Mentionsy Mentionsy
Warszawa mówi
Warszawa mówi

Weź, nie żartuj! Rozmowa z Michałem Kempą

02.06.2024 ·58 min · 13 rozdziałów · 1 sponsor

Jak powstała alternatywna scena komediowa w Warszawie? Czym różni się stand-up od kabaretu? Czy Warszawa to dobry temat do żartów? A z czego nie żartuje się w Warszawie – jest taki jeden temat. Kulisy komedii zdradza w rozmowie z Kamilem Dąbrową gość dzisiejszego odcinka – komik, stand-uper i komentator Michał Kempa. Z rozmowy dowiemy się też: Czy komicy i kabareciarze rywalizują ze sobą? Dlaczego stand-uperzy tyle przeklinają? Jaka jest etykieta roastów? Jakie miejsca są w Warszawie śmieszne i gdzie najlepiej iść się pośmiać?

0:07 · Wprowadzenie i historia Kariera Michała Kempe 2

Skąd wziął się warszawski stand-up? Kiedy improwizowana scena komediowa wyodrębniła się ze starych kabaretów? Z czego śmiejemy się w Warszawie i jak śmiejemy się z Warszawy? Spytam dziś o to komika, stand-upera, dziennikarza i komentatora Michała Kempe. Michał przyjechał do Warszawy z Bielska Białej na studia prawnicze. Michał, zapytam Cię od razu, jak daleko jest od prawnika do komika? Absolwent prawa to jest chyba najlepsze określenie, bo prawnikiem bym się też chyba... Ale jak przyjechałeś do Warszawy, bo przyjechałeś z dość daleka, z południowej Polski, porozmawiamy o pięknym mieście Bielsko-Biała, to chciałeś być prawnikiem i dlaczego wybrałeś ten kierunek studiów? Bo się dostałem na te studia.

Te amerykańskie filmy policyjne. Że wymierza się sprawiedliwość. Gliniarz i prokurator. Nie było filmu Gliniarz i adwokat. Albo gliniarz i sędzia. Tak, albo gliniarz i notariusz. Albo gliniarz i radca, prawda? Tak, nuda. Gliniarz i rejent. Albo gliniarz i cześnik. Tak, gliniarz i referentarz sądowy. Zostawmy to, bo moglibyśmy tak długo odbijać piłkę. Czyli jak daleko jest od prawnika do komika? Michał Kempa przyjeżdża do Warszawy i ma zostać prawnikiem, a potem w pewnym momencie coś się dzieje w twoim życiu. Odkrywasz, co? Jakąś wenę? Ktoś w tobie odkrył? Jaki był pierwszy moment? Jaki był twój debiut? Oprócz tego oficjalnego, kiedy zostałeś laureatem, wygrałeś program telewizyjny.

15:59 · Definicja Stand-upu i Zasady 1

Czyli jak ktoś dużo gada, to gada jeszcze więcej. Jak ktoś jest zdezorientowany, zagubiony, zamulony, to jest jeszcze bardziej zagubiony na scenie. To często jest w ogóle jakimś elementem rozładowania stresu. To nie do końca jest przemyślana i cyniczna ściema. To jest, wydaje mi się, jakiś rodzaj autentyczności, nawet bym powiedział, ale teraz przeintelektualizowałem to. Miało być bardzo poważnie o komedii, to ja jeszcze zapytam o przeklinanie, skoro o tym wspomniałeś. Znaczy nie wspomniałeś, tylko tak mi się to przypomniało, że tego w stand-upie jest dużo i momentami mam wrażenie, że stand-uperzy idą na łatwiznę. Po pierwsze stand-up, jak już powiedziałem, powinien być autentyczny, więc jeżeli ktoś przeklina poza sceną w życiu i on jakieś zdanie mówi jako ja, znaczy ja mówię jako Michał Kempa na scenie i opowiadam jakąś historię tak zupełnie bez postaci, tylko tak jakbym ją powiedział tobie gdzieś tam prywatnie,

34:03 · Ograniczenia w stand-upie 1

A czy na roastach byłeś świadkiem jakiejś takiej sytuacji, w której jakiś żart był przepalony, to znaczy... Nie wiem, czy użyłem dobrego słowa, który obraził kogoś tak, że czułeś, czuliście, że ktoś poszedł za daleko i faktycznie doszło do jakiejś smutnej sytuacji. Czy w ogóle w tej konwencji, w której wchodzisz na roast jako roastowany albo roastujący, Rozmowa z Michałem Kempą. Names mentioned. Rozmowa z Michałem Kempą. Names mentioned. Z czego nie żartujemy? Tam jest takie coś. To znaczy, to jest tak, że jeżeli jest ktoś, kto... Czyli jednak z czegoś nie żartujemy.

45:26 · Warszawa jako miasto parodiowane 1

Wiem. I teraz dokończ zdanie. Warszawa to dla mnie... No i to jest trudne do dokończenia, widzisz? Dziwne, nie potrafię dokończyć tego zdania, naprawdę. Ja mam nawet w swojej kuchni taką ścianę, w której mój kolega kiedyś napisał trochę dla żartu, że Warszawa to dla mnie przede wszystkim Powstanie, Syrenka i Kempa, bo po prostu był u mnie, mieszkał i chciał mi się odwdzięczyć tym komplementem. Dobrze, do tego się trzymajmy. Ale to nie jest dla mnie... Powstanie, Syrenka i Kempa. No to niech będzie Warszawa to dla mnie Powstanie, Syrenka i ja. Świetne. Bardzo ci dziękuję. Bardzo ci dziękuję. Bardzo dobre zakończenie. Nie potrafię nic innego wymyślić. Przepraszam. Dziękuję ci serdecznie. Michał Kempa był naszym gościem.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.