Wojna POZBAWI PiS WŁADZY?! POLITOLOG Rafał Chwedoruk o MOŻLIWYM SCENARIUSZU. Wieczorny Express
Po wybuchu wojny w Ukrainie Polacy zjednoczyli się wokół partii rządzącej. Jej ekonomiczne efekty mogą jednak zmotywować całkowicie odwrotne zjawisko. O wpływie wojny na wybory Kamil Szewczyk rozmawia z politologiem prof. Rafałem Chwedorukiem. Posłuchaj całego wywiadu!
Tak czy nie tak, jakbyśmy nie... Czyli wygra PiS, ale rządzić będzie ktoś inny. Na przykład. Więc pytanie wówczas, kto byłby zwycięzcą. Tak czy nie tak, żyjemy jednak w zupełnie innym świecie niż ten, w którym egzystowaliśmy w poprzedniej kadencji Sejmu i na początku tejże. To znaczy, w poprzedniej kadencji Sejmu było jasne, że kolejne wybory, wybory wszelkiego typu, wygrywać będzie Prawo i Sprawiedliwość, natomiast niejasne były układy wewnątrz opozycji, poziom poparcia dla niej i tak dalej. Natomiast od ostatnich wyborów zmieniło się bardzo dużo. Per saldo to dzisiejsza opozycja ma trochę więcej atutów w swoich rękach, choćby dlatego, że gdyby nominalnie policzyć poziom poparcia dla głównych partii opozycyjnych, odliczam to oczywiście Konfederację, natomiast tych, które są w kręgu dyskusji na temat ewentualnej współpracy tych formacji, to zawsze wyjdzie to więcej niż poziom poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości.
W takim systemie, jaki mamy w tym momencie, z tą ordynacją wyborczą i z takim zresztą bardzo stabilnym poziomem poparcia głównych partii, żeby sprawować samodzielnie rządy, trzeba by mieć około 42%. Prawo i Sprawiedliwość w ostatnich wyborach, gdy wszystkie ugrupowania weszły do Sejmu, miało trochę ponad... Czyli spodziewa się... Możliwości powtórki nie ma w ogóle. Czyli spodziewał się pan, że PiS nie będzie miało 42%? Myśli pan? Czy jednak uda się z uwagi może na różne okoliczności? Może jakiś game changer się pojawi w kampanii? Jak pan to widzi? W tak stabilnym systemie partyjnym nie ma żadnych game changerów. Mówiąc w skrócie, trzeba krok po kroku wypracowywać poparcie. Nawet gdyby miniona kadencja Sejmu należała do standardowych, jeśli chodzi o kontekst, otoczenie, politykę i krajową, i międzynarodową, to Prawo i Sprawiedliwość tak czy nie tak
No a tutaj Prawo i Sprawiedliwość straciło co najmniej połowę spośród tego grona najmłodszych, który i tak nie stanowi liczby większości, którzy do tej pory deklarowali sympatię dla prawicy. Czyli aborcja, wojna i socjal. Pan kiedyś ukrył takie stwierdzenie, że to zadecyduje o wyniku wyborów, no i też spowoduje, że PiS przez te właśnie kwestie może stracić władzę. Jeśli chodzi o kwestie społeczno-gospodarcze, to Prawo i Sprawiedliwość swoje sukcesy zawdzięczało temu, że było taką prawicą plus. W Polsce prawica od lat 90., skądinąd inaczej niż było to przed wojną, była identyfikowana troszeczkę poza kwestiami gospodarczymi. Była związana głównie z ofertą kulturową, z polityką historyczną.
I tak dalej. Natomiast w kwestiach ekonomicznych można tam było znaleźć dokładnie wszystkie. Zresztą PiS na początku też był bardzo eklektyczny. Kto już pamięta dzisiaj, nieżyjącą już profesor Zydę Gilowską, która przecież z Platformy trafiła do PiSu, miała bardzo mocno liberalne poglądy. Okazało się, że ową ofertę kulturową można rozprzestrzenić tylko ze swoistym socjalnym parasolem. To znaczy, że egalitaryzm ekonomiczny w polskich realiach towarzyszy wyborcom albo konserwatywnym, albo przynajmniej niezainteresowanym kwestiami społeczno-gospodarczymi. I stąd wielu wyborców niezwiązanych na co dzień z prawicą zaczęło na PiS głosować. To, co świetnie było widać na niwie geografii wyborczej, kiedy na ziemiach odzyskanych, które było jako niemal terra incognita dla prawicy w latach 90., nagle bardzo urosło.
W przedniej dekadzie Prawu i Sprawiedliwości. Natomiast jeśli chodzi o wojnę, to... Właśnie jaki wpływ będzie miała wojna? Bo na początku mówiło się tak, no wojna, wyborcy mobilizują się przy partii rządzącej, przy partii władzy, tak? No później to już się skończyło, to już nie działało, prawda? Bo ludzie odczuwali, no biednieli, mówiąc wprost, przez wojnę, przez sankcje i tak dalej. Proszę o tym powiedzieć, jak pan to widzi. Czy przez wojnę i jej konsekwencje ekonomiczne PiS też może stracić tę władzę, większość, Jest to jeden z czynników moim zdaniem strategicznych, który uniemożliwia Prawu i Sprawiedliwości dojście do owej bariery 40%, chyba, żeby ta wojna nagle się zakończyła i doszło do... Czyli im szybciej się skończy wojna, tym PiS ma większe szanse, że wygra wybory, tak?
Spodziewa się pan, panie profesorze, że PiS zaproponuje jakieś jeszcze rozwiązania socjalne? Czy podwyższy 500+, czy jednak nie starczy tej kołdry, że tak powiem, socjalnej, nie będzie tych propozycji socjalnych dla wyborców? Ma to związek w kontekście oczywiście wojna i tak dalej, prawda? Pytam w tym kontekście. Jak widzimy po wydarzeniach ostatnich dni i kryzysie bankowym, jeśli chodzi o średniej wielkości banki w Stanach Zjednoczonych, co także troszkę dotarło do Europy, różne formy pośrednie dosypywania pieniędzy i dodrukowywania nie stanowią dzisiaj problemu. Natomiast nie spodziewałbym się ze strony Prawa i Sprawiedliwości kroku w stronę tak wielkich obietnic jakiej gdyś... Nie będzie drugiego 500+. Nie, nie są, znaczy będą punktowe.
Zresztą zapewne pomaga, pomaga Konfederacji. I także wśród części elektoratu Prawa i Sprawiedliwości nie ma takiego oczekiwania. Wreszcie także warto pamiętać, to jest w ogóle bardzo ciekawe zjawisko, w istocie słabo zbadane, ale ono się pojawiło na przykład w Brazylii czy na Słowacji. To znaczy partie, w tamtych wypadkach lewicowe, ale o podobnym zapleczu społecznym jak PiS, popierany przez biedniejsze regiony, przez mniej zamożne warstwy społeczne, doprowadziły taką aktywną politykę społeczną, akceptowaną przez większość ludzi, Dokonywał się wielki awans społeczny. Wiele osób wypradzało się z fawel do położonych na peryferiach miasta osiedli. To w kolejnych wyborach już nie wszyscy z tych wyborców głosowali na tych, którym ten awans zawdzięczali, a często czuli się już bardziej klasą średnią i orientowali się na te partie, które w większym stopniu chciały jakby stabilizacji czy stagnacji, zamknięcia struktury społecznej, a nie dalszych zmian.
Wyobraża pan sobie, panie profesorze, koalicję PiS-u z Konfederacją? W polityce można sobie wszystko wyobrażać. Nie chciałbym uciekać wprost od odpowiedzi, natomiast nie sposób nie zrelatywizować w jeden sposób. To wszystko będzie zależało od kontekstu. Mogę sobie wyobrazić sytuację, w której rzeczywiście wojna się kończy, następują pewne chwile wytchnienia także w gospodarce, wzrost optymizmu. W Stanach Zjednoczonych na przykład zanosiłoby się na zmianę na urzędzie prezydenckim i powrót republikanów, czego wykluczyć Wykluczyć nie można przy obecnych notowaniach ekipy Joe Bidena. Wówczas taki rząd mocno prawicowy miałby pewne podstawy. Natomiast jeśli zjawiska kryzysowe dalej będą obecne, sytuacja gospodarcza, sytuacja w przestrzeni międzynarodowej, bo Ukraina wszak nie jest jedynym punktem zapalnym we współczesnym świecie, będzie niestabilna, to jak sądzę politycy Konfederacji nie byliby aż tak bardzo chętni, bo wiedzieliby, że taki rząd szybko wpadłby w kryzys poparcia społecznego i byliby niejako
Kazani na startowanie razem z Prawem i Sprawiedliwością de facto oznaczałoby to utratę prawdopodobnie większości owego młodego demograficznie i bardzo liberalnego w podejściu do gospodarki elektoratu. No właśnie, czy myśli pan, że w tym kontekście PiS zaryzykuje czy nie? No Prawo i Sprawiedliwość trochę nie będzie miało wyjścia i jak sądzę będzie gotowe zapłacić każdą cenę z jakiegokolwiek kalcjanta, jakby płacąc trochę cenę tego, że zrezygnowało chyba z jakiejkolwiek trwałej strategii w minionych latach wobec innych podmiotów parlamentarnych, licząc na możliwość poparcia czy zdobycia poparcia na poziomie Fideszu i Wiktora Orbana na Węgrzech, co jednak z wielu powodów w Polsce
Myśli pan, że opozycja może przegrać sama ze sobą też? Kłócąc się o te listy, no bo nie ma dnia, żeby nie było jakiejś dyskusji o tym, czy idziemy razem, czy oddzielnie, Tusk, Hołownia, Kosiniak. Myśli pan, że wyborcom to się podoba, czy jednak powiedzą w którymś momencie dość i pójdziemy na Konfederację zagłosować, czy na PiS, czy w ogóle nie pójdziemy? Szczęście w nieszczęści opozycji polega na tym, że zdecydowana większość jej elektoratów, szczególnie elektoraty Platformy Obywatelskiej i Lewicy, to elektoraty, które w większości stawiają się bardzo karnie przy urnach. Porażki opozycji w ostatnich latach nie były spowodowane Wielu wyborców straci PiS, ilu zdoła, ilu nie zdoła sprowadzić do urn ponad taki standardowy poziom 34-37%.
Natomiast trudno powiedzieć, żeby Start komitetu złożonego z ruchu Polska 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego był pozbawiony jakiegokolwiek ryzyka, nawet jeśli wstępne sondaże mogą w pierwszej chwili pokazywać dość wysoki poziom poparcia. Panie profesorze, bardzo dziękuję za rozmowę. Moim gościem i Państwa był profesor Rafał Chwedoruk. Jeszcze jestem winien Państwu sądę, wyniki sądy. Czy chciałbyś, żeby po nadchodzących wyborach Polską rządziły wspólnie PiS i Konfederacja? 15% tak, 80% nie. Więc wyniki są jednoznaczne prawie. Można się domyślać, że to przede wszystkim najwierniejsi wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są w tej mniejszościowej grupie 15%, a pozostali potencjalni wyborcy prezentują swoisty front jedności narodu, gdzie część wyborców PiSu, cały elektorat Platformy i innych partii opozycyjnych, a także, jak sądzę, większość wyborców Konfederacji, która jakoś tam na krytyce PiSu budowała swoją pozycję, są po drugiej stronie.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa zaczyna się od analizy historii Prawa i Sprawiedliwości, jej sukcesów i problemów.
Profesor Chwedoruk omawia zagrożenia dla PiS, takie jak aborcja, ekonomia i socjalne problemy.
Analiza strategii PiS w wyborach i wpływ ekonomii na wyborów.
Profesor Chwedoruk omawia wpływ wojny na wykonywanie mandatów i strategie PiS.
Rozmowa o potencjalnych propozycjach socjalnych od PiS i ich wpływ na wyborów.
Analiza kryzysu gospodarczego i jego wpływ na wykonywanie mandatów.
Rozmowa o możliwości koalicji PiS z Konfederacją i jej perspektywy.
Analiza strategii opozycji przed wyborami i potencjalne role liderów.
Rozmowa o możliwościach Rafała Trzaskowskiego jako lidera opozycji.
Analiza kłótni w opozycji i ich wpływ na wyborów.
Podsumowanie rozmowy i pytania o potencjalną koalicję PiS i Konfederacji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.