Proszę tego NIE LEKCEWAŻYĆ! Warzecha i prof. Odziemkowski SPIERAJĄ się o POWSTANIE WARSZAWSKIE! Wieczorny Express
Czy warto dyskutować o tym czy powstanie warszawskie miało sens? W pierwszej części Wieczornego Expressu z 2 sierpnia gośćmi są dziennikarz Łukasz Warzecha z Do Rzeczy oraz historyk prof. Janusz Odziemkowski z UKSW, z którymi o sporach na temat powstania rozmawia Karol Plewa. Posłuchaj całego wywiadu! Wieczorny Express jest również dostępny w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Wszystko się zaczyna, coś niesłychanego, zamach na głowę państwa. Nieudany i stłumiony krwawo natychmiast. Tego nie wiedziano tak od razu. Rok 1918 i rozłożenie się armii niemieckiej w szwach w momencie, kiedy następuje jakieś załamanie. Kompletnie nietrafiona analoga. Rocznica wybuchu powstania warszawskiego i szacowni goście już obok mnie w studiu, prof. Janusz Odziemkowski, historyk Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Łukasz Warzecha, tygodnik Do Rzeczy, dobry wieczór panom. Dzień dobry. Jest sens dyskutować o tym, czy powstanie miało sens, a może najwyższy czas wyciszyć na trwałe ten spór, nic nie wnoszący.
Natomiast to co powiedział pan profesor, no ja jednak z całym szacunkiem uznałbym za argumenta historyczny. Dlatego, że celem rozpoczęcia powstania, celem powstania, który stawiali sobie teoretycznie dowódcy Armii Krajowej, ale także rząd w Londynie, jeżeli w ogóle tam była taka myśl o tym, jakie mogą być tego konsekwencje, przecież nie było to, żeby Polskę, w Polsce zbudować jakiś mit, a nawet nie było to, żeby zapobiec stworzeniu z Polski kolejnej Republiki Sowieckiej. Cele były zupełnie inne. Były konkretne cele militarne i konkretny cel polityczny, który w pewnych ogólnych zarysach definiowały cele planu burza. To jest spór oczywiście, czy traktujemy Powstanie Warszawskie jako część planu burza, czy nie.
Gdyby wkroczył do Warszawy, zrobiłby to samo, tylko rękami Armii Czerwonej, byłoby to troszkę Trudniej wytłumaczyć przed światem. Natomiast czy było to ostatnią szansą? No nie było innej szansy, ponieważ czym była Warszawa? Warszawa... Opinii publicznej, jeżeli możemy tak nazwać, różnych krajów, była jedynym rozpoznawalnym punktem w Polsce. Kto wiedział o Lwowie, o Wilnie, o Lublinie, o Białymstoku? Warszawa była pamiętana z 1939 roku. Stolica Polski, która broni się do końca. Symbol tego rozpoczęcia wojny światowej. Pewien czas szedł film dokumentalny nakręcony tutaj w Warszawie, w Stanach Zjednoczonych, w innych krajach, który pokazywał obronę Warszawy w roku 1939.
I można było zakładać, że jeżeli to miasto zerwie się do walki, to będzie to ten krzyk, Na cały świat my chcemy wolności. My tutaj w Warszawie walczymy o niepodległą Polskę. I tak to zresztą rozumieli żołnierze Armii Krajowej. Tak to rozumiało wielu polityków i wojskowych. Dzisiaj powiemy naiwnie, bo myśmy już byli sprzedani. Myśmy już byli sprzedani w Teheranie. Jałta była tylko tą kropką nad i. Wtedy podzielono świat w Teheranie. My byliśmy zaliczeni do strefy wpływów sowieckich. Ale nie mieli tego świadomości pełnej nasi politycy, bo im tego in ex senso nie powiedziano. Trzymano w tajemnicy te ustalenia.
I jeżeli była jakaś szansa, w tym momencie, w roku 1944, kiedy Armia Czerwona wchodzi do Polski, kolejno zajmuje miasta i rozbraja żołnierzy Armii Krajowej, nie udaje się burza nigdzie. Warszawa została włączona do planu burza w ostatniej chwili. Tu nie miało być walki. Słusznie. Bo wojskowi mówili, Burkomorowski jeszcze w lipcu mówił, walka nie będzie miała sensu. My nie potrafimy zwyciężyć tu w Warszawie tymi siłami, które mamy. No ale potem zadecydował taki bieg zdarzeń. To też trzeba pamiętać. Zła informacja o sytuacji na froncie. Ale skąd mieliśmy mieć tą informację w Warszawie?
Nie było żadnej łączności, nie było możliwości zasięgnięcia informacji, gdzie jest Armia Czerwona, jak w rzeczywistości tam sytuacja na froncie wygląda. Więc uprzedzenie wejścia Armii Czerwonej, powołanie tutaj agent rządu polskiego, Dla wiowitego rządu polskiego uznawanego przez mocarstwa uważano, że może utrudnić Stalinowi sowietyzację Polski. I uważam, że to było ważnym powodem w działaniach polityków i wojskowych, aczkolwiek zdawano sobie sprawę z trudności wszystkiego. Jeżeli miałbym do czegoś pretensje, To do tego, że nie uświadomiono tu wojskowym polskim w Warszawie, że nie mogą liczyć na to, że będą masowe zrzuty dla powstania, że może tu być brygada zrzucona spadochronowa nasza, no bo tak myśmy na Zachodzie tą brygadę formowali z tym pragnieniem, że ona kiedyś poleci do kraju walczyć o tą wolną Polskę.
Tego nie wiedziano tak od razu. Von Stauffenberg ginie tego samego dnia, tej samej nocy. Dobrze, ale to my dzisiaj wiemy. Proszę nie przekładać tego na wiedzę sprzed 80 lat prawie. Ale o tym już mówiły media niemieckie. Ach, to media niemieckie różne rzeczy mówiły, które nie sprawdzały się, bo słuchano też innych rozgłośni i wiedziano, że te niemieckie komunikaty nie są prawdziwe do końca. Po drugie. Warszawa jest pełna cofających się w popłochu jednostek niemieckich. W ostatniej chwili, to jest ostatnia chwila, kiedy przechodzą oddziały, które nie brały udziału w tym pogromie armii niemieckich na Białorusi, W ramach operacji Bagration. To są te dywizje pancerne, które w ostatniej chwili dowództwo niemieckie ściąga.
Po stronie sowieckiej jaka jest sytuacja? Jest przekonanie stawki w Moskwie, że Niemcy są całkowicie rozbite. Teraz wystarczy tylko zająć Warszawę, nie przewidują tam Sowieci większego oporu i pójść na zachód. Generałowie sowieccy namawiają Stalina, Przekroczymy Wisłę i idziemy dalej naprzód, bo Niemcy są już rozbici. Taka była opinia w Naczelnym Dowództwie Sowieckim. U nas było to wrażenie rozprężenia Niemiec, zamach na Hitlera, wojsko się cofa. No przypomina się co? Rok 1918 i rozłożenie się armii niemieckiej w szwach w momencie, kiedy następuje jakieś załamanie.
Jakie siły reprezentuje Armia Krajowa w Warszawie? Można powiedzieć, że błędem było rozbrajanie Warszawy jeszcze w lipcu 1944 roku, kiedy słano transporty broni na wschód i to wszystko przepadło. Wracając do tego pytania. Na pewno była radość wolności. Przede wszystkim przestano się bać wychodzić na ulicę. Łapanek, rozstrzeliwań. Wreszcie jesteśmy wolni. Była też satysfakcja. Daliśmy im nauczkę. Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć z okupantem. Potem, w miarę jak powstanie się Wielkie dzięki i do zobaczenia!
To znaczy, że nie jest tak, że wszyscy wtedy namawiali do tej walki? Oczywiście, żołnierze byli żołnierzami. Oni by zrobili to, jaki by dostali rozkaz. Był rozkaz alarmu 27 lipca, stawili się, pobrali broń. Był rozkaz odwołania alarmu dzień później, oddali broń do punktów zbiorczych, zeszli ze stanowisk alarmowych. To była armia. Nie deprecjonujmy naprawdę Armii Krajowej. To była armia podziemna, ale to była armia złożona z żołnierzy, którzy słuchali rozkazów. Nie do końca tak się działo. Natomiast ja jeszcze przypomnę, że do powstania bardzo namawiała rog złośnia lubelska. A tutaj były też oddziały, które podlegały nie AK, tylko AL.
Każdy taki fakt historyczny, nawet jeżeli oceniamy go jako tragedię, czy tak jak napisałem, jak zatytułowałem swój film, polityczną zbrodnię, ale to nas tworzy i powinna nas też łączyć pamięć o ludziach, którzy oddali swoje życie. Mówię tutaj nie tylko o żołnierzach Armii Krajowej, mówię tutaj również o cywilach, którzy zginęli w czasie tego powstania. Więc tak, pełna zgoda łączy nas i powinna nas łączyć tego dnia właśnie pamięć. I to już jest koniec dzisiejszego Wieczornego Ekspresu. Bardzo dziękuję naszym szacownym gościom, prof. Janusz Odziemkowski, historyk Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Łukasz Warzecha, tygodnik Do Rzeczy. Bardzo jeszcze raz dziękuję. Ta dyskusja myślę dzisiaj pokazała, że wciąż na szczęście nas więcej łączy niż dzieli 1 sierpnia, a nawet ta polemika, która tutaj była i myślę, że widzowie się zgodzą, zresztą patrzyłem na komentarze,
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajemy temat rozmowy i przedstawiamy gościa programu.
Panowie rozmówcy omawiają zamach na Hitlera w Niemczech i jego konsekwencje.
Prof. Odziemkowski i Warzecha dyskutują o sensie i konsekwencjach powstania warszawskiego.
Prof. Odziemkowski przedstawia swoją perspektywę na powstanie warszawskie i jego konsekwencje.
Redaktor Warzecha przedstawia swoje zdanie na temat powstania warszawskiego i jego konsekwencji.
Prof. Odziemkowski odpowiada na pytania redaktora Warzechy i przedstawia swoje argumenty.
Redaktor Warzecha przedstawia wypowiedzi historyków na temat sensu powstania warszawskiego.
Prof. Odziemkowski omawia decyzje dowódców Armii Krajowej wobec sytuacji w Warszawie.
Redaktor Warzecha i profesor Odziemkowski kontynuują dyskusję na temat powstania warszawskiego.
Prof. Odziemkowski i redaktor Warzecha dyskutują o mit powstania warszawskiego i jego konsekwencjach.
Prof. Odziemkowski opisuje uczucia i refleksje ludności cywilnej podczas wybuchu powstania warszawskiego.
Prof. Odziemkowski omawia strukturę i rola Armii Krajowej podczas powstania warszawskiego.
Wspomniano o znaczeniu walki i etosie walki, a także o konsekwencjach podejścia bezkrytycznego do honoru narodowego.
Wspomniano o obchodach Powstania Warszawskiego, a także o konsekwencjach użycia tego dnia jako argumentu politycznego.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.