Mentionsy Mentionsy
nic na siłę
nic na siłę

88 Dlaczego on ugryzł brata?

10.04.2026 ·39 min 17 s · 6 rozdziałów

👇 LINK DO ZBIÓRKI: https://pomagam.pl/ladujemyfelka Każda wpłata i udostępnienie ratuje świat naszego synka. Dziękujemy! 🔋W tym odcinku...Dzisiaj biorę na tapet sytuację, która u każdego rodzica wywołuje gęsią skórkę – moment, w którym jedno z naszych dzieci robi krzywdę drugiemu, a my całkowicie tracimy nad sobą kontrolę. Na przykładzie niezwykle szczerej wiadomości od słuchaczki Zosi, rozkładam na czynniki pierwsze rodzicielską panikę, poczucie winy oraz skomplikowane emocje starszego rodzeństwa. To odcinek o tym, jak wyjść z błędnego koła kar i krzyku, a zamiast tego budować relacje oparte na empatii i zrozumieniu.Widzimy się też na moich pozostałych kanałach:Instagram: https://www.instagram.com/nic_na_sile_TikTok: https://tiktok.com/@nic_na_sileYouTube: https://youtube.com/@nic_na_sileChcesz wesprzeć mnie w tworzeniu treści? Postaw mi kawkę!buycoffee.to/nicnasile

11:00 · Reakcja rodziców 9

No i aby pewnie być słowną, bo syn prosił o to, aby tak więcej nie krzyczała. No i powiem Wam szczerze, ja też to cały czas trenuję, bo u nas w domu też bywa bardzo intensywnie. Już miałam kilka takich mocniejszych sytuacji, w których serce podeszło mi do gardła. Ostatnio na przykład Adela postanowiła zademonstrować Felkowi jak działa gorset. Zobaczyła to w komiksie o Mulan, że Mulan tam, swatka ją szykowała do zapoznania kawalera, no i Mulan została ubrana w gorset. No i ścisnęła go właśnie tak mocno, że aż wstrzymałam oddech. No i innym razem na przykład przewracała się z nim właśnie na macie.

Jasne, najczęściej Felek to uwielbia. On w ogóle jest jakiś mega tolerancyjny na te jej mocne uściski. No i śmieje się na głos, ale czasem no ten ruch Adeli jest zbyt szybki. No i Adela przerzucała go właśnie z pleców na brzuch i odwrotnie, a on nagle tak mocno pacnął Od razu ciśnienie mi się podniosło. A już absolutnym hitem było, jak wzięła go w sumie tak pod pachy u mojej mamy i po prostu przyniosła go do kuchni, jak taką torbę z zakupami. Totalnie ignorując to, że Felek po drodze głośno jeńczał i protestował.

No i tu wchodzi psychologia. No i czy ja zareagowałam? No myślicie tak, jak tutaj wam mówię na spokojnie. Oczywiście, że na początku się uniosłam. Nie, ja nie krzyczę, ale jest taki we mnie szok typu, co tu się dzieje? Adela, co ty wyprawiasz? Więc to jest normalne, że tak reagujemy. No ale tutaj wchodzi właśnie psychologia, która bardzo pomaga złapać dystans w takich właśnie chwilach. Ja cały czas sobie ćwiczę na sucho, nie? Bo no nie mamy dostępu, ciężko nam mieć dostęp do tych strategii, jeśli sobie nie przećwiczymy tego w spokoju. Już to tyle razy powtarzałam, nie? Przed lustrem, cokolwiek leży sobie wyobrażam. Ojeju, może jutro to się samo zdarzy. Co ja powiem? Co ja powiem? I ćwiczę, kilka razy powtarzam.

A może moja Adela po prostu nie ma jeszcze wykształconej takiej wyobraźni przestrzennej i empatii, tak zwanej właśnie somatycznej, by ocenić, że jej ciało to dla ciała niemowlaka zbyt dużo i te jej uściski. Kiedy właśnie zmienimy taką optykę z moje dziecko robi mi na złość, na mojemu dziecku brakuje jeszcze umiejętności, żeby radzić sobie z frustracją, nasz własny poziom stresu drastycznie spada. Nawet jak nad nim nie pracujemy, tylko nad tą zmianą myślenia. Zaczynamy widzieć, W dziecku kogoś kto potrzebuje naszego treningu i wsparcia a nie naszego wrzasku. I to jest dokładnie ten moment w którym zaczynamy reagować opanowaniem a nie tą paniką.

U nas właśnie ten prawdziwy rollercoaster to się chyba dopiero zacznie, kiedy Felek stanie się tak w pełni mobilny, kiedy zacznie pełzać, zabierać, niszczyć, rozwalać. Adela chyba też to tak już podskórnie czuje, bo non stop zadaje mi pytania. A co mama zrobisz jak Felek podrze moje ulubione komiksy? A co zrobisz jak obetnie mojej lalce włosy? Jak wyrwie róg z lulkusi, to jej taki ulubiony ukochany jednorożec. Więc to jest dla niej sprawa wagi państwowej w ogóle. No i wiecie co, paradoksalnie dzięki tym jej pytaniom ja mam w sumie niesamowitą okazję, żeby sama z sobą tak zupełnie na sucho testować swoje własne reakcje.

Układać sobie w głowie plan i oswajać tę sytuację zanim to wszystko naprawdę u nas wybuchnie. Chociaż z drugiej strony muszę wam uczciwie przyznać, uczciwie przyznać, że tak sądzę, że my mamy z Adelą o wiele łatwiej. Adela ma już prawie 5 lat w kwietniu pod koniec tego miesiąca, kończy 5 lat i na co dzień naprawdę ona dobrze już się reguluje. Umówmy się, no to już jest zupełnie inny etap rozwoju. Mózg pięciolatka to już trochę inny system operacyjny niż mózg dwutrzylatka, no którym właśnie rządzą jeszcze niemal wyłącznie takie czyste impulsy. Starszak w tym wieku ma już lepszy dostęp do tej racjonalnej części mózgu, łatwiej z nim o czymś porozmawiać, a jego zdolność do wyhamowania zachowania jest po prostu biologicznie dużo większa.

Ja widzę na przykład, jak Adele coś tam nosi, a ja coś odmówię, Pelek gdzieś tam leży na macie, ona biegnie z jakąś tam pięścią, ale nie uderza w niego, tylko uderza obok w matę. Więc widać, jak ona jest w stanie wyhamować te zachowania, ten impuls, który jej się w głowie pojawił. Ale żeby nie było, że u nas to tylko takie bezpieczne teoretyzowanie i spokój zen, przytoczę wam sytuację z życia wziętą, o której już wspominałam wcześniej. Te, kiedy Adela bawiła się z Felkiem na podłodę i trochę za mocno go tam potarmosiła. Ja byłam wtedy w kuchni, słyszałam tylko takie głuche łup. No i zaraz potem taki przeraźliwy, świdrujący uszu płacz. No i wiecie, zawsze powtarzam, no zapobieganie to najlepsza strategia, co nie?

Ale ja, jak każdy normalny człowiek i rodzic, próbowałam w tym czasie ogarnąć trzy rzeczy jednocześnie i po prostu cieszyłam się tą chwilą spokoju. No co więc zrobiłam, gdy usłyszałam ten płacz? Nakrzyczałam na Adelę, kazałam jej wyjść do pokoju czy kazałam jej przeprosić Felka? Ukarałam ją odbierając jakiś tam przywilej? No nie. No już właśnie ćwiczę to na sucho. Więc są o wiele lepsze właśnie sposoby na zatrzymanie takiego zachowania. No kary typu właśnie ten timeout, groźby. Tylko utwierdzają dziecko w jego największym lęku, no że jest złym dzieckiem, bo złości się na rodzeństwo. No i myślicie, że wysyłając właśnie dziecko do swojego pokoju, może myśli on o sobie tam siedząc.

Każdy rodzaj kary sprawiłby, że Adela poczuje się gorzej i będzie zachowywała się gorzej. Ale uwaga, to wcale nie znaczy, że nie stawiamy stanowczej granicy wobec przemocy. Oczywiście, że stawiamy. No jak to robię ja, jak już tak trenuję sobie, trenowałam i przed i w ogóle i się taka oczytana jestem, oświecona, no to najpierw ja biorę na ręce płaczącego felka, opanowuję dzięki temu w sobie tę pierwszą instynktowną chęć, nic nie mówię jeszcze wtedy, do Adeli nic. Opanowuję w sobie tę pierwszą instynktowną chęć, by nakrzyczeć na Adelę. Co więcej, w ogóle powstrzymuję się od jakichkolwiek interakcji z Adelą, dopóki sama trochę nie ochłonę. Skupiam całą swoją opiekuńczość na Felku, co pomaga mi przełączyć się z trybu jak śmiesz ruszać tego maluszka na tryb troskliwego rodzica typu auć to bolało, gdzie cię bolało, głowa wiadomo, że...

21:00 · Analiza zachowania syna 6

Ośmiomiesięczny felek, wtedy sześciomiesięczny, no to nic mi tam nie powie, ale to ma być trening dla mnie i dla Adeli, no i później niedługo też dla Felka, który będzie bardziej świadomy, aby wejść ze mną w taką wymianę zdań. No i Adela od razu wtedy mówi, tak jak ja wtedy gadam z tym Felkiem, ojej, tu boli, tak, ojej, tutaj. No i Adela wtedy mówi, wiem, że miałam go nie przewracać, ale zrobiłam to, no i nie chciałam, uderzył się w głowę. No i pytając Felka, wiem, że ona właśnie odpowiada. Pytając Felka, wiem, że ona, widzę, że ona właśnie odpowiada, co się stało, nawet nie zadając jej pytania, Adela, co się stało, tylko pytając Felka.

Co się stało? Gdzie cię boli? To ona mi wtedy odpowiada. Unikam wypytywania jej. Dopiero gdy Felek się uspokoi, biorę głęboki oddech, no i zwracam się do Adeli. To bardzo bolało Felka, co? Tak, ale ja nie chcę, żeby on leżał przy balkonie, bo nie mam dojścia do pianinka. To twoja wina, nie kładź go tutaj. Często jest teraz takie, że zwalanie na mnie na przykład albo na Sepka. No ja nie dam się sprowokować. Siadam na podłodze, łapię z tą Adelo kontakt wzrokowy, no i staram się zachować ten spokój. No i co, Adelciu, możesz zrobić? Gdy zobaczysz, że felka położyłam tam, tak, że ci coś zagradza. No zawołać ciebie, mama. No tak, użyj słów i powiedz mi o tym. Jeśli potrzebujesz pomocy, zawołaj mnie, a ja zawsze ci pomogę.

Co jeszcze? Może mama, ty mnie naucz, jak go przewracać, tak jak to robi pani fizjoterapeutka. No jasne, no i to świetny pomysł, no Adelciu. No i poćwiczymy to po obiedzie. Ale na ten moment myślę, że masz do wykonania małą pracę naprawczą ze swoim bratem. Co mogłabyś zrobić, żeby znowu poczuł się przy tobie bezpiecznie? No i przytulę go. No, Felek uwielbia przytulasy, co nie? Szczególnie takie delikatne, a i lubi głaskanie po głowie. No i tak sobie gadamy z Adelo. Wiadomo, to sztucznie teraz gadam, ale to wiadomo, w praniu to wychodzi, w sytuacji to wychodzi tak naturalnie. No i w ogóle gdzieś przeczytałam, może to potraktujecie jak jakieś dziwactwo, ale no naprawdę w 99% sądzę, że są jakieś badania naukowe na to.

Ja pozwalam właśnie Adeli często trzymać felka na kolanach, no i nauczyłam ją wąchać czubek głowy felka, bo tam naukowcy stwierdzili, że feromony wydzielane z czubka głowy dziecka wyłączają nasze agresywne impulsy. Im częściej właśnie starszak wdycha ten zapach, tym bardziej opiekuńcze się staje. No i ja to po sobie widzę, że jak się nawet złoszczę i wdycham się, felka, czubka głowy, który pachnie jak jakieś sianko, no to jakaś taka spokojniejsza jestem. Może sobie to wmówiłam, ale Adeli też o tym powiedziałam i siedzi często i mama... Ja się zdenerwowałam, daj powąchać czubek Felka głowy. No potem razem właśnie sprawdzamy głowę Felka, sprawdzałyśmy głowę Felka, szukamy tego zaczerwienienia, gdzie się uderzył, zastanawiamy się razem jak mu pomóc z bolesnym tym miejscem.

Adela przynosi coś zimnego, biega potem przy nim, podkłada coś pod głowę, no jest troskliwa. Jeśli u was dzieją się bardziej hardkorowe rzeczy, bicie, szczypanie, gryzienie, popychanie, to chcę wam powiedzieć, że choć starszak zachowuje się potwornie, Nie oznacza, że jest potworem. To wciąż twoje właśnie takie ukochane dziecko, które w jedyny znany sobie sposób pokazuje ci, że desperacko potrzebuje tej twojej pomocy. Większość rodziców właśnie tego nie zauważa. Widzi te złe zachowanie i myśli, że dziecko powinno po prostu dokonywać lepszych wyborów, bo już jest starsze. Ale prawda jest taka, że zachowaniem zawsze sterują te emocje.

Niech właśnie dziecko decyduje, co w tym czasie robicie. Po prostu przelej w niego swoją miłość i zignoruj wszelkie rozpraszacze. Będzie uwielbiał być w centrum Twojej uwagi, widząc, że jego szczęście ma dla Ciebie aż takie znaczenie. Co najważniejsze zobacz, jak bardzo się nim zachwycasz, a to taki fundament jego poczucia własnej wartości. Ja mam z Adelą te momenty, gdy Felek właśnie śpi. Adela najczęściej wybiera jakieś odgrywanie ról. Ja jestem najczęściej Urszulą z Arielki. No i w ogóle badania dowodów, że twoja taka silna relacja z każdym dzieckiem z osobna jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na to, że rodzeństwo będzie się dogadywać między sobą.

30:00 · Rehabilitacja i naprawa 3

Poziom tego kortyzolu i adrenaliny, czyli ten hormon stresu, który napędza agresję i zachowania typu walcz i uciekaj, drastycznie spada. W ich miejsce, a ich miejsce właśnie zajmuje oksytocyna, czyli ten taki hormon wiezi oraz te endorfiny. Dziecko, które przez chwilę miało ochotę uderzyć brata z nadmiaru napięcia, po 10 minutach intensywnych łaskotek czy walki na poduszki ma dosłownie inny mózg. Zresetowany i zrelaksowany. I to ja właśnie bardzo praktykuję. Adela to jest naprawdę mega chichoczącym dzieckiem. Ja się w ogóle lubię wygłupiać. Więc to mi tak przychodzi naturalnie. No i jeszcze kilka teorii za tym idzie.

Stań się właśnie takim sojusznikiem tej dobrej strony. Zauważaj każdą pozytywną rzecz jaką robi twój starszak. Kiedy pokazałeś zabawkę, tutaj twoja siostra wyglądała na bardzo szczęśliwą, co? Ależ delikatnie ty go głaszczysz Adela. Mały śmieje się do ciebie najczęściej. Uważa, że chyba jesteś super siostrą. Tego typu teksty. Co jeszcze? No i też ważne jest, żeby wzmacniać tę więź między nimi. Grajcie w gry, w których dzieci łączą siły przeciwko tobie, przeciwko wam. Nie przeciwko sobie, tylko przeciwko rodzicom. Czyli tak, żeby ich zjednoczyć w tej walce przeciwko wam. Zróbcie właśnie

Album ze zdjęciami też, na którym dobrze się razem bawicie. To jeszcze można zrobić. Pomóż każdemu z nich zrobić na przykład prezent dla drugiego, jak już macie te młodsze dziecko już trochę starsze. Pozwól właśnie starszakowi czuć się ważnym w życiu malucha. Słyszę, że maluch się obudził. Chodźmy go razem wyciągnąć z łóżka. Adela często, o, Felek się obudził. To co Adela biegnie, sztyczy jajo na ziół do pokoju. No i redukujcie właśnie tą rywalizację. Zamiast mówić teraz jestem zajęta bratem, pomogę ci później. Powiedz po prostu, jak tylko uwolnię ręce, od razu chcę ci w tym pomóc. Tak bardziej o sobie mówcie, niż o rodzeństwie.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.