Jak naKARMIĆ Los? - Wróżka Milena
Coś za Coś czyli jak naKARMIĆ Los czyli bardzo spontaniczny live nocą czyli o tym czy możemy coś zrobić, aby pech nam odpuścił, co mozemy zrobić, aby żyło się nam lepiej i moc dygresji, zapraszam Wróżka Milena
Lubi pływać z racji urodzenia mojego. I powiem Wam tak, że właśnie te tranzyty mają duży wpływ. I aktualnie mam taki tranzyt. Dlaczego ten podcast właśnie? Mam tranzyt, Neptun tranzytuje mi, konkretnie tranzytuje mi właśnie, bardzo blisko jest w koniunkcji do Merkurego. Bardzo zahacza też o Słońce praktycznie. Jeszcze trochę i będzie koniunkcja. To znaczy zależy jakie orby, czyli tą odległość kątową przyjmiemy, bo jest bardzo bliziutko. Co to znaczy? Zaraz do tego wrócę. Natomiast ten Neptun jest to planeta,
No wiadomo, to jest symbolika ryb, ryby, czyli intuicja, emocje. Neptun to mogą być media, czyli medialność, dlatego do Was przemawiam, bo Merkury to komunikacja. Czyli jakby wizja plus komunikacja. I zapewne byłby to YouTube, tak w woli wyjaśnienia. Być może niektórzy będą zainteresowani dlaczego. Bo ja uważam zawsze, że najważniejsze są dwa pytania. Dlaczego i po co? Dlaczego? Dlatego, że właśnie mam te dwa tranzyty, to znaczy one tak blisko siebie, taką jakby praktycznie podwójną koniunkcję, czyli ten Neptun tak pośrodku między Trzy Podkowy, Milena.
Jak nakarmić ten los? Czy możemy ten los nakarmić, odmienić, pozbyć się pecha? Panie Milenko, co robić, żeby mnie wreszcie któryś pokochał, przestał zdradzać? I tutaj po pierwsze Mój syn właśnie mówił jeden ze snów ostatnimi czasy pod wpływem tego Neptuna, który tam gdzieś przy tym Merkurym moim jeździł sobie po Merkurym. Więc przekaz jest taki, słuchajcie, że jest coś takiego jak karma rodowa.
Nie jestem Bogiem, trzeba być świadomym, że nie wszystko się sprawdza. Natomiast czy warto to robić? Uważam, że warto. A w jakich przypadkach? Według mnie w takich, kiedy naprawdę masz poczucie, że masz mega pecha, że wszystko Ci się wali, pali, jest masakra, to wtedy warto zadzwonić. Rzecz jasna, jak już mówiłam, coś za coś zapraszam do mnie zawsze. Doradzę, możemy razem się pochylić nad Twoją numerologią, astrologią, nad kartami i znaleźć rozwiązanie wspólnie. Ale co można zrobić? No właśnie, tam taki przykład z mojego życia i to od niedawna. Otóż, słuchajcie, Mój Neptun, znaczy generalnie Neptun teraz tam tranzytuje ryby, prawda?
Znaczy nic tu nie jest mój, to jest ten właśnie ogólny Neptun, który teraz tranzytuje ryby. Jest bardzo blisko, tak jak powiedziałam, koniunkcja Merkurego, ale też zbliża się do Słońca. I tutaj, co to daje? Taka koniunkcja, słońce to wiecie, to ego, słońce to jest pokazywanie się, to co chcemy osiągać, co jest dla nas ważne, o co chcemy być może się starać w życiu, walczyć, co robić, jak pracować i tak dalej. No tutaj sobie możecie poczytać, zgłębić temat jeszcze głębiej. Generalnie słońce to jest to, jak działamy, nie? I przy tym ten Neptun. A Neptun lubi sobie na przykład, no to ryba, chlapnąć. Neptun lubi, no powiem Wam wprost, Neptun to złudzenia, Neptun to narkotyki mogą być, to może być alkohol, wszelakie uzależnienia, pamiętajmy, że seks to też zależy, jaki układ jest tam na przykład z Wenus czy z Marsem, u kobiety na przykład połączenia i tak dalej, te wszystkie koniunkcje takie i tak dalej, te wszystkie inne aspekty urodzeniowe tudzież, które właśnie teraz nam tranzytują, jak tam to się wszystko układa, to jest naprawdę, to jest taka łamigłówka, ale
Patrzymy na to i dedukujemy, wnioskujemy, wyciągamy pewne fakty. No i ja tak spojrzałam i myślę tak, no to przerąbane. No to przerąbane, bo ten Neptun mi idzie, słuchajcie, na to Słońce. A jako, że od lat to zgłębiam tematy, przemknęło mi tam kiedyś przez głowę, no już kilka lat temu nawet się z tym spotkałam, że taka koniunkcja, czyli to zbliżenie tych planet daje problemy ze wzrokiem. Tak, tak. I to przeróżne. Mogą to być sytuacje, Nawet, no nie chcę Was tu straszyć nocną porą zwłaszcza, ale nawet utraty wzroku, problemu ze wzrokiem i tak dalej, i tak dalej. Kilka lat temu ja w ogóle miałam też taki układ bardzo trudny między Neptunem a Słońcem.
Oczywiście, słuchajcie, no całe życie jeszcze, znaczy życie jeszcze przede mną, także jeszcze te komplikacje, boję się nawet sprawdzać kartami, czy tam mogą nadejść. No i właśnie przeraziłam się totalnie, że ten mój Neptun zbliża się do Słońca. No tak, ale to był jakiś tam czas temu i właśnie zaczęłam przemyśliwać, co tu można zrobić, żeby go przepracować. No i tam minęły, nie wiem, trzy tygodnie, czy ile od tego czasu, Pewnego dnia, parę dni temu, no nie wiem, to była przestrzeń tego tygodnia, wstaję, a tutaj mi całe oko chodzi i całe oko mnie boli. Słuchajcie, ja byłam tak przerażona.
Normalnie miałam dzień wycięty, tak totalnie się załamałam. to ani chybi te problemy, bo być może nie doceniam, Tej bliskości, która już jest między tym Neptunem a Słońcem, chociaż on na tym Słońcu nie siedzi, no nie, to wszystko przede mną jeszcze. Ale rany, co robić? No oczywiście tak, najpierw rozpacz, potem jak się wzięłam w garść, bo u mnie tak to zawsze działa, no to karty, na spokojnie mówię, muszę sobie sprawdzić w ogóle, co tu robić, żeby mi to tak przestało wszystko, no to nie jest brak magnezu, od razu powiem. Brak magnezu, inaczej wygląda, inaczej się czuję, bo przerabiałam to na sobie też. Zresztą magnez też od razu sobie tam jakieś witaminy, wiecie, zaaplikowałam, ale to nie jest brak magnezu, bo to by było u góry powieka, a to było nerwy pod okiem.
Ja mówię, może przemęczenie oka, ale karty mi pokazywały, że jest coś głębiej. No więc ja zaczęłam oczywiście tak. W ruch poszła magia. Ja wiem, że Wy wątpicie w to, ale o magii też będzie. Myślę, że będzie następnym razem o magii, bo dzisiaj do tych tematów wszystkich miało być 20 minut, a już prawie godzinę opowiadam dygresję. Następnym razem będzie o magii, bo to też jest bardzo ważne, ale w ruch poszła magia u mnie. I sobie wymyśliłam, słuchajcie, no bo tak, Neptun to są wszelakie uzależnienia. No jakie mamy uzależnienia? No alkohol, narkotyki, no co, może być seks też. Wszystkiego próbowałam, znaczy narkotyków nie próbowałam akurat, ale no mówię, co tu robić, żeby siebie ratować, żeby nakarmić tą energię tego Neptuna i tego Słońca.
Czy w niedzielę? W sobotę. Tak, minioną sobotę. Słuchajcie, wymyśliłam sobie, że Neptun lubi hazard, bo tam jeszcze u mnie jest układ z Jowiszem, więc Jowisz to szczęście, tam to słońce blisko i tak dalej, więc stwierdziłam, że ani chibi trzeba to tak nakarmić, że ja sobie pójdę I po prostu w coś zagram, tudzież zdrapię jakieś zdrapki. Powiem Wam na przykład, że taka sytuacja, że czy można wygrać? Moja córa przed laty, jak miała, nie wiem, 8 lat, To akurat z moim ówczesnym mężem poszli na zakupy i dwa złote kosztowała zdrapka. Dziecko wybrało zdrapkę, zdrapało i dostała sto złotych.
Paść denaru, no nie? Czyli malutko. No, ale pięć złotych się zwróciło. To się podjarała mnie. Słuchajcie, to wciąga, to wciąga. Ale mówię do tego pana tak, wie pan co, bo ten tych zdrapek, słuchajcie, różne takie kolorowe, To sobie myślę tak, bo tego Neptuna rozumieć jak karmiłam i owiszano, nie? Ze słońcem. No i Merkurego przy okazji, bo dyskusja z Panem na temat ezoteryki też była. Ja mówię, proszę Pana, bo on tam przy coś się sprawdza i tak dalej, więc żeśmy pogadali. Sympatyczny był ten Pan i ja mówię, wie Pan co, a czy jest w ogóle, bo ja tak nie kojarzę, jest jakaś taka strona internetowa, gdzie te zdrabki są pokazane, no bo nie będę stała, blokowała, bo tam za mną kolejka ludzi się robiła już momentalnie. Więc mówię, ja sobie po prostu rzucę, tak sobie pomyślałam, tak jak robię zakupy, rzucę sobie na każdą zdrabkę, czy wygram w tym punkcie, o, tu trzeba jeszcze spojrzeć, czy w tym punkcie wygram, nie, w tym, gdzie jestem.
Ja z tej jakby serii po kilka sztuk. No i ten pan mi wyciąga, zrobił mi, tak jakbyś karty rozłożył przede mną, siedem zdrapek z każdego, akurat po siedem, intuicję miał chyba. Chyba jeden rodzaj był po osiem, a tutaj był po siedem. No i ja wytypowałam sobie tam Ale karty były słabe. Przyznaję, że rzucałam tymi kartami tak na siłę, tak szczerze powiem, bo były słabe. No i właśnie jak rzucałam na serię jednych zdrapek, najpierw takie na tej stronie internetowej jakby, to jeden rodzaj zdrapek miał 10 denarów. Więc ja myślę, o, o, o, to, to, to, to 10 denarów, nie? Pozostałe takie średnie karty były. Ale mówię, no zawalczę, bo muszę nakarmić Neptuna, to te parę złotych wydam.
No lepiej wydać parę złotych niż kilkaset czy kilka tysięcy na operację oka i tak dalej, i tak dalej, więc karmimy Neptuna, no nie? No i słuchajcie, Neptuna, Jowisza i Słońce. I ja, słuchajcie, poprosiłam o tą zdrapkę, gdzie było te 10 denarów z tej serii. No on mi wyciągnął tam 7 tych zdrapek, Takie długie, wąskie zdrabki. Okazało się, że zdrabka 20 zł, no nie? No dobra, no trudno, no wskazały karty, no to trzeba płacić. Wkarmimy Neptuna. No i wytypowałam sobie, słabe karty były, jedna tam chyba była, no nie wiem, co tam było, tam 6 denarów, coś tam było takiego, co zakrawało na pieniądze. Mówię, no dobra, dobra, bo to tak naczuję oczywiście, no bo wiecie. W sumie to ezoteryka nie jest do hazardu.
Mówiąc inaczej. I ja w końcu, słuchajcie, Zdrapałam tą jedną zdrapkę, w ogóle każda była inna tematycznie. Tam też miałam jakieś pięć złotych, też jakaś śmieszna kwota. Na tej jednej czy dwóch, już nie pamiętam, ale nie było nic. Także, ale tam były w ogóle kiepskie, znaczy słabe karty były, także się nie dziwię. Ale no chciałam koniecznie, bo wiecie, karmiłam Neptuna, Jowisza i Słońce, bo chodzi o mój wzrok. I wyobraźcie sobie, że wzięłam tą zdrapkę, a jeszcze co? Jeszcze będzie jedna dygresja, zanim Wam wyjaśnię, co było z tą zdrapką. Więc jeszcze była taka dygresja, że dlaczego ja w ogóle zaczęłam, bo to był w ogóle przypadek, ale nie ma przypadków, bo to było tak, że ja byłam na zakupach, przechodziłam koło tego właśnie lotomatu, nie robię reklamy, to jest tylko taka opowieść, i tam taki młody człowiek był, tak spojrzałam, bo pomyślałam, boże, może nakarmię Neptuna i ten wzrok wtedy, no nie, wiecie, tak mnie olśniło po prostu, jak przechodziłam tamtędy.
Podeszłam, mówię, a to trotka sobie puszczę, nie? Najpierw chciałam, chybił, trafił, potem stwierdziłam, że sobie coś tam skreślę, Ale był młody człowiek, bardzo zamożnie ubrany. Widać, że firmówka, okulary, zegarek. Na bogato, na bogato. Młodszy na pewno ode mnie ze 20 lat. Jak on drapał, jak on te zdrapki, on właśnie nie totolotka, chociaż to też puszczał, widziałam, ale on tych zdrapek nabrał, zdrapywał, podchodził, ten mu coś wypłacał, znowu drapał. Ja sobie myślę, rany, to jest jakiś wygrany punkt, no nie? Nie rzuciłam kartami, czy wygrany punkt, ale mówię, no nakarmię Neptuna, no bo ten mój wzrok to moje oko, no nie?
No i słuchajcie, no wiem, szalona jestem, ale czego się nie robi, żeby nakarmić energię? No to trzeba wszystko intuicyjnie sprawdzić. Tak, tak, tak, to trzeba sprawdzić. No i stwierdziłam, zobaczymy, co mi tam zależy. Zainwestuję swoje oko. Nakarmimy Neptuna, Jowisza i Słońce. I właśnie ten człowiek, on tak podchodził, wygrywał, coś tam dostawał, odchodził z tymi zdrabkami. Ja tak podpatrzyłam, jakie on tam ma te zdrabki, ale mówię, a, postawię sobie karty. Usiadłam tam przy stoliczku i postawiałam te karty. No i tak jak Wam mówię, właśnie ta jedna zdrabka była taka wytypowana z dziesiątki denarów jako seria, tylko seria taka na tej stronie internetowej, a on mi wyłożył siedem tylko sztuk. Miałam z tego wybrać. Ja mówię, a nie ma Pan więcej, bo kiepskie karty. No nie, tylko tyle. Myślę, że ściemniał.
To jest w ogóle jakaś męka. Ja z tego nic nie kumam. Gdzie mam szukać? Co mam szukać? Co mam z tym zrobić w ogóle? A słuchajcie, tego dnia, w sobotę, kartą dnia był rycerz Kielichów. I co ten rycerz Kielichów trzyma? No, co w ogóle rycerz Kielichów oznacza? To śmierć. Mała śmierć, odnośnik śmierci w Tarocie, w Wielkich Arkanach, nie? I co on tam trzyma? Mrozi lodem. I co on tam trzyma? Jakie prezenty on tam ma w ręku, nie? Jakieś węże. No, ale wiecie, ja miałam to zaćmienie Neptuna, że walczę o wzrok i o wisza i słońce, że oczywiście widziałam, że nie wydam więcej, to nie o to chodzi, tylko chodzi o to, że jak drapałam, to mnie to tak znudziło, ja jestem tak niecierpliwa, mówię, no nie, szukać tych, bo tam było jakoś tak, że w jednym rządku były jakieś tam symbole, potem te symbole były w poziomych rządkach, miały się zgadzać trzy i szukaj, tych symboli było tam, nie pytajcie o...
Taki się zrobił czerwony. Ja już taka byłam zmęczona, znużona, że mi się chciało pić, w ogóle już miałam z tobą ochotę pójść, to oko mnie tak trochę jeszcze bolało, chociaż było po lekach, ale mówię, nie, już idę, kurde, stąd, już nakarmiłam tego Neptona. No i mówię do chłopa, coś wygrałam, bo zapikało. On mówi, tak, 20 złotych, rzucił mi te 20 złotych, drapnął mi tą zdrapkę, schował, za mną już zaczął obsługiwać następnych, no i tak generalnie idź, babo, stąd, nie? Ani paragonu mi nie dał, ani mi tej zdrapki nie pokazał, tej wygranej, ile ja faktycznie wygrałam. I normalnie miałam takie neptuniczne zaćmienie. Wzięłam te 20 złotych. No i poszłam, nie? I sobie pomyślałam, a, zwróciło mi się, nie? Jaka głupia jestem. No comment, no nie? No comment. Wzięłam te 20 złotych i poszłam, mówię, a, zwróciło mi się. A potem tak idę przez ten mark i tak sobie myślę, rany, nawet nie chcę sprawdzać kartami.
Ile ja wygrałam? Zapikało, no okej, czyli wygrałam. On tą zdrapkę drapnął. Rycerz kielichów prawdziwy, no nie? Generalnie ten Neptun, Neptun przy Merkurym, zaćmienie mnie dopadło, za mną ludzie, Nie pytajcie. Ja się obawiam sprawdzać, ile ja tam wygrałam, czy w ogóle coś wygrałam. Główna nagroda była chyba tam 400 tysięcy złotych. No mam nadzieję, że to nie była główna nagroda. Wolę żyć w błogiej nieświadomości. No ale morał z tego jest taki, że drapnęłam z powrotem 20 złotych. Byłam już taka zmęczona, więc mówię, no dobra. Bo wiecie, no ja mam tak, że ja mam księżyc w koziorożcu, więc ja bardzo rozsądnie podchodzę. Emocjonalnie to ja się skupiam na pieniądzach, na generalnie Włączyła mi się chyba czwórka denarów w głowie, no nie wiem, jakieś zaćmienie, pomroczność jasna mi się włączyła, serio, jak sobie teraz pomyślę, teraz sobie tak myślę, idę przez ten market i sobie myślę, wrócić się i powiedzieć, chłopie, pokaż mi tą zdrabkę, no bo co, pokaż mi tą zdrabkę, ile ja wygrałam, bo piknęło, jak sobie to analizuję, to on się spocił, on się zrobił czerwony i się spocił i rzucił mi te dwie dychy.
Ale takiego czegoś nigdy w życiu nie miałam. Nawet jak tą ospę na oczach miałam przed laty, to aż tak nie drgało mi na około wszystko i nie bolało. Natomiast mam świadomość, że to jest dopiero jakby muzyka przed, bo będą jeszcze fanfary, jak będzie mi wchodził za jakiś tam czas ten Neptun na Słońce, będzie przekraczał to Słońce natalne moje, czyli urodzeniowe. No i jakby ten temat karmienia, jak można nakarmić wszelakie sposoby, energię, przepracować, jak można nakarmić ten los, aby odwrócić go mocniej, aby
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
zdrapki, totolotka, wciąga
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„zdrapki, totolotka, wciąga"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.