Piotrek vs gry, które kopią
Wracamy do tematu który w grach kochamy najbardziej czyli szukanie przyjemności tam gdzie boliCo to jest "gra, która kopie"?Waga każdej decyzjiTrzej jeźdźcy apokalipsy: Snowball, Kingmaking i zepsuty balansKonsekwencje naszych akcjiSamodoskonalenie sięSprawdzanie się w starciu z żywym przeciwnikiemUczenie się od siebie nawzajemSportowa RywalizacjaRóżnorodność i brak schematycznych strategiiEkscytacja niewiadomą
Jest też kopniak w postaci publicznego upokorzenia, czyli w takich W grach multi, kiedy nasz błąd jest widoczny dla wszystkich, to też jest gdzieś taki jakiś stresik. Czy gry, w których jest brak resetu, brak takiego momentu na złapanie oddechów. Gry, które nie pozwalają się odbić w kolejnej rundzie, nie ma, no okej, nowa runda, nowy start, tylko po prostu dostajemy z placka i... I kilka rodzajów bólów sobie też wypisałem, jakie tutaj gdzieś znalazłem, przeglądając gdzieś tam w głowie te nasze gry. To jest ciekawe, na przykład zestawiając takiego Netrunnera i też Codex, gdzie mamy w Netrunnerze takie... Kopią nas stale, ale w miarę miękko, z ochraniaczem.
Czyli widzimy, że już ktoś, wiesz, kręci kulę, ale gra jeszcze trwa i trwa, i trwa już widać, wiesz, od... Tak, żeby to był efekt końcowy, nie? Tak jak, że on już tam zdał te studia, poszedł do pracy, już kończy karierę, no i wtedy już wiemy, że już go nie zatrzymamy. Ale no też właśnie niech to nie będzie zbyt łatwe, że gra nam tak jakby wychodzi naprzeciw. No tutaj macie narzędzia do tego, żeby powstrzymać, bo jak ktoś zacznie się za szybko rozpędzać, Natomiast wiesz, są też gry, które według mnie bardzo elegancko z tym snowballem uciekają od tego snowballu. Na przykład Netrunner w dużej mierze ucieka od tego, bo Netrunner ja bym nazwał troszeczkę takim, czyli ta gra, tak, też LCG, ta karciana, gdzie jedna strona, bardzo symetryczna, gdzie jedna strona jest tym runnerem, czyli takim hakerem, który się włamuje na serwery, druga strona jest korposem, który stawia serwery, tam chce zrealizować pewne projekty, to wymaga tam trochę pieniędzy i czasu i akcji, a runner chce wykraść, tak, te agendy.
I co? I ja Netrunnera nazywam takim troszeczkę wyścigiem przez płotki. Gdzie jakby obydwaj się ścigamy, korp się zasadniczy, bo są różne deki, tak? To są deki, które w ogóle olewają ten wyścig i chcą kogoś zabić i tak dalej. Ale tak powiedzmy ogólnie można by nazwać takim wyścigiem przez płotki, gdzie jedna strona się ściga i chce jak najszybciej się włamać na serwer, druga zastawia pułapki albo opóźnienia jakieś, blokady, żeby na ten serwer się ktoś nie dostał albo nie dostał się zbyt szybko. I też się ściga, żeby w międzyczasie, zanim złodziej, zanim ten haker wykradnie agendę, to te projekty zrealizować. Inna gra na przykład, która ma według mnie bardzo fajne rozwiązanie, takie naturalne po prostu rozwiązanie snowballu, to jest właśnie Hands in the Sea, wcześniej wspomniane, gdzie mamy to, jakby gra nas zmusza do tego, no zachęca właśnie tymi PZ-ami do tego, żebyśmy podbijali jak największe
Ale to, co jest dodane ekstra, to jest to, że gramy tymi deckami, tylko w przeciwieństwie do właśnie typowych lcegów, tak, czy innych tam gier karcianych, to tych decków nie budujemy sobie wcześniej gdzieś w domu, w piwnicy, tylko budujemy w trakcie partii. I to jest świetne, tak, że jakby cały czas podejmujemy decyzję, czy chcę zagrać to samo, jeżeli zagram to samo, to przecież on się spodziewa, więc weźmie, zagra kontrę, tak, no to jeżeli tak, to ja... Nie mogę zagrać dokładnie tego samego, tylko muszę troszeczkę, spodziewam się, że on zagra tą kontrę, więc ja zagram kontrę na jego kontrę, tak? Jakby kamień, papier, nożyca. Dochodzą blefy. Wystawię to, pomyśli, że pójdę w tą stronę, a ja go ciach. Tak, tak. Albo zaryzykuję, nie? Albo zaryzykuję, że może jednak, może jednak nie wystawi danego typu jednostek. Więc to jest fenomenalne właśnie dla mnie w kodeksie i to sprawia, że ten kodeks gdzieś tam u mnie jest jeszcze wyżej niż Netrunner czy gra o tron karcia na LCG.
A ja nie lubię bardzo Znaczy ja może wpadam w schematy, ale nie lubię powtarzalności w grach, nie? Nie lubię tego. Z czym znowu, no w te Food Chainy to już zagrałem pewnie bliżej 300 partii. To jest jeden przykład. Drugi przykład, na przykład jak grałem w LCG, jakiegoś Netrunnera, w grę o turno itd., ja jak sobie zrobię jakiś deck, który już jest dosyć mocny, to... Tak, to jest nowa gra w sumie. To go rzucam, nie? To go rzucam. Już nie bawię się w jakieś tam, wiesz, dopieszczanie. Powiedzmy, wydaje mi się, że on tak na oko jest, na przykład w 80%, 85% najmocniejszy, jaki może być, na przykład. Ja już go nie żałuję o kolejne 5 czy 10%, bo mnie to już nie interesuje.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wracamy do tematu który w grach kochamy najbardziej czyli szukanie przyjemności tam gdzie boli
Co to jest "gra, która kopie"?
Waga każdej decyzji
Trzej jeźdźcy apokalipsy: Snowball, Kingmaking i zepsuty balans
Konsekwencje naszych akcji
Samodoskonalenie się
Sprawdzanie się w starciu z żywym przeciwnikiem
Uczenie się od siebie nawzajem
Sportowa Rywalizacja
Różnorodność i brak schematycznych strategii
Ekscytacja niewiadomą