Nowy Rok...
Pisz co mówisz!..starzy My :) Możecie kupić nam kawkę, jak chcecie ;)buycoffee.to/zarty-sie-skonczylySupport the show
Jest właściwie w takim stanie agonalnym, a my mamy w postaci naszych dowcipów i ich interpretacji taki, to się nazywa respirator? Defibrillator, właśnie. A ja raczej naturalnych używam środków, jak Jezus przy Łazarzu. Opowiedz coś więcej. Po prostu mówię, wstań i Pan wstaje. To są naturalne środki? Tak. Świetne. Przygotowałeś jakąś pulę konkretną? Byłem kiedyś w puli. Opowiedz. W Chorwacji w 95... Nie, to nie mogło być w 95, bo wtedy była wojna. No chyba, że byłeś snajperem. Nie, nie, to był 1997 rok, byłem w puli, tam jest piękne koloseum.
Odszedł z uśmiechem na ustach, wiedząc, że Zocha nie trafiłaby do słonia, nie mówiąc o jeleniu. Nie minęło dziesięć minut, gdy usłyszał strzał. Szybko zawrócił i gdy zbliżał się, usłyszał głos żony. Odejdź od mojego jelenia! Zdziwiony przyspieszył i znowu usłyszał krzyk Zosi. Odejdź od mojego jelenia! Po którym nastąpiły kolejne strzały. Gdy przybiegł na miejsce, ze zdziwieniem ujrzał mężczyznę z rękami uniesionymi do góry najwyraźniej mocno przestraszonego, który mówi W porządku, proszę pani, może pani zatrzymać swojego jelenia, tylko niech mi pani pozwoli wziąć siodło. Jezus Maria. Koń. Jaki koń jest?
Koran. Nie, blisko. Kamienie na szaniec. No ładna książka. Bardzo cenię. Wzruszająca. Taka, że aż nóż się w kieszeni otwierał. Pamiętam, że pałałem rządzą zemsty, czytając tę książkę. O, ja też. Już nie pałam. Już nie, nie, nie. Teraz to dzięcielina pała. A tymczasem wnuczka pyta babcie. Co to jest, kochanek? Babcia zrywa się na równe nogi, otwiera szafę, a z niej wypada szkielet. Popatrz na śmierć zapomniała! Jezus Maria. Ale jakie... Jakie ciekawe wykorzystanie starego stereotypu.
Tak, czyli ukraść. Ukraść. No i tego się trzymajmy. Nie komplikujmy. Pomyślę, pomyślę. Troszkę o Wiśle. Troszkę o Przemyśle. Wieczorem... Gdy będzie się pan szykował do snu, proszę zostawić za drzwiami wszystkie swoje troski i zmartwienia. Radzi psychoterapeuta swojemu pacjentowi. Ej, myśli pan, że żona się zgodzi spać na klatce schodowej? Jezus Maria. To takie, ale... Tak. Bo ja widzę, że... Znaczy ja to rozumiem tak, że on zrobił sobie dowcip w tym dowcipie ten człowiek. Tak myślisz. Tak myślę, że to nie powiedział szczerze, tylko to jest taki styl Polak, cwaniak, dowcipniś.
zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, a on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał, o co się stało? Ten sukinsyn użył monet! Jezus! Boże drogi. Powiem ci tak, zachłanność ludzka nie zna granic. Ale dobre. Dobre, bo polskie, no co? No, ale dolary. To amerykańskie bardziej.
a później zaczęła się pomalutku, delikatnie unosić coraz wyżej i kołysać w różne strony. W pewnej chwili pani nie wytrzymała. Przerwała grę, zrzuciła suknię, zerwała kołdrę i ujrzała wyprężonego, półmetrowego tasiemca. O Jezus. Nie opowiadałeś tego kiedyś? Nie wiem, nie wiem. Ale to jest zajebiste. Podobne stworzenia, tego typu. Ale czy ty widzisz, bo to w ogóle jest wspaniałe, jak ja widzę, że ona wręcz siedzi po turecku przy tym łóżku z tą pujarką.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pisz co mówisz!
..starzy My :)
Możecie kupić nam kawkę, jak chcecie ;)
buycoffee.to/zarty-sie-skonczyly
Support the show