Oldschool's Back: RZA jakiego nie znacie
Pierwszy odcinek nowej audycji Filipa Kalinowskiego będzie w całości poświęcony twórcy sukcesów Wu-Tang Clanu. RZA to herszt Wu-familii, człowiek, który muzycznie wyprzedził swoje czasy; wizjoner obdarzony masą talentów, wszechstronny innowator i po prostu świetny muzyk. Ale w audycji nie usłyszycie hitów – Filip opowie o szerzej nieznanych faktach z życia rapera, puści też jego mniej znane kawałki, na przykład pierwszy stworzony przez RZA bit. Sponsorem audycji jest @ballantines_poland #taktorobie
A jak Wu-Tang, no to RZA, który był, jest do dzisiaj głównym planistą tego wszystkiego, hersztem całej tej bandy i oni mieli takie porównanie, że działają jak Voltron, taki robot z bajek. No i RZA był od zawsze głową tej całej ekipy. On to wszystko gdzieś zaplanował i doprowadził do skutku. Ale jeszcze zanim ten charakterystyczny symbol powstał, no to on już wydał jedną epkę. Taką, która dla wielu jest nieznana, a dla niego jest problematyczna. I dlaczego? No to może powiem po tym, jak poleci jeden numer i to jest chyba w ogóle w historii pierwszy numer, w którym słowa Wu-Tang się pojawiły.
Prince Rakim, jak wtedy się nazywał jeszcze RZA i Sexcapades, Wu-Tang Mix. Oldschool's Back, zapraszam. Filip Kalinowski. 1991 rok, wytwórnia Tommy Boy i taka epka mini-album, która się nazywała I Love You Rakim. Właśnie jak wspominałem, taka trochę zapomniana, trochę być może nawet dla Rezy wstydliwa lekcja, bo on jak się zaplątał w ten pierwszy kontrakt z dużą wytwórnią, a Tommy Boy wtedy rozdawał karty i był dużą wytwórnią, To został trochę wmanewrowany w coś, czego chyba do końca nie chciał.
Wytwórnia widziała w nim takiego playboya, który będzie tylko o dziewuchach nawijał i wszystkie jego numery, chyba trzy, które są na tej apce, były erotyczne, że tak powiem. On się chyba w tym nie do końca odnalazł i chociaż z perspektywy czasu ta apka jest dosyć ciekawa, bo produkował ją w dużym stopniu Easy Moby razem z RZA, No to dla niego to była lekcja tego, że duży biznes fonograficzny nie jest sympatycznym miejscem i rządzi się dosyć bezwzględnymi zasadami. I ponoć z tego właśnie wyrósł Wu-Tang. Ten Wu-Tang, który wjechał z buta do rapowej gry.
I był woltą dużą, był brudny, surowy, minimalistyczny, było dziewięciu chłopa w składzie, to wcześniej takie rzeczy może czasami się wydarzały w undergroundzie, ale w tym momencie jak Enter the 36 Chambers, czyli debiutancki album Wu-Tang Clanu wyszedł, To ten underground nagle z buta wszedł do mainstreamu i to RZA po wielokroć zaznaczał, że być może to wyglądałoby wszystko zupełnie inaczej, gdyby nie właśnie ta surowość, brud i wkurzenie, zdenerwowanie czy też różne bardziej wulgarne określenia tego stanu na to, jak działa biznes fonograficzny i
że oni zrobią to na swoich zasadach i zupełnie inaczej przedrą się do mainstreamu. No i jak wiemy z historii, to się udało. Teraz mogłyby polecieć różne hity z tej płyty, ale może niech poleci takie krótkie podsumowanie tego momentu słowami samego RZA. Oldschool's Back, zapraszam. Filip Kalinowski. Najpierw krótkie podsumowanie od RZA tego, jak on widział ich wpływ w 93 roku, kiedy Wu-Tang Clan wszedł na scenę nowojorską, a później właśnie nie do końca hit. Pierwszy chyba numer podpisany jako RZA, a gościnnie w nim Method Man i Capadonna, The Garment Renaissance.
No i to jest ciekawa rzecz i taki dobry symbol tego, jak w ogóle RZA przekminiał to, jak przemycić się do tego biznesu wielkiego fonograficznego, bo to był utwór z soundtracku filmu High School High, takiej komedyjki. A on nagrywając właśnie piosenkę do filmu zrobił sobie reklamę własnych ciuchów. I cały wooer, które powstało dosyć szybko po tym, jak właśnie Wu-Tang się pojawił gdzieś na radarze mediów i słuchaczy, no to ci słuchacze mogli bardzo szybko się ubrać. Reklamę tego sfinansowała Jakaś produkcja filmowa, która odpowiadała za film High School High.
No i to jest taki tryb, w którym RZA działał. Bo tak jak wspominałem, mógłbym tutaj puścić wiele hitów. I z pierwszej płyty Wu-Tang'u, i z solówek, które później się pojawiły bardzo szybko. Method Mena, All Dirty Bastarda, Jazzy, Ghostface'a. Każda z tych płyt została wydana przez inną wytwórnię i oni stworzyli sobie taką siatkę, ośmiornicę, gdzieś nie podpisywali kontraktów na wyłączność. W tamtym czasie w ogóle nikt nie myślał o tym, że tak można schakować ten system i na własnych zasadach ustalić sobie kontrakty, negocjować stawki właśnie względem tego, że jak już pierwsze poszło szerzej, no to z drugą wytwórnią gadamy o tym, że tamci proponują tyle, no to może wy chcecie więcej.
A RZA też w międzyczasie zaczął produkować dla innych zespołów czy też artystów. I nie zrobił tego bardzo wiele, bo jednak chyba skrzętnie trzymał co fajniejsze rzeczy dla swojej ekipy. A dodatkowo miał na tyle charakterystyczny styl, że każdy by się chyba w tym nie odnalazł. Ale może dwa przykłady takich numerów i najpierw będzie Edo G and the Bulldogs, czyli taka klasyczna ekipa z Bostonu. I to się wydarzyło bardzo szybko, to był 93 albo 94 rok. I tutaj też bardzo charakterystyczny beat RZA. No a później klasyczna płyta Notoriusa BAG, czyli Life After Death z 97 roku.
I tutaj znowu RZA. I tutaj numer, o którym mógłbym spokojnie godzinną audycję zrobić, bo tam jest bardzo dużo ciekawych wątków. Podejrzenia o to, że to jest diss na Tupaka, nagrany po jego śmierci. Napięcia były też pewne między obozem Wu-Tangu, szczególnie Raekwonem, a Bigim. Mix całości też był ciekawą sytuacją, że Puffy jak do tego usiadł, to nie wiedział za bardzo co zrobić i RZA musieli z powrotem wezwać. No i ten charakterystyczny sznyt, na którym Biggie bardzo ładnie się odnalazł. Oldschool's Back, zapraszam. Filip Kalinowski.
Edo G i Biggie, obaj na bicie Rezy. No a teraz może coś solo'owego od niego, trochę solo'owego, trochę nie solo'owego, bo to jest utwór, który jest podpisany nazwą drugiej ekipy, którą on założył w tamtym czasie, już w 1994 roku, czyli rok po wydaniu Wu-Tang Clanu, a jak mówią zaangażowani w ten projekt, on już był gotowy przed Wu-Tangiem. No i to była super grupa, można by powiedzieć, bo Grave Diggaz, o nich mowa, to był kwartet czterech chłopa, pośród których był właśnie RZA, Prince Paul, który był w tamtym momencie bardzo ważnym producentem, bo chwilę wcześniej wyprodukował właściwie wszystkie albumy De La Soul i do tego Fruquon i Poetic, który chwilę później niestety odszedł z tego świata.
I trochę przypomina ten film Candyman, gdzie właśnie na blokach działy się różne paranormalne rzeczy. Na tej płycie były numery o samobójstwie, o mordowaniu na różne sposoby. I w ogóle więcej o tym swego czasu napisałem. Na newancenet gdzieś wisi mój stary tekst. Jak wpiszecie Gravedigas, to pewnie znajdziecie go i tam jest wyłożona cała historia tego składu. Który w tym oryginalnym swoim line-upie osobowym nagrał dwie płyty, obie moim zdaniem ocierające się o wybitność, szczególnie pierwsza. I stamtąd właśnie najpierw solowy utwór RZA Twelve Jewels, a później już całą bandą Dangerous Minds.
Oldschool's Back, zapraszam. Filip Kalinowski. Pomieścić w takiej godzinnej audycji całą historię Roberta Dicksa i ilość numerów, które zrealizował przez lata nie sposób. No więc doszedłem do wniosku, że w takich rejestrach trochę się będę poruszał mniej znanych, mniej oczywistych single. Wszyscy pewnie pamiętają, a jak nie pamiętają, no to mają sporo lekcji do odrobienia, bo to jest żelazny kanon rapowego grania i bez tego naprawdę myślę, że mogłaby ta cała rap gra wyglądać zupełnie inaczej i to nie tylko właśnie na poziomie czysto dźwiękowym, który RZA zmienił,
Jak chłopaki rapowali Watch Your Step Kid, no to ja bardzo dobrze, nastoletni, wtedy wiedziałem, o co chodzi. I tutaj, w tym momencie też pojawia się taka nić porozumienia pomiędzy innymi gatunkami, a RZA stosunkowo rzadko przytaczana. Bo on jednak jest kojarzony głównie jako rapowy producent, ale ten mętlik gatunków lat 90. doprowadził do tego, że przeciął się z największymi chyba Nazwiskami tudzież ksywami alternatywnej elektronicznej muzyki lat dziewięćdziesiątych, trip-hopu czy też szerzej właśnie jakiegoś takiego popu alternatywnego, bo w pewnym momencie odezwał się do niego Tricky.
I tak samo nie słyszałem w tamtym czasie remiksu, który zrobił RZA dla Bierg. Ona jak wydała płytę Homogenik, to jak zwykle w jej przypadku ona bardzo bacznie słuchała tego, co się dzieje w klubach, co się dzieje na scenach jakichś innych niż ta zajmowana przez nią gdzieś nazwijmy ją alternatywno-popowa. I dwa remixy powstały, z czego jeden był Groove Raidera Drum'n'Bassowy, a drugi właśnie Rezy. Bardzo charakterystyczny dla niego, a jednocześnie w zderzeniu z tą
Królową alternatywy, bo to nie będzie nadużycie, mało jest osób, które przez tyle dekad potrafią tak bacznie śledzić, co się dzieje w świadku niezależnym i przekładać to na jakiś taki szerszy obieg. Jest ciekawe i do dzisiaj wydaje mi się intrygujące. Głos bierku ma coś takiego, że on wydaje mi się, że nie ma czasu przypisanego do siebie. Ani jest dawny, ani teraźniejszy, ani przyszły. Po prostu jest. I tutaj nabicie RZA Bachelorette. Oldschool's Back. Zapraszam. Filip Kalinowski. To była bierk. A żeby dopełnić jeszcze ten obraz tego, jak RZA po wielokroć flirtował z innymi gatunkami, nie tylko właśnie biorąc sampelki i przekładając je na rapowe bity, ale właśnie remiksując cudzą twórczość.
To już dużo później, 10 lat później, w 2005 roku, wyszła taka kompilacja, na której klasyczne jazzowe utwory wzięli na warsztat różni producenci. Kilku tam było rapowych, kilku elektronicznych, no i pośród nich wszystkich również RZA. Który wziął utwór Charlesa Mingusa, który się nazywa Second BS i zrobił, jak to jest podpisane, Mingus Bounce Mix. I znów tutaj trochę inaczej ten sznyt jego producencki, no bo właśnie nie układane to pod to, żeby ktoś później rapował, tylko bardziej chyba, żeby złożyć hołd temu wielkiemu muzykowi jazzowemu.
Oldschool's Back. Zapraszam. Filip Kalinowski. O tym, jak RZA podchodził do sampla w ogóle można by zrobić też, myślę, niejedną nawet godzinną audycję, bo pod jego łapami lądowały bardzo różne płyty, chociaż wiele z nich wyszło albo w Motown, albo w Stax, czyli tych bardzo znanych i posiadających ogromne katalogi niesamowitych zupełnie nagrań w funkowo-soulowych labelach. Są zresztą bodajże trzy części, może nawet już cztery części takiej kompilacji Shaolin Soul. I tam właściwie są zebrane te numery, które on pociął, czy to na płyty Wu-Tangu, czy właśnie solowe różnych artystów, czy też na swoje solowe.
I to jest kopalnia rzeczy, które zna się z tych krótkich próbek, a często w całej swojej rozciągłości są zupełnie niesamowite. No bo tak jak wiele osób słusznie wydaje mi się uważa, no to rap i szerzej też hip-hop powielokroć przysłużył się temu, że artyści, którzy już ich sława przeminęła, są dalej znani i słuchani. Ja w ten sposób dotarłem do soul'u i funk'u, szukając z czego to są ścinki, I oczywiście ta baza producentów i zespołów i artystów, których słuchałem była dużo szersza, no ale RZA odgrywał w tym ogromną rolę.
I może tutaj jeszcze jeden przykład sampla i kolejny numer, który został nagrany do filmu. 97 rok i Hadlam. To był taki film kryminalny, gangsterski. W latach 30. siedział i opowiadał o tym, jak czarne gangi zderzały się z włoskimi i żydowskimi na terenie Harlemu w Nowym Jorku. I tam RZA zrobił numer, który się nazywa Dirty The Moocher i jest w nim All Dirty Bastard, bo nie mogło być tej audycji bez ODB, nieświętej pamięci, niestety już nie chodzącego po tej ziemi, świętego wariata tej ekipy.
Nie wiem, wielu z niej lubię, ale on był zupełnie niesamowity w swojej charyzmie. No i to jest właśnie kawałek, w którym pierwsze skrzypce gra oczywiście znowu ODB, jak w każdym chyba numerze, w którym się pojawiał, ale dużą rolę odgrywa sample, który RZA wyciął z soundtracku do innego filmu, z Blues Brothers, numer z Cubem Callowayem, Mini The Moocher. No i to wszystko jakoś te lata trzydzieste, ten Nowy Jork podwórkowy i ta melodia i klimat, do której RZA zawsze miał ucho i smak, to wszystko tutaj wybrzmiewa.
Oldschool's Back, zapraszam. Filip Kalinowski. To był Wu-Tang Clan i Dirty The Mucher, a dokładnie Old Dirty Bastard. I kto zna jego dyskografię, to może poznać też te zwrotki z zupełnie innego utworu. Taki to był wariat, ten stary, brudny Benkart. Nieodżałowany zupełnie, w ogóle brak go na tej scenie. Bardzo ciekaw jestem, co by robił dzisiaj. A skoro był to numer z filmu i już chyba dwa albo trzy poleciały w tej audycji z filmów, no to w tym momencie dochodzimy do tego, jak RZA zaplątał się w przemysł filmowy, bo moim zdaniem on właściwie od początku w tych numerach Wu-Tangowych, jak już porzucił ksywę Prince Rakim, wyswobodził się z kontraktu z Tommy Boyem i zaczął robić swoje,
Ten wątek tego, że jest tam właśnie czarny Zabójca, który istnieje w takim świadku trochę ulicznym, trochę mafijnym, a jednocześnie posługuje się mieczem i cały czas czyta kodeks samurajski, czyli Hagakure. No to jest postać żywcem wzięta ze świata Wu-Tangu, gdzie zawsze mieszały się filmy kung fu. Ta streetowa, podwórkowa mentalność i obrazki z nowojorskich slumsów. I tutaj to wszystko wybrzmiało, a jednocześnie RZA do tego zrobił zupełnie niesamowity soundtrack.
Może teraz poleci cały, bo jest króciutki i też pokazuje to, że RZA dobrze się sprawdzał nie tylko jako producent i raper, to też narrator, co znowu funkcją filmową trochę jest. Ghostface Killa i Adrian Yang wydali w 2015 roku płytę 12 Reasons To Die 2 i tam RZA właśnie był narratorem i opowiadał historyjki w takich interludach, krótkich wejściach. Ten się nazywa Let The Record Spin. Oldschool's Back, zapraszam. Filip Kalinowski. 12 Reasons To Die, dwójka Ghostface'a i Adriana Younga.
Warto przesłuchać całość od początku do końca, bo to już jest bardzo filmowa rzecz, taki konceptualny album, taki horror włoski, dzialo na blokach się dziejący i tam ta atmosfera jest niesamowicie zbudowana. A skoro pojawił nam się tu RZA narrator, no to kolejna tutaj ciekawostka z jego dyskografii. Ledwie trzy lata temu, w 2020, wydał epkę, która jest To słowo nie z wszystkim dobrze się kojarzy, ale w jakimś stopniu coachingowa. Nazywa się Guided Explorations i wypełniają cztery takie medytacje służące samorozwojowi i pomagające pobudzać kreatywność.
I właśnie w tej konkretnej pojawiają się wątki, które gdzieś w tej audycji wybrzmiewają. I twórczość, i wpływ RZA na to, jak wygląda i brzmi współczesna popkultura, na którą miał naprawdę spory wpływ. Więc znów nie uda się całego, ale przynajmniej zaczniemy. Nazywa się to Gryź albo przestań szczekać. Bite or stop barking. Oldschool's Back. Zapraszam. Filip Kalinowski. No i tu utniemy, bo już czasu nie ma, ale właśnie jak mówi tutaj RZA o tym celu, do którego dążył, no to mówił o przejęciu przynajmniej na chwilę, a zostaniu na jak najdłużej w branży fonograficznej.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Filip Kalinowski przedstawia temat audycji i wprowadza w temat Wu-Tang Clanu.
Filip Kalinowski opisuje pierwszy album RZA, który nie był typowym dla rapu.
Filip Kalinowski omawia wpływ Wu-Tang Clanu na rapa i rapową kulturę.
Filip Kalinowski opisuje rolę RZA jako producenta i jego wpływ na rapa.
Filip Kalinowski omawia różne projekty RZA, takie jak Edo G and the Bulldogs i Notorious BAG.
Filip Kalinowski opisuje Gravediggaz, pierwszą grupę RZA po Wu-Tang Clanie.
Filip Kalinowski omawia współpracę RZA z alternatywną muzyką, taką jak Massive Attack.
Filip Kalinowski omawia kolaboracje RZA z różnymi gatunkami muzycznymi.
Filip Kalinowski opisuje współpracę RZA z filmem Ghost Dog – Droga Samuraja.
Filip Kalinowski omawia role RZA jako narratora w filmie Ghost Dog – Droga Samuraja.
Filip Kalinowski opisuje fascynację RZA rockowymi brzmieniami.
Filip Kalinowski podsumowuje rozmowę i podziękowuje gościom.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pierwszy odcinek nowej audycji Filipa Kalinowskiego będzie w całości poświęcony twórcy sukcesów Wu-Tang Clanu. RZA to herszt Wu-familii, człowiek, który muzycznie wyprzedził swoje czasy; wizjoner obdarzony masą talentów, wszechstronny innowator i po prostu świetny muzyk. Ale w audycji nie usłyszycie hitów – Filip opowie o szerzej nieznanych faktach z życia rapera, puści też jego mniej znane kawałki, na przykład pierwszy stworzony przez RZA bit. Sponsorem audycji jest @ballantines_poland #taktorobie