Mentionsy Mentionsy
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

Igor Miličić: Chciałem odejść z kadry przez własnego syna

21.10.2026 ·2 godz 25 min · 13 rozdziałów · 4 sponsorów

Moim gościem jest Igor Miličić, trener reprezentacji Polski w koszykówce. Jeśli nie śledzicie tego sportu, możecie go nie kojarzyć.Jako nastolatek przeżył wojnę, podczas której rodzice osłaniali go własnymi ciałami. Później był blisko kontraktu z Chicago Bulls, zdobywał mistrzostwa Polski i wychował trzech synów, którzy też grają w kosza.Pogadaliśmy o pieniądzach, ambicjach i wymaganiach, jakie stawia własnym dzieciom. Igor opowiada też, dlaczego chciał odejść z kadry, żeby jeden z synów mógł sam wybrać reprezentację, i czemu drugiemu radził wrócić z Ameryki.Zapraszam do rozmowy. Dajcie znać, czy wcześniej kojarzyliście Igora._____Z kodem: ZURNALISTA35 na stronie www.bielenda.com -35% na produkty Bielenda Professional Supremelab. Promocja obowiązuje do końca 2026r.

23:05 · Kariera młodzieżowa i problemy narodowościowe 1

Tak naprawdę on był doktorem później Dream Teamu. Także akurat ten doktor mi uratował karierę, nie ma co tutaj się oszukiwać. Ja skończyłem karierę grając w AZS-ie, miałem 37 lat. Dokładnie. A w wieku 18 lat zerwałem WZAT-a, także... No ale to czekaj, jak blisko byłeś Chicago Bulls? Chicago Bulls było tak, że oni mi zrobili tą operację i 3-miesięczną rehabilitację. Ja wtedy jak byłem rehabilitowany przez różnych tam doktorów i fizjoterapeutów z Chicago Bulls, to było w porannych godzinach, w godzinach wieczornych szedłem, czy popołudniowych, szedłem, to było naprzeciwko, mój hotel był naprzeciwko hali, gdzie oni trenowali.

49:46 · Ace Warsaw 2

Siadam, a tu prezes federacji, lekarz główny i macenas. Mówi, ty sam jesteś? Ja mówię, tak. Mówi, ojciec, twój macenas. Mówi, po co mi macenas? Nie mam kasy na macenasa. Ja mu powiem prawdę, a wy zrobicie to, co chcecie. Ja mówię, myślę, że wiem, kto mi dał tą substancję. Nigdy nie korzystam z wcześniej. Polecenia mam, takie, takie, jestem uczciwy. Daję wam gwarancję, jeżeli... Jeżeli... I daję wam pozwolenie, w każdym dniu czy w godzinie nocy możecie przyjechać do mnie, zbadać mnie. To się nie powtórzy, będę bardziej ostrożny. Macie tutaj polecenie. Krzysztof Korarlewski, wtedy był działaczem w FIB-ie, słynnym sędzią, dał, polecił jakby gwarancję dla mnie.

Wyczułem, że nawet jak przejąłem zespół przed koniec sezonu pierwszego w AZS-ie, jak przejąłem i zrobiliśmy 9-10 i tak naprawdę stałem się trenerem na przyszły sezon, złapaliśmy play-offy, widziałem, że te moje pomysły działają. Chociaż były trochę dziwne w tym momencie dla zawodników, bo to były jakieś nowe rzeczy, ale wiedziałem, że to działa. Wiedziałem, że jestem dobrym tym i byłem pewien, że na większą skałę, jak dostanie lepszy zespół, lepszy klub, to będzie jeszcze lepiej. Także jakby nie bałem się tego. Jestem wdzięczny, że wtedy prezes Anwilu, Arek Lewandowski mi jakby zaufał i się znaliśmy od wielu, wielu lat nawet.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.