What’s Funk? 5.09.2025 - Going So Hard
End of the summer, but funk never ends ;) 01- Jared Faber, Sy Smith, Chris Pierce, Freedom Bremner - Going So Hard 02- Family Company, Sam Pounds - The Shakedown Dance 03- Lance Ferguson - Dominoes 04- Scary Goldings - FüNF 05- Butter Funk Family - Love Power (feat. ALANA HIL, Sam Harmonix, Jay Flat, Nadav Peled & Printz Board) 06- TWRP - My Big Day Off 07- Fatback Band - (Hey) I Feel Real Good (DJ Spinna Refreak) 08- Funkadelic - Good Old Music (2025 Remastered) 09- Ozone - This Is Funkin' Insane 10- Tower of Power - On the Serious Side 11- The Sunshine Band - Funky '75 12- The Jimmy Castor Bunch - The Lone Ranger 13- Starpoint - I Just Want To Be Your Lover 14- Alfonzo Jones - Booty Makes Me Moody 15- James Brown - Get Up I Feel Like Being A Sex Machine (feat. The Original J.B.s)
Dzień dobry. Dobry wieczór, dobry wieczór, wybiła godzina dwudziesta, a to oznacza, że czas na dobry groove w Radiu Campus z audycją WhatFunk i warszawskim funkiem. Ja nazywam się Kuba. A ja Fab. I w końcu jesteśmy z wami na żywo. Wakacje się skończyły. Wakacje się skończyły, dokładnie. I nie ma, nie ma już litości. Back to school. Więc moi drodzy, jesteśmy z wami, będziemy normalnie gadać w końcu i będziemy grać dzisiaj trochę nowego, trochę starego. Dzisiaj tak jest pół na pół. Na razie rzeczy nowe.
Zaczęliśmy sobie Jaredem Faberem z kawałkiem Going So Hard. A teraz fajna nowość, bo pojawiła się płyta zespołu Family Company, który bardzo lubię. I nagrali właśnie płytę z panem Samem Pouncem. I nazywa się ona Pieces of Us. Głównie soulowa, ale jak to Family Company bardzo ładnie to buja. Jest taki kawałek tam, który się nazywa The Shakedown Dance. Moi drodzy, piąteczek. Chyba jeszcze nie pada. Jeszcze możecie iść na miasto, słuchajcie. Tak, szybciutko, wiecie. Raz, dwa, raz, dwa na parkiecik i do domu, jak zacznie padać. Albo, żeby zdążyć na parkiecik przed deszczem, a wejść po deszczu. Albo tak, nie? Albo zostańcie z nami po prostu i możecie poruszać nóżką w domu przy pięknym fanku. Let's go! 🎵🎵🎵
Cześć! No to teraz Lance Ferguson, czyli wybieramy się do słonecznej Australii, bo Lance Ferguson Lance Ferguson robi taką płytę, która też jest dla mnie tym, jak to się nazywa, mordokręćkiem. Nazywa się Lance Ferguson's Rare Groove Spectrum. Haha. To jest taki projekt, w którym on robi, bierze stare kawałki i po prostu je robi na nowo, je nagrywa z ekipą normalnie, czyli de facto robi covery, tylko że on robi to w taki sposób, że on to nagrywa z bendem, potem to miksuje, robi to, że to brzmi jak stare kawałki, wiecie, robi taki z tego cały bajerancki produkt.
I to już jest trzecia płyta z tej serii i ten nowy kawałek nazywa się Dominos. I need love and mercy
Zobaczymy, jak się teraz wyrobi z tytułem. Słuchajcie, teraz kolejna naprawdę fajna premiera. Scary Goldings. To jest ekipa Scary Pockets. Kojarzycie? Oni grają w takich covery w wersjach funkowych, różnych znanych popowych rzeczy. I mają taki swój projekt, który się właśnie nazywa Scary Goldings, gdzie grają oryginalne rzeczy. I robią to razem z panem, który się nazywa Larry Goldings, dlatego taka nazwa. Czyli Scary Pockets i Larry Goldings. I oni naprawdę, jak już grają te swoje rzeczy, to jest dopiero funk. A Scary Pockets są fajne. Scary Pockets jest okej, a to jest sztos. Ja bym chciał, żeby oni przyjechali z tym projektem. Należy też dlatego, że Larry Goldings jest sztosem. To jest pan, który gra na Hammondzie. I on jest naprawdę jednym z lepszych od tego. No i wydali teraz w końcu nową płytę, to już chyba trzecia tego tej ekipy i nazywa się The Holy Enchilada.
Oh, love can change the world No to teraz czas na trochę lat osiemdziesiątych i takiego, wiecie, brzmienia, że od razu nóżka chodzi. Podoba wam się. Zespół się nazywa TWRP. Trochę warszawskim rapem z lat dziewięćdziesiątych. A kawałek się nazywa My Big Day Off. Ale to nie są lat osiemdziesiątych, to jest nowa rzecz.
No dobra, teraz powoli wchodzimy w prawdziwe lata osiemdziesiąte i siedemdziesiąte, bo tak jak mówiłem, dzisiaj mam dla was pół na pół. I teraz wejdziemy właśnie już w rzeczy oldschoolowe. To nowe pół już było. Tak, to były nowe kawałki, a teraz już wchodzimy w stare kawałki, ale zaczniemy nową wersją starego kawałka. Zespół Fatback Band, dobrze wam znany klasyk właśnie, który swoją złotą erę miał właśnie na początku lat osiemdziesiątych. I teraz DJ Spina zrobił refrejk ich kawałka Hey, I Feel Real Good. Posłuchaj to.
No to teraz już naprawdę klasyk, klasyk. Pierwsza płyta Funkadelic, która się nazywała po prostu Funkadelic, została właśnie zremasterowana. Już wam puszczałem jeden kawałek, jak pojawił się pierwszy singiel zapowiadający remaster, a teraz już cały remaster jest dostępny. Możecie też posłuchać nowej, odświeżonej wersji tego pięknego klasyka. No więc posłuchajmy. Kawałek Good Old Music. Jedźmy. Funkadelic!
To właśnie klasyczny funkadelik, od którego się wszystko zaczęło. Kolejne parę oldschoolowych rzeczy, które mam dla Was, to są rzeczy, które miały w tym tygodniu rocznicę po prostu pojawienia się tych wydawnictw. Więc zaczniemy sobie z zespołem Ozon, który w roku 80, właśnie na początku września, wydawał swoją trzecią płytę, która nazywa się Walk On. Posłuchajcie sobie kawałka This is Funkin' Insane. Bardzo lubię takie tytuły, jak ktoś używa funkin' zamiast tego drugiego słowa. Posłuchajcie sobie, piękne rzeczy. KONIEC!
To teraz rok 75, bo pojawiła się wtedy płyta szósta w sumie wspaniałego zespołu, jakim jest Tower of Power z Oakland. No chyba nie muszę wam przedstawiać Tower of Power. Jeżeli kochacie funk, tak jak my, to na pewno znacie ten zespół dobrze. Ta płyta, która nazywa się In The Slot, była ostatnią płytą, którą nagrali The Warner Bros. Records, ale za to była pierwszą płytą, na której pojawił się wokalista Hubert Tubbs. No i najbardziej wspaniały jest oczywiście kawałek tytułowy, czyli Drop It In The Slot, bo to jest taki funk, że... No ale już go grałem w tej audycji, więc zagramy inny. Bardzo podobny, nazywa się On The Serious Side. Dzień dobry.
Tak, troszeczkę. Lubię, lubię bardzo takie rzeczy, naprawdę. I zresztą to jednak buja cały czas. To jest ich trzost. To może trochę mniej rąbnięte rzeczy. To teraz takie będą na ciebie, bo zostajemy w roku 75. I to jest niby trzecia płyta, Casey and the Sunshine Band, pod tytułem Sound of Sunshine, ale nie do końca, ponieważ jest to płyta wydana pod ekipą The Sunshine Band, czyli jakby bez Casey'ego. Jak sobie wyjdziecie na ilustrografie na spotify, to ona nie będzie tam gdzie powinna być, czyli jako trzecia płyta, bo następna płyta nazywa się Part 3. I one wszystkie są jako KC and the Sunshine Band, a ta jedna jest trochę nowa i ona jest gdzieś tam później wrzucona, ewidentnie sami nie wiedzieli co z tym zrobić. Co nie zmienia faktu, jest to normalna płyta KC and the Sunshine Band, tylko pewnie jest bardziej instrumentalna niż te wcześniejsze i późniejsze zresztą.
To stanowczo bardziej w moim stylu. To teraz będzie ciekawostka. Tego artysta jest na każdy b-boy na świecie. On nazywał się Jimmy Castor Bunch. Jego utwór It Just Begun to jest no... Jeden z klasyków. Chyba bardziej b-boyowego kawałka nie ma na świecie. Ale też on nagrywał więcej utworów niż ten jeden. I one są w bardzo innym klimacie, powiem wam. I ta płyta, która się pojawiła w 73 roku i nazywa się Dimensions 3 jest bardzo soulowo dziwna. Jest tam jeden kawałek, który brzmi jak z Benego Heela. Bez kitu. Posprawcie to.
Amerykański Benny Hilton. No naprawdę. Ten kawałek się nazywał The Lone Ranger. No to i był właśnie Jimmy Custer Bunch. A teraz zespół, którego przyznam, nie znałem z tamtych lat, bo no jest naprawdę w przełomie lat 70-tych, 80-tych takich funkowych zespołów, grających właśnie taki wiecie funk właśnie 80-towy, no jest było od groma. Jakby nie ma szans i wszystkich poznać, nie? Zresztą wystarczy sobie wejść właśnie na Chocolate City, czyli label, który wydawał takie zespoły i tam no pewnie połowy tego jeszcze nie zdążyłem przesłuchać. No i zaraz się pojawił taki zespół, który nazywa się Starpoint, bo też mi się pojawił właśnie, że wydali w tym tygodniu płytę, tylko że wydali płytę, która jest już w połowie lat 80, więc stwierdziłem, że to już nie do końca ten klimat nasz funkowy, więc wróciłem do ich pierwszej płyty, która nazywa się tak jak oni, czyli Starpoint.
I pierwszy kawałek, który otwiera tą całą płytę, nazywa się I Just Want To Be Your Lover. I Just Want To Be Your Lover
KONIEC! I just want to be your lover I just got to be I just want to be your lover Oh baby
Teraz sensacja. Nowa sensacja w świecie muzyki popularnej. Słuchajcie, Fab mi wysłał niedawno na Instagramie Taki film, gdzie goście mówi, że ostatnio ktoś jechał Uberem w Stanach i leciał Michael Jackson i kierowca, który prowadzi ten samochód mówi do pasażera, o widzisz i on to wszystko ode mnie ściągnie. Tak, że zaczną to ze mnie. I ten gość tam, co w ogóle o czym ty gadasz? Wyjął płytę i pokazał, że on też w osiemdziesiątym drugim roku, pan, który się nazywał Alfonso, wydał płytę, która się nazywała Alfonso. I to słuchajcie, no to jest naprawdę temat wart przez sprawdzenia.
Dzięki za oglądanie! Czujecie to wszystko, nie? Tutaj się naprawdę, wiecie, spotykają energie po prostu konspiracyjne. Słuchajcie, no, jakkolwiek by była prawda, czy pan Alfonso był pierwszy i Michael ściągał od niego, raczej Quincy od niego ściągał, co jest raczej mało możliwe, to nie zmienia faktu, że po prostu jest to fajna muza.
Tak, bardzo. Bardzo przyjemnie się tego słucha. Dokładnie. Więc można powiedzieć, że mamy więcej kawałków Michaela Jacksona. Moi drodzy, a ostatnia płyta, którą mam dla was, to jest rok siedemdziesiąty i to jest klasyk oczywiście Jamesa Browna, który się nazywa Sex Machine. Wtedy on wydał taką płytę. To nie jest płyta, na której znajduje się ten największy hit, czyli Feel Like I'm Sex Machine, bo on się pojawił wcześniej na singlu, a tutaj pojawia się po prostu w wersji live, bo ta płyta jest w połowie live, w połowie nowych kawałków. I całą płytę otwiera właśnie wersja koncertowa Get Up, I Feel Like Being a Sex Machine w wersji dziesięciominutowej. No nie mamy już dziesięciu minut, więc puszczę wam niecały ten kawałek, ale oczywiście odsyłam was do tej płyty, możecie sobie tam posłuchać całości. A polecam, no bo to jest James Brown.
James Brown, to nie trzeba polecać, trzeba słuchać. Trzeba słuchać, po prostu. A naprawdę, że jest z Ryan koncertowo, to jest w ogóle inna rozmowa, naprawdę. To jest tak, że i tak jest mega, nie? I tak już jest inna rozmowa, a co dopiero na koncercie. A jak on na koncertach ma te gadki jego, no to jest coś wspaniałego, naprawdę. Gorąco, gorąco wam polecam. Moi drodzy, a my tymczasem się żegnamy. To była audycja What's Funk. Po wakacjach powróciła do was. Z nową energią. Z nową energią, więc mam nadzieję, że wam tej energii trochę udzieliliśmy. I teraz te chmury burzowe przeganiamy właśnie. Nie padało. No chyba, że tam leje za oknem. Nie, nie padało. Nie widzę, żeby padało. Jest sucho. Ale tam jest sucho. Widzę przez okno. Słuchajcie, jestem Kuba.
Jestem Paweł. To był warszawski funk. Słyszymy się za tydzień. Trzymajcie się i zostawiamy was z dzięcznym brawnem. Gra pa. Elo. Dzięki za oglądanie!
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
End of the summer, but funk never ends ;)
01- Jared Faber, Sy Smith, Chris Pierce, Freedom Bremner - Going So Hard 02- Family Company, Sam Pounds - The Shakedown Dance 03- Lance Ferguson - Dominoes 04- Scary Goldings - FüNF 05- Butter Funk Family - Love Power (feat. ALANA HIL, Sam Harmonix, Jay Flat, Nadav Peled & Printz Board) 06- TWRP - My Big Day Off 07- Fatback Band - (Hey) I Feel Real Good (DJ Spinna Refreak) 08- Funkadelic - Good Old Music (2025 Remastered) 09- Ozone - This Is Funkin' Insane 10- Tower of Power - On the Serious Side 11- The Sunshine Band - Funky '75 12- The Jimmy Castor Bunch - The Lone Ranger 13- Starpoint - I Just Want To Be Your Lover 14- Alfonzo Jones - Booty Makes Me Moody 15- James Brown - Get Up I Feel Like Being A Sex Machine (feat. The Original J.B.s)