Mentionsy Mentionsy
Zbrodnie Bez Cenzury
Zbrodnie Bez Cenzury

255. Ed Kemper: geniusz i morderca - odc. 2 Wszystko zostaje w rodzinie

11.05.2026 ·48 min 22 s

Drugi odcinek serii, która przygotowałam dla Empik Go, już jest dostępny także tutaj! Zapraszam do słuchania!WSZYSTKO ZOSTAJE W RODZINIEPierwsza (udana) zbrodnia i pierwsza (nieudana) kara – nastoletni Ed Kemper staje się mordercą i ponosikonsekwencje. Staje się też mistrzem manipulacji i zdobywa wiedzę, która pozwoli mu udawać zwykłego, sympatycznego człowieka.

Empik Go prezentuje Wszystko zostaje w rodzinie. W drugim odcinku mojej opowieści o Edmundzie Kemperze dokona on pierwszej udanej zbrodni i poniesie pierwszą nieudaną karę. Nauczy się, jak manipulować otoczeniem i zdobędzie wiedzę, która pozwoli mu udawać zwykłego, sympatycznego człowieka. Zostawiliśmy go u dziadków na kalifornijskiej farmie. Nieszczęśliwy, porzucony przez rodziców Ed wyrósł na potężnego piętnastolatka. Silnego fizycznie, strzelającego do zwierząt i fantazjującego o zabijaniu ludzi.

Owinął jej zakrwawioną głowę w ręcznik, podniósł zwłoki i zaniósł je na łóżko do jej sypialni. Po chwili przyjechał dziadek. Wnuk wyszedł mu na spotkanie. Przywitali się gestem rąk i uśmiechem, bez słowa. Mężczyzna zawołał chłopaka, by pomógł mu wyładować zakupy z samochodu. Ed podszedł i strzelił seniorowi w tył głowy. Pomyślał, że musi ukryć swoją zbrodnię przed wścibskimi sąsiadami, choć było mało prawdopodobne, że ktokolwiek zajrzy na podwórko Kemperów. Farma leżała na odludziu. Morderca zaciągnął drugie zwłoki do garażu, umył ręce z krwi szlauchem i starał się nieudolnie oczyścić podjazd z krwi.

Przeszła mu przez głowę myśl, by rozebrać babcię i dokonać z jej ciałem jakichś czynności seksualnych, ale porzucił ten pomysł. Nawet jemu wydał się zbyt perwersyjny. Wciąż jeszcze nie wiedział, co zrobić dalej, dlatego wrócił po ciało dziadka i z garażu zaniósł je do domu, oczyścił z krwi i ukrył w szafie. Gdyby w tamtej chwili ktokolwiek pojawił się przed domostwem Kemperów, Zastrzeliłby go z zimną krwią. Na szczęście nadal był sam. Kiedy się zastanowił, kto mógłby wybrnąć najlepiej z tej sytuacji, Pomyślał o matce. Ona zawsze spadała na cztery łapy. Umiała radzić sobie z przeciwnościami losu. Dlatego wybrał jej numer na aparacie i zadzwonił.

Nikt go nie molestował. W szpitalu lekarze nie dostrzegli u Eda objawów schizofrenii. Chłopak myślał logicznie, nie miał urojeń, był ponadprzeciętnie inteligentny. Pierwszy test na inteligencję dał wynik 136. Zaskoczeni byli lekarze, ale i sam Ed, który nie miał zbyt dużego mniemania o swoim potencjale intelektualnym. Wykonano powtórnie test. Okazało się, że IQ Kempera jest jeszcze wyższe i wynosi 145, więcej niż u 99% populacji. Mówiąc wprost, Ed był geniuszem zła. Oczywiście osobowość miał zaburzoną, z cechami osobowości borderline, paranoicznej, histrionicznej, zależnej i antyspołecznej, ale nie był chory psychicznie.

Narzekał na bycie niezrozumianym i niedocenionym przez innych, zazdrosny wobec tych, którym dopisywało szczęście, podkreślający osobiste udręki. W końcu jednak nikt go nie uważał za perwersyjnego dziwaka. Widziano w nim raczej miłego, współpracującego nastolatka, grzecznego, wzorowego pacjenta. Ed podczas pobytu w szpitalu wielokrotnie się onanizował w ciągu dnia, Lekarze widzieli w tym zdrowy przejaw uwolnienia napięcia, szczególnie wtedy, gdy jego źródłem były pełne okrucieństwa fantazje. Prawdziwy Ed Kemper, manipulant i seryjny morderca, narodził się właśnie w Atascadero pod okiem specjalistów od zdrowia psychicznego.

Zostawiali świadków, odciski palców i inne ślady kryminalistyczne, albo pojawiali się z ofiarami w publicznych miejscach i byli zapamiętywani. Kemper wyciągnie z tego naukę. Polując na kobiety, nie zostawi śladczym żadnego tropu. Jest takie powiedzenie – w więzieniu nie ma ateistów. Nie ma ich zazwyczaj, bo niewierzący nie dostają zwolnień warunkowych. Kierując się tą logiką, Ed posłusznie zaczął interesować się Biblią. Czytał ją, brał udział w dyskusjach i analizach świętych tekstów razem z innymi praktykującymi chrześcijanami. Tak jak Ed potrzebował wolności, tak jego opiekunowie potrzebowali wyników i cudów, które polepszały statystyki.

Kemper doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Lekarze wierzyli, albo chcieli wierzyć, w jego cudowną przemianę dokonaną w ciągu pięciu lat pobytu w szpitalu. Teraz mierzył 206 centymetrów i ważył 125 kilogramów i nie musiał się obawiać, że wejdzie z kimkolwiek w konflikt. Wszyscy go unikali. Dla porównania, w tamtych czasach większość koszykarzy NBA była niższa niż Ed. W swoim pokoleniu był gigantem. W każdym pomieszczeniu, do którego wchodził, natychmiast przyciągał wzrok obecnych, bo nigdy nie widzieli kogoś tak wysokiego. Ed Kemper tak doskonale funkcjonował w warunkach więziennych, że zwolniono go warunkowo w dniu jego 21 urodzin, 18 grudnia 1969 roku.

W Atascadero ukończył program liceum, więc wychodził ze średnim wykształceniem. Miał całe życie przed sobą. On tak. Jego przyszłe ofiary już nie. W ciągu pięciu lat świat się zmienił. Ameryka się zmieniła. Człowiek wylądował na księżycu. Era dzieci kwiatów wchodziła w schyłkowy okres po festiwalu w Woodstock. Rodzina Mansona dokonała rzezi w domach Sharon Tate i Labianka. Edmund Kemper zawsze różnił się od rówieśników. Teraz przepaść się pogłębiła. Nie mówił ich językiem. Zabił dwie osoby, odsiedział kilka lat w szpitalu psychiatrycznym wśród o wiele starszych przestępców seksualnych i teraz powrócił do społeczeństwa, prosto do matki, której nienawidził najbardziej na świecie.

Ed przyjechał do znienawidzonej matki, trafiając w okolice, w której pojawili się niebawem. inni morderce. Kemper rozpoczął naukę w koleżu, co było jednym z wymogów zwolnienia warunkowego. Wybrał specjalizację prawo karne. Marzył o zostaniu policjantem. Wybrał zawód nie dlatego, by bronić i chronić, lecz by dominować, manipulować i kontrolować oraz mieć stały dostęp do broni. Mundur znacznie mu to ułatwił. Ku jego rozpaczy nie przyjęto go z uwagi na warunki fizyczne. Był za wysoki i za potężny na funkcjonariusza. Problemem byłyby również kryminalne akta. Big Eddie, jak na niego wołano, nawiązał jednak dobre relacje z lokalną policją.

Bywał w tym samym barze, jury room, gdzie spotykali się policjanci z Santa Cruz oraz pracownicy ratusza, który znajdował się naprzeciwko. Ed nie mógł zostać jednym z nich, o czym wiedzieli, dlatego udawał, że pracuje jako ochroniarz. Jeden z policjantów podarował mu nawet szkoleniową odznakę i kajdanki oraz pożyczył pistolet. Kemper nie pracował w ochronie. Podejmował się wielu prac tymczasowych. W końcu zatrudniono go na stałe jako pracownika budowlanego. Edpunt podjął pracę w stanowym przedsiębiorstwie robót publicznych, California State Public Works, w oddziale zajmującym się autostradami. Koledze nadali mu przezwisko Forklift, czyli podnośnik widłowy, ponieważ był w stanie unieść dwa 40-kilogramowe worki z cementem, po jednym w każdej ręce.

Został zlekceważony. Osoba, z którą rozmawiał, uznała, że skoro nie sprawia kłopotów, nie ma co organizować spotkań, urzędnicy mają ważniejsze rzeczy do roboty. Kemper układał sobie życie zawodowe, ale wciąż nie miał łatwo z matką. Kłócili się i wrzeszczali na siebie pełni zaciekłości. Czy łączył go z nią syndrom sztokholmski? Czy oboje byli równie szaleni? Być może. Tak jak prawdopodobnie Klarnel przeżyła swój koszmar w dzieciństwie, który z nawiązką przekazywała swoim dzieciom. Matka starała się znaleźć synowi jakąś dziewczynę. Podsuwała mu różne znajome studentki. Nic z tego nie wychodziło. W końcu młody mężczyzna poszedł na swoje, gdy stanął finansowo na nogi.

Dopiero przygotowywał się do poważniejszych ataków. Nóż miał zawsze przy sobie. Obecność kobiet w jego aucie rozbudziła w nim małe popędy, jak to określał, żądze zabijania i nie tylko. Zbudował sobie w głowie teorię, że kobiety wystawione na niebezpieczeństwo same były sobie winne. płaciły karę za swoją swobodę i niezależność. Ich ufność wykorzystywał w niemal tym samym czasie inny ludzki drapieżca, wspomniany Ted Bundy, polujący głównie na kampusach uniwersyteckich. Ed Kemper głęboko przemyślał plan polowania. Nie zamierzał szukać ofiar w swojej okolicy, w pobliżu Santa Cruz. Ktoś z uwagi na jego kryminalną przeszłość mógł go uznać za podejrzanego.

Trapieżnikowi jednak wystarczało do skutecznego polowania. Sytuacja była idealna, nie było świadków, nikt nie znał go w okolicy, po której się poruszał. Jeździł w pobliże Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, swego czasu epicentrum ruchu hipisowskiego i antywojennych protestów. Studenci Berkeley żądali wolności słowa, przestrzegania praw obywatelskich, walczyli o prawa kobiet czy ustalenie minimalnych płac. Wierzyli, że zmienią świat, a przynajmniej Amerykę. 7 maja 1972 roku Ed Kemper postanowił dokonać morderstwa. Założył swój strój i jeździł wokół kampusów Berkeley.

Ofiary na niego czekały, tak mu się wydawało. Około czwartej po południu zobaczył dwie dziewczyny, niezbyt wysokie, szczupłe i według niego śliczne. Były współlokatorkami, właśnie kończyły pierwszy rok studiów. Tego dnia chciały się dostać do Uniwersytetu Stanforda w Palo Alto. Jechały do przyjaciół. Nigdy do nich nie dotarły. Osiemnastoletnie Mary Ann Pess i Anita Mary Luchesa wsiadły do auta Eda Kempera. Wszystko wyglądało zwyczajnie. Drobna i niewysoka Mary Ann, która usiadła z tyłu, miała na sobie brązowy sweter, wyblakłe niebieskie dżinsy, na głowie filcowy, fioletowy kapelusz, na plecach pomarańczowy plecak.

I zajął się Anitą. Obie wydawały się przestraszone, ale chyba jeszcze nie tak, jak oczekiwał Kemper. Anita wydawała mu się łatwiejsza do kontrolowania. Kazał jej podejść do bagażnika. Zrobiła to bez stawiania oporu. Popchnął ją do środka i zamknął. Koszmarny los czekał je obie. Najpierw zmienił ułożenie Mary Ann i skuł jej ręce z tyłu, by twarzą leżała na kanapie auta. W czasie manipulowania przy ciele dziewczyny przypadkiem dotknął jej piersi. Poczuł wstyd, zaczerwienił się i przeprosił. Nie chciał dotykać tam żywej osoby. Kierował się sobie tylko zrozumiałą logiką zabójcy.

Był sępem, nie jastrzębiem. Po chwili założył plastikową torbę na głowę ofiarę. Muszę was teraz uprzedzić, że opis tego, co zrobił dziewczynie, nie będzie delikatny. Gotowi? Kemper próbował udusić nastolatka, ale nie był w stanie, więc wyciągnął nóż. Mary Ann broniła się zaciekle. Chociaż była skuta, a na niej siedział potężny mężczyzna. Przegryzła plastikową torbę. Kemper dźgał ją nożem w plecy. Gdy się odwróciła, uderzył w okolice żołądka i boku. Uznał, że nie będzie jej dźgał w piersi, w okolice serca. Te miejsca chciał później wykorzystać. Poza tym wciąż czułby się zażenowany.

Zaczął panikować, niepotrzebnie, bo miał je w tylnej kieszeni spodni. Nigdy ich tam nie wkładał. Ten pierwszy raz nauczył go, że w chwili morderstwa nie jest zwykłym sobą, nawet w drobnych odruchach. Kiedy się opanował, skierował się do swojego mieszkania w Alameda. Po drodze zatrzymał go policjant z powodu stłuczonego tylnego światła, które pewnie uszkodziła Anita. Kemper zachował zimną krew. Był niezwykle uprzejmy. Dostał tylko pouczenie. Po latach wyznał, że gdyby policjant zajrzał do bagażnika, po prostu by go zabił, dlatego trzymał nóż pod ręką. Czuł się panem sytuacji. W jakimś sensie bawiło go to.

Policjant, co było dość dziwne, nie wyczuł ani zapachu krwi, nie dostrzegł też plam na tylnej kanapie czy ubraniu Eda. Kemper grzecznie podziękował, obiecał naprawić jak najszybciej światło, I odjechał. Pod nieobecność współlokatora Ed zabrał owinięte w koce zwłoki dziewcząt do mieszkania, rozebrał je, sfotografował polaroidem, zgwałcił i rozkawałkował. Czuł ogromne pobudzenie seksualne przy odcinaniu głów, których nie dało się włożyć z powrotem na miejsce niczym główek lalek Barbie. Podziwiał je, trzymając przed sobą za włosy. Kładł głowy na krzesło i patrzył. Czasami spadały na podłogę, powodując hałas.

Ed Kemper wyczyścił dokładnie samochód i wrócił do podwożenia studentek. Przez jakiś czas nie czuł pilnej potrzeby zabijania. Napawał się tym, co zrobił Mary Ann i Anicie. Bawił się, jak to określał, w rosyjską ruletkę, zabierając do swojego auta autostopowiczów. Tylko, że w tej grze to nie jego życie było zagrożone. Ed nie wiedział, jak bardzo sprzyjał mu los. Mary Ann i Anita miały jeszcze trzecią współlokatorkę, która w ostatniej chwili zrezygnowała i nie wybrała się z nimi do Stanford. Gdyby było ich trzy, być może Kemper nie porwałby się na potrójne morderstwo. Przerażający dowód na efekt motyla, tragiczne, że w tym przypadku drobna zmiana planów zakończyła się zamordowaniem dwóch młodych osób.

Wyciągnął taśmę i zakleił dziewczynie usta, po czym kazał jej przejść na tylne siedzenie. Nie mógł sam tego zrobić, był za duży, dlatego wyszedł z auta, by usiąść obok niej. Gdy pociągnął za klamkę z zewnątrz, okazało się, że tym razem naprawdę zostawił kluczyki w środku, razem z wielkim pistoletem w zasięgu ręki kół. Zapukał w szybę i powiedział jej, żeby otworzyła drzwi od środka. Zrobiła to. Dlaczego? Nikt już się nie dowie. Po wyjściu do auta natychmiast uderzył ją pięścią w nos. Niemal straciła oddech. Kemper uznał, że nie żyje i przystąpił do gwałtu.

Pozwoliła jej samej wyjść pod warunkiem, że pojedzie autobusem. Oczywiście policja, jak to się często zdarza, założyła, że dziewczyna uciekła z domu. Matka szukała jej intensywnie, rozwieszała ulotki. Była przekonana, że córka została uprowadzona. Niestety, nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Spływały jedynie listy z wyrazami współczucia, ale brak było konkretnych informacji o losie Aiko. Tymczasem Kemper wciąż trzymał głowę dziewczynki. Znalazł w jej rzeczach domowy adres i pojechał prosto pod dom jej matki. Był rozczarowany jego skromnością. Wyobrażał sobie, że Aiko była bardzo bogata.

Był również pewien, że była starsza. Nigdy nie planował zabijać licealistki. Jego ofiarami miały być studentki. Gdy udał się na spotkanie z dwoma psychiatrami sądowymi na badania okresowe we Fresno, głowa ofiary leżała w jego bagażniku. Lekarze byli niezwykle zadowoleni z postępów, jakie robił według nich Kemper, wzorowy członek społeczeństwa. To właśnie wtedy zarekomendowano utajnienie jego zbrodni, które popełnił w wieku 15 lat. Uznano, że jest normalny i nie zagraża nikomu, no chyba, że znowu wsiądzie na motor. Na serio jeden z lekarzy dokonał takiego porównania. Zachwycony Ed pojechał zakopać głowę Aiko w górach, niedaleko osady Boulder Creek.

I zjadł. W swoim życiu polował i przygotowywał dziczyznę. Posmakowanie ludzkiego mięsa było dla niego eksperymentem. 29 listopada 1972 roku Ed Kemper został usunięty z rejestru małoletnich przestępców. Psychiatrzy ocenili, że znakomicie przystosował się do życia po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego. Opinii specjalistów, że socjalizacja i leczenie odniosły spektakularny skutek. Nie wiedzieli, że ich podopieczny zamordował kolejne trzy osoby. Dokonał wielokrotnych aktów nekrofilii i kanibalizmu. Gdy w 2017 roku przewodniczący komisji do spraw zwolnień warunkowych zapytał go, dlaczego zaczął zabijać, odpowiedział, że z frustracji.

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.