardziej biografem byłby Nixon Olivera Stowna z Hopkinsa. Widzę, że próbujesz po prostu pod swoje rozumowanie podciągać naszą narrację. Jakbyś w takim razie ocenił Kapotiego. Bardzo dawno widziałem ten film. Uwielbiam ten film. To jest film biograficzny. Pokazuje nam fragment życia Trumana Kapotiego.

w trakcie pisania. Pokazuje nam jego emocje podczas tej całej sprawy zabójstwa, o ile dobrze pamiętam. To jak zostało pisane in kolblatnie, więc on poznaje tych morderców, poznaje wszystkie okoliczności, więc jak najbardziej. Widzimy jego emocje, jego przeżycia i coś, co pchnęło go do napisania jednej z najważniejszych książek w życiu. Do stworzenia nowego gatunku literackiego niemalże. Tak, ale widzisz, dlaczego to jest biografia? Ponieważ... Echa pa! Pijemy! No mów, mów. Kapoty nie jest zainteresowany jako film, nie jest zainteresowany samym procesem. On jest bardzo ważny w tym filmie, ale najważniejszy jest Truman Kapoty. Najważniejsze są jego emocje i to, co on przeżywa. Ja tu nie podważam, że to nie jest film biograficzny, jest jak najbardziej. Czyli rozumiem, że to jest dobry przykład filmu biograficznego, nie opowiadającego whole story, tylko po prostu wycinku z historii.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.