Pilotaż eDziennika: Fikcja bez danych i harmonogramu? - Marcin Józefaciuk
Czy wdrożenie cyfrowego systemu dla milionów uczniów i nauczycieli powinno być jak rajd na oślep, bez mapy i hamulców? Prezydent właśnie powiedział "STOP" projektowi państwowego e-dziennika, zawetowując ustawę, która miała go wprowadzić.Moim gościem jest Marcin Józefaciuk - Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, który rozkładam na czynniki pierwsze, dlaczego ten system nie był gotowy na pilotaż, ile funkcji tak naprawdę musi ogarnąć e-dziennik poza samymi ocenami – od zastępstw po rekrutację – i jakie realne zagrożenia dla prywatności danych uczniów i rodziców niosła za sobą ta pędzlowana ustawa.Zdjęcie na miniaturce autorstwa: Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0-pl/Wikimedia Commons.📝 Rozdziały:00:00:00 Intro00:00:06 Weto i e-dziennik00:01:00 Czym jest e-dziennik?00:01:33 Błędy i pośpiech ustawy00:07:59 Braki pilotażu i danych00:09:42 Brak eksportu i integracji00:11:26 Funkcje dla rodziców i szkoły00:14:00 Wrażliwe dane uczniów00:16:18 Brak innych dzienników00:18:32 Praca nauczyciela pod presją00:21:04 MObywatel i dostęp rodziców00:26:05 Przeciążenie systemu państwowego00:30:03 Bezpieczeństwo i dostęp do danych00:31:45 Ocena dzienników komercyjnych00:36:08 Podejrzenie politycznego pośpiechu00:39:36 Kosztowne wdrożenie systemu00:41:34 Co dalej z projektem?Odwiedź mnie również na:☕ Postaw cyfrową kawkę: https://suppi.pl/kporembinski🔹 Strona: https://kamilporembinski.pl/🔹 LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/kamilporembinski/🔹 Facebook: https://www.facebook.com/kamilporembinski/🔹 Instagram: https://www.instagram.com/kamilporembinski/🔹 YouTube: https://www.youtube.com/@KamilPorembinskiOraz mój podcast Spod Wody:🤿 https://spodwody.pl/🤿 https://www.youtube.com/c/SpodWody© Wszystkie znaki handlowe należą do ich prawowitych właścicieli.👌 Dziękuję za Waszą uwagę.
Ja rozumiem rodziców, że potrzebują tak naprawdę wgląd w oceny, czy ewentualnie informacje i usprawiedliwienia. Dokładnie tak. I to większość, znaczy podstawowe, wszystkie dzienniki, wszystkie dzienniki muszą dawać za darmo takie możliwości. Jest to w rozporządzeniu. Wprost jest to w prawie. Więc ten dziennik jest w tym momencie na takim etapie, że on jest niegotowy jeszcze do pilotażu. Tak naprawdę ta ustawa miała spowodować, że nauczyciele staną się beta testerami jakiegoś pomysłu, jeszcze niby specjalizowanego dokładnie, darmowymi testerami, którzy nawet nie musieli wyrazić zgody. Zacząłem sobie myśleć, że ta ustawa nakazuje wpisanie adresu e-mail do każdego opiekuna.
Jeżeli to cyfryzacja miała się tym zajmować. Ta ustawa, ona była wadliwa. Ona była wadliwa, co ona wprost powiedzieli legislatorzy, między innymi w Senacie, pani sekretarz stanu, bo nie nazwę tej osoby wiceministrem, póki nie zacznie być merytoryczna. Pani sekretarz stanu na wprost stwierdziła, że oni wiedzą, że ta ustawa jest wadliwa, jest błędna, ale ona i tak będzie do poprawy, więc poprosiła Senat o przegłosowanie i później będzie trzeba ją poprawić. No tak się nie robi prawa. Ta ustawa wpłynęła do Sejmu, zaczęliśmy zajmować się, załóżmy, pierwszego dnia i siódmego dnia została już przez Senat zaakceptowana, więc siedem albo osiem dni trwał cały proces legislacyjny w Sejmie, co miało nie być.
I nauczycieli. Tak więc nie ma tych danych i ustawa nie nakazuje, więc dopiero po 10 czy tam 14 września te dane początkowe się zaczynają, a resztę danych, tak zwanych danych dziedzinowych, Uzupełnia się w październiku w stan na 30 września, czyli przez miesiąc. I to jest nierozwiązywalne w tym momencie przez ministerstwo. Przez miesiąc. I jeżeli taki dziennik wprowadzimy tak funkcjonujący, nie będzie dziennika, który będzie ewidencjonował zarówno proces nauczania, jak i pracę nauczyciela. Bo podpis w dzienniku jest ewidencją pracy nauczyciela. Na wprost jest to w prawie. Ten dziennik jest w tym momencie na takim etapie, że on jest niegotowy jeszcze do pilotażu.
Wgląd w oceny, wiadomości i nieobecności, jest to w rozporządzeniu napisane, że to musi być darmowe dla wszystkich. Więc... Jeżeli szkoła miałaby przejść na taki dziennik, dla tej szkoły trzeba by było trochę więcej. Na przykład statystyki uczęszczania uczniów, żeby zobaczyć, czy któryś uczeń nie wypadł, nie ma go za często poza szkołą, żeby zwrócić uwagę na to, co się z dzieckiem dzieje. A statystyki na zakończenie półrocza czy na zakończenie roku szkolnego. Wszystkie inne, np. wydruki kartek na spotkania z rodzicami, wydruki informacji, moduł wycieczek, który mocno ułatwia pracę zarówno rodzicowi, bo od razu wie, gdzie jego dziecko się znajduje i jaki jest harmonogram wycieczek.
Nauczycielowi mocno pomaga w usprawiedliwianiu i w planowaniu całej wycieczki. Do tego my wykorzystujemy. Organ prowadzący jest bardziej zadowolony, bo jest wszystko w jednym miejscu. Arkusz organizacyjny przede wszystkim dla nich jest najważniejszy, ze względu na planowanie finansowe. Więc po to jest e-dziennik. Sam dziennik elektroniczny nie może być w tym momencie cyfrowym odwzorowaniem papierowego dziennika, bo inaczej nikt nie będzie chciał z tego przejść, bo i tak będą dane wykorzystywane gdzie indziej. Dobrze, że o tym mówisz, bo najczęściej dla nas to jest... To jest naprawdę fajne narzędzie, które mocno ułatwia pracę w szkole, żeby skupić się już na dziecku i żeby wyłapać indywidualnie niektóre dzieci.
Dokładnie. Czy sprawa rodzinna? Czy śmierć babci? Nie wiadomo na ile szczegółowe te powody. Nie każda szkoła zbiera powody. Ogólnie rzecz ujmując nie powinno się zbierać takich powodów, ale z drugiej strony ja jestem zwolennikiem, żeby jednak wiedzieć, dlaczego dziecka nie ma w szkole, bo to jest zabieranie jego konstytucyjnego prawa do nauki i prawa z Karty Praw Dziecka. Natomiast... Wszystko zależy od szczegółowości, prawda? Bo ja mogę wiedzieć, że dziecka nie ma i dlaczego go nie ma. I wtedy mogę zainteresować się, czy nie jest rodzinie potrzebna jakieś wsparcie, jakaś pomoc, bo
Jest coś, ale nie muszę wiedzieć, że babcia, która miała tyle, a tyle lat, zmarła na to i na to, czy ewentualnie moja córka udaje się do dentysty, bo ma leczoną szóstkę. No nie, ale wizyta lekarska, jeżeli zobaczę nagle, że jest 15 wizyt lekarskich w ciągu jednego miesiąca, to znaczy, że mam dziecko chore, to znaczy, że może trzeba mu pomóc bardziej. Dokładnie tak. No właśnie, ta szczegółowość danych jest dosyć ciekawa. A tutaj ustawa nie określała tego, natomiast kazała wpisać powód nieobecności. Do zwykłego dziennika, czy komercyjnego, czy papierowego, bo nie ma konieczności przecież przez szkoły przechodzenia na e-dzienniki. Bodajże 5% szkół ma dzienniki zwykłe, tradycyjne. Tam nie ma takiego czegoś jak powód usprawiedliwienia.
Rodzic zawsze będzie miał dostęp do dziennika. Przychodzi się do szkoły na spotkania z rodzicami, tak jak kiedyś, za naszych czasów. Nauczyciel otwierał albo drukował kartkę, albo otwierał dziennik i pokazywał takie, a takie oceny. I tak kiedyś było, nie? Tak więc nie można powiedzieć, że podstawowym argumentem, bo ludzie mają słabe komórki, to i Unichem obywatel nie działa. Rzeczywiście nie będzie działał, bo co prawda ma być Tak przynajmniej Ministerstwo Edukacji mówiło na Komisji Edukacji i Nauki, że będą opracowywali do 2027 roku. Nie wiem, dlaczego MEN ma opracowywać, tego się bardzo boję. Według mnie to cyfryzacja powinna, albo COI opracowywać, ale może to był taki skrót myślowy, bo pani sekretarz stanu starała się być bardziej merytoryczna.
Przepraszam, postaram się szpilek nie dawać do Ministerstwa Edukacji. Dobra, ma powstać ponoć wersja też przeglądarkowa, jako wersja od 27 roku, między innymi też dla rodziców uczniów, którzy nie mają numeru PESEL, bo emo-obywatel wiemy, musisz posiadać numer PESEL, żeby skorzystać z emo-obywatela. Tutaj rząd będzie wymuszał, żeby każda osoba przebywająca w Polsce miała PESEL, jeżeli chce skorzystać z dziennika rządowego, co już dla mnie trochę jest niefajne, bo są ludzie, którzy normalnie są w Polsce, mają też swoje dzieci, nie mają PESELu, nie chcą, nie potrzebują, nie wiem z jakiego względu, to są obcokrajowcy.
Natomiast w tym momencie naprawdę to dziecko nie ma nawet szansy poprawić się na następny dzień, bo rodzicowi zaraz ping. Jedenkę, o i od razu dzwoni do ucznia, o co zrobiłeś i tak dalej. No, przypomnę sobie moje czasy właśnie, że był czas na poprawę. A teraz nie ma. Teraz nie ma. Teraz jest większa presja na ucznia, co zrobiłeś i tak dalej i też na nauczyciela, bo nie ma możliwości nauczyciel z uczniem dogadania się, wiesz co, wtedy poprawimy, ja tobie dam te materiały, a te zobaczysz sobie w domu, jak będzie okej, to wtedy to poprawimy. Nie ma na to szansy na taką dyskusję, bo zaraz rodzic pisze do nauczyciela, jakim prawem pani wystawiła, bo na korepetycjach, na zajęciach wszystko było okej i tak dalej.
Z platformą SIOEZ, czyli to jest platforma do egzaminów zawodowych, gdzie uczniowie mają swoje logowania, były ostatnio wyniki egzaminów zawodowych i uczniowie mogą się zalogować, sprawdzić wyniki, dyrektorzy mogą się zalogować, pobrać wszystkie wyniki, listy i tak dalej i tak dalej, wszystkie dokumenty dalej, te dokumenty i w trakcie otwarcia systemu infrastruktura padła i przez prawie cały dzień był system niedostępny. A to był tylko i wyłącznie podstawowy program, podstawowa platforma do sprawdzania niewielkiej ilości danych. I padła. I to jest rządowa. Więc może najpierw pokażmy, że rzeczywiście jesteśmy w stanie zrobić stabilną, dobrze działającą, niewykrzaczającą innych rzeczy, innych możliwości systemu.
Aplikację dopiero później wrzućmy ją do e-Obywatela, dlatego jestem naprawdę za tym, żeby dalej testować, żeby dalej próbować na podstawie tych danych syntetycznych, na razie nie logując się do e-Obywatela, a później, jak już będziemy wiedzieć, co będzie zasysane, jakie będą wymiany danych, to dopiero wtedy wrzućmy to w pilotaż, wtedy żeby było bezpieczne. Dla innych użytkowników. Nie każdy ma dziecko, ale każdy niemalże z nas już zaczyna korzystać zemu obywatela i fajnie. No dokładnie tak ja mówię. Ja pamiętam, jak wchodził KSeF, a profil zaufany nie działał. Systemy naczyń powiązanych, tak? Bo wszyscy logowali się właśnie profilem zaufanym do KSeFu i po prostu tam te sny padły. Tak samo to sobie wyobrażam. Ja przez niebiura się loguję.
Będą pracownicy z odpowiednimi certyfikatami i możliwościami dostępu. Trzeba mieć powód dostępu do danych, ale będzie ten dostęp. Tak samo jak ma rząd dostęp do naszych danych w M-Obywatelu, Jest ten dostęp, ale czy się korzysta, czy nie, to mam nadzieję, że nie. Albo tylko w sposób taki, w jaki powinien być. Też taką mam nadzieję. Trzeba mieć zaufanie do państwa i ja mam pewne zaufanie do państwa. Mam jeszcze te dzienniki komercyjne, które są na rynku. Faktycznie, tam rozporządzenie mówi, że pewne rzeczy mają być za darmo, natomiast bajery, szmery, powiadomienia są płatne i o to się bardzo często rodzice burzą, ale pomijając ten aspekt finansowy, To, co martwi często ludzi, że dane o dziecku oddajemy do podmiotu trzeciego.
Były wycieki danych tylko i wyłącznie w takim momencie, kiedy login i hasło zostało udostępnione, albo nauczyciel nie wylogował się, albo nie przestrzegał cyfrowej higieny, czyli zapamiętywał hasło i login na komputerze szkolnym, dziecko weszło, uczeń wszedł. Na przerwie na przykład i zalogował się profilem nauczyciela albo profilem rodzica, cokolwiek, tak? Takie wycieki danych rzeczywiście były, ale przez nieuwagę użytkownika. Natomiast nie wiem nic na temat tego, żeby iść w kierunku właśnie zabezpieczenia tych danych i jeszcze większego zabezpieczenia, bo nieprawdą jest, że te dane są niebezpieczne. Możemy zastanawiać się, czy one powinny być w tych rękach prywatnych, czy nie powinny.
Spokojnie, spokojnie jest. Finansowanie rozwijania projektu jest tak naprawdę na podstawie umowy pomiędzy MC a CIO. Jest ta umowa i oni mają to wpisane jako swój priorytet. I okej, to finansowanie jest, można spokojnie rozwijać ten projekt. Nie zostało zabrane rodzicom nic, dzieciom nic, nauczycielom nic. Dane są bezpieczne tak samo, jak były bezpieczne, albo są tak samo niebezpieczne, jak były niebezpieczne rok czy dwa lata temu. Dlatego zobaczymy, co rząd zrobi, czy będzie wprowadzać to rozporządzeniem, czy w jakiś inny sposób i zobaczymy, czy Ministerstwo Cyfryzacji, skoro uważa, że te dane są niebezpieczne, czy zacznie myśleć na temat na przykład zrobienia jednego certyfikatu dla eDziennika.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy wdrożenie cyfrowego systemu dla milionów uczniów i nauczycieli powinno być jak rajd na oślep, bez mapy i hamulców? Prezydent właśnie powiedział "STOP" projektowi państwowego e-dziennika, zawetowując ustawę, która miała go wprowadzić.
Moim gościem jest Marcin Józefaciuk - Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, który rozkładam na czynniki pierwsze, dlaczego ten system nie był gotowy na pilotaż, ile funkcji tak naprawdę musi ogarnąć e-dziennik poza samymi ocenami – od zastępstw po rekrutację – i jakie realne zagrożenia dla prywatności danych uczniów i rodziców niosła za sobą ta pędzlowana ustawa.
Zdjęcie na miniaturce autorstwa: Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0-pl/Wikimedia Commons.
📝 Rozdziały:
Intro
Weto i e-dziennik
Czym jest e-dziennik?
Błędy i pośpiech ustawy
Braki pilotażu i danych
Brak eksportu i integracji
Funkcje dla rodziców i szkoły
Wrażliwe dane uczniów
Brak innych dzienników
Praca nauczyciela pod presją
MObywatel i dostęp rodziców
Przeciążenie systemu państwowego
Bezpieczeństwo i dostęp do danych
Ocena dzienników komercyjnych
Podejrzenie politycznego pośpiechu
Kosztowne wdrożenie systemu
Co dalej z projektem?
Odwiedź mnie również na:
☕ Postaw cyfrową kawkę: https://suppi.pl/kporembinski
🔹 Strona: https://kamilporembinski.pl/
🔹 LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/kamilporembinski/
🔹 Facebook: https://www.facebook.com/kamilporembinski/
🔹 Instagram: https://www.instagram.com/kamilporembinski/
🔹 YouTube: https://www.youtube.com/@KamilPorembinski
Oraz mój podcast Spod Wody:
🤿 https://spodwody.pl/
🤿 https://www.youtube.com/c/SpodWody
© Wszystkie znaki handlowe należą do ich prawowitych właścicieli.
👌 Dziękuję za Waszą uwagę.