Mentionsy Mentionsy
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

Mini Majk. Dla Friza liczyły się bardziej pieniądze niż ludzie

02.11.2025 ·1 godz 51 min · 1 rozdział · 1 sponsor

To historia chłopaka, który przeszedł drogę od domu dziecka do własnej restauracji, od bójek w szkole do milionowych wyświetleń w internecie. Mini Majk pierwszy raz tak szczerze opowiada o swoim życiu bez filtrów — od dzieciństwa naznaczonego przemocą i alkoholem, przez dom dziecka, w którym nauczył się przetrwania, aż po świat Ekipy, w którym zrozumiał, że popularność nie daje szczęścia.Rozmawiamy o lojalności i zdradzie, o pieniądzach, które potrafią zmienić ludzi, i o cenie, jaką płaci się za bycie rozpoznawalnym. O walce w klatce i walce z samym sobą. O matce, której nie potrafi wybaczyć, i o ojcu, którego zrozumiał dopiero po śmierci.To szczera rozmowa o upadkach, samotności, nadziei i o tym, że nawet z najtrudniejszego dzieciństwa można zbudować coś wielkiego — jeśli się nie poddasz.KSIĄŻKA MINI MAJKA: https://rebrand.ly/mini_majk_____Zasmakuj dobrej rozmowy z cateringiem Maczfit. Teraz 30% TANIEJ z kodem: ŻURNALISTA30_____Wypróbuj angielski online w Tutlo podczas bezpłatnej lekcji próbnej od Żurnalisty: https://tutlo.pro/ZURNALISTAYT_____10% na wszystkie produkty, również przecenioneobowiązuje na www.bielenda.com i www.skinarte.comKOD rabatowy: ZURNALISTA10

32:44 · Tutlo 4

łobuzostwa, tak? Łobuzowanie. No, że dla mnie jak ktoś chodzi na policję, że zna mnie, to jest fryta. No i po prostu gdzieś tam się z nim nie pogodziłem. Pamiętam, na tej rozprawie przyznałem się do wszystkiego. Pięć miesięcy w zawieszeniu na trzy lata i miałem chyba do zapłaty 2,5 tysiąca odszkodowania, czy tam jakieś pieniądze. Akurat wtedy jeszcze pamiętam, nie pracowałem, bo dopiero pracowałem na wiosnę na Tauron Arenie. No i że nie miałem mu z czego zapłacić, no to poszedłem do pani Gosi z Piekarskiej, ona mi tam napisała jakieś pisemko, no i nie zapłaciłem mu do tej pory.

Na tamte czasy pięć stów to było pięć stów, a nie pięć stów, które jest teraz, to jest jak sto złotych w tamtych czasach. No i dlatego zapisałem się do szkoły. Później znalazłem tą pracę na Tauron Arenie, w tej firmie sprzątającej. No i tak wyglądało moje życie, że pracowałem i co dwa tygodnie chodziłem do szkoły. No i na przykład później możesz gdzieś tam starać się o mieszkanie socjalne. które dostajesz od tak jakby miasta, no ale gdzieś tam nie możesz przekroczyć pewnych umów, to chyba trwa dwa lata, to staranie się, przynajmniej u mnie tak to wyglądało. No i masz jeszcze tą wyprawkę taką, że za to pieniądze, za tą wyprawkę możesz sobie kupić rzeczy do tego mieszkania socjalnego.

No i gdzieś tam chcieli, żebyśmy zawalczyli na tej pierwszej gali, co było. Ja mówię, że ja nie jestem zainteresowany, bo nie wiem, co to będzie. Gdzieś tam pojechałem na tą pierwszą galę do Gdańska, tam, gdzie przegrałem te wargory. No i podobało mi się, fajnie to wyglądało. No i przychodzą później, drugi raz. Majka, gala w Krakowie, Tauron Arena. No jak już usłyszałem Tauron Arena i przeciwnika też usłyszałem, to mówię, dobra, to jestem jak najbardziej na tak, tylko dowiadujmy gdzieś tam warunki finansowe. Bo zawsze to było takie marzenie, co nie?

Zawalczyć u siebie w domu jeszcze na tej krakowskiej arenie, w której pracowałeś. No i tam jakie miały być warunki? Warunki? Nie no, finansowe były, były bardzo dobre. To powiem ci widełki. Mhm. Między 200 a 350. 350 brzmi dobrze, no. No. Więc takie były widełki, no i tam jeszcze powiedziałem, jeszcze tam była propozycja, żeby opast zawalczyć. I oni naprawdę fajnie te gale robili, bardzo profesjonalnie, jeżeli chodzi o podejście. No i to była chyba jedna z lepszych współpracy. Pamiętam, że właśnie wtedy w Krakowie, w Gliwicach, to właśnie fajnie się walczyło u nich.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.