Rozmowa z redaktorem Grzegorzem Romanem
O Jezusie Chrystusie, duchowieństwie i (między innymi) kondycji współczesnego Kościoła rozmawiam z Grzegorzem Romanem, redaktorem Racjonalista.tv
Historyczności. Nadal historyczności. A możemy pociągnąć wątek historyczności. Jesteśmy elastyczni. Jeżeli pan jest dzisiaj bardziej przygotowany w pociągnięciu tematu historyczności, możemy się na tym skupić. Ja mogę powiedzieć, że ten list do tematu już mogę z pamięci zacytować ten cytat. I on brzmi w ten sposób mniej więcej, że... Parafrazując. Jest jeden... Bóg jest jeden pośrednik między Bogiem a człowiekiem, Jezus Chrystus człowiek. To jest tekst, który jest zapisany w liście do Tymoteusza, bodajże w trzecim rozdziale. Ale sam termin Syn Człowieczy, który się odnosi niby do mesjańskości, on też bardziej wskazuje na ten pierwiastek ludzki, a nie boski. Czy Pan się zgodzi z tym?
Egzegeci tam oczywiście mówią, że to samo słowo może oznaczać kuzynę itd. Rozwadniają to. No tak, ale jeżeli zobaczymy sobie tą sytuację, kiedy Jezus jest w Betlejem, na przykład weźmy Ewangelię Łukasza i Narodziny Jezusa, a Święta Rodzina jedzie do tego, do Betlejem, żeby się dać spisać, co jest też w sobie absurdalne, no ale taka sytuacja tam jest opisana. No to jest tam tylko Matka Boska jest Józef i osiołek jest, prawda? I Jezus jest w łonie Matki Boskiej. Nie ma żadnego rodzeństwa.
Potem, nie wiem skąd to się to rodzeństwo miałoby, bo oni, egzegeci mówią, że Józef miał... Dzieci z poprzedniego małżeństwa i to są jego przyrodni dzieci. Trudno, żeby Józef pojechał bez swoich poprzednich dzieci. Więc nie ma żadnych poprzednich dzieci w Ewangelii Łukasza, kiedy Matka Boska jedzie z Jezusem, aby dokonać spisu. Więc ta scena udowadnia, że Jezus nie miał żadnych innych dzieci, bo gdyby miał, to pojechałby się dać spisać również z poprzednimi dziećmi. Te dzieci inne, czyli rodzeństwo Jezusa pojawia się później. To by oznaczało, że to musiała urodzić te dzieci Matka Boska, czyli Maryja.
Ktoś bardzo świadczy na niekorzyść Matki Boskiej, którą się czci, zwłaszcza w Polsce w sposób szczególny. Tutaj ma powstać niedługo wielki pomnik Matki Boskiej. To jest po prostu typina ze wszystkiego. No tych Matek Boskich to jest od groma, bo Matka Fatimska pozdrawia Matkę tam jakąś z Las Alet, nie? Tak, tak. Ja uwielbiam Matkę z Gwadelupy, bo to jest bardzo ciekawe. No nie no, ona dowodzi istnienia, bo to jest w ogóle boski przecież ten, ta opończa z Guadalupe. A hejropoietos, nie ręką ludzką uczyniona przecież. Tak, tak, tak, takich zjawisk jest bardzo dużo. Matka Boska jest tylko czczona przez katolików, ponieważ protestanci uważają Matkę Boską za chory produkt myśli teologicznej.
Tutaj był taki Karl Barth, niemiecko-szwajcarski, Teolog protestancki, który takiego właśnie stwierdzenia użył, że Matka Boska to chory produkt myśli teologicznej. Myśl teologiczna jest sama w sobie chorym produktem myśli, no ale Matka Boska jest jeszcze tym chorym produktem tego chorego produktu. Matka Boska jest po prostu skonstruowana na użytek takiego ludu, ludycznego podejścia do religii. Lud prosty, dobrze jak ma taką matkę, ponieważ ma kobietę, to do kobiety łatwiej się zwrócić ze swoimi troskami, problemami.
Ten motyw był wykorzystywany we wcześniejszych religiach. Była taka bogini Kybele, była Isztar, Była Izyda. One wszystkie bardzo podobnie wyglądały jak Matka Boska, bo miały dzieciątko na ręku. I taka kobieta z dzieciątkiem na ręku wzbudza ogromne zaufanie. A ludzie mają swoje problemy przede wszystkim i w religii poszukują rozwiązania tych problemów. I taki po prostu archetypiczny, memiczny obraz kobiety, która posiada w swoim ramieniu małe dziecko wzbudza ogromne zaufanie. Jeszcze jest to matka Boga, którego właśnie trzyma, a więc to jest coś tak niezwykle inspirującego i dającego taką pociechę.
Ludzie myślą, że pomaga, ale to jest też dany mechanizm. Kler, zwłaszcza księża, przepraszam, że tak się wetnę, bo zaraz mi wyleci z głowy, te deficyty takiej bliskości też tej seksualnej często przelewają właśnie w to takie uczuciowe opowiadanie o mateczce najświętszej. To można zauważyć u ludzi, którzy gdzieś tę zaburzoną seksualność posiadają, że tak przelewają te wszystkie swoje deficyty właśnie na Matkę Boską. No tutaj, ja nie wiem, chyba bym tu jakiejś seksualności w tym nie widział, ale nie chcę się wypowiadać. Być może jest, to trzeba byłoby zapytać jakiegoś psychoanalityka, czy tam jest... Podświadomie te braki wszystkie, które mają... Na pewno jest to takie uciekanie się pod skrzydła, czy jak te kurczęta idą pod skrzydła kwoki, prawda, bo tam jest bezpiecznie.
Widać było po nim, że cierpi, więc Matka Boska błogaby się lepiej postarać. I w ogóle te kule, no jakoś tam zupełnie pospać gdzieś w niebo, albo można powiedzieć, że mogłaby też wpłynąć na tego zamachowca Ali Akca, który wcale nie musiał strzelać, prawda? Po co on w ogóle strzelał? No i to tak można iść dalej i dalej. No właśnie, bo te wątki nam się tak rozszerzają, żeby wrócić do Jezusa Chrystusa. To gdyby zechciał Pan jeszcze uzupełnić o jakieś wątki może, zarówno historyczność, jak i boskość, już nie czyńmy takiego rozróżnienia. Po prostu, co jeszcze by miał Pan do przekazania naszym słuchaczom na temat postaci Jezusa w Pana rozumieniu, w Pana ujęciu?
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Grzegorz Roman, redaktor Racjonalista TV, rozmawia z hostem o zmianach od ostatniej rozmowy i plotkach o nim.
Rozmowa o plotkach i sytuacjach związanych z podobieństwem imion między autorem a innymi osobami.
Rozmowa o historyczności postaci Jezusa i jego potencjalnej boskości z podkreśleniem biblijnych dowodów.
Analiza biblijnych fragmentów, które sugerują, że Jezus nie jest Bogiem, z podkreśleniem kontrargumentów.
Rozmowa o historyczności Jezusa jako wyznawcy judaizmu i jego role w zmianach praw i tradycji.
Analiza fragmentów Pisma Świętego, które podważają boskość Jezusa, z podkreśleniem interpretacji egzegetów.
Rozmowa o znaczeniu Matki Boskiej w chrześcijaństwie, jej symbolice i krytyka teologiczna.
Podsumowanie i zakończenie rozmowy, z podkreśleniem konfliktów między historycznością a boskością Jezusa.
Grzegorz Roman omawia hipotezy historyczne i mitologiczne dotyczące postaci Jezusa, podkreślając brak wiarygodnych źródeł z jego czasów oraz wpływ chrześcijaństwa na jego postać w mitologii.
Rozmowa przenosi się na wpływ nowych technologii na dostęp do informacji o postępkach księży i kwestie moralności w kościele.
Roman krytycznie omawia rola Kościoła w edukacji religijnej i efekty tego na społeczeństwo, podkreślając brak wzrostu moralności i propozycje zmian w systemie szkolnym.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O Jezusie Chrystusie, duchowieństwie i (między innymi) kondycji współczesnego Kościoła rozmawiam z Grzegorzem Romanem, redaktorem Racjonalista.tv