Mentionsy Mentionsy
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

Spowiedź Wojciecha Sumlińskiego. Próba samobójcza, wyroki i książki

02.08.2025 ·3 godz 37 min

Wojciech Sumliński – dziennikarz śledczy, autor bestsellerów, postać, która dla jednych jest symbolem walki o prawdę, a dla innych uosobieniem teorii spiskowych.W tej rozmowie opowiada o kulisach najgłośniejszych spraw, które prowadził:– o konflikcie z Bronisławem Komorowskim,– o aferze WSI i prowokacjach służb,– o tym, dlaczego próbował odebrać sobie życie,– o samotności, którą niesie za sobą konsekwentne stawianie się w roli „tego, który ujawnia”,– i o granicy między poszukiwaniem prawdy a wiarą we własną narrację.Pytamy o wiarę, rodzinę, kontrowersje, decyzje, których żałuje, i o to, czy dziś – po dziesiątkach publikacji – ufa jeszcze komukolwiek.Rozmowa bez etykiet. Bez lęku. Bez uproszczeń.Po prostu: o życiu człowieka, który przez lata był w centrum wydarzeń, a dziś sam decyduje, kiedy ze sceny zejść.Rozdziały:00:00 - Wstęp01:49 - Początki pasji do strzelectwa i sportu05:08 - Historia i rozwój Bialskiej Ligi Szóstek Piłkarskich08:27 - Kibicowanie i wspomnienia sportowe14:48 - Wspomnienia z obozów sportowych i młodości17:45 - Relacje rodzinne i dzieciństwo22:34 - Trudne losy siostry i wspólne chwile w kinie24:01 - Relacje z rodzicami i życie rodzinne28:09 - Konflikt z rodzicami i muzyczne ambicje29:34 - Zainteresowania i wybór edukacji32:39 - Studia psychologiczne i zmiana planów zawodowych36:54 - Studia, praca i początki kariery dziennikarskiej40:41 - Psychologia humanistyczna i praca magisterska42:50 - Praca z dziećmi i początki dziennikarstwa49:49 - Pierwsze reportaże i praca dziennikarska na granicy53:14 - Śledztwa dziennikarskie i zagrożenia58:19 - Kariera dziennikarska i wyzwania zawodowe01:02:38 - Środowisko dziennikarskie i wzorce01:04:16 - Dziennikarstwo śledcze i jego specyfika01:07:26 - Problemy i presje w pracy dziennikarza śledczego01:09:54 - Wzorce i konflikty w środowisku dziennikarskim01:10:54 - Unikanie kariery Tomasza Lisa i początki dziennikarstwa śledczego01:12:51 - Dziennikarstwo śledcze - praktyka i ryzyko01:18:11 - Sprawa Masy i polityczne naciski01:21:41 - Pomoc polityczna i wsparcie Jarosława Kaczyńskiego01:24:49 - Publikacja materiałów i reakcje mediów01:27:31 - Procesy i próby uciszenia dziennikarza01:31:43 - Ataki medialne i próby zastraszania01:35:27 - Historia Sylwestra Latkowskiego i rozczarowanie01:41:41 - Film dokumentalny i rozczarowanie współpracą01:45:50 - Konflikt z Sylwestrem Latkowskim01:49:47 - Pierwsze przegrane procesy i ich konsekwencje01:54:09 - Procesy sądowe i walka o prawdę01:58:56 - Procesy z Jackiem Łęskim i ich przebieg02:04:58 - Konflikt z Janem Pińskim i jego konsekwencje02:11:09 - Ataki medialne i osobiste doświadczenia02:16:33 - Zatrzymanie i wsparcie Romana Giertycha02:22:04 - Proces i wsparcie polityczne02:25:51 - Zerwanie współpracy z Giertychem i dalsze ataki02:28:52 - Społeczne skutki aresztowania i presja02:35:15 - Próba samobójcza i pobyt w szpitalu psychiatrycznym02:42:28 - Powrót do pracy i odbudowa życia02:51:53 - Pisanie książek i odbudowa kariery02:54:02 - Pomysł na książkę o Bronisławie Komorowskim02:56:16 - Emocjonalne skutki sukcesu i długi02:57:56 - Huśtawka emocjonalna i pokora03:04:10 - Zarzuty plagiatu i obrona03:06:59 - Kampania wyborcza i reakcje na książkę03:10:35 - Popularność książki i piractwo03:19:44 - Polityczne wybory i poparcie dla kandydatów03:27:10 - Polityka i wybory prezydenckie03:29:17 - Niezależność dziennikarska i krytyka polityki03:14:40 - Propozycje kupna i plany autobiograficzne03:16:56 - Zakończenie i podsumowanie

To też jest bardzo ciekawy wątek, jak pan opowiadał o tym, że redakcja, czy szefostwo gazety raczej... negocjowało z SLD, co upublicznić, co nie i w ogóle jak to wszystko wyglądało, to też pokazuje mniej więcej, jak już wtedy wyglądało dziennikarstwo i jak wygląda dzisiaj, a dzisiaj może to być jeszcze bardziej zepsuty obraz tego wszystkiego. No tak, to było dla mnie szczególnie niebezpieczne, no bo tak, no ja za przyczyną prokuratora, który miał dość hipokryzji, bo wtedy to, co powiedział najważniejszy świadek korony w Polsce, Jarosław Sokolowski, pseudonim Masa, to uważano, że jest to prawda objawiona. I że jak coś Masa powie, to tak na pewno jest. Tak to wtedy uważano. I nagle Masa tak się rozpędza...

że mówi o tym, że był sojusz SLD z zarządem Pruszkowa w kwestii podziału rynku automatów do gier, a SLD wtedy rządzi. Jest partią, która ma premiera... 42% głosów wtedy. Tak jest. Premierem jest Leszek Miller i masa idzie jeszcze dalej. Mówi, że syn Leszka Millera jest tutaj łącznikiem. Wymienia tam jeszcze innych, co mniejszych polityków, ale jest proz wymieniony syn Leszka Millera. I Masa, który, jak coś Masa powie, to wszyscy uważają to za prawdę, mówi coś takiego i co robią z tym prokuratorzy? Do sejfu. Czyli Masa jest wiarygodny do połowy, no tam, gdzie mówi o gangsterach, ale jak mówi o politykach, to wiarygodny już nie jest. Któryś z prokuratorów miał dość, dał mi całość. Wszystko z pieczęciami oklauzulowane, ściśle tajne i tak dalej.

I jest tam nawet coś o SLD. Artykuł pod tytułem to tylko mafia. Później taki tytuł nadałem książce. Bardzo, dość ciekawy artykuł. Jak na tamten czas, mimo, że strasznie pocięty... Pierwsza informacja we wszystkich serwisach, w Polsat, w Publicznej, w TVN. Mimo, że strasznie zmiękczony i pocięty, jest to informacja, która jest wieczorem we wszystkich, ale zaczyna się od czego innego. Zaczyna się od zaproszenia pani Jakubowskiej do TVN24. Mamy dzisiejsze wprost. Co pani na to? A pani Jakubowska dzisiaj u Karnowskich, wtedy też była twarzą SLD.

No ale Wenderlich, który wtedy też był taką jedną z twarzy SLD, robi konferencję prasową, gdzie oznajmia, że tłumy, konferencja transmitowana na żywo, cała Polska tym żyła wtedy, że będzie proces. Dla Sumińskiego bodajże 200 tysięcy i dla Marka Króla 200 tysięcy, czy dla Tygodnika Wprost 200 tysięcy, bo kłamstwa też mają swoje granice. I to dostaje opinia publiczna, czyli dostaje informację taką, że dziennikarze napisali bzdury w jednym tygodniu, nazajutrz przeprosili, Potem dostajemy informację, że to są kolejne bzdury i będzie z tego proces. Już przeprosiny nie wystarczą.

I rzeczywiście doprowadzają do tego, że sąd pierwszej instancji pozbawia mnie tej osłony, którą ma każdy dziennikarz. że to jest sprawa dotycząca bezpieczeństwa państwa i sąd pierwszej instancji odbiera mi tajemnicę państwową. I wtedy znowu zywa mnie prokuratura. Ja mówię, że nie ujawnię informatora. No pierwszy raz zagląda mi w oczy widmo więzienia. Trwa przepychanka, trwa ping-pong, ale wszyscy to wyciszają. Moja redakcja w ogóle nie jest zainteresowana ciągnięciem tego, no bo też ma za uszami. SLD to wycisza, wszyscy to wyciszają. W tej ciszy, która już zapada, bo to świat ciągnie miesiącami, ja cały czas w niepewności, sąd drugiej instancji przywraca mi po cichutku tajemnicę dziennikarską.

Polityk często zamyka drzwi i ma swoje życie, a ludzie przy jednym stole nie potrafią ze sobą rozmawiać. Ale panie redaktorze, powiedział pan na koniec. Ja bym się tego uchwycił, bo ja nie mówię, żeby politycy ze sobą nie rozmawiali, nawet ze skrajnych obozów. Dobrze jak Polacy, różniący się skrajnie poglądami, potrafią usiąść i ze sobą rozmawiać. Ten timing był absolutnie fatalny. I zresztą zostało to bardzo szybko wykorzystane. No jasne, że tak, ale proszę o sekundę, bo to jest dokładnie to samo, co zrobili politycy SLD przy pana artykule. Przecież Radosław Sikorski, on dokładnie wiedział, co robi. Tu nie było żadnego przypadku. On, kiedy już nagrywał tym telefonem, on wiedział, co się wydarzy dalej.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.