Mentionsy Mentionsy
Wagabundowy Podcast
Wagabundowy Podcast

Trzyletni PATO Bikepacking z Alaski do Patagonii - Kacper Opiela

16.10.2026 ·2 godz 18 min · 18 rozdziałów

Jest maj 2022, Kacper Opiela ma 21 lat. Pakuje rower, sakwy, wsiada do samolotu i ląduje na Alasce. Następny rok planuje spędzić w rowerowej podróży z Alaski do Patagonii. Już na początku spotykają go kłopoty i zostaje zamknięty w ośrodku migracyjnym przez kontrolę graniczną.Jak to bywa podróż się wydłuży i zamiast roku będzie trwała prawie trzy lata. Finalnie przejedzie 33 tysiące kilometrów a barwnych przygód oczywiście nie brakowało. Kacper z roweru przesiądzie się na kajak którym chciał przepłynąć kanał Panamski, ale policja zgarnęła go po kilkunastu minutach, więc popłynął morzem xD. W Boliwii wspiął się na sześciotysięcznik, bo gdzie indziej na świecie taniej nie będzie. Kacper nie miał pieniędzy na całą podróż, więc po drodze będzie pracował przy zbiorze owoców i warzyw w Kanadzie, będzie ogrodnikiem w USA, barmanem i kelnerem w Meksyku, będzie kopał rowy w Salwadorze a i praca strażnika w parku narodowym w Chile mu niestraszna.Absurdalna podróż, nieprawdaż?Zapraszam do obejrzenia rozmowy z Kacprem gdzie dogłębnie opowie nam o swojej niesamowitej podróży.https://patronite.pl/kacperopielahttps://www.instagram.com/kacperopiela_/https://www.youtube.com/@KacperOpielahttps://kacperopiela.com/https://www.patreon.com/cw/KacperOpiela

32:46 · Doświadczenia w Meksyku i kontynuacja podróży 2

Z Zackiem sumarycznie myślę, że jechałem łącznie około półtora miesiąca. W Ekwadorze dołączył do mnie mój kumpel z Londynu, ekwadorczyk, który średnio znał swoje państwo, więc uznał, że przejedzie ze mną na rowerze i przyjechaliśmy razem cały Ekwador i północ Peru. Myślę, że około półtora miesiąca byliśmy razem. Spotkaliśmy też Kolumbijczyka, który był częścią ekipy przez około trzy tygodnie. Później w tych dalszych fazach w Peru wiele osób się przewinęło, z nikim dłużej nie jechałem. Jechałem przez chwilę z Japończykiem w Fuji, w paru miejscach, ale też kilkudniowe wypady. A poznałem jeszcze Hiszpana, Daniego w Boliwii. Przejechaliśmy razem te soleniska w Boliwii oraz spotkaliśmy się ponownie w Patagonii, gdzie przejechaliśmy kawałek razem.

No dobra, to jeszcze prosimy o raport trasy do Panamy, do czasu aż rozważyłeś przesiadkę na kajak. Jasne, okej, no to przebrnijmy jeszcze przez tą końcówkę Meksyku. Przejechałem ten Transksikoser, poznałem tam Zaka, to jest bardzo kluczowe, bo ja przez bardzo długi czas już szukałem kompana, który chciałby zrobić ten odcinek kajakowy ze mną. Ja nie miałem żadnego doświadczenia w kajakarstwie morskim, więc czułem, że lepszym pomysłem jest robienie tego z kimś. Zależało mi na tym, że to była w miarę silna, zdrowa osoba. No i chętna przede wszystkim, żeby zrobić coś takiego. Zak też Już jakby bez mojego wpływu też był zainteresowany robieniem tego.

75:59 · Do Kolumbii i podróże rowerowe 5

Też znaleźliśmy daimera, który nie dość, że przyjął nam te rowery, to jeszcze pięknie nas ugościł na miejscu, pomógł mi sprzedać kajak, w ogóle świetny gość. No dobra, to z tego co zrozumiałem z kanału na YouTubie, postanowiliście, że popłyniecie sobie morzem, a co? Tak, no to jest z reguły jak ludzie tu pływają to jest około 200-250 kilometrów. My ze względu na to, że zaczęliśmy tak naprawdę od Panama City łącznie wytrzaskaliśmy ich 420. Ja w sumie tak ostatnio z kimś rozmawiałem, że nie słyszałem o drugiej wyprawie kajakowej przez Darien, która byłaby aż tak długa, więc myślę, że tam w okolicach rekordu jakiegoś się zakręciliśmy z Zakiem. I chyba też jesteś pierwszym Polakiem, który prawdopodobnie tego dokonał. Tak słyszałem, tak się dowiedziałem też po przepłynięciu.

No plan był taki właśnie, żeby kajak sprzedać. To kawał sprzętu, wysyłka do Polski bardzo droga plus pieniądze na dalszą podróż były potrzebne. Więc Zak w ogóle zakończył tą kajakową podróż kilka dni wcześniej. On po dopłynięciu do Kolumbii czuł się już jakby usatysfakcjonowany, powiedzmy. Pokonałem dystansem. Ja kontynuowałem jeszcze sam przez parę dni. Więc on dojechał do Cartageny wcześniej i sprzedał ten kajak właściwie od razu. Mi zajęło to trochę dłużej, było około 10 dni, no ale tak, ostatecznie właśnie z pomocą daimera, który nas tam ugościł, udało się sprzedać go jego znajomym. O kurde, mamy tutaj milionera.

Ta różnica jest coraz większa. Myślę, że gdybym wjeżdżał z Boliwii do Chile to ta różnica w ogóle byłaby olbrzymia, bo Chile nawet w porównaniu z Argentyną sprawia wrażenie takiego bardzo nowoczesnego kraju. Ja wręcz wjeżdżając do Chile miałem wrażenie, że wjeżdżam trochę do takiej... porównywałem trochę do Szwajcarii w Europie. No ja jak właśnie przemierzałem granicę z Chile, z Argentyną, ale tylko jednokrotnie i w Argentynie byłem jeden dzień z hakiem, to od nią, no poczułem tak, że jednak widać było, że ludzie są troszeczkę biedniejsi. No dalej to były nie jakieś wielkie miasto, odlunione tereny, ale było to odczuwalne. Często jest tak, że jedzie się piękną asfaltową drogą przez Chile, przekracza się granicę i zaczyna się Takie chamski gravel, nie wiem jak to się po polsku nazywa, washboard po angielsku, z takimi charakterystycznymi... Tarka, tarka.

Ten region słynie z największej różnorodności ptaków na świecie, więc widziałem bardzo dużo różnych ciekawych ptaków, piękne, przezroczyste źródła, wodospady. Naprawdę bardzo ładny region i stamtąd kierowałem się już właśnie w stronę Ekwadoru. Przejechałem jeszcze przez taką słynną trasę Trampolin de la Muerte, niegdyś jedna z najbardziej śmiertelnych dróg w Ameryce Południowej. No i po wjechaniu do Ekwadoru spotkałem się z Zakiem, z którym wcześniej wiosłowałem do Kolumbii, oraz z Rayem. Dobrze, że to jest tak absurdalne. Zak jest Amerykaninem, poznaliście się w Ameryce, później ja, spotkaliście się w Panamie, sobie trochę powiosłowaliście i później znowu spotkaliście się w Ekwadorze.

Tak, dokładnie. Czyli to jesteście już około w podróży 2 lata mniej więcej? Spotykamy się od czasu do czasu, to jest już nasze ostatnie spotkanie, bo ja niedługo po tym z Quito wróciłem do Europy, Zak kontynuował, więc już ta różnica była nie do nadgonienia dla mnie. Zak skończył podróż bodajże rok przede mną, w poprzednim sezonie ostatecznie. No w każdym razie przez parę dni faktycznie śmigaliśmy sobie razem. Początkowym etapem trasy TransEcuador, przepięknej trasy też off-roadowej przycinającą cały kraj przez Andy. To już tam się zaczynają takie Andy z prawdziwego zdarzenia. A Ray, mój przyjaciel z Londynu, ekwadorczyk, postanowił dołączyć do mnie właśnie, żeby trochę lepiej poznać swój kraj, odciąć się od wielkiego miasta, zakupił sobie piękny rower Kawasaki za 100 dolarów, który sprawiał dużą ilość problemów, delikatnie rzecz ujmując.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.