Mentionsy Mentionsy
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

Czy sztuczna inteligencja może zostać Twoim terapeutą?

08.05.2026 ·1 godz 56 min · 20 rozdziałów

instagram.com/zurnalistapl_____10% na wszystkie produkty, również przecenioneobowiązuje na www.bielenda.com i www.skinarte.comKOD rabatowy: ZURNALISTA10_____Kod ZURNALISTA20 - daje 20% zniżki na całe zamówienie na Labify.pl (kod ważny do 31.12.2026r.)

0:39 · Sztuczna inteligencja 1

Jak mówiłem, że mam jedną z największych agencji w Polsce, to miałem wrażenie, że mówię, że w Ugandzie mam domek ze słomy. Dziękuję, że ze mną jesteście, bo to dzięki Wam moje rozmowy są nieprzerwalnie najpopularniejszymi rozmowami od 2021 roku. Wybierz swój wymarzony fotel Yumisu 10% taniej z kodem Żurnalista. Sprawdź ofertę na yumisu.pl Labify. Suplementy na miarę 2026 roku. Clean Label, czyli bez wypełniaczy. Pululanowe kapsułki zamiast celulozy. Brandowe składniki z wynikami klinicznymi. Przebadane w niezależnym laboratorium. Zaoszczędź 20% z kodem Żurnalista20. Podcast nakręca Gentleman Cars, wypożyczalnia samochodów sportowych i luksusowych.

6:57 · Pisarz i historyk 1

I założyliśmy, że to istnieje i że tam te demony i anioły mają wpływ na rzeczywistość w pewnym sensie. Takie mocno utajone. I to powiem Ci, przeleżało u mnie w szufladzie. Miałem 200 stron, wszyscy już po prostu myśleli, że to będzie następna gdzieś sensacja. Czytali to, mówili, że to jest naprawdę dobre. Ja tego nigdy nie wypuściłem. I czytali to znajomi babci, która to pokazywała znajomym. Moja mama, może jakaś dziewczyna i tyle, nie? I dużo tego było, wiesz, jakieś opowiadania, pisałem różne rzeczy. Okej, a jakie w ogóle miałeś pomysły na siebie w młodości? Jeżeli napisałeś książkę, to nie był taki nurt, w którym chciałeś iść? Tak, chciałem zdecydowanie, wiesz, ja do szesnastego czy tam osiemnastego roku życia myślałem, że będę pisarzem, potem myślałem, że będę historykiem,

7:56 · Studia i wyzwania 1

Bo samo uczenie się było mega ciekawe. Ja uważam, że każdy powinien iść na studia chociaż na rok, Żeby zobaczyć, ile wiedzy jest. Bo ja mam takie wrażenie po liceum, że ja coś wiem o historii, że to jest, wiesz, jakaś wiedza, którą posiadłem. Jak ja zobaczyłem, że na Wydziale Historii można zobaczyć przedmiot historii jakichś kościołów na Dolnym Śląsku, tylko tam przez 50 lat i co tam znaleźli w ziemi i ktoś to rozkminia przez, wiesz, 10 lat, to ja mówię, okej, dobra, to there are levels to this shit, że tak powiem. Pamiętaj proszę o subskrypcji mojego kanału. Ty masz chyba kilka żyć w takim wypadku, bo zastanawiam się jak w takim wypadku dochodzisz do gościa, który zajmuje się dziennikarstwem i jesz to w MMA. Wiesz co, to było totalnie równolegle. To są właśnie te deficyty, które nas napędzają.

10:11 · Szkola i doświadczenia 1

Ja ogólnie zawsze mam taki kompleks, że nie potrafię się bić, nie? Chodziłem do takiej mega dresiarskiej szkoły, do gimnazjum na Woli Warszawskiej, no i tam wiesz, normalnie krew na schodach, jakiś dresiarz, nie dałem się skocić, nie przeszedłem tej fali w pierwszej klasie, więc przez kolejne dwa lata, nie wiem, no była jakaś grupa dwóch, trzech ziomków, którzy koniecznie się za to mścili, że nie dałem się tym flamastrem pomalować, nie? No więc ogólnie to było mega nieprzyjemne. Ale mimo to nie zrobiłem czegoś z tym, czyli nie poszedłem na jakieś treningi czy coś. I mój brat się zapisał na treningi karate i zobaczyłem, że to działa. On zaczął mnie kopać, bić i to naprawdę bolało, gdzie wcześniej ja golałem, bo byłem większy, starszy. I w ten sposób równolegle powstała ta ścieżka, że tutaj zainteresowania intelektualne, ale tutaj ta przemoc w domu z ramienia mojego brata,

12:30 · Podsumowanie i rozwój 3

No bo ta Twoja ścieżka od takiego sensu stricte intelektualisty, który interesuje się historią, do dziennikarstwa MMA, no myślę, że dla wielu ludzi, którzy nawet oglądali z Tobą podcasty, jest skrajnie różna. Gdzieś tam się to po prostu przecina. A szczególnie, że MMA. Ale interesowałeś się tym MMA? Bo od ćwiczenia do zainteresowania też jest dużo. Karate było Kyokushin, czyli takie dosyć twarde. I tam zacząłem oglądać te gale Pride FC, UFC i tak dalej. I wiesz, wtedy jeszcze nie spodziewałem się, że skończę pracując dla tego UFC, co było w ogóle poza jakimś tam... Poza jakąkolwiek sferą rozważania tego nawet, ale po prostu to był moment, kiedy ciekawy, tajemniczy sport, gdzie bardzo wyraziste postaci pojawiały się i można było je obserwować, śledzić, duże emocje.

I wiesz, to jest też ten moment, kiedy zacząłem poznawać te wszystkie portale YouTube, Facebook itd., jakieś tam moje wywiady z Marcinem Różalskim czy coś, to mają po 400 tysięcy viewsów na YouTubie, więc myślę, że całkiem niezły wynik. I w sumie robiłem podobne rzeczy jak Ty, czyli próbowałem wyciągnąć Z ludzi, którzy pozornie byli jednowymiarowi, typu wiesz, no zawodnik MMA, no to pewnie tam wiesz, no niezbyt bystry gościu, który tam się pierze po łbach. Ale szczerze w niektórych tych osobach, niektórych, może nie wiem, może 10, może 40%, nigdy tego nie rozkminiałem, Były jakieś takie, wiesz, smaczki, jakieś takie warstwy ich jakby postaci i często starałem się wyciągnąć tę warstwę i nawet w tym toku tych rozmów, wiesz, o tych walkach, galach i tak dalej, coś wyciągnąć o tych zainteresowaniach, przemyśleniach, nie?

Każdy zaczepia się o UFC, ale przed UFC jednak te rzeczy były chyba bardzo istotne do tego momentu. Tak, i w ogromnej niepewności robione. Wiesz, do mnie pisze tam na jakimś Instagramie, czy gdzieś bardzo dużo młodych ludzi, którzy na przykład są jacyś zagubieni w tym młodym wieku i tak dalej, mówią, bo ja dopiero zrobiłem to, to i to, a mam tam 20 lat, nie? I mówię, stary, w Twoim wieku to ja nic nie kumałem, nie? Jakby to w ogóle nie ma żadnego przełożenia na to, że to masz się czymś stresować, że wyluzuj, daj sobie, wiesz, zaufanie. I to wszystko było robione z perspektywy Bycia tam, gdzie jesteś mocny. Czyli ja na przykład nie byłem tak mocny, że nie wiem, pójdę gdzieś i nie wiem, zrobię jakieś cold call'e, czy wiesz, zimne telefony tak zwane, czy pójdę do jakiejś firmy i tam pogadam twarzą w twarz, ale potrafiłem napisać takiego maila przedstawiającego tak bardzo, dlaczego warto u nas być, z jakichś, wiesz, 600 złotych, wtedy mi było wstyd prosić o 600 złotych, żeby sponsorowali jakiś tam nasz kanał.

17:07 · Praca w portalu 3

I oni, pamiętam, że my mieliśmy taką bardzo dużą kosę między tymi portalami, ale to była tak naprawdę kosa tego mojego wspólnika, który tak finalnie to jest fajny, dobry gościu, wiesz. To nie chodzi o to, że teraz, wiesz, jakieś mam żale, czy... Naprawdę w porządku gościu, tylko no trochę był zagubiony wtedy. To jest normalne. I oni po prostu, jak tylko się dowiedzieli, to odezwał się redaktor naczelny tego portalu i mówił, słuchaj, dołączaj do nas. Tylko wiesz, to co jest ważne w tym jeszcze, to jest to, że Tu nie ma tego master planu, prawda? Że to nie jest tak, że ty wiesz, że będziesz następny w portalu, że ty będziesz dążyć do UFC, że to wszystko jest na to jakiś plan, bo ludzie często szukają tego planu, że wiesz, piszą, pytają, drążą, żeby uzyskać, to jak ja mam ten plan zrobić? A to właśnie trochę jednak robisz to, co widzisz na horyzoncie i te możliwości się dopiero pojawiają.

I tak też tutaj było, no nie? I jeśli chodzi o Te kolejne możliwości, no to wiesz, no w tym najniższym momencie chyba mojego życia, kiedy wywali mnie właśnie już trzeci raz z tych studiów, złapałem kontuzję, rozstałem się z dziewczyną, no jakby totalnie i nie miałem po prostu kasy, to zacząłem aplikować do pracy, takiej poważnej, nie za tam 600 czy 1800, czy tam ile się udawało z tego wysupłać, już na poważnie, nie? No bo wcześniej wysyłałem Takie maile przepraszając za to, że w ogóle piszę? No nie? O, na pewno mnie nie chcecie, nie mam doświadczenia, ale może coś tam, coś tam. Szczerze raczej nie dostaje się w ten sposób pracy. Chociaż to jest ciekawe, nikt mi nigdy nie odpisał tak szczerze. Ja na przykład jak dostaję takie wiadomości, to staram się odpisać i dać komuś feedback, że tak nie, tak coś, ale no dobra.

No i w końcu mówię, dobra, siadam, teraz chcę, teraz robię, nie? I usiadłem, zmontowałem, bo też potrafiłem montować, bo to było potrzebne w tym portalu, zmontowałem wideo CV, gdzie napisałem, zresztą do dzisiaj mam jakiś link do tego, mogę ci pokazać. Może dodamy do podcastu jakoś. Możemy, nie? 2,5 tysiąca newsów, że zmontowałem, że w sensie napisałem, że zmontowałem 200 tam wideo, że mamy takie i takie wyniki tu i tam. No i w pierwszej pracy dostałem, nie? Po prostu poszedłem i mówię, nie no super, pasujesz do social media, wchodź do social media, nie? I pamiętam ten dzień, jak tam szedłem i byłem taki, no teraz będę pracować w agencji i się dowiem, jak to się robi, nie? Że, ale oni mi teraz pokażą, nie? Nie mogę się doczekać, ale jestem też taki trochę spięty. I pamiętam, że wszedłem tam i po pierwszym dniu wyszedłem, jeszcze do dziewczyny skądś rozstawałem wtedy.

19:32 · Praca w agencji i UFC 1

A zmierzeniem się z tym, rozwiązaniem tego i dołożeniem do tego, do swojego arsenału. Ja kiedyś, mam takie gdzieś tam szablony, które kiedyś zresztą udostępniałem na newsletterze, do dzisiaj w sumie to robię, że, gdzie rozpisywałem sobie taki wiesz, trochę siebie, taką a la kartę postaci, nie? Żeby zrozumieć, gdzie jestem, jak myślę. Bardzo fajne takie narzędzie. I tam jednym z takich przekonań moich było to, że trochę tak wyobrażałem sobie, że to pozyskiwanie nowych umiejętności to jest jakby być jak taki predator, że musisz się zmierzyć z jakimś przeciwnikiem, no nie? I tak jakby zjeżdżyć go i wziąć jego, wiesz, najsilniejsze cechy, no nie? I dzisiaj myślę, że od tego czasu, mniej więcej od tego momentu, jednak te kolejne poziomy w kolejnych gdzieś tam grach,

23:10 · Podsumowanie 12

I ich pokonywanie stało się w pewien sposób uzależniające, no nie? Ale uzależniająca nie stała się dla Ciebie kasa, bo wyobrażam sobie, że kiedy jesteś tym chłopakiem, pracujesz w tym portalu MMA, dodatkowo masz agencję, robi się pewnie dużo pracy, a z drugiej strony pieniądze chełpią i też widzisz, że stajesz się w agencji coraz lepszy, W agencji miałem zawsze małe pieniądze i bardzo mnie blokowali. Pierwsze dwa lata ja przychodziłem i wręcz mówiłem, słuchajcie, dajcie mi więcej obowiązków. Oni mówili, ale nie damy Ci podwyżki. Ja mówię, ja nie chcę podwyżki, ja chcę więcej obowiązków. Ja chcę trudniejsze rzeczy, ja chcę więcej. Pamiętam, to jest w ogóle powód, dla którego odszedłem z tej agencji, to nie była kasa, mimo tego, że była słaba, bo ja tam zarobiłem w piku 3,5 tysiąca złotych na fakturze, nie? A robiłem, wiesz, typu, u mnie dzisiaj ludzie stękają, jak mają kilku klientów.

I myślą, że ktoś gdzieś poda im jakąś gotową receptę, żeby nie było tego etapu. A to najlepiej się rozwiązuje jednak na własną inteligencję i w zgodzie ze swoimi silnymi stronami, nie? No tak, bo wydaje mi się, że jeżeli coś kochasz i będziesz to robił z miłości po prostu, bo cię to bardzo kręci, to przyjdzie okazja, prędzej czy później, ale ona przyjdzie. Ja zawsze lubię podawać przykład Kasi Grocholi, która pisała książki Do czterdziestego roku życia wcześniej wykonywała wszystkie możliwe zawody świata i wiele osób pewnie by się poddało, a ona cały czas pisała, pisała, pisała i osiągnęła swój sukces. Jest kilka takich przykładów albo taki po prostu, kiedy nie masz nic do stracenia jak Casey Neistat, który powiedział, że nie mam nic do stracenia. Rozmowy bez kompromisów.

Ale ja byłem tak bardzo w tych ideach, w tym wszystkim i w tym rytmie, że ja muszę trenować, że ja muszę rozkminiać i tak dalej, że omijałem te okazje. I myślę, że do dzisiaj ten introwertyzm taki, który jest, to jest coś. Nawet wiesz, dzisiaj mam jakąś kolację z urodzinowa impreza kolegi. I dzisiaj rano się złapałem na tym, że myślę, że o Jezu, nie chce mi się iść, czy coś takiego, a potem mówię, kurde, przynajmniej są fajni ludzie, tam można porozmawiać o jakichś fajnych rzeczach, ale domyślne nastawienie, jednak takie wgrane, z którym walczę, no jest jednak na nie, a ono nie służy. No tam myślę, że można było zrobić Więcej z nimi i wejść w to głębiej. I może dzisiaj bym jeździł, wiesz, w cyrku woźnym UFC, bo to naprawdę przypomina cyrk tak, nie że lekceważąco, tylko organizacja, nie?

Jestem bardzo ciekawy, jak OKTAGON wyjdzie w Szczecinie. Dobrze zakontraktowali ludzi, co prawda, żeby to wyszło, ale też jestem tego bardzo i to bardzo ciekawy, ale też mają lepszą perspektywę, no bo są bliżej niż Stany, więc jestem bardzo i to bardzo ciekawy. Zresztą Wy obsługujecie OKTAGON. Tak, to prawda, to prawda. Trzymam kciuki za nich. Zresztą KSW też bardzo lubię, szanuję. Pamiętam kiedyś była taka kontrowersja, że Maciej Kawulski, z tego co pamiętam rozmawiałeś, to on powiedział kiedyś, że UFC jest głupie. I to był taki cytat, że wszyscy na tych forach MMA obśmiewali, że jak jakiś Polak może powiedzieć z tym KSW, że UFC jest głupie. I prawda jest taka, że pod każdym względem wyników tego wszystkiego, UFC odbiło się od Polski, a KSW jeszcze wiele lat miało takie bardzo dobre prosperity, nie?

Zobacz jaki jest miks ekspozycji, nie? Że z jednej strony masz wywiady, gdzie masz dosłownie setki tysięcy wyświetleń, twarze, nie? Czyli jakby jest już jakaś osoba. Potem idzie taka fama, że o, ta osoba teraz jest w UFC, no nie? I to nawet jak szeroki widz tego nie widział, to ci fani MMA, którzy byli na tych forach, tacy najbardziej zagorzali, oni to wiedzieli. Oni nawet wybrali to jakimś wydarzeniem roku, Na tym forum, co było takie trochę backowe, ale jednak w sensie miło. I potem mi to pisali w komentarzach. Więc nagle się okazało, że masz dużą ekspozycję ludzi, którzy dowiadują się, że coś robisz. I myślę, że bez tego YouTube'a i bez tej ekspozycji, samo to UFC mogłoby nie zadziałać. Bo nie wiesz tego, kto pracuje w UFC. Tam jest więcej Polaków, ale nikt o tym nie wie, bo nie robią czegoś jeszcze.

To jest ten styk dwóch różnych dziwnych połączeń, które potrafi dawać fajne gdzieś rezultaty. Tak, no i warto oddać to, że to nadal nie było planu, to po prostu była proza życia, to po prostu był krok po kroku, to jest, zawsze mówię, że ta geneza Adama Małysza, że wystarczy oddać dwa dobre skoki i na początku myślisz o pierwszym, potem o drugim. To jest naprawdę o życiu, jeżeli się temu głębiej, głębiej przypatrzymy, ale interesuje mnie w ogóle Twoja perspektywa patrzenia na MMA, bo ono się bardzo mocno zmieniło od tego czasu. Jak, jak Ty patrzysz w ogóle dzisiaj na to? Oglądasz hobbystycznie? Nie, zupełnie. W ogóle kiedyś konferencje jeszcze oglądałem czy powtórki, teraz już nic nie oglądam. Nie znam nowych mistrzów UFC i tak dalej. Dla mnie ten sport przez dużą profesjonalizację też stracił część takiego uroku, który miał. Mamy fana Fame MMA.

No powiem ci, Fame MMA, powiem ci, bardzo mi się podobały te, bo samych jakby postaci i klimatu wokół tego to nie czuję, nie? Ale bardzo mi się podobały te eksperymenty z formułą, nie? Że szukali bardziej dynamicznej formuły walki, I jak się tam wstawiło zawodników, ex zawodników KSW czy innych, to widać było jaki to potencjał jest uruchomiony. Oczywiście było bardziej widowiskowe, może jakiś tam walor sportowy spadał, no ale jednak finalnie tam chodzi o to, żeby to się fajnie po prostu oglądało ciekawie. A jak masz dwóch ziomków, którzy stoją pod, wiesz, ścianą oktagonu i walczą o wykluczenie ręki w zapasach, wiesz, ręk tu coś ten, To powiem szczerze, że nawet jak się na tym znasz, to nie jest to fajny sport wtedy do oglądania. Koncentracja ucieka?

A tego tak naprawdę nie ma, pomimo tego, że oni eksponują to w innych wywiadach, tylko oni nie potrafią tego konfrontować, a druga sprawa jest taka, że specjaliści w swoich branżach, powiedzmy chociażby dziennikarze MMA, mają swoje kanały na YouTube, one zarabiają bardzo dobre pieniądze, więc ich garza musiałaby być często równa garzy zawodnika, a to są kolejne koszta, więc to akurat też złożona frajda. To też jest taki wiesz, jeżeli jesteś W piku i masz bardzo dobry czas powodzenia, to wtedy musisz siać te długoterminowe rzeczy, no bo jak już zejdziesz z tego, wiesz, z tego, powiedzmy, bycia naprawdę w topce i wtedy masz zacząć inwestować w takie rzeczy, to jest bardzo, bardzo trudne, no nie? Ja sam tego doświadczyłem w biznesie, no nie?

Ale to porozmawiajmy o tym, bo przedłużyliśmy ten wątek MMA, ale jak z tej pracy w UFC, wystawiasz pierwszą fakturę, zakładasz firmę, a jak się dzieje, że masz nagle agencję? Ja po prostu pewnego dnia, ja bym mówił tak, zróbcie mnie tym liderem, nie? No po prostu jesteś gościem, zarabiasz 3 tysiące, masz zarabiać 3,5 i mówisz, zróbcie mnie jakimś tam team leaderem, ja nie chcę nawet kasy, pozwólcie mi wypuszczać ludzi godzinę wcześniej, bo tam był fikcyjny taki dzień pracy 9-godzinny z godzinną przerwą w środku, czyli tak naprawdę wszyscy pracowali 9 godzin. Ja mówię, pozwólcie mi ich wypuszczać o 17, Ja będę zostawiać na posterunku i robić za nich całą robotę, jeśli coś wyjdzie, bo ja potrzebuję narzędzi motywacyjnych, żeby być tym liderem.

Oni powiedzieli nie. Ja mówię, kurde, w tej firmie naprawdę nic się nie da. W sensie, co nie próbuję wprowadzić, to się odbijam. A moją ambicją wtedy wciąż, nawet po tym UFC, było założenie najmocniejszego działu social media w Polsce. Ja chciałem się zajmować social mediami, A nie robieniem biznesu. No jak się odbierze raz, drugi, trzeci, to w końcu kolegę Macieja Orczykowskiego, z którym się widzę w czwartek zresztą, i kolegę Andrzeja Topolewskiego, który tam pracował, ale przyszedł tam jakby dla mnie, do mnie, w sensie on mnie kojarzył z tego świata MMA i chciał ze mną pracować. I przyszedł do tej agencji na staż i mówię, słuchajcie panowie, no ja zaczynam to. Może chcecie, to będzie jakiś taki, wiesz, ruchomy, wynagrodzenia, uzależniona od tego, czy w ogóle zarabiamy. Ale dawaj wynajmiemy jakiś tam co-work, jakieś tam salkę i robimy to, no nie?

Byłeś tam dyrektorem zarządzającym, finalnie zrezygnowałeś i odpowiedziałeś, że zrezygnowałeś, bo zaczęło cię to nudzić. Najszczersza odpowiedź to tak. No ale dlaczego cię zaczęło nudzić? No właśnie, wiesz, no, co no, masz agencję, wiesz, wieżowców przy rządzie ONZ, który był wielkim powodem do dumy, chluby i myślisz sobie, no dobrze, no jest tam, nie wiem, powiedzmy 100 osób, czy tam ileś, nie pamiętam, I mówisz, to co, teraz mam zrobić 200? Czy co mam zrobić?

I to był też ten moment właśnie, kiedy mówię, kurde, no już jakby to, co mam jechać na Lviv, Cannes, gdzie bym się też by to chwila zajęło i mogło mi się nie udać, nie? Ale no, Jakby nie do końca kółom, po co w tym być. To bardziej może kogoś z firmy, żeby też się rozwinął, bym tam wysłał. Więc takie kółko wzajemnej adoracji jest i takie zamknięte network jak najbardziej. My to zawsze kontestowaliśmy i nigdy już nie wybyliśmy. To znaczy, ja nawet będąc tam, to trochę jak ten case UFC. Zamiast umawiać się z nimi na lunche, herbatki, nie miałem ani jednego spotkania z tego. Bo to nie był mój sposób pozyskiwania klientów. A jeżeli chodzi o to rozdawanie współpracy? To w ogóle uważam, że agencja nie podnosi, w sensie dzisiaj szczególnie, na rynku jest taka presja na wynik, że nie ma czegoś takiego, że zrobisz coś nie tak, bo podniesiesz poprzeczkę.

62:09 · Praca zdalna i modely pracy 2

Od dziewiątej do dziewiątej sześć dni w tygodniu. Też mi się wydaje, przynajmniej w tych bardziej takich zachodnich firmach, że oni rzeczywiście przesiadywali w tym biurze, ale nawet dynamika naszego spotkania to było 2 godziny pitu-pitu, przy obiadku, niespieszne odprowadzanie, zaprowadzanie. To jak tak pracują 996, to ja mogę też tak pracować. No i praca zdalną też uważasz za złą. Nie, nie, nie, absolutnie, absolutnie, u nas, my przeszliśmy, właśnie przeszliśmy. Nie, ale był moment, że też w dzieło strzelałeś, dobrze pamiętam. Tak, tak, w sensie nie to, że uważałem, bo uważam, że to jest konflikt ideologiczny, to jest jak PO-PiS, nie, jakby czy tam jakieś inne, że to są plemiona i te plemiona się nawalają i ignorują rzeczywistość. Można świetnie pracować stacjonarnie, można świetnie pracować zdalnie, można świetnie pracować hybrydowo. Wiem, bo byłem i jestem w każdym z tych modeli naraz, bo mam kilka tych firm, no nie, no i

Ale w pewnym momencie tego było po prostu za dużo, nie? A dzisiaj większość firm zdalnych, nie? I jest to... da się pracować. Ale 7 lat rośniesz cały czas. A jaki jest ósmy rok? Ósmy rok to jest dokładnie moment, ja puszczam stery firmy, oddaję je Karolinie jako prezes zarządu, czy też prezesce, jak mam wpisane do KRS-u i stwierdzam, że muszę znaleźć sobie nowe gdzieś tam zajęcie. Odpalam firmę Huqiao, czyli bursztynowy most, która ma wprowadzać zachodnie gry na chiński rynek i odpalam Automation House, Ponieważ wierzę, że wszystko w przyszłości będzie technologią. Wszystkie rzeczy, które robimy będą związane z używaniem oprogramowania, że to jest po prostu przyszłość.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.