Cyfrowa kolonia - jak nas ubezwłasnowolnili giganci technologiczni
Giganci technologiczni obiecali nam wygodę, rozrywkę i dostęp do świata na wyciągnięcie ręki. W zamian oddaliśmy im naszą prywatność, uwagę i poczucie sprawczości. Dziś coraz wyraźniej widać, że korporacje technologiczne rosną w siłę, a my, użytkownicy, sprowadzani jesteśmy do roli cyfrowej biomasy, bezradnych mieszkańców e-kolonii, których lojalność kupuje się paciorkami. Gościem Jakuba Kukli była Sylwia Czubkowska, dziennikarka technologiczna, autorka m.in. książki "Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem.
I wtedy pojawianie się inwestorów, szczególnie tych inwestorów technologicznych, Nawet jeżeli takim inwestorem technologicznym jest Amazon, którego inwestycje w posta to w większości magazyny, to nie są inwestycje technologiczne, to są inwestycje w tanią siłę roboczą. Ale to łechtało nasze ego. Łechtało ego polityków, łechtało ego tych gmin, gdzie to było budowane. No też wiadomo, miejsca pracy. 10 lat temu, kiedy pojawiały się te pierwsze magazyny nam, 11, bo to był 2014 rok, już nie było w Polsce jakiegoś takiego specjalnie wysokiego bezrobocia. Ale byliśmy dopiero kilka lat po kryzysie gospodarczym. Owszem, Polska go przeszła w miarę dobrze. Ale w psychice ludzi było kryzys, dopiero co się skończył, a jeszcze niedawno było bezrobocie 20-30%. Pojawia się inwestor, który da kilka tysięcy miejsc pracy, nie no bierzmy, bierzmy, to jest super sukces.
To jest ten Amazon, on u nas będzie w Polsce miał magazyny, będzie stąd wysyłał książki na świat. I nie wiem co tam jeszcze. Gacie i kawę, cokolwiek, tak? No bo to nie jest tak, że Amazon to jest głównie teraz księgarnia internetowa, to jest po prostu wielki marketplace. Żeby było jasne, ja tego nie umniejszam, bo ja sama robię zakupy w e-commerce i sobie bardzo cenię zakupy w e-commerce. Też są dla mnie bardzo komfortowym rozwiązaniem. Tyle, że 10 lat temu te magazyny mogły robić wrażenie, a dzisiaj mam naprawdę silne poczucie, że głównie powinno na nas to robić wrażenie, że jest ich tyle w Polsce, bo wciąż jesteśmy jakimś tam rezerwuarem taniej siły roboczej. Już mniejszym. Bo już co chwilę się pojawiają groźby, że jak wam nie pasuje pracownikom, czy samorządom, czy komuś tam, to przyniesiemy do Rumunii. Czyli już pojawia się taki sygnał, że jesteście trochę za drodzy.
Oni pracują dla Bezosa, jednego z najbogatszych ludzi świata. Stać go było na wynajęcie połowy Wenecji na swój ślub, a nie stać ich na to, żeby ci ludzie pracowali W lepszych warunkach, w lepszych, bo to nie to, że tam jest wszyscy w bardzo złych warunkach, bo część z tych pracowników już mi opowiadała, że jak wcześniej się pracowało w Ubojni, no to Amazon jest super, nie na głowę ci nie leci, masz ciepło, masz obiad za złotówkę. Ale my jesteśmy wiesz, w innym miejscu. I powinniśmy się wszyscy szanować po prostu. I szanować tak się nam dobrze żyje, jak się żyje tym najsłabszym w państwie, nie? Oni nie są najsłabsi, ale też nie są tą grupą, która jest szczególnie chroniona. No dla mnie to jest oburzające, że my nie walczymy o dobrostan takich ludzi. I to mnie prowadzi do kolejnej grupy, o której chciałbym porozmawiać.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.