Mentionsy Mentionsy
Zeszyty Miłości Pełne
Zeszyty Miłości Pełne

#104 | Rozpal lód! (Dz. 1224-1230)

17.05.2026 ·1 godz 28 min · 8 rozdziałów

❄️ Jak roztopić lód obojętności w swoim sercu i dlaczego Jezus najbardziej cierpi z powodu „duchowych trupów”? 🤲 Czy Twoje ręce są pełne uczynków? Odkryj, co to znaczy stać się „żywą Ewangelią” i wejść do grona duchowej elity.„Dusze te są żywą Ewangelią, ręce ich pełne uczynków miłosierdzia, a dusza ich przepełniona weselem śpiewa pieśń miłosierdzia Najwyższemu.” (Dz. 1225)👉🏼 W 104. odcinku podcastu kończymy trzeci zeszyt zapisków św. Faustyny, domykając nowennę do Bożego Miłosierdzia i ucząc się, jak „przestawić tory” swojego życia z lęku na ufną miłość.🎬 Z tego odcinka dowiesz się: • Dlaczego oziębłość to najgorsza rana zadana Jezusowi i jak ogień Bożego Miłosierdzia potrafi wskrzesić to, co w nas zlodowaciałe. • Jak w praktyce realizować zasadę 7x7, czyli jak 14 konkretnych uczynków miłosierdzia względem ciała i duszy czyni nas podobnymi do Boga. • Dlaczego dla osoby wierzącej śmierć to „dzień upragniony” i jak budować w sobie radosną tęsknotę za spotkaniem z Panem bez zasłony.Sprawdź, czy należysz do „duchowej elity”, która nie tylko czyta, ale i rozumie serce Ewangelii, i rusz z nami w dalszą drogę przez Dzienniczek.📖 Dziś czytamy fragmenty z Dzienniczka od numeru 1224 do 1230.________________________Rozdziały: 00:00 Wstęp20:59 Fragmenty z Dzienniczka (numery: 1224-1230) 29:57 Komentarz01:25:01 Zakończenie_______________________________________📚 "Dzienniczek" znajdziesz w sklepie Misericordia:⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.misericordia.faustyna.net/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Kupując w tym sklepie wspierasz Siostry Matki Bożej Miłosierdzia. __________________________W naszej podcastowej serii czytamy „Dzienniczek” św. Faustyny od początku do końca, w każdym odcinku skupiając się na kolejnym fragmencie (po kilka / kilkanaście numerów na jeden odcinek).🎥 Publikujemy nowe odcinki w niedziele o ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠17:00⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠, co daje nam cały tydzień na to, by te treści w nas pracowały, by nas inspirowały!Schemat każdego odcinka to:1. krótkie wprowadzenie2. ok. 10 minutowe czytanie „Dzienniczka”3. komentarz________________________________________Muzyka: Dominika Czajkowska-PtakDźwięk: Krzysztof PtakNagranie i montaż: s. Maria Kluz ISMM________________________________________→ FB: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/bliskorahamim/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠→ IG: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/blisko_rahamim/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠→ YT: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/@blisko_rahamim/

0:00 · Ewangelizacja i miłość 1

Istotą chrześcijaństwa jest kochanie. A jak kocham, to też zależy mi na tym, żeby ten mój brat i siostra żyli w prawdzie. Może ten ktoś za mnie egzamin nie zdał, nie siedział ze mną nad książkami, ale tym jednym pytaniem dał mi do zrozumienia, że jestem dla niego ważny. Ku temu idziemy i w tym jest nasze największe spełnienie szczęścia, wypełnienie wszystkich naszych pragnień, braków, tęsknot w zjednoczeniu z Bogiem. Czy tęsknisz za tym? Czy pragniesz tego? Zeszyty miłości pełne, odcinek 104. Kochani, pozdrawiam Was bardzo serdecznie z krakowskich Łagiewnik, z naszego rachamimowego zakątka, takiego już nowego rachamimowego zakątka.

5:12 · Podziękowania i nowe studio 1

Więc... Tak, piszcie w komentarzach, ale i jak macie jakąś dłuższą historię albo bardziej osobistą, niekoniecznie chcecie, żeby było wiadomo, kto to przeżył i tego doświadczył. Piszcie do nas maila, my zachowamy pełną dyskrecję, jeżeli o nią nas będziecie prosić, ale dla nas to też będzie umacniające i nawet podzielimy się waszym świadectwem, jeżeli się zgodzicie tak anonimowo. Tak, piszcie świadectwa. Jeżeli dzienniczek, jakieś słowo z dzienniczka zmienia wasze życie, jeżeli doświadczacie jakoś bardzo konkretnie miłosierdzia Boga w swoim życiu, to relacja z miłosiernym zmienia wasze życie. Przyjaźń z Faustyną bardzo wpływa na wasze życie.

13:08 · Podstawy cyklu Zeszytów Miłości Pełnej 3

bo chyba ani razu nie mówi o tym tak super jasno. Może to wyczaić jakoś, o co jej chodzi, ale na wszelki wypadek ten wiersz wyraża jej tęsknotę za dniem śmierci. Tak, to jest szczęśliwa tęsknota Tak, bracie i siostro, można przeżywać myślenie o dniu własnej śmierci, że można rzeczywiście na niego oczekiwać ze szczęściem i nie z takim pesymizmem, to w ogóle nie ma nic wspólnego z myślami jakimiś depresyjnymi, z myślami samobójczymi, nic z tych rzeczy. To jest rzeczywistość ludzi głęboko wierzących, którzy wierzą, wiedzą wręcz, że życie jest wiecznością, żyjemy na wieczność i przechodzimy do tej rzeczywistości oglądania Boga w twarzą w twarz poprzez bramę śmierci, śmierci ciała.

Dusze te są mocarne siłą Boga samego. Wśród wszelkich udręczeń i przeciwności idą naprzód ufne w miłosierdzie Twoje. Dusze te są zjednoczone z Jezusem i dźwigają ludzkość całą na barkach swoich. Te dusze nie będą sądzone surowo, ale miłosierdzie Twoje ogarnie je w chwili zgonu. Dusza, która wysławia dobroć swego Pana, jest przez Niego szczególnie umiłowana, jest zawsze bliską zdroju żywego i czerpie łaski z miłosierdzia Bożego. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze, które wysławiają i czczą.

Największy przymiot Twój to jest niezgłębione miłosierdzie Twoje, a które są zamknięte w najlitościwszym sercu Jezusa. Dusze te są żywą Ewangelią, ręce ich pełne uczynków miłosierdzia, a dusza ich przepełniona weselem śpiewa pieśń miłosierdzia Najwyższemu. Błagam Cię, Boże, okaż im miłosierdzie swoje według nadziei i ufności, jaką w Tobie położyli. Niech się spełni na nich obietnica Jezusa, który im powiedział, że dusze, które czcić będą, to niezgłębione miłosierdzie moje i ja sam bronić je będę w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie, jako swej chwały.

23:39 · Zeszyt trzeci Faustyny 9

Ogień i lód razem nie może być złączony, bo albo ogień zgaśnie, albo lód będzie roztopiony. Lecz miłosierdzie Twe, O Boże, Jeszcze większe nędze wspomóc może. Ojcze Przedwieczny, spójrz się okiem miłosierdzia na dusze oziębłe, a które są zamknięte w najlitościwszym sercu Jezusa. Ojcze Miłosierdzia, błagam Cię przez gorzkość męki Syna Twego i przez trzygodzinne konanie Jego na krzyżu. Pozwól, aby i one wysławiały przepaść miłosierdzia Twego

O dniu wieczysty, o dniu upragniony, wyglądam Cię z tęsknotą i upragnieniem. Już niedługo miłość rozwiąże zasłony, a Ty staniesz mi się zbawieniem. O dniu przepiękny, chwilo niezrównana, w której ujrzę po raz pierwszy swego Boga, oblubieńca swej duszy i nadpany Pana. Czuję to, że duszy mojej nie obejmie trwoga, O dniu najuroczystszy, o dniu jasności, w którym dusza pozna Boga w Jego potędze i cała zatonie w Jego miłości i pozna, że już minęły wygnania nędze. O dniu szczęśliwy, o dniu błogosławiony, w którym serce moje zapłonie ku Tobie wieczystym żarem.

bo już Cię teraz wyczuwam, choć przez zasłony. Tyś mi o Jezu w życiu i śmierci, zachwytem i czarem. O dniu, którego przez całe życie wyglądam i wyczekuję na Ciebie, o Boże, bo tylko Ciebie jednego żądam. Tyś mi jeden w sercu, a niczym wszystko, co istnieć może. O dniu rozkoszy, wieczystych słodyczy, wielkiego majestatu Boże, oblubieńczy mój. Ty wiesz, że nic nie zadowoli serca dziewicy na Twoim słodkim sercu. Opieram swą skroń.

Koniec trzeciego zeszytu rękopisu dzienniczka. ale każdy koniec w życiu chrześcijanina jest także początkiem, więc koniec trzeciego zeszytu jest początkiem czwartego, ale to dopiero będziemy czytać w kolejnym odcinku. Natomiast tak, to może zaczniemy od tego. Tak, zacznijmy od omówienia tego wiersza. Już jakieś wprowadzenie było na początku tego odcinka, ale chcę się chyba w nim tylko odnieść do takiego wersu, w którym Faustyna mówi o tym, że ujrzy po raz pierwszy Boga w tym dniu. Moglibyśmy powiedzieć, Faustyna, wiesz, to, że my ujrzymy Go po raz pierwszy, to my wiemy, bo nie mamy widzeń, nie mamy objawień.

Wierzymy w to, co Ty zapisałaś, że Ty Go widziałaś, On do Ciebie mówił i takie rzeczy bardzo konkretne, wyraźne. I super, bo wiemy, że to jest dla nas też, że to nie było tylko takie twoje doświadczenie prywatne gdzieś tam dla ciebie i tyle, ale Jezus powiedział wyraźnie, żeby Faustyna to wszystko zapisywała, bo to jest dla wielu, dla wielu. No więc my korzystamy z tego, super, bo nie widzimy, a to nam jakoś pozwala zobaczyć przez twoje oczy Faustyno. Natomiast dlaczego piszesz w tym wierszu, że ty po raz pierwszy ujrzysz Boga? w dniu śmierci. No to a co te wszystkie widzenia, to jak? Jak to rozumieć? To ty go widzisz, czy ty go nie widzisz? A no widzę, ale przez zasłonę.

Jejku, ale tam jest cudnie, ale tam jest cudnie. Są takie momenty, prawda? Mam nadzieję, że każdy z was miał taki moment, kiedy ta zasłona została trochę uchylona poprzez jakieś doświadczenie tutaj szczęścia na ziemi, jakieś doświadczenie w czasie modlitwy albo liturgii, albo też jakiegoś zachwytu jakimś doświadczeniem poza modlitewno-kościelnym, tylko... Gdzieś może będąc w naturze albo doświadczając jakiejś pięknej relacji, szczęścia. Może matka niejedna powie, że w momencie, kiedy po raz pierwszy zobaczyła swoje dziecko po porodzie, to było jakby zobaczyła Boga samego, oblicze Boga samego w tym dziecku małym, czystym, niewinnym, świętym.

I takie wielkie szczęście, doświadczenie miłości, spełnienie jakiejś pełni, Coś tak pięknego, że jakby patrzyła w niebo same. Czasami patrząc w oczy małego dziecka możemy mieć wrażenie, że patrzymy w oblicze Boga i zaglądamy do tej rzeczywistości niebiańskiej. To są te momenty takiego uchylenia zasłony. Natomiast wszystko, czego możemy doświadczać tu na Ziemi, nie jest jeszcze pełnią. Nie jest pełnią i Faustyna, też jeszcze to widzenie jej tutaj na Ziemi, nie jest tym samym widzeniem, które będzie miała po drugiej stronie życia, w tym wieczności, już po śmierci, już nie będzie ograniczona ciałem.

tylko w tej wielkiej wolności ducha, w którą wejdziemy, będzie widzieć już Boga twarzą w twarz. To realne widzenie Boga w twarzą w twarz będzie odbywać się już w tej rzeczywistości nieba. Dlaczego ona opisuje to cierpienie dusz czyśćcowych jako takie wielkie? Jezus też mówi o tym cierpieniu dusz czyśćcowych jako bardzo wielkim. To jest ten ósmy dzień nowenny, modlimy się za dusze w czyśćcu cierpiące. Bo właśnie one widzą Boga już dużo wyraźniej niż my jesteśmy go w stanie zobaczyć tu i teraz. I to jest ten pierwszy zachwyt miłością, tak głęboki, którego doświadczają w życiu.

Po tym zobaczeniu Boga, w którego wierzymy teraz, ale nie widzimy. I nagle to stanięcie w prawdzie, że ja jeszcze nie jestem gotowy, żeby z Nim żyć na wieczność całą, że po prostu nie jestem gotowy, że te wszystkie moje życiowe wybory, grzechy, wszystko to, jak się wybrudziłem w obłocie tego życia, naprawdę ciąży na mnie jak taka skorupa. Ja wiem, że nie jestem jeszcze gotowy i dlatego wybieram ten czyściec, bo tak, to jest... Wybór nasz, że my decydujemy się na niebo, pragniemy nieba, a czyściec przyjmujemy w takiej wolności, świadomości tego, że nie jestem jeszcze gotowy, ale jest to cierpienie wielkie.

35:35 · Miłosierdzie Boga i Ewangelia 11

Już być tak blisko tej miłości i pełni szczęścia, a jeszcze nie móc w to wejść. Jeszcze nie być gotowym wejść w tą rzeczywistość miłości. Olbrzymie rozdarcie serca. Wiemy o tym, Faustyn opisuje to w paru miejscach dzienniczka, że ten największy ból dusz w czyśćcu to jest tęsknota za Bogiem. Tęsknota za Bogiem. I gdy czytacie świętych, zapiski świętych, to też to wychodzi z nich, że największym bólem, jakiego doświadczają jest tęsknota za Bogiem. Wcale nie to, że boli ich noga, nerka, płuca, język, oko, ząb. Ani nie to, że nie mają tego, czy innego, czy owego, czegoś im brak tak fizycznie w tym świecie materialnym, ale paląca tęsknota serca za Bogiem.

Im bliżej oni są Boga, im ta ich świętość jest taka pełna, pełniejsza, Tym więcej to się staje takim dominującym motywem ich zapisków, ich modlitw, ich wspomnień. Tęsknota za Bogiem. U Fausty to też bardzo wybrzmiewa. Tęsknię za Tobą. Za tym, żeby być z Tobą jedno, żeby patrzeć na Ciebie, oglądać Ciebie twarzą w twarz, żeby wreszcie być zjednoczonym z Tobą. I chyba już się kiedyś tym z wami dzieliłam, że mam takie piękne doświadczenie, takie bardzo jakieś zwykłe może, ale jakoś mnie poruszyło mocno, gdy...

Wyjeżdżałam ze Stanów z tej mojej misji posługi tam, za oceanem. Żegnałam się z poszczególnymi osobami i wiedziałam, że pewnie niektórych z nich już nigdy w życiu nie spotkam albo będziemy się bardzo rzadko widzieć i kontaktować. I jeden z kapłanów powiedział, no oczywiście, że zawsze się tam zapewnia ludzi o modlitwie i się w sercu ich nosi i... I powiedział, że się będzie za mnie modlić. Ja też powiedziałam, że będę o nim pamiętać w modlitwie. I zapytała mnie jakoś tak, miałam taką intuicję, żeby zapytać go, o co szczególnie chciałby, żebym się modliła dla niego. I powiedział tak od razu, od razu, nie zastanawiał się nawet nad tym, żeby móc się, żebym był zjednoczony z Bogiem, łaska zjednoczenia z Bogiem.

Czy my się o to modlimy w ogóle? Czy my tego pragniemy? Czy my na to czekamy? To jest największa rzecz. To jest właśnie niebo. To jest to, co nas czeka w niebie, że będziemy tak blisko z Bogiem, że będziemy z Nim zjednoczeni, będziemy z Nim jedno. My się niejako stajemy z Nim jedno poprzez Komunię Świętą, która jest najgłębszym zjednoczeniem z Bogiem, którego możemy doświadczać tutaj na ziemi. Ale każda Komunia Święta przygotowuje nas do tego finalnego, ostatecznego, najpełniejszego zjednoczenia z Bogiem, które jest rzeczywistością nieba. Ku temu idziemy i w tym jest nasze największe spełnienie szczęścia, wypełnienie wszystkich naszych pragnień, braków, tęsknot w zjednoczeniu z Bogiem.

Mam nadzieję, że to się będzie zmieniać, że coraz bardziej świedcy będą w to zaangażowani, świedcy specjaliści, a kapłan będzie mógł Być coraz bardziej po prostu duchowym przywódcą, liderem, który sam ma bardzo głęboką relację z Panem Bogiem i dlatego jest w stanie prowadzić innych administracje, zarządzanie wspólnotą Kościoła, budynkami i w ogóle to wszystko będzie mógł oddawać. Na Zachodzie jest to już bardzo, bardzo mocne z racji tego, że kapłanów jest mało. No i myślę, że u nas to powoli się też staje. Mam taką nadzieję, bo bo kapłanów jest coraz mniej, oby byli jakościowi. Przede wszystkim i o jakość nam chodzi. Tak samo zakonników i zakonnic jest coraz mniej.

Taki czas, przynajmniej na Zachodzie, bo są miejsca na świecie, gdzie klasztory opływają, seminaria opływają w powołania, Nie wszystkie powołania da się przeszczepić na inny grunt. Są ludzie, którzy są obdarzeni darem misyjnym i mogą rzeczywiście posługiwać w innych krajach. Nie każdy się do tego nadaje, nie każdy ma pragnienie tego i jest gotowy na to. Dlatego tak, zobaczymy jak dużo misyjnych kapłanów będzie u nas, jak dużo misyjnych sióstr i braci będzie u nas z innych krajów i będą służyć tutaj Polakom. Módlmy się o powołania, przede wszystkim o to, żeby były jakościowe, żeby były piękne, gorliwe, głębokie, żeby ci ludzie naprawdę jako cel swojego życia wszyscy stawiali sobie przede wszystkim bliskość z Bogiem i służbę braciom

O to się módlmy. Ale jeżeli Pan zechce, niech też daje nam ich dużo. Tyle, żeby starczyło na wszystkie posługi, które są potrzebne w Kościele do objęcia przez księży, zakonników i siostry zakonne. Tęsknota za Bogiem, tęsknota za zjednoczeniem z Bogiem. Jeżeli chcecie więcej posłuchać na temat, co nas czeka po śmierci, na temat dusz czyśćcowych, na temat tej rzeczywistości i także nieba i piekła, to mówimy o tym chociażby w live, który zatytułowany jest Co czeka nas po śmierci. Jak wchodzicie na YouTubie, na nasz kanał Blisko Rahamim, tam macie playlisty różne, macie takie zakładki, możecie wejść

Nie zawieszajmy się na takich detalach, ale wiem, że mogą drażnić współczesne ucho, więc do tego się odwołuję i w różnych innych momentach mogą być takie słowa, które będą drażnić współczesne ucho. Tak, bo teraz mówimy już inaczej na tą samą rzeczywistość. Inaczej ją nazywamy te same rzeczywistości, ale to jest ta sama prawda, która za nimi się kryje, więc... Proszę Boga, żeby dawał wam łaskę, żeby się wznieść ponad poszczególne wyrazy, których siostra Faustyna używa ze zrozumieniem tego, że to jest specyfika jej czasów, to jest jej język. Jezus się z nią komunikuje jej językiem, żeby ona przede wszystkim zrozumiała, żeby mogła nam to przekazać rozumnie, wiedząc co pisze, rozumiejąc to i sama przeżywając to w pierwszej kolejności.

Dusze, które szczególnie czczą i wysławiają miłosierdzie moje. Słuchajcie, jeżeli jesteście w tym cyklu, no to myślę, że do tego grona możemy się zaliczyć, prawda? W sposób szczególny, tak, zaangażowanie czasu w słuchanie tego podcastu znaczy, że jakieś szczególne mamy upodobanie w miłosierdziu Bożym, że chcemy to miłosierdzie zgłębiać, poznawać, że je czcimy, uwielbiamy, że chwalimy Boga w Jego miłosierdziu i takiego Boga mamy przed oczami, do takiego Boga się zwracamy w modlitwach, takiego Boga głosimy naszym braciom i siostrom, albo coraz bardziej, że dojrzewamy do tego, żeby przyjąć Go właśnie jako miłosiernego, nade wszystko miłosiernego Ojca.

I gdzieś przeszłam z tej zewnętrznej formy, czyli powiedzmy osoby, która czyta dziennicze, która go rozważa z głębiej, jeszcze wręcz podejmuje jakiś trud nagrywania podcastu na ten temat i żeby wszyscy to poznali. I jeździ z jakimiś misjami i głoszeniem w różne miejsca świata, żeby tylko ludzie poznali Boga miłosiernego. Ale nagle sobie pomyślałam, jejku, ale czy ja jestem żywym odbiciem litościwego serca Jezusa? Czy ja naprawdę się do tej grupy zaliczam? Czy to jest tylko takie zewnętrzne? Czy to naprawdę przeniknęło głęboko we mnie? W moim zgromadzeniu codziennie po przyjęciu Komunii Świętej modlimy się tymi słowami od siostry Faustyny, kiedy ona, to jest dzienniczek 163, kiedy ona prosi Jezusa o to, żeby ją przemieniał w siebie, żeby ona była coraz bardziej Jezusowa, coraz bardziej taka jak Jezus jest.

żeby była coraz bardziej żywym odbiciem Jego litościwego serca. I tam jest ta modlitwa, w której wymienia bardzo konkretnie, ona prosi o miłosierne oczy, uszy, język, ręce, nogi, serce, żeby ca luźka była przemieniona w Jego miłosierdzie, żeby była naprawdę żywym odbiciem Jezusa. Na tym świecie, żeby ludzie patrząc na nią mogli widzieć Jezusa i coraz bardziej poznawali prawdziwego Boga, widząc osobę, która tego Boga poznała, z tym Bogiem żyje. Żeby każde spotkanie z nią, z Faustyną Kowalską było dla ludzi niczym spotkanie z Bogiem, którego w niej spotykają.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.