Odcinek 2: Weronika Rafa.
Drugi odcinek Zero sukcesu to rozmowa o byciu w ciągłym „pomiędzy” — o myśleniu czy artysta to zawód, czy da radę się z tego utrzymać czy tylko leżeć na plaży, używki, trauma czy sukces. Czy dla wszystkich jest piwko?Naszą gościnią jest Weronika Rafa — nagradzana projektantka i dyrektorka kreatywna z ponad dekadą doświadczenia w branży. Weronika tworzy brandy i systemy identyfikacji wizualnej działające na wielu poziomach: od druku, przez digital, po motion. Współpracowała z klientami z całego świata — zarówno małymi studiami, jak i globalnymi markami, takimi jak Google, Apple, Facebook czy Adobe.Jej estetyka wyrasta z projektowania graficznego, typografii i sztuki, ale to, co najbardziej ją dziś ciekawi, to rzeczy dziwne, nieoczywiste i „trochę brzydkie” — typograficzne plakaty, eksperymenty i creative coding jako element procesu projektowego. Z ponad 60 tysiącami obserwujących w mediach społecznościowych Weronika nieustannie szuka nowych form ekspresji i coraz częściej dzieli się swoim doświadczeniem także jako mówczyni branżowa.To odcinek o drodze twórczej bez prostych narracji o sukcesie — o wątpliwościach, zmianach kierunku i o tym, że rozwój nie zawsze wygląda tak, jak obiecywały portfolio innych ludzi w internecie.🎧 Jeśli masz poczucie, że jesteś w procesie, a nie na mecie — ten odcinek jest dla Ciebie.
Więc, czyli jesteśmy na drugim roku moich dziennych studiów. Czyli już nie pamiętam ile miałam lat, no bo tak jak powiedziałam, poszłam później, jeszcze były te zaoczne. I tam w pracowni Grzegorza Protasiuka, to była grafika edytorska, czyli książki i typografia, dostałam taki półroczny temat. I tematem była Ladacznica. I tematy, powiedzmy, tematy w tej pracowni już dla takich studentów, którzy się wprawili, bo ja chyba tam miałam szóstkę w którymś semestrze, były takie, że na przykład było jedno zdanie albo jedno słowo, było tematem do zrobienia, ale jak się to pociągnie, to student mógł wybrać.
Więc ja miałam taką pewną dowolność, co z tego zrobię, czy to będzie książka na przykład, seria plakatów. No wiadome było, że to musi się jakoś wiązać z... Już nie pamiętam, czy to była typografia, czy grafika edytorska, no ale jakoś tam z literami miało się wiązać. I ja... Wiedziałam, mi się to skojarzyło z taką teorią, którą znałam z psychologii, z zajęć Nataszy Kosakowskiej-Berezeckiej, czyli teorią ambiweletnego seksizmu, gdzie o kobietach się mówi Madony i Ladacznica. To już totalnie pokrótce, to miała być baza do mojej magisterki, którą miałam u tej doktor habilitowanej już teraz pisać.
No, no. Fajnie. No i wracasz, no i co, no jakby sukces, no i na SP co wtedy? No i wtedy było, no to było, to w sumie było takie, takie wszystko trochę jak pralka, że to się wszystko tak kręciło, bo z jednej strony, bo cała ledacznica powstała na moim drugim roku, a na trzecim roku jest licencjat, więc tak trochę... Odcinek 3
To jeszcze było... Długo przed kryzysem męskości, więc jeszcze może nie takie na temat. Bibi, ale nie można tych plakatów nigdzie kupić ani coś. Czy możemy zrobić redruk, bo ja czuję taką podżrebę. Może jeszcze na święta ktoś zanówi swojemu chłopowi. Mogę wydrukować. Mogę do twojego sklepu podczepić jako ten event. Guest shopping. Tak, dokładnie. Ela się cieszysz, bo rozumiem, ten dochód pasywny wchodzi. Tak, zrobimy różne plakaciki. No nie, ale totalnie gdybym miała do tego siadać, to myślę, że ten temat stereotypów męskości był totalnie wyczerpany, no bo tu też nawet przy Ladacznicy, przy tych stereotypach kobiecych miałam książkę, czyli to myślimy ponad 40 stron, a tutaj było 8 takich, więc tutaj na pewno można by to dalej pociągnąć.
Przez chwilę chyba sprzedawałam. Przez chwilę tak. Ale też to było tak, że tak naprawdę skończyłaś magisterkę projektem takim edytorsko... Plakatowym. Plakatowym. Plakatowym. I jak to się stało, że jakby wyszłaś z tego? Aha, to się stało... Grafikę? Digital. To znaczy ten projekt plakatowy też był trochę oparty o ten research z Ladacznicą, bo Ladacznica się zaczęła książką, ale wybuchnęła, czy wybuchła? Wybuchła. Wybuchła plakatami. Aha, no pewnie już źle, ale... Znaczy ja jestem polonijstką, nie wiem. Ta ladacznica buchnęła.
Ladacznica zrobiła BUM. Ladacznica zrobiła BUM. Ale dodasz jakiś dźwięk, taki buzz. Plakatami. Dlatego ja już trochę myślałam użytkowo, co mi się bardziej przyda. Czyli jeśli zrobię plakaty, to być może ja też będę wystawiać. Dlatego to były plakaty. Ale no dobra, no i jak skończyłam na digital bardziej... Po części rynek tak poszedł, ale potem ja chciałam zrobić magisterkę, tylko wiedziałam, że nie chcę jej robić w ASP w Gdańsku, więc pomyślałam, że okej, może pojedźmy gdzieś indziej. I językiem poza polskim, jaki znałam, był angielski, więc to było naturalne, że zaaplikowałam do
I chyba ten pierwszy projekt Ladacznica, ta plakatowa, gdzie faktycznie to było takie pierwsze zetknięcie się zarówno z Takim no sukcesem, ale też z hejtem, bo to był bardzo, niektóre plakaty tam były kontrowersyjne, miały brzydkie słowa, więc to było pierwsze zysknięcie się z takim o, to myślę był sukces i też takie coś, dużo z tego wyniosłam. Ja bym powiedziała, że przykułaś trochę takiej w sensie taką może na relację porażki, że bycie artystą to trochę taka poracha, że w ogóle bieda, bieda depra patologii. Patologii się boi, że trochę próciłaś losy artystów w dziadusku, że tak powiem.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Drugi odcinek Zero sukcesu to rozmowa o byciu w ciągłym „pomiędzy” — o myśleniu czy artysta to zawód, czy da radę się z tego utrzymać czy tylko leżeć na plaży, używki, trauma czy sukces. Czy dla wszystkich jest piwko?
Naszą gościnią jest Weronika Rafa — nagradzana projektantka i dyrektorka kreatywna z ponad dekadą doświadczenia w branży. Weronika tworzy brandy i systemy identyfikacji wizualnej działające na wielu poziomach: od druku, przez digital, po motion. Współpracowała z klientami z całego świata — zarówno małymi studiami, jak i globalnymi markami, takimi jak Google, Apple, Facebook czy Adobe.
Jej estetyka wyrasta z projektowania graficznego, typografii i sztuki, ale to, co najbardziej ją dziś ciekawi, to rzeczy dziwne, nieoczywiste i „trochę brzydkie” — typograficzne plakaty, eksperymenty i creative coding jako element procesu projektowego. Z ponad 60 tysiącami obserwujących w mediach społecznościowych Weronika nieustannie szuka nowych form ekspresji i coraz częściej dzieli się swoim doświadczeniem także jako mówczyni branżowa.
To odcinek o drodze twórczej bez prostych narracji o sukcesie — o wątpliwościach, zmianach kierunku i o tym, że rozwój nie zawsze wygląda tak, jak obiecywały portfolio innych ludzi w internecie.
🎧 Jeśli masz poczucie, że jesteś w procesie, a nie na mecie — ten odcinek jest dla Ciebie.