Odcinek 2: Weronika Rafa.
Drugi odcinek Zero sukcesu to rozmowa o byciu w ciągłym „pomiędzy” — o myśleniu czy artysta to zawód, czy da radę się z tego utrzymać czy tylko leżeć na plaży, używki, trauma czy sukces. Czy dla wszystkich jest piwko?Naszą gościnią jest Weronika Rafa — nagradzana projektantka i dyrektorka kreatywna z ponad dekadą doświadczenia w branży. Weronika tworzy brandy i systemy identyfikacji wizualnej działające na wielu poziomach: od druku, przez digital, po motion. Współpracowała z klientami z całego świata — zarówno małymi studiami, jak i globalnymi markami, takimi jak Google, Apple, Facebook czy Adobe.Jej estetyka wyrasta z projektowania graficznego, typografii i sztuki, ale to, co najbardziej ją dziś ciekawi, to rzeczy dziwne, nieoczywiste i „trochę brzydkie” — typograficzne plakaty, eksperymenty i creative coding jako element procesu projektowego. Z ponad 60 tysiącami obserwujących w mediach społecznościowych Weronika nieustannie szuka nowych form ekspresji i coraz częściej dzieli się swoim doświadczeniem także jako mówczyni branżowa.To odcinek o drodze twórczej bez prostych narracji o sukcesie — o wątpliwościach, zmianach kierunku i o tym, że rozwój nie zawsze wygląda tak, jak obiecywały portfolio innych ludzi w internecie.🎧 Jeśli masz poczucie, że jesteś w procesie, a nie na mecie — ten odcinek jest dla Ciebie.
W tamtym momencie najbliższego kraju, gdzie mogłam pojechać, bo Anglia wciąż była w Unii, do Anglii, do Londynu i tam pojechałam na magisterkę. Tam magisterka zupełnie inaczej wyglądała, bo to była taka kombinacja artystycznych rzeczy i uniwersyteckich, takie bardziej researchowe. U nas to jest trochę bardziej podobne może do doktoratu, bo faktycznie dużo się czyta na tych angielskich uniwersytetach. No i jak skończyłam ten kurs, jak dostałam magisterkę, to najpierw robiłam freelance, potem pojechałam do Niemiec, a potem wróciłam do Anglii i...
No i co? Już wtedy po prostu pracowałam. Już byłam w tej drabinie. Powiedz, czy jest dwa zdania o robieniu magisterki w Anglii? W sensie takim, czy te studia... Bo byli też ludzie, były zajęcia, rozumiem, tak? Więc miałeś kontakt. Czy to było zupełnie inne doświadczenie? To zupełnie inne doświadczenie, bo studia są inaczej ustrukturyzowane. Też jest różnica pomiędzy BA, czyli licencjatem, a MA. I na przykład u mnie te zajęcia się dzieliły na... Nie było takich zajęć tak jak w Polsce, że są różni prowadzący i ma się na każdych zajęciach zadanie i przychodzi się je zrobi. Ja miałam w moim, na tym moim programie miałam trzech tutors. Jedna osoba to był course leader i jakby szliśmy z jednym programem i zamiast takich różnych zajęć, jak mamy w Polsce, to mieliśmy na przykład one-on-one jakieś consultations albo seminars, gdzie było kilka osób albo jakieś warsztaty z gośćmi, więc te studia są od początku inaczej ustrukturyzowane, a kończą się czymś takim jak final major project.
I ten Final Major Project to jest coś, co wynika po pierwsze z jakiejś kreatywnej energii, nie no, z jakiegoś kreatywnego wysiłku, ale po drugie z researchu, jaki się robi cały rok, bo to były studia roczne. I nie byłeś tak rozczarowana jak po polskich? Też byłam rozczarowana, ale... Byłam rozczarowana z innych powodów, bo trochę skumałam, że na przykład w Polsce, jak pojechałam do Anglii, to trochę postrzegałam wszystko z polskiej perspektywy, czyli bardziej patrzyłam na technikę i na wartość wizualną. I tutaj byłam rozczarowana, bo uważałam, że wartość wizualna jest gorsza niż w Polsce.
Powiedzmy niestabilny czas jeszcze. To nie była stała praca. I trochę nie wiedziałam, jak znaleźć pracę. Nie wiedziałam, gdzie tego szukać. Mimo że tam miałam fajne portfolio, tak mi się wydawało, to te oferty się nie pojawiały. Ja też po prostu nie wiedziałam, gdzie wysyłać to portfolio. I był taki moment, gdzie pomyślałam, OK, to może po prostu usiądę z Instagramem i powysyłam portfolio do studiów, które mi się podobają, ale nie tylko w Anglii. I zawsze podziwiałam taką niemiecką sensibility i to, jak w niemieckich studiach traktuje się typografię, na przykład plakaty typograficzne i taką...
Miałam raz sytuację, z której Wojtek się śmieje. Miałam raz sytuację, że po jednym rysunku, który łączył tematy religijne z tematami kobiecymi, ktoś odnalazł mojego pracodawcę w UK i napisał długi angielski list do oledacznicy, czy zdają sobie sprawę, kogo zatrudniają. I że to jest łamanie uczuć religijnych i że powinni mnie zwolnić. I plakat będziemy sprzedawać u mnie. I po tym, na przykład był taki tydzień, że faktycznie się przejmowałam tym mailem, co oczywiście, no Anglia nie ma żadnych takich zasad. Tam symbole religijne są używane w sztuce na co dzień.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Drugi odcinek Zero sukcesu to rozmowa o byciu w ciągłym „pomiędzy” — o myśleniu czy artysta to zawód, czy da radę się z tego utrzymać czy tylko leżeć na plaży, używki, trauma czy sukces. Czy dla wszystkich jest piwko?
Naszą gościnią jest Weronika Rafa — nagradzana projektantka i dyrektorka kreatywna z ponad dekadą doświadczenia w branży. Weronika tworzy brandy i systemy identyfikacji wizualnej działające na wielu poziomach: od druku, przez digital, po motion. Współpracowała z klientami z całego świata — zarówno małymi studiami, jak i globalnymi markami, takimi jak Google, Apple, Facebook czy Adobe.
Jej estetyka wyrasta z projektowania graficznego, typografii i sztuki, ale to, co najbardziej ją dziś ciekawi, to rzeczy dziwne, nieoczywiste i „trochę brzydkie” — typograficzne plakaty, eksperymenty i creative coding jako element procesu projektowego. Z ponad 60 tysiącami obserwujących w mediach społecznościowych Weronika nieustannie szuka nowych form ekspresji i coraz częściej dzieli się swoim doświadczeniem także jako mówczyni branżowa.
To odcinek o drodze twórczej bez prostych narracji o sukcesie — o wątpliwościach, zmianach kierunku i o tym, że rozwój nie zawsze wygląda tak, jak obiecywały portfolio innych ludzi w internecie.
🎧 Jeśli masz poczucie, że jesteś w procesie, a nie na mecie — ten odcinek jest dla Ciebie.