Mentionsy Mentionsy
Zeszyty Miłości Pełne
Zeszyty Miłości Pełne

#98 | Twoje miejsce w Sercu Jezusa (Dz. 1142-1152)

29.03.2026 ·1 godz 25 min

🫀 Jak poczuć żywe tętno Boga i dlaczego Jego Serce „wariuje z miłości” właśnie do Ciebie?🧎‍♂️ Dlaczego Wszechmocny musi przed Tobą uklęknąć, by podnieść Cię z prochu Twojej codzienności?„W czasie mszy świętej miałam poznanie Serca Jezusa. Jakim ogniem miłości płonie ku nam. Jest morzem miłosierdzia.” (Dz. 1142)👉🏼 W 98. odcinku podcastu ojciec Robert Więcek, jezuita i wielki pasjonat Serca Jezusa, zaprasza nas do odkrycia bezkresnej przestrzeni miłości, która nie zna granic i zawsze daje nam „oddech”.🎬 Z tego odcinka dowiesz się: •⁠ ⁠Dlaczego zasada „i... i...” (et et) zamiast wykluczającego „albo-albo” jest kluczem do odnalezienia Boga we wszystkim, co nas spotyka.•⁠ ⁠Czego o duchowej wolności uczy nas... Mussolini i wyburzanie rzymskich kamienic zasłaniających widok na Bazylikę św. Piotra.•⁠ ⁠Jak poskromić wewnętrzne „straszydła” (trudne emocje) za pomocą woli i rozumu, by nie dokonały destrukcji w Twoim wnętrzu.•⁠ ⁠Dlaczego przebite Serce Jezusa to drzwi, które raz otwarte „fachowym” ciosem włóczni, nigdy się już nie zamkną.Wsłuchaj się w tętno Żywego Boga i pozwól, by Jego pokój uciszył każdą burzę w Twoim życiu.________________________📖 Dziś czytamy fragmenty z Dzienniczka od numeru 1142 do 1152.________________________Rozdziały: 00:00 Wstęp08:10 Fragmenty z Dzienniczka (numery: 1142-1152) 17:53 Komentarz01:23:26 Zakończenie_______________________________________Gościem odcinka jest o. Robert Więcek, jezuita._______________________________________📚 "Dzienniczek" znajdziesz w sklepie Misericordia:⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.misericordia.faustyna.net/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Kupując w tym sklepie wspierasz Siostry Matki Bożej Miłosierdzia. __________________________W naszej podcastowej serii czytamy „Dzienniczek” św. Faustyny od początku do końca, w każdym odcinku skupiając się na kolejnym fragmencie (po kilka / kilkanaście numerów na jeden odcinek).🎥 Publikujemy nowe odcinki w niedziele o ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠17:00⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠, co daje nam cały tydzień na to, by te treści w nas pracowały, by nas inspirowały!Schemat każdego odcinka to:1. krótkie wprowadzenie2. ok. 10 minutowe czytanie „Dzienniczka”3. komentarz________________________________________Muzyka: Dominika Czajkowska-PtakDźwięk: Krzysztof PtakNagranie i montaż: s. Maria Kluz ISMM________________________________________→ FB: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/bliskorahamim/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠→ IG: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/blisko_rahamim/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠→ YT: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/@blisko_rahamim/

To jest serce. Ono nie patrzy, czy ty jesteś w gnoju, czy ty jesteś w miodzie, czy ty jesteś w smole, czy ty jesteś w jedwabiach. Pochyla się, bierze, przytula do serca. Te obrazy się różnią oczywiście. Największy fakt, że na obrazie Jezusa Miłosiernego nie widać serca, a na tym obrazie widać serce. Ale to jest ta sama prawda o tej samej szalonej miłości Boga. Ta sama prawda to jest stopniowe odsłanianie. Bóg nie pokazuje się od razu, bo byśmy tego nie potrafili znieść. Potężny ból, potężne cierpienie, które objęło nie tylko Europę, ale cały świat. To są wojny światowe plus tragedia, dramat komunizmu i nazizmu i Bóg odpowiada przez siostrę Faustynę, to czego potrzebujemy najbardziej. Tak, potrzebujemy serca, ale z serca jest miłosierdzie i przebaczenie.

Czy się modlić do obrazu serca Pana Jezusa, czy się modlić do obrazu miłosierdzia Bożego? No ale czemu, czy, czy? A może i, i? Mamy szukać i znajdować Boga we wszystkim i wszystko w Panu Bogu. To jest rewolucja, gdzie w środku jest zelowe miłości. To jest też rewolucja kultu Bożego Serca i to jest rewolucja kultu Miłosierdzia Bożego. Pan Jezus nie osądza. Pan Jezus mówi, to jest grzech, kocham grzesznika, ale nie wstydzi się powiedzieć, że to jest grzech, że Twoje postępowanie jest grzeszne, złe i tak naprawdę mówi, Twoje postępowanie Cię zabija, a ja jako Twój Bóg, ja nie chcę Twojej śmierci, ja chcę Twojego życia, dlatego Ci mówię po imieniu.

Zeszyty Miłości Pełne, odcinek 98. Witajcie kochani, pozdrawiam Was bardzo, bardzo serdecznie z Łagiewnik, gdzie mamy tą radość nagrywać dla Was podcast, w którym wspólnie czytamy dzienniczek od deski do deski, omawiamy, komentujemy, dzielimy się z Wami... Ważnymi duchowymi inspiracjami, które bardzo ufamy, że pomogą Wam żyć pięknie, żyć pełnią. Pełnią, żyć po prostu pełnią. Dużo tego jest w dzienniczku, co naprawdę bardzo nam daje dużo światła i nadziei i takiego też ugruntowania w naszej wierze. A dzisiaj naszym szczególnym gościem jest ojciec Robert Więcek. Witaj ojcze. Witam serdecznie. Szczęść Boże. Ojciec jest Jezu i to jest naszym też przyjacielem zgromadzenia.

Mam nadzieję, że Ojciec pozwoli tak się nazwać. I bardzo dużo z Ojca posługi korzystamy już od lat. A na co dzień Ojciec posługuje w Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa, tutaj w Krakowie, w pięknej Bazylice. A że dzisiaj dużo będzie o Sercu Pana Jezusa, to jest Ojciec bardzo ważnym gościem na ten odcinek, bardzo, bardzo. To jeszcze mało, że tam ojciec stacjonuje tam, ale ojciec naprawdę kocha to serce Pana Jezusa i to się widzi, słyszy, a nawet w ojca publikacjach to się widzi, a to zaraz ojciec coś powie na temat tych publikacji. Ojciec jest tak barwną postacią, że to nie wiadomo, co powiedzieć o ojcu. Ojciec sam by się przedstawił. Ojciec Robert Więcek, jezuita, kropka. Natomiast, no, ma ojciec tak bogaty życiorys już i pisarski, i rekolekcyjny, i prowadzenia duchowego, i dużo ojciec posługuje też jako spowiednik, co jest też ojca jakim szczególnym darem mogę zatwierdzić, potwierdzić.

I ojciec chyba we wszystkich krajach już świata. No dobrze, nie we wszystkich, ale tak na dłużej. To na pewno ojciec już posługiwał i w Rzymie, i w Salamance, i w Grecji, i w Rumunii. A teraz Polska się może cieszyć ojcem tak trochę. Trochę chociaż się pocieszy. Nie wiadomo jak długo, prawda? Bo to nigdy nie wiadomo. Nie wiadomo. Ale ojcze, powiedz coś o tej swojej pisarskiej stronie. Bo masz tutaj ze sobą książeczkę, którą chcielibyśmy pokazać. I jeszcze druga idzie teraz w drodze. I wszystko o Sercu Pana Jezusa. Czy wszystko o sercu Pana Jezusa Ojciec pisze? No nie, piszę na wiele innych tematów. Piszę rozważania biblijne, wiersze i te podobne rzeczy. Natomiast tutaj, będąc w Krakowie od sześciu lat, po prostu zakochałem się po raz kolejny w sercu Pana Jezusa.

I tak próbuję też, próbujemy razem z całą taką grupą, która jest zebrana przez Sekretariacie Apostolstwa Modlitwy, próbujemy promować Serce Boże. Promować brzmi to tak nowocześnie, ale idzie o to, żeby odświeżyć, żeby poczuć jeszcze raz to tętno, które cały czas bije. No i jedną z pozycji, którą wydaliśmy dwa lata temu, to jest taki modlitewnik dla każdego. Tak, proszę pokazać Marcin. Pokażemy tutaj. Ku poświęceniu się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Stwierdziliśmy, żeby przygotować dla ludzi, dla każdego, ale nie tylko dla ludzi, bo to może użyć pojedyncza osoba, małżeństwo, rodzina, wspólnota Kościoła, cała parafia, żeby ludzie mogli się poświęcić Sercu Pana Jezusa, ale nie na zasadzie, że przychodzą do Kościoła i się poświęcamy, tylko 8 dni

Refleksji wspólnej modlitwy albo indywidualnej i na ósmy dzień uroczyste poświęcenie się na Świętszemu Sercu Pana Jezusa. Żeby to nie było na zasadzie, że wypiliśmy espresso i jesteśmy podniesieni na ducho na jeden dzień. Czyli, że tak to zrobiliśmy, że to jest w formie ośmiu dni. Dołożyliśmy do tego postacie, które są związane z Sercem Bożym. Także siostrę Faustynę, bo nie dało się inaczej. I myślę, że każdy może sobie to wziąć, używać tego. Niejednokrotnie można to też innym przekazywać. To jest ta jedna książka. Druga książeczka, którą też wydajemy, już jest w drodze. To jest książeczka o formach kultu serca Pana Jezusa.

Tam jest kilkanaście form kultu serca Pana Jezusa. Opisaliśmy prosto, ubogaciliśmy grafikami i mam nadzieję, że w najbliższym czasie się to ukaże. Super. Super, bardzo się cieszę Ojcze i ja sama powiem, że to jest coś niesamowitego z wami jezuitami, że to Serce Boże jest wam tak bliskie, ale to mam nadzieję, może potem coś o tym powiemy, ale ja sama właśnie dzięki temu, że jeżdżę do Ojców Jezuitów na rekolekcje, to To mam szczególną miłość do serca naszego Pana właśnie dzięki temu czasowi spędzonemu u Was na rekolekcjach, że gdzieś naprawdę potraficie rozpalić serce człowieka do miłości serca Pana Jezusa i uważam, że to jest jedna z ważniejszych rzeczy, jakie się może przydarzyć, żeby mieć serce rozpalone miłością do Jego serca i żeby...

Żeby to tętno poczuć, poczuć tętno Jego serca, że On naprawdę bije, że to jest żywy Jezus Chrystus, który ma prawdziwe serce, On jest Bogiem człowiekiem, to jest super istotne. Także, ale myślę, że pewnie będziemy mówić w komentarzach. Myślę, że tak, w komentarzach będziemy komentować tekst siostry Fausty. Super, bardzo się cieszę. Także myślę, że pomimo, że nie jest jeszcze czas uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa, kiedy ten odcinek jest emitowany, ale bardzo szczególny dzień, w którym emitujemy ten odcinek, bo Niedziela Palmowa, przynajmniej według naszego planu tak sobie wyliczyliśmy, że to powinna być Niedziela Palmowa. Też jakoś tajemniczo związany dzień tak naprawdę z sercem Pana Jezusa. To jest dzień, kiedy On wchodzi w mękę, w konanie serca, prawda?

To ostateczne poświęcenie się dla nas z miłości. Ale Faustyna akurat przeżywa uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Od tego się nasze dzisiejsze czytania zaczynają. Więc najlepiej już idźmy w to czytanie, a potem dużo dobrych komentarzy. Duchu Święty, prosimy Cię przyjdź, prowadź, wyciszaj nas. Dawaj nam głębię zrozumienia, usłyszenia tych treści, przez które wierzymy, że chcesz nam pomagać, prowadzić nas. Pogłębiać naszą relację z Bogiem. Przyjdź Duchu Święty. Dzienniczek św. siostry Faustyny, zeszyt trzeci, numery od 1142-1152.

4 czerwca 1937 roku. Dziś uroczystość Najświętszego Serca Jezusa. W czasie mszy świętej miałam poznanie Serca Jezusa, jakim ogniem miłości płonie ku nam, jest morzem miłosierdzia. Wtem usłyszałam głos, apostołku mojego miłosierdzia, głoś światu całemu o tym niezgłębionym miłosierdziu moim. Nie zniechęcaj się trudnościami, jakie napotykasz w głoszeniu Mojego Miłosierdzia.

6 czerwca 1937 roku. Pierwsza niedziela miesiąca. Dziś wzięłam sobie rekolekcje miesięczne. Światło zrannego rozmyślania. Cokolwiek ze mną zrobisz, Jezu, ja Cię zawsze kochać będę, bo Twoja jestem. Wszystko mi jedno, czy mnie tu pozostawisz, czy też gdzie indziej, zawsze Twoją jestem. Z miłością poddaję się najmętszym wyrokom Twoim, o Boże, a wola Twoja, o Panie, jest mi pokarmem na każdy dzień. Ty, który znasz uderzenia serca mego, wiesz, że ono bije wyłącznie dla Ciebie, Jezu mój.

Tęsknoty mojej za Tobą nic ugasić nie zdoła. Ja konam za Tobą, Jezu, kiedyż zabierzesz mnie do mieszkania swego. Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść miłosierdzia mojego. Córko moja, pisz o moim miłosierdziu dla dusz znękanych. Rozkosz mi sprawiają dusze, które się odwołują do mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenia. Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do mej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim.

Napisz. Nim przyjdę jako sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież drzwi miłosierdzia mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości mojej. Kiedy raz miałam przykrość w sercu z pewnego powodu i żaliłam się Panu, odpowiedział Jezus, córko moja, czemu Ci tak zależy na pouczaniu i mowie ludzi? Ja sam chcę Cię pouczać. Dlatego tak składam okoliczności, abyś nie mogła być na tych naukach. W jednym momencie dam Ci poznać więcej, niż inni zdobędą, mozoląc się przez lat wiele.

Inaczej nie przyznam się do niej. W pewnych momentach poznałam, jak dusze zakonne bronią chwały własnej, pozorując chwałę Bożą. A tu tymczasem nie rozchodzi się o chwałę Bożą, ale o chwałę własną. O Jezu, jak mnie to zabolało. Co za tajemnice wykryje dzień sądów Twoich? Jak można kraść dary Boże? Dziś spotkała mnie wielka przykrość od pewnej osoby, czyli przez pewną świecką osobę. Osoba ta na podstawie jednej rzeczy prawdziwej mówiła wiele rzeczy zmyślonych. A ponieważ wzięto te rzeczy wszystkie za prawdziwe i rozniesiono je po całym domu, kiedy doszło do uszu moich, ścięło mi się serce.

Jak można nadużywać cudzej dobroci? Ale postanowiłam sobie ani jednego słowa nie wypowiedzieć na swoją obronę, a tej osobie okazywać jeszcze większą dobroć. Lecz, aby znieść to spokojnie, spostrzegłam, że sił mam za mało, ponieważ przeciągało się to na tygodnie. Kiedy widzę, że się burza zrywa, a wiatr zaczyna sypać prosto w oczy piasek, poszłam przed Najświętszy Sakrament i rzekłam do Pana, Jezu, proszę Cię o moc Twojej łaski posiłkującej, bo czuję, że nie dam rady w tej walce.

Gdy ból zawładnie całą mą duszą i horyzont się ściemni jak noc, a serce rozdarte męki katuszą, Jezu ukrzyżowany, Tyś moja moc. Gdy dusza bólem zmroczona wytęża siły i walczy bez wytchnienia, a serce w udręczeniu gorzkim kona, Jezu ukrzyżowany, nadziejo mego zbawienia. I tak dzień po dniu upływa, a dusza kąpie się w goryczy morze, I serce się we łzach rozpływa, Jezu ukrzyżowany, Ty mi świecisz jak zorza. A gdy kielich goryczy już się przelewa, I wszystko wobec niej jest sprzysiężone, A dusza ogrójcowe chwile przeżywa, Jezu ukrzyżowany, w Tobie mam obronę.

Gdy dusza w poczuciu swej niewinności przyjmuje od Boga te dopuszczenia, wtenczas serce jest zdolne odpłacać się miłością za przykrości. Jezu ukrzyżowany, mą słabość we wszechmoc zamieniaj. Nie jest to rzecz łatwa znosić wesoło cierpienia, a zwłaszcza niewinne. Natura zepsuta burzy się i choć wola i rozum są wyższe ponad cierpienie, bo są w stanie czynić dobrze tym, co im zadają cierpienie, to jednak uczucie robi dużo hałasu i jak duch niespokojny napada na wolę i rozum, lecz gdy widzi, że samo nic nie może, cichnie i poddaje się rozumowi i woli.

Jak straszydło jakieś wpada do wnętrza i robi wiele hałasu, chcieć tylko je posłuchać, kiedy jest nie w karbach woli i rozumu. Takim straszydłem zakończyliśmy. Ale takie jezuickie to nie? Straszydło? Nie. Ale to takie podejście do tego, że jesteśmy w stanie panować nad emocjami, nad tym wszystkim, co się w nas dzieje, wolą i rozumem. Że możemy to opanować. Ale jak wpuścimy, no to potrafi dokonać wielkich destrukcji w środku. Takie straszydło i głośne, i hałasujące. Ojcze, nie wiem, czy od tego wątku chcemy zaczynać, bo ostatnie fragmenty są opisaniem tej wielkiej przykrości, z którą Faustyna stara się sobie poradzić, że ktoś jej zadał, ona niewinnie cierpi, stara się odpowiedzieć dobrocią, ale no trudne to jest.

Czy od tego wątku zaczynamy, czy idziemy jakimś innym tropem? Od początku. Od początku, no to już. Piękne fragmenty o Sercu Bożym. Ojcze, co tu Ojca poproszyło? O czym warto porozmawiać? Pierwsza rzecz, która mnie tu poruszyła, czyli wiadomo, uroczystość Najświętszego Serca Jezusa. Oczywiście od razu moja myśl pobiegła do Paralemonial, do św. Małgorzaty Maria Rakoc i do tego, jak Pan Jezus jej mówi, ty się postarasz o to, żeby była ta uroczystość. No i mamy tą uroczystość. Trzydziesty siódmy rok, ale już mamy tą uroczystość. I Faustyna, która jest na Mszy Świętej i pisze, miałam poznanie serca Jezusa.

I właśnie Bóg daje nam tą przestrzeń. I to serce, które jest sercem, wydaje się być bardzo ograniczone, to serce nam otwiera to morze. Więcej, ocean. Czyli taką przestrzeń bez kres, o której nam się nie śniło, a do którego jesteśmy zaproszeni. No i bardzo ważna dla mnie rzecz, że w czasie mszy świętej, czyli to nie jest jakaś adoracja, tylko to jest po prostu jestem na Eucharystii, w niej uczestniczę, słucham, odpowiadam, przyjmuję słowo, potem przyjmuję ciało, a ona mówi, że w tym właśnie czasie takiego ruchu, dynamiki poznałam serce Pana Jezusa, czy też dostałam łaskę poznania serca Pana Jezusa.

Takie wciśnięcie i w jakieś wąskie ramy, nawet zwyczajnie fizyczne mieszkań, bo wiele z nas jest wciśniętych w jakieś klitki. Czasami są przerażające takie obrazy, nie wiem czy ktoś widział tam z takich krajów tych azjatyckich. Jejku, to oni w kapsułach jakiś mieszkają albo... Coś strasznego, a Pan Bóg mówi, ja Cię zapraszam do wielkiej przestrzeni. Choćbyś, nie wiem, jak był wciśnięty w swojej celi zakonnej, czy w tym mieszkanku w Japonii gdzieś, czy gdziekolwiek po prostu jesteś wciśnięty, zawężony, to ja Ci daję takie przestrzenie wewnętrzne, że nawet to zewnętrzne uciemiężenie, ściśnienie, zgniecenie, ono nie ma moc nad Tobą. I to jest perspektywa, to co nam pokazuje Pan Jezus, a mianowicie, kiedy patrzymy na Jego serce.

Żeby patrzeć na serce Pana Jezusa, to trzeba podnieść głowy do góry, bo przecież On jest na krzyżu. To na krzyżu zostało przebite serce i oczywiście my patrzymy do góry, widzimy ciało Pana Jezusa, widzimy Jego, który tam jest, widzimy, że Jego serce zostało przebite. Ale przecież na tym się nie kończy, bo my patrzymy dalej. A dalej za tym sercem, co jest? Jest niebo, czyli nieogarniona przestrzeń, do której jesteśmy zaproszeni. I myślę, że właśnie serce Boże, też jako otwarte serce, nie zamknięte, tylko otwarte, pokazuje nam, że to jest dla was, to jest dla mnie fascynujące, że Bóg nic nie zatrzymuje dla siebie. Nie zatrzymuje dla siebie miłosierdzia, miłości, sprawiedliwości. Niczego nie zatrzymuje dla siebie i to serce, jak dobrze wiemy, serce Pana Jezusa zostało tak fachowo przebite, że już nie było w stanie się zasklepić.

My też się opieramy na słowie, ale dla nas podstawową formą przekazu jest obraz. Ile tego jest? No też między innymi obraz Serca Pana Jezusa. Który kiedyś był w Kaplicy Łagiewnickiej. Powiedzmy sobie to od razu, połóżmy to na stół. Ojcze, niech wszyscy się dowiedzą, że złe siostry z Łagiewnik zabrały obraz Serca Pana Jezusa. No ale rzeczywiście tak się podziało, że latami, latami był obraz Serca Pana Jezusa w miejscu, gdzie teraz jest obraz Miłosierdzia Bożego. A jako, że to jest miejsce centralne dla kultu Bożego Miłosierdzia, A nie można by mieć i jednego i drugiego w jednej małej kaplicy. No bądźmy szczerzy, to już by była taka lekka przesada. Więc obraz Miłosierdzia Bożego zawisł w miejscu, gdzie za czasów Faustyny jeszcze wisiał obraz Serca Bożego.

Tak. Nie Faustyna, tam się mówiła to Serca Bożego, ale... Przebaczamy. Wybaczamy, bo wiemy, że to jest ciąg dalszy objawienia, tego samego objawienia, tej samej historii, której na imię Jezus Chrystus, Syn Boga Najwyższego, objawiający nam to, co tutaj czytamy, te niestworzone rzeczy związane z Bożym Miłosierdziem. Ojcze, ja to totalnie widzę, jakby te obrazy się różnią oczywiście przez chociażby sam największy fakt, że na obrazie Jezusa Miłosiernego nie widać serca, a na tym obrazie widać serce, ale przecież On prawą, nie, zaraz, prawą błogosławi, a lewą wskazuje na serce, którego nie widać, ale wskazuje na to przebite serce, z którego tak hojnie wypływają te promienie miłosierdzia i no to jest dla mnie ta sama historia, dlatego jak ja

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.