Mentionsy Mentionsy
Z morderstwem im do twarzy
Z morderstwem im do twarzy

118. Sprawa ze Slendermanem

17.03.2026 ·41 min 32 s

Zaczęło się od creepypasty w internecie. Kilka miesięcy później wydarzyło się coś co wstrząsnęło całym krajem. Dlaczego Morgan i Anissa chciały zabić Payton?www.zmorderstwem.plWsparcie💀 https://buycoffee.to/zmorderstwem💀 https://patronite.pl/zmorderstwem 💀 Wsparcie przez YouTube (przycisk na stronie kanału bądź pod filmem)Źródła: https://ntpd.eu/gwYm0Muzyka:Heartbreaking by Kevin MacLeodLink: incompetech.filmmusic.io/song/3863-heartbreaking/License: creativecommons.org/licenses/by/4.0/Scenariusz: Aleksandra ChrzanowskaKorekta i głos: Joanna KupczakPostprodukcja audio-wideo: Marcin Gmitrzyk#podcastkryminalny #truecrime #historiakryminalna #podcasttruecrime

Sprawa ze Slendermanem. Ma od 180 cm do nawet 5 m wzrostu. Nie ma twarzy, a jego skóra jest śnieżno-biała. Mieszka w swojej wielkiej willi w lesie i zawsze jest ubrany w garnitur i czerwony krawat. Poluje na dzieci. Są nagrania, zdjęcia i świadkowie. Slenderman istnieje. A przynajmniej tak uważają Morgan i Anissa. 31 maja 2014 roku. Jest sobota. Davids Park, położony w pobliżu miasta Waukesha w stanie Wisconsin, o tej porze dnia jest niemal pusty. To rozległy, silnie zalesiony teren z siecią wąskich, nieutwardzonych ścieżek, którymi sporadycznie poruszają się spacerowicze i rowerzyści.

Creepypasta. Nie zna go, więc zaczyna szukać. Sprawdza, czyta, klika kolejne odnośniki. W ten sposób trafia na strony poświęcone creepypastom, czyli internetowym historiom grozy, tworzonym i rozpowszechnianym przez użytkowników sieci. To z reguły krótkie opowieści, często stylizowane na prawdziwe relacje, dzienniki albo zapisy śledztw. Których celem jest wywołanie niepokoju i wrażenia, że opisywane wydarzenia mogły wydarzyć się naprawdę. Zresztą są bardzo popularne i dziś. Wśród wielu fikcyjnych historii jedyna szczególnie przyciąga jej uwagę. Opowiada o postaci nazywanej Slendermanem. To wysoki, nienaturalnie smukły humanoid, pozbawiony twarzy, ubrany w czarny garnitur.

Według opowieści pojawia się na starych fotografiach, często w tle, wśród dzieci jako niepokojąca postać na granicy widzialności. Czasami ma długie, cienkie kończyny, które zdają się wydłużać w sposób nienaturalny. Czasem opisywany jest jako istota posiadająca mackopodobne wyrostki odchodzące z jego pleców. Przypisuje mu się zdolność wpływania na umysł ofiar. Mówi się, że osoby, które go widzą, mają popadać w stan przypominający trans lub hipnozę i podchodzić do niego wbrew własnej woli. Historie sugerują, że Slenderman porywa dzieci. Pojawia się tuż przed ich zaginięciami, najczęściej w parkach, lasach lub miejscach spowitych mgłą, gdzie łatwo się ukryć. Nie wiadomo, co robi ze swoimi ofiarami.

Czy je zabija, zabiera w nieznane miejsca czy do innych wymiarów. Zgodnie z relacjami, mieszka w swojej wielkiej willi, posiadłości, w której pozwala zamieszkać dzieciom, które udowodnią mu, że są warte bycia jego pomocnikami. W wielu wersjach powtarza się motyw snów i koszmarów, które dzieci mają doświadczać tuż przed zniknięciem. Istnieje też przekonanie, że jeśli ktoś zobaczy Slendermana, oznacza to, że już stał się jego celem. Postać ta wywodzi się z internetowego forum Something Awful, gdzie użytkownicy tworzyli spreparowane fotografie i fikcyjne historie o zjawiskach paranormalnych. Użytkownik podpisujący się jako Victor Serge, który w rzeczywistości nazywa się Erik Knudsen, stworzył postać Slendermana na potrzeby konkursu w 2009 roku.

Z czasem Slenderman zaczyna żyć jednak własnym życiem. Jego wizerunek rozprzestrzenia się po kolejnych forach, pojawiają się nowe wersje opowieści, rzekome archiwalne nagrania, filmy stylizowane na autentyczne zapisy zdarzeń, a także gry i serie wideo. Granica między fikcją a rzeczywistością coraz bardziej się zaciera. Anissa bardzo szybko zatraca się w tym świecie. Czyta kolejne historie, ogląda zdjęcia, zapoznaje się z relacjami osób, które twierdzą, że widziały Slendermana lub doświadczyły jego obecności. Wkrótce dzieli się tym wszystkim z Morgan, a ta natychmiast podchwytuje temat. Dziewczynki zaczynają razem o nim rozmawiać, czytać kolejne teksty i oglądać materiały w internecie. Z czasem ta fascynacja przestaje być jedynie niewinną ciekawością, a zmienia się w obsesję.

Po ataku obie uciekły z parku. Zaczęły iść przed siebie, robiąc kilka przystanków. Weszły do sklepu, gdzie próbowały zmyć z siebie krew i napełnić budelki wodą. Miały plan, by nie wracać już nigdy. Kiedy śledczy pyta ją, dlaczego to zrobiła, odpowiada, że nie wie, ale wydawało jej się to konieczne. Dopiero w tym momencie po raz pierwszy wspomina o Slendermanie, o którym opowiedziała jej Anissa. Twierdzi, że musiały ją zabić, bo Slenderman im kazał. Cała rozmowa trwała kilka godzin, ale Morgan ani razu nie pyta o stan Payton, oczywiście oprócz tego jednego pytania na początku, czy umarła. Zadaje za to pytanie o siebie, np. czy, tutaj cytat, zgnije w więzieniu, czy zostanie poddana egzekucji za to, co zrobiła.

Anissa od razu zaczyna mówić o Slendermanie. Wyjaśnia funkcjonariuszce, która początkowo nie miała pojęcia o czym mowa, kim jest ta postać i dlaczego była tak istotna w całej sprawie. Szczegółowo opisuje jego wygląd. Smukłą, nienaturalnie wysoką sylwetkę, czarny garnitur, brak twarzy, możliwość rozciągania kończyn i tułowia, pojawienie się w parkach i lasach. Ale mówi też o jego roli w ich życiu i w tym, co się wydarzyło. Twierdzi, że już od kilku miesięcy planowały zabicie, a właściwie złożenie Payton w ofierze. Dzięki temu udowodniłyby Slendermanowi swoją wartość. W zamian miały otrzymać zgodę na zamieszkanie w jego willi i zyskać pozycję jego pomocnic. Każda z nich miałaby swoje przezwisko i charakterystyczne powiedzonko.

Morgan miała być kotką i jej powiedzenie brzmiało, nie bój się mnie, jestem tylko małym kotkiem. Dokładnie tak, jak zwróciła się do Payton przed atakiem. Przezwiskiem Anissy miał być Skorpion. Z tej opowieści śmiało można było wywnioskować, że naprawdę wierzyła w Slendermana. Jej fascynacja była głównym motorem działań, a Morgan, zimna i obojętna, wykonała brudną robotę. Na koniec przesłuchania Anissa powie, że nie zrobiłaby czegoś takiego drugi raz, bo jak sama twierdzi, jest dobrym i wrażliwym człowiekiem. Ujawnia też, że pierwotny atak wcale nie miał odbyć się w łazience w parku. Plan przewidywał, że zrobią to podczas nocowania w domu Morgan. Miały położyć się wcześniej, około godziny 20, a o 2.30 w nocy miał je obudzić budzik.

Oba przesłuchania pełne są niepokojących momentów i dziwnych incydentów. Dla przykładu, Morgan, gdy zostaje na chwilę sama w pokoju, zaczyna nucić, potem śpiewać, a nawet tańczyć. Sprawa ze Slendermanem. Names mentioned. Zapewnia też, że nauczyła się wyłączać swoje uczucia na zawołanie i potrafi stać się obojętna kiedy tylko chce. Anissa z kolei, mimo że często płacze, też nie wyraża żalu czy smutku. Boi i martwi się o siebie, ale nie czuje wyrzutów sumienia. Wspomina też, że sama osobiście widziała Slendermana.

Najpierw podczas podróży autobusem do domu ze szkoły widziała jak ukrywa się między drzewami, a potem w parku na chwilę przed atakiem na Payton. Dla prowadzących śledztwo staje się jasne, że obie dziewczyny są poważnie zaburzone, a dynamika ich znajomości tylko to podsycała. Choć Morgan i Anissa w dużej mierze opisują samozajście i jego przebieg w podobny sposób, przy uważniejszym odsłuchaniu przesłuchań da się zauważyć wyraźne rozbieżności, które mogą mieć istotne znaczenie dla aktu oskarżenia. Każda z nich stara się przedstawić siebie nie jako inicjatorkę planu, ale jako uczestniczkę i świadka. Chcą, by śledczy uwierzyli, że działoby pod presją drugiej osoby, z poczuciem zagrożenia dla siebie i swoich bliskich. Twierdzą, że jeśli nie zrealizowałyby zamachu na Payton, Slenderman przyszedłby po ich rodziny lub to one same padłyby jego ofiarą.

Jedną z powtarzających się halucynacji był mężczyzna, którego widywała stojącego za sobą w lustrze lub pojawiającego się za rogiem. Twierdziła, że widzi jednorożce i prowadzi rozmowy ze Slendermanem oraz innymi postaciami fikcyjnymi, takimi jak Severus Snape i Lord Voldemort z Harry'ego Pottera albo Żółwie Ninja. W jej rodzinie odnotowano także przypadki schizofrenii, dokładnie po stronie jej ojca, co z jednej strony może potwierdzać predyspozycje genetyczne, a z drugiej rodzi pytanie, dlaczego wiedząc, że Morgan jest obciążona, nikt z jej bliskich nie zareagował, gdy pojawiły się pierwsze objawy. Oczywiście diagnoza schizofrenii u dzieci poniżej 12 roku życia jest ekstremalnie rzadka, ale nie jest niemożliwa.

W jej przekonaniu takie osoby zasługiwały na karę. Co więcej, po powrocie do szkoły Morgan nie rozstawała się ze swoim notesem. Cały czas coś w nim zapisywała i rysowała. Kiedy funkcjonariusze znajdują go w jej szafce szkolnej, budzi w nich niepokój. Morgan rysowała postać Slendermana i podpisywała, pomoc nie nadejdzie, albo on ciągle cię widzi. Często pojawiają się też kółka z krzyżem po środku, coś jakby celownik. Podobne rysunki znajdują się także w jej pokoju. Oprócz tego funkcjonariusze sprawdzają też historię wyszukiwania na komputerach obu dziewczyn. Morgan i Anissa sprawdzały w internecie na przykład skąd biorą się wyrzuty sumienia po odebraniu komuś życia, jak zataić morderstwo, co stałoby się gdyby ktoś został przyłapany na morderstwie.

Były też zapytania takie jak na jaką chorobę psychiczną cierpie. Poza tym odnotowano mnóstwo odwiedzin na stronach poświęconych legendom o Slendermanie i innym bohaterom strasznych opowieści. Znaleziono też maile, które dziewczyny do siebie wzajemnie wysyłały. W jednym z ostatnich, wysłanych przez Morgan do Anisy, dziewczyna zabroniła jej mówić o Slendermanie i nakazała skasować jej wszystkie ich poprzednie wiadomości. Śledczy rozmawiają z uczniami i pracownikami szkoły, do której uczęszczały. Okazuje się, że na kilka dni przed tragedią Anissa rozmawiała z kilkoma swoimi koleżankami i z podnieceniem w głosie zapewniała, że znalazła sposób, by zostać pomocnikiem Slendermana. Jednej ze swoich koleżanek powiedziała wprost, że musi zabić przyjaciółkę i wtedy zostanie przyjęta, po czym zapewniła, że to nie o nią chodzi i może być spokojna.

Sprawa nie została jednak zgłoszona do nauczycieli, bo koleżanki Anisy stwierdziły, że to pewnie jakieś głupie żarty. Kiedy jednak docierają do nich wieści o tragedii, do której doszło w parku, wyrzuty sumienia nie dają im spokoju. Mama Payton wyznaje, że w ostatnim czasie zachowanie koleżanek córki niepokoiło ją na tyle, Sprawa ze Slendermanem. Jej mama aż musiała pokazać jej te strony ze strasznymi opowiadaniami w internecie i wytłumaczyć, że nic z tego, co ci ludzie piszą na forach, nie jest prawdziwe.

Zmaga się z ciężką depresją i poważnymi zaburzeniami osobowości. Specjaliści odnotowali również u niej objawy psychotycznego zaburzenia dzielonego, co oznacza, że mogła w dużym stopniu podlegać wpływowi fantazji i przekonań Morgan. Psychiatrzy wskazali również obecność psychotycznych symptomów, które mogły zaburzać jej postrzeganie rzeczywistości i osłabiać zdolność do samodzielnego podejmowania decyzji. Co w połączeniu z silną fiksacją na punkcie Slendermana i objawami schizofrenicznymi jej przyjaciółki zaowocowało tragedią. Proces rozpoczyna się w 2017 roku, po niemal trzech latach śledztwa, obserwacji psychiatrycznych i sporów o to, czy dwie dwunastoletnie dziewczynki mogą odpowiadać przed sądem jak dorosłe.

Na dalsze postępowanie sądowe czeka jednak poza aresztem. Jeśli zaś chodzi o Erika Knudsen'a, twórcy postaci Slendermana, po tragedii, jaka spotkała Payton, wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że jest głęboko zasmucony tragedią i współczuje rodzinom, których ona dotknęła. Kochani, na dziś to już wszystko. Bardzo Wam dziękuję za wysłuchanie odcinka do końca. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii na temat tej sprawy. Oczywiście zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach. Mam jeszcze ważny apel na koniec. Jeśli Wy bądź ktoś z Waszego otoczenia może zmagać się z problemami, które wymagają pracy z psychiatrą albo psychologiem, nie bójcie się skorzystać z pomocy, a przede wszystkim nie wstydźcie się tego, że być może takiej pomocy potrzebujecie.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.