Mentionsy Mentionsy
Zeszyty Miłości Pełne
Zeszyty Miłości Pełne

#104 | Rozpal lód! (Dz. 1224-1230)

17.05.2026 ·1 godz 28 min · 8 rozdziałów

❄️ Jak roztopić lód obojętności w swoim sercu i dlaczego Jezus najbardziej cierpi z powodu „duchowych trupów”? 🤲 Czy Twoje ręce są pełne uczynków? Odkryj, co to znaczy stać się „żywą Ewangelią” i wejść do grona duchowej elity.„Dusze te są żywą Ewangelią, ręce ich pełne uczynków miłosierdzia, a dusza ich przepełniona weselem śpiewa pieśń miłosierdzia Najwyższemu.” (Dz. 1225)👉🏼 W 104. odcinku podcastu kończymy trzeci zeszyt zapisków św. Faustyny, domykając nowennę do Bożego Miłosierdzia i ucząc się, jak „przestawić tory” swojego życia z lęku na ufną miłość.🎬 Z tego odcinka dowiesz się: • Dlaczego oziębłość to najgorsza rana zadana Jezusowi i jak ogień Bożego Miłosierdzia potrafi wskrzesić to, co w nas zlodowaciałe. • Jak w praktyce realizować zasadę 7x7, czyli jak 14 konkretnych uczynków miłosierdzia względem ciała i duszy czyni nas podobnymi do Boga. • Dlaczego dla osoby wierzącej śmierć to „dzień upragniony” i jak budować w sobie radosną tęsknotę za spotkaniem z Panem bez zasłony.Sprawdź, czy należysz do „duchowej elity”, która nie tylko czyta, ale i rozumie serce Ewangelii, i rusz z nami w dalszą drogę przez Dzienniczek.📖 Dziś czytamy fragmenty z Dzienniczka od numeru 1224 do 1230.________________________Rozdziały: 00:00 Wstęp20:59 Fragmenty z Dzienniczka (numery: 1224-1230) 29:57 Komentarz01:25:01 Zakończenie_______________________________________📚 "Dzienniczek" znajdziesz w sklepie Misericordia:⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.misericordia.faustyna.net/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Kupując w tym sklepie wspierasz Siostry Matki Bożej Miłosierdzia. __________________________W naszej podcastowej serii czytamy „Dzienniczek” św. Faustyny od początku do końca, w każdym odcinku skupiając się na kolejnym fragmencie (po kilka / kilkanaście numerów na jeden odcinek).🎥 Publikujemy nowe odcinki w niedziele o ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠17:00⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠, co daje nam cały tydzień na to, by te treści w nas pracowały, by nas inspirowały!Schemat każdego odcinka to:1. krótkie wprowadzenie2. ok. 10 minutowe czytanie „Dzienniczka”3. komentarz________________________________________Muzyka: Dominika Czajkowska-PtakDźwięk: Krzysztof PtakNagranie i montaż: s. Maria Kluz ISMM________________________________________→ FB: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/bliskorahamim/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠→ IG: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/blisko_rahamim/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠→ YT: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/@blisko_rahamim/

0:00 · Ewangelizacja i miłość 2

Dobrze, a teraz idziemy w odcinek 104, który będzie... w którym zakończymy zeszyt trzeci. Zeszyt trzeci faustynowych zapisków. Ktoś pamięta, ile ma w końcu, ojejku, ile w sumie ma zeszytów Faustyna zapisanych. Dobrze, dobrze, można sprawdzić. Teraz można przewartować stronę swojego dzienniczka i zobaczyć, ile to ona zapisała. Jestem na zeszycie szóstym i przewracam dalej i po zeszycie szóstym pojawia się coś takiego, co niektórzy będą nazywać zeszytem siódmym, niektórzy szóstym i pół. A oficjalnie w wersji księżkowej dzienniczka jest to zapisane moje przygotowanie do Komunii Świętej.

Czyli w sumie sześć zeszytów, takich pełnych zeszytów, które normalnie każdy z nas gdzieś w szkole miał, tudzież jeszcze z nich korzysta i zapiski robi w jakichś zeszytach, standardowego formatu. Natomiast jeszcze taki malutki notatniczek siostry Faustyny, w którym pisała rzeczywiście tylko takie swoje modlitwy, które były jej przygotowaniem do Komunii Świętej, jako że Eucharystia, Komunia Święta, obecność Jezusa w Eucharystii była dla niej super centralna w jej duchowości. Więc temu jest poświęcony ten ostatni fragment z jej zapisków, który będzie już takim naszym lądowaniem serii zeszytowej. Zobaczcie, tutaj widać, można zobaczyć, ile już przeczytaliśmy.

5:12 · Podziękowania i nowe studio 5

Ta czerwona, wstążeczka jest w miejscu, do którego doszliśmy, to już jest no sporo po połowie dzienniczka, więc idziemy dalej, idziemy dalej i z nadzieją, że nam się uda rzeczywiście ten dzienniczek przeczytać do końca wspólnie w tej drużynie, w jakiej jesteśmy. I mieć taką, raz, że taką satysfakcję, udało się, przeczytaliśmy cały dzienniczek od deski do deski. Wiele osób czyta dzienniczek na całym świecie, ale takich, które przeczytało od deski do deski i jeszcze zrozumiało, co czyta, jeszcze pogłębiło to, co czytają, no to już, proszę Państwa, to już jest elita, więc... Cieszcie się, jesteście w tej elicie, w tej grupie mniejszej, węższej, zaawansowanej w duchowości siostry Faustyny.

W duchowości, która jest tak naprawdę sercem Ewangelii. Więc idziemy ścieżką Faustyny, ale to jest ścieżka wybitnie chrześcijańska i taka centralnie chrześcijańska. poruszamy tutaj wątki najgłębsze, najbardziej centralne, najbardziej istotne dla naszego życia wiarą. Jan Paweł II nazwał dzienniczek siostry Faustyny Ewangelią Miłosierdzia, pisaną z perspektywy XX wieku, więc tak, to jest, a miłosierdzie jest centralne dla chrześcijaństwa, Ewangelia jest centralna dla naszego życia duchowego, więc dzienniczek jakoś sobie te dwie rzeczywistości łączy i z perspektywy XX wieku Kobiety żyjącej w Polsce w XX wieku, doświadczającej tej Ewangelii, żyjącej Ewangelią Miłosierdzia, praktykującej to, naprawdę wcielającej słowo, które słyszy w czyn.

Więc... Tak, piszcie w komentarzach, ale i jak macie jakąś dłuższą historię albo bardziej osobistą, niekoniecznie chcecie, żeby było wiadomo, kto to przeżył i tego doświadczył. Piszcie do nas maila, my zachowamy pełną dyskrecję, jeżeli o nią nas będziecie prosić, ale dla nas to też będzie umacniające i nawet podzielimy się waszym świadectwem, jeżeli się zgodzicie tak anonimowo. Tak, piszcie świadectwa. Jeżeli dzienniczek, jakieś słowo z dzienniczka zmienia wasze życie, jeżeli doświadczacie jakoś bardzo konkretnie miłosierdzia Boga w swoim życiu, to relacja z miłosiernym zmienia wasze życie. Przyjaźń z Faustyną bardzo wpływa na wasze życie.

Piszcie o tym. To są takie tematy dla nas bardzo ważne i bardzo się chcemy też tym dzielić ze światem. A jeżeli wyrazicie, że to tylko siostry dla Was uszanujemy, ale umocni to nas też. Także piszcie i już Wam z góry dziękujemy za te świadectwa. Dzisiaj, no tak, kończymy zeszyt trzeci, czyli ostatni numer zesztu trzeciego będziemy czytać w temacie zakończenie nowenny do Bożego Miłosierdzia, czyli jak już wiecie po ostatnim odcinku jest to nowenna tak naprawdę do Trójcy Świętej, do Miłosierdzia Trójcy Świętej. Dzisiaj będzie dzień... Siódme, ósme, dziewiąte. Tak, trzy ostatnie dni. Plus na koniec zeszytu siostra Faustyna jeszcze zapisuje poezję.

Ona lubi przeplatać poezją swoje zapiski. Poezja jest bardzo dobrym sposobem do wyrażenia rzeczywistości takich... Do których słowa trochę są za mało, czyli coś powiesz, ale coś nie dopowiesz, bo się nie da. Coś zostawisz do domyślenia, do wyczucia temu, który tę poezję będzie potem czytał. Także do wyrażania rzeczywistości duchowych i do pisania o miłości, o zachwycie. Poezja jest bardzo dobra Faustyna, dlatego co jakiś czas wrzuca gdzieś jakiś wiersz. A i to też może być wasza zagwozdka, bo W nowennie, w tych zapiskach w dzienniczku Faustina też wrzuca taki zawsze werset poetycki, fragment jakiejś wersji jakiegoś wiersza.

13:08 · Podstawy cyklu Zeszytów Miłości Pełnej 4

dzień po dniu specjalnie dla was. Jeżeli tą nowennę chcecie odmawiać jako przygotowanie do święta Bożego Miłosierdzia, to bardzo jest ważne, żeby z tymi słowami nowenny, które teraz czytamy, była połączona też koronka. Żeby jeszcze, jeszcze, jeszcze też modlić się słowami koronki, bo o nowennę z koronki Jezus prosi jako przygotowanie do święta Bożego Miłosierdzia. Ta nowenna, którą Faustyna zapisuje, to jest jej taka osobista nowenna, to jest to, co Jezus dał jej i z tym związał Jezus obietnicę dla Faustyny. Ale ja tak myślę, że jeżeli my odmawiamy tę nowennę, dlatego że jest piękna i jakoś czujemy ją w sercu i chcemy też w ten sposób wyrazić naszą ufność wobec Jezusa, że chcemy rzeczywiście kochać tych ludzi, te poszczególne grupy, zależy nam na nich, na nich.

Więc przyprowadzamy ich do Jezusa z wielką ufnością, że On na nich będzie łaski zsyłał, więc jestem przekonana, że bardzo na serio traktuje Jezus tę naszą modlitwę i też wiele łask przez tę nowennę spływa, pomimo że w tych pierwszych zapiskach na początku tej nowenny Pod numerem 1209 można przeczytać to i zobaczyć, że Jezus składa obietnice szczególne związane z tą nowenną w Faustynie samej. Ale okej, ja chyba na tyle się już znamy, że wiecie, że ja nie jestem takim kimś, kto by się tak bardzo przywiązywał do słów.

Ja myślę, że rzeczywistość duchowa, rzeczywistość miłości jest dużo większa. I wiele się dokonuje poprzez wiarę, zaufanie. To jest najważniejsze, więc nawet jeżeli Jezus coś mówi tylko Faustynie i jej tylko coś obiecuje, ja to przeżywam w duchu wiary, że i nam wiele łask Jezus da i wiele łask spłynie na tych ludzi, za których się modlimy, pomimo że Faustyną nie jesteśmy. Tak. Tak. Na zakończenie, no właśnie ta poezja na zakończenie dzisiejszego czytania. Uprzedzę to czytanie, dlatego że możecie od razu nie złapać o co chodzi, o jakim dniu wieczystym, o jakim dniu upragnionym, dniu przepięknym i chwili niezrównanej, pisze siostra Faustyna.

Dobrze, to idziemy w czytanie. Duchu Święty, przyjdź ze swoją mocą, łaską skupienia, łaską wejścia głęboko w te treści, łaską wejścia głęboko też we własne serce, patrzenia coraz głębiej na rzeczywistość naszego życia. widzenia naszej wędrówki przez tą ziemię Twoimi oczami, jak Ty to widzisz. Patrzenia na siebie, na naszych braci i siostry Twoimi oczami. Poszerzaj nasze serce, poszerzaj nasze myślenie. Prowadź nas, Duchu Święty. Dzienniczek św. siostry Faustyny, zeszyt trzeci, numery od 1224 do 1230.

23:39 · Zeszyt trzeci Faustyny 4

Koniec trzeciego zeszytu rękopisu dzienniczka. ale każdy koniec w życiu chrześcijanina jest także początkiem, więc koniec trzeciego zeszytu jest początkiem czwartego, ale to dopiero będziemy czytać w kolejnym odcinku. Natomiast tak, to może zaczniemy od tego. Tak, zacznijmy od omówienia tego wiersza. Już jakieś wprowadzenie było na początku tego odcinka, ale chcę się chyba w nim tylko odnieść do takiego wersu, w którym Faustyna mówi o tym, że ujrzy po raz pierwszy Boga w tym dniu. Moglibyśmy powiedzieć, Faustyna, wiesz, to, że my ujrzymy Go po raz pierwszy, to my wiemy, bo nie mamy widzeń, nie mamy objawień.

Wierzymy w to, co Ty zapisałaś, że Ty Go widziałaś, On do Ciebie mówił i takie rzeczy bardzo konkretne, wyraźne. I super, bo wiemy, że to jest dla nas też, że to nie było tylko takie twoje doświadczenie prywatne gdzieś tam dla ciebie i tyle, ale Jezus powiedział wyraźnie, żeby Faustyna to wszystko zapisywała, bo to jest dla wielu, dla wielu. No więc my korzystamy z tego, super, bo nie widzimy, a to nam jakoś pozwala zobaczyć przez twoje oczy Faustyno. Natomiast dlaczego piszesz w tym wierszu, że ty po raz pierwszy ujrzysz Boga? w dniu śmierci. No to a co te wszystkie widzenia, to jak? Jak to rozumieć? To ty go widzisz, czy ty go nie widzisz? A no widzę, ale przez zasłonę.

No zaraz, no nie mówisz, że go widzisz przez zasłonę w tych wszystkich objawieniach. No bo nie za każdym razem się tak rozpisuje dokładnie, jak ci to wytłumaczyć, ale tutaj w tym wierszu masz nawet mówię, że teraz cię wyczuwam, chodź przez zasłonę. Każde widzenie, które ma Faustyna na ziemi, to jest widzenie przez zasłonę, chociaż ta zasłona w jej przypadku jest bardzo cienka. U nas to mamy takie głębokie, wiecie, głębokie, grube kurtyny, takie z jakiegoś wielkiego teatru, to to jest... Taki mięsisty materiał, że nic przez niego nie prześwituje. Tak często mamy. Chociaż zdarzają się momenty, że tam ktoś z drugiej strony, właśnie taka Faustyna czy inny święty, czy nasz anioł stróż, nie wiem, albo Matka Boża, albo sam Jezus tam wsadzi palec w tą zasłonę i tak lekko uchyli i my...

I takie wielkie szczęście, doświadczenie miłości, spełnienie jakiejś pełni, Coś tak pięknego, że jakby patrzyła w niebo same. Czasami patrząc w oczy małego dziecka możemy mieć wrażenie, że patrzymy w oblicze Boga i zaglądamy do tej rzeczywistości niebiańskiej. To są te momenty takiego uchylenia zasłony. Natomiast wszystko, czego możemy doświadczać tu na Ziemi, nie jest jeszcze pełnią. Nie jest pełnią i Faustyna, też jeszcze to widzenie jej tutaj na Ziemi, nie jest tym samym widzeniem, które będzie miała po drugiej stronie życia, w tym wieczności, już po śmierci, już nie będzie ograniczona ciałem.

35:35 · Miłosierdzie Boga i Ewangelia 7

Już być tak blisko tej miłości i pełni szczęścia, a jeszcze nie móc w to wejść. Jeszcze nie być gotowym wejść w tą rzeczywistość miłości. Olbrzymie rozdarcie serca. Wiemy o tym, Faustyn opisuje to w paru miejscach dzienniczka, że ten największy ból dusz w czyśćcu to jest tęsknota za Bogiem. Tęsknota za Bogiem. I gdy czytacie świętych, zapiski świętych, to też to wychodzi z nich, że największym bólem, jakiego doświadczają jest tęsknota za Bogiem. Wcale nie to, że boli ich noga, nerka, płuca, język, oko, ząb. Ani nie to, że nie mają tego, czy innego, czy owego, czegoś im brak tak fizycznie w tym świecie materialnym, ale paląca tęsknota serca za Bogiem.

Im bliżej oni są Boga, im ta ich świętość jest taka pełna, pełniejsza, Tym więcej to się staje takim dominującym motywem ich zapisków, ich modlitw, ich wspomnień. Tęsknota za Bogiem. U Fausty to też bardzo wybrzmiewa. Tęsknię za Tobą. Za tym, żeby być z Tobą jedno, żeby patrzeć na Ciebie, oglądać Ciebie twarzą w twarz, żeby wreszcie być zjednoczonym z Tobą. I chyba już się kiedyś tym z wami dzieliłam, że mam takie piękne doświadczenie, takie bardzo jakieś zwykłe może, ale jakoś mnie poruszyło mocno, gdy...

Nie zawieszajmy się na takich detalach, ale wiem, że mogą drażnić współczesne ucho, więc do tego się odwołuję i w różnych innych momentach mogą być takie słowa, które będą drażnić współczesne ucho. Tak, bo teraz mówimy już inaczej na tą samą rzeczywistość. Inaczej ją nazywamy te same rzeczywistości, ale to jest ta sama prawda, która za nimi się kryje, więc... Proszę Boga, żeby dawał wam łaskę, żeby się wznieść ponad poszczególne wyrazy, których siostra Faustyna używa ze zrozumieniem tego, że to jest specyfika jej czasów, to jest jej język. Jezus się z nią komunikuje jej językiem, żeby ona przede wszystkim zrozumiała, żeby mogła nam to przekazać rozumnie, wiedząc co pisze, rozumiejąc to i sama przeżywając to w pierwszej kolejności.

To jest ta sama rzeczywistość, tylko wyrażona takim językiem, który dla nas jest bardziej czytelny dzisiaj. To pójdźmy teraz do dnia siódmego, który jest pierwszy w naszym dzisiejszym czytaniu. W tym dniu Jezus prosi, żeby Faustyna sprowadziła do Niego dusze, które szczególnie czczą i wysławiają miłosierdzie Jego. I teraz powinien w nas wybuchnąć taki entuzjazm, jakieś fajerwerki, jakieś odgłosy, wiecie, tak jak w Sylwestra, po prostu nagrane z tych wszystkich wybuchów i petard i wszystkiego. Taki entuzjazm powinien się pojawić i okrzyki, oklaski, bo to o nas, o nas.

Więc w pierwszym odruchu, jak czytałam wprowadzenie do tego dnia siódmego, sobie właśnie tak to przeżyłam z wielką radością, że to o nas. I jeszcze jak czytam potem, że to są te dusze, które najgłębiej wniknęły w ducha Jezusa. Jakie to szczęśliwe, mieć tą świadomość, że właśnie Jego duch jest przede wszystkim miłosierdziem i że przez to, że my zatrzymujemy się nad tymi treściami, U Faustyny to wchodzimy coraz głębiej, coraz głębiej w Ducha Jezusa i one są żywym odbiciem mojego litościwego serca. I też się ucieszyłam, ale nagle sobie pomyślałam o jej. No dobrze, czy to jest naprawdę o mnie?

I gdzieś przeszłam z tej zewnętrznej formy, czyli powiedzmy osoby, która czyta dziennicze, która go rozważa z głębiej, jeszcze wręcz podejmuje jakiś trud nagrywania podcastu na ten temat i żeby wszyscy to poznali. I jeździ z jakimiś misjami i głoszeniem w różne miejsca świata, żeby tylko ludzie poznali Boga miłosiernego. Ale nagle sobie pomyślałam, jejku, ale czy ja jestem żywym odbiciem litościwego serca Jezusa? Czy ja naprawdę się do tej grupy zaliczam? Czy to jest tylko takie zewnętrzne? Czy to naprawdę przeniknęło głęboko we mnie? W moim zgromadzeniu codziennie po przyjęciu Komunii Świętej modlimy się tymi słowami od siostry Faustyny, kiedy ona, to jest dzienniczek 163, kiedy ona prosi Jezusa o to, żeby ją przemieniał w siebie, żeby ona była coraz bardziej Jezusowa, coraz bardziej taka jak Jezus jest.

żeby była coraz bardziej żywym odbiciem Jego litościwego serca. I tam jest ta modlitwa, w której wymienia bardzo konkretnie, ona prosi o miłosierne oczy, uszy, język, ręce, nogi, serce, żeby ca luźka była przemieniona w Jego miłosierdzie, żeby była naprawdę żywym odbiciem Jezusa. Na tym świecie, żeby ludzie patrząc na nią mogli widzieć Jezusa i coraz bardziej poznawali prawdziwego Boga, widząc osobę, która tego Boga poznała, z tym Bogiem żyje. Żeby każde spotkanie z nią, z Faustyną Kowalską było dla ludzi niczym spotkanie z Bogiem, którego w niej spotykają.

63:41 · Nowenna Bożego Miłosierdzia 1

Tak. Strapionych pocieszać. Wielką jedność pocieszenia. Jak pocieszać prawdziwie. Na pewno takim pocieszeniem olbrzymim dla mnie przynajmniej jest zawsze takie uświadomienie komuś. Uświadomienie mi. Jak ktoś mnie chce pocieszyć, to niech mi przypomni, że Bóg jest ze mną. Bóg jest z tobą w tym doświadczeniu. Cokolwiek trudnego teraz przechodzisz, Bóg jest blisko. Bóg jest blisko. To jest dla mnie takie największe pocieszenie. I to jest też to, co on Faustynie nieustannie powtarza, że jak mówi jej nie lękaj się, nie lękaj się, nie lękaj się, zawsze dodaje, bo ja jestem z tobą, ja jestem z tobą zawsze.

77:44 · Zakończenie odcinka 2

Ja tutaj już zlodowaciałam, ja tutaj już jestem totalnie obojętna. Tutaj też pada takie porównanie, o ile dobrze kojarzę, do trupa. Czyli tak jakby ktoś, w kim już życia nie ma. O tak, tak, Faustyna pisze tutaj, że zlodowaciałe dusze to są takie, które są podobne do trupów. Tam życia nie ma. Tylko Bóg może wskrzesić. Tylko Bóg może sprawić, że lud się stanie ogniem. On to może sprawić. Naprawdę nie ma dla Boga rzeczy niemożliwych. Faustyna kończy tą modlitwę z takim wielkim wyrazem nadziei. Że tak, że to jest możliwe. Wszystko jest dla ciebie możliwe, więc...

bo mam tę moc, mam tę wolność, żeby codziennie wybierać miłość. I abyśmy zawsze tak wybierali. Święta Fausty, no módl się za nami bardzo, bardzo, żebyśmy zawsze tak wybierali. Jezu, ufam Tobie. Do zobaczenia, kochani, z Bogiem.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.