Mentionsy Mentionsy
Wehikuł Harel
Wehikuł Harel

1936

19.09.2025 ·28 min 5 s

Tak daleko w przeszłość „Wehikuł Harel” nie zabrał nas jeszcze nigdy. Przenosimy się do Wrocławia, gdzie toczy się akcja „Breslau”, pierwszego polskiego serialu Disney +. Jest rok 1936, siadamy w przestronnej kawiarni z widokiem na dawne wrocławskie ulice. Bardzo prawdopodobne, że wpadniemy na Franza Podolsky’ego, który jest w trakcie najnowszego śledztwa. W kapeluszu, szarym garniturze i płaszczu będzie przesłuchiwał świadków. Jego żona, Lena, bacznie śledzi wszystkie trendy, bo nosi się niezwykle modnie. Jedwabie cięte ze skosu, sznury pereł, intrygujące nakrycia głowy i małe torebki wypełnione po brzegi tajemnicami – jej szafa to kwintesencja ówczesnej elegancji. Jak nosiło się miasto w latach 30. XX wieku? Czym się fascynowało? Czym pachniało? Skąd czerpało inspiracje? Tego dowiemy się w dzisiejszym odcinku. Podcastu „Wehikuł Harel” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube.Przygotowując odcinek, korzystałam z następujących źródeł:Serial „Breslau” na Disney+ https://www.les100ciels.com/blogs/les-100-ciels-blog/a-history-of-tennis-fashion https://www.chanel.com/pl/about-chanel/gabrielle-chanelhttps://www.vandaimages.comhttps://wwd.com/fashion-news/fashion-features/gallery/coco-chanel-photos-through-the-years-1203240576/photos-of-coco-chanel-through-the-years-9/

Dziś pędzimy. W owym czasie w sporcie liczyła się wygoda i to, by ubranie było jak najmniej odczuwalne. To też się raczej tutaj już nie zmieniło. Skąd na przykład polo do tenisa z krótkim rękawem? W tamtych czasach mniej więcej René Lacoste sobie po prostu obciął długi rękaw w swojej koszulce polo, bo tak było mu wygodniej grać. No i tak się właśnie stworzyła absolutnie kultowa polo. koszulka. Też sobie myślę, to jest też szereg działań Coco Chanel, która do sportu bardzo często nawiązywała w swojej twórczości i kombinowała na różne sposoby, by ulubione dyscypliny sprawiały frajdę, zamiast demaskować kolejne wady stroju. Bieganie po korcie w spódnicy do ziemi.

Wtedy też biel symbolizowała wysoki status społeczny. Być może słyszałam taką teorię, że też chodziło o to, że po prostu ta biel jak się zabrudzi, to można ją często prać i to też dlatego. Nie wiem, czy to jest prawda, więc może nie będę tutaj się do tego za bardzo przywiązywać, do tej teorii. Co ciekawe, amerykański wok w roku 1936 podkreślał taką rzecz. Bez względu na przychody, ubrania powinny być dobrane odpowiednio do okazji. Reszta się nie liczy. Coco Chanel, jeszcze chwilkę może o niej, bo chociaż przepływ informacji był znacznie skromniejszy niż dziś, można śmiało stwierdzić, że w roku 1936 garderoby pozostawały pod ogromnym wpływem tej projektantki.

Spójrzmy na jej zdjęcia z początku lat 30. Jedno z najsłynniejszych, gdy stoi w ogrodzie obok swojego psa Zigota, ma na sobie bluzkę z długim rękawem w marynarskie paski i flanelowe spodnie. Rękawy nonchalansko podwinięte oczywiście, ręce w kieszeniach, w talii pasek. Zaskakująco jak na owe czasy skromny, wydaje się wyciągnięty z męskiej garderoby i wcale bym się nie zdziwiła, gdyby tak było. Bo Gabriel robiła to nader często. Przyczyny były praktyczne. Męskie ubrania zdecydowanie mniej krępowały, a ona lubiła aktywnie spędzać czas. Golf, tenis, jazda konna, narciarstwo, wędkarstwo. Każda z tych dyscyplin ma swoją charakterystykę. I każdą z tych dyscyplin, wyobraźcie sobie, ona uprawiała, przynajmniej według informacji na stronie Chanel, no myślę, że...

Drugie zdjęcie Chanel, które chciałabym omówić, już tak szybciutko, króciutko, pochodzi dokładnie z 1936 roku i wspaniale nam odzwierciedli to, co będziemy oglądać w Breslau. Paryż wcale nie był tak daleko, trendy już wówczas nosiły się nieźle, dosłownie ich przenośni, niosły się daleko, daleko i szybciutko. Pozostawały tylko dłużej niż dziś z nami, no to jest ta drobna różnica. Tutaj na tym zdjęciu widzimy Chanel w takim flanelowym kostiumie złożonym z dopasowanego żakietu z małymi kieszeniami i paskiem w talii oraz ołówkowej spódnicy. Pod spodem jeszcze dwie warstwy, o ile dobrze widzę, biała koszula z kołnierzem dublującym ten z żakietu oraz trykotowa bluzka, którą dziś nazwalibyśmy zapewne t-shirtem.

No takie mam podejrzenia. Bluzka zainspirowana męską garderobą, bardzo prawdopodobne znów, że z niej pochodziła, została tylko ulepszona i odpowiednio dokrojona na potrzeby autorki, czy też noszącej. No to też bardzo często właśnie tak się robiło. W ogóle takie dopasowywanie ubrań to było coś absolutnie naturalnego i umiejętność takich drobnych poprawek nie była niczym nadzwyczajnym w owych czasach. Co jeszcze? Opadający na bok beret miała Chanel. Jeszcze on był zdobiony kamelią. Do tego cieniutkie, skórzane rękawiczki oraz cztery sznury pereł. No i tu się zatrzymamy. Bo tak wymieniam, wymieniam, no i myślę, że zauważycie, że jest tutaj bardzo dużo warstw.

Na przykład mamy ilustrację z bransoletką rybą, czy broszką homarem. No a jeśli homar, to wiadomo, że pani Schiaparelli. Surrealizm i żart w modzie były możliwe między innymi dzięki jej przyjaźni z Salvadorem Dalim, ale nie chciałabym jej odmawiać własnej kreatywności, bo dość często przy okazji tej przyjaźni się tak czyni. No a trochę to nie do końca tak. Jednak pani Schiaparelli miała po prostu swoje zdolności, swoją kreatywność, swoje talenty. No i jeszcze rękawiczki. Troszkę o nich wspomniałam przy okazji stroju Gabrielle Chanel. Ona uwielbiała się opalać, ale jednak była w mniejszości, myślę, zwłaszcza tych kobiet, które się modą interesowały, bo opalenizna w latach 30. szczególnie modna nie była.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.