Mentionsy Mentionsy
WYPRAWA W NIEZNANE
WYPRAWA W NIEZNANE

Kurzelów

25.02.2022 ·14 min 58 s

Dlaczego Kurzelów zwany jest kolebka krakowskich matematyków? O tym i o innych ciekawostkach związanych z ta miejscowością w kolejnym odcinku słuchowiska.

Usiądę z wami, sąsiady, ale nie bójta się. Z pustymi rękami nie przyszedłem. Wódeczkę przyniosłem. No, to co, napijemy się, nie? Jutro do dnia trzeba wstać, gadzinę obrządzić, to może nie? A też prawda. My sąsiedzie za stare już są do tańców i do kurzałki. To dla młodych niech zostanie. Nam to tylko pogadać zostało. A tylko o czym? Jak tu w Kurzelowie nic się nie dzieje. No co wy. I u nas wspaniałe opowieści są. Młode to nie pamiętają, ale wy powinniś tak. A jakoś mi się nic nie przypomina. Może jakby tak po szklaneczce, to może by pamięć wróciła. A ten swoje. A sąsiadka to jaką taką opowieść ze starych czasów zna?

Wiele znam, ale na okoliczność z rękowin Helusi, to taką wam opowiem o miłości. Tylko sąsiadku wiecie, ze szczegółami opowiadajcie. Same dorosłe słuchają. Rzecz działa się za króla Władysława Jagiełły. Akurat zmarł dziedzic Kurzelowa i pozostawił trzy piękne córki i wielką fortunę. To opowieści o pieniądzach to najciekawsze są. Ale my opowiemy o dziewczynach. Haha, jak o dziewuchach opowieść, to aż mnie nosi. Wódeczki nie pijemy, ogórka choć przegryzę, a wy, sąsiadko, opowiadajta. Jak skończyła się żałoba, dziewczyny pojechały ze swoją stryjenką do Krakowa. No wiadomo, w stolicy to kawalerów na pęczki. Pojechali na dwór królewski do Krakowa, a tam chłopaków od gromu.

No i weseliska nie było. Obratę o góry. Młodzian szalał z rozpaczy. A że Kurzelów na szlaku kupieckim, to przyjeżdżał tu często i odwiedzał grupu kochanych na cmentarzu. A jak już tu był, to i dom sióstr odwiedzał. No, jak mu tam z panienkami było? Po prawdzie to macie, sąsiedzie, trochę racji. Tak od słowa do słowa i zgadał się ze średnią Magdą. A, no i pewno. Po co mu szukać daleko, jak tu miał pod ręką? No to opowiadaj to dalej. Ślub był i do Elchiorza poszli? No właśnie, że ślubu nie było, bo nowa narzeczona nieoczekiwanie zachorowała i zmarła.

No i tak to się kończy i granie z miłością. Ale powiem wam jeszcze, że jak nawet na pręgierzu stała, to ani nie jęknęła, ani wyspowiadać się przed wędrownym mnichem nie chciała. Aaa, widać, zawzięta była jak ta Kryśka z Maluszyna. Dobre to ogóry. Ale to jakieś zakończenie ta opowieść chyba ma. No pewnie, że ma. Co sto lat w rocznicę swojej śmierci błąka się po Kurzelowie, szukając owego mnicha, przed którym chciałaby się teraz wyspowiadać. Aha, to to niepotrzebnie, żeście dodawali. Do chałupy będzie trzeba wracać, a tu... trochę strach.

Dzięki, koniec nagrania. Macie chwilę przerwy, a my mamy problem. Jaki problem? Legenda opowiedziana. Jedziemy z tą karawaną dalej. Może warto opowiedzieć o początkach miejscowości. A jest o czym opowiadać, bo początki Kurzelowa sięgają roku 1136. To wtedy miejscowość z przysiłkami stała się własnością arcybiskupów gnieźnieńskich. No i powstał drewniany kościółek świętego Wojciecha. Ale uparty jesteś. Przecież nie będziemy opowiadać o datach. Każdy to sobie znajdzie w internecie. Nam jest potrzebna jakaś ciekawostka. Ja odpadam. Pustkę mam w głowie. Daty mi tylko latają przed oczami. Dawaj te notatki, a sam napij się wody. Może ci przejdzie.

Wody, wody. Może ogórka kiszonego każesz mi jeść? Miasto lokowane w 1285 przez arcybiskupa Gnieźnieńskiego. Jakuba Świnkę było odtąd własnością arcybiskupów gnieźnieńskich. To sobie odpuścimy. Ale wtedy tam... No co wtedy? Coś ciekawego się działo. Bo ja w tych twoich papierkach nie widzę. No dobrze, dobrze. Wody się napiję. Miasto położone było na średniowiecznym trakcie z Torunia przez Przedbórz i Żarnowiec do Krakowa. No, ale ciekawostkę znalazłeś. Szukałem jak mogłem, ale jakoś tak... No właśnie jakoś tak. A tu proszę taką perełeczkę ominąłeś. Słuchaj. W 1369 roku w Kurzelowie powstała szkoła kolegiacka kształcąca w łacinie matematyce astronomii.

No sam mówiłeś, że takie coś nikogo nie interesuje. Posłuchaj dalej. Z nią wiążą swój rodowód matematycy krakowscy. Kurzelów zapewniał bowiem naukowe kadry dla Akademii Krakowskiej. Stąd wywodziło się, uwaga, siedmiu profesorów, z których przynajmniej trzech dostąpiło zaszczytu bycia rektorem najstarszej polskiej uczelni. No, to faktycznie ciekawostka. Tylko nie wiem, czy porwie słuchaczy. A ty znalazłeś coś lepszego? No znalazłem taki zapisek księdza kanonika Daniela Wojciechowskiego, który twierdzi, że w kurzelowskiej świątyni jest chrzcielnica zrobiona z dwóch luf dział krzyżackich zdobytych pod Grunwaldem. O, widzisz reżyserku, jak chcesz to potrafisz.

To może być ciekawe. Opowiadaj. W zamierzchłych czasach Kurzelów należał do diecezji gnieźnieńskiej, do jednego z jej 14 archidiakonatów, który obejmował swoim zasięgiem 72 parafie, stąd znaczenie jego było duże. Ta historia ma jednak związek z osobą Mikołaja Trąby, pochodzącego z Sandomierza. Od 1403 roku był podkanclerzem wielkim koronnym. Dzięki czemu stał się jednym z głównych dostojników dworu Władysława Jagiełły. Nic więc dziwnego, że gdy rozpoczęły się przygotowania do bitwy pod Grunwaldem, własnym sumptem wystawił chorągiew zbrojnych.

Jakie łupy zdobył? Próżno szukać w zapiskach, ale od króla lepszą nagrodę dostał. W dwa lata później został metropolitą gnieźnieńskim i to z woli króla, a wbrew zdaniu tamtejszej kapituły. To dzięki niemu chrzcielnica trafiła w 1414 roku do parafii Kurzelów. Dobra opowieść, choć krótka. Chrzcielnica do dziś stoi w kościele, ale jest tak ciężka, że nikt nie potrafi jej wynieść z kościoła, choć próbowano eksponować ją na różnorakich wystawach. No i dla miejscowych noworodków to zaszczyt. Przy tej bitewnej zdobyczy odbywa się liturgia sakramentu chrztu.

Jak patrzę na dzisiejsze zdjęcia Kurzelowa, to nie mogę sobie wyobrazić, że w średniowieczu nierzadko pełniła rolę kościelnej stolicy Polski. Na tutejszym dworze arcybiskupim przebywali wtedy często metropolici polscy. Tu w roku 1425 na synodzie polski episkopat sformułował program zwalczania herezji. Ale gdzie dwór? Gdzie kazamaty i podziemne lochy? Tego nie wiemy. Z tym mamy problem. Biskup w byle chałupce by się nie zatrzymał. Był też starosta kurzelowski. Jak słyszałem, jednym z nich był Mikołaj Rej, ale ponoć dwór mieli wkoniecznie. Ja bym się bardziej trzymał Kurzelowa. Coś tu musiało istnieć. Swego czasu, podczas wierceń za kościołem parafialnym, okazało się, że jest tam usypany kopiec średniowieczny.

Ale jak mnie pamięć nie myli, badań zaniechano. Zza biurka nic nie zrobimy. Trzeba tam wysłać naszych turystów. Uwaga, aktorstwo! Wybieracie się na wycieczkę do Kurzelowa. Można by powiedzieć, że będziecie turystami śledczymi. Uwaga, start! Nie pytałem do tej pory, ale już nie wytrzymam. Panie przewodniku, co my dzisiaj będziemy oglądali? No co nie widzisz? Parking przy cmentarzu, to raczej na rynek nie pójdziemy. Ale pomiędzy grobami będzie wycieczka. A pan przewodnik sam nic nie powie? Wszystko zostało już powiedziane. Na cmentarz idziemy. Do tego będzie też o grobach, ale po kolei. Za mną. Tajemnice jakieś się na dzisiaj zapowiadają. To lubię.

Tajemnice, tam tajemnice. Najpierw trzeba tam wejść. Ja się w ogóle zastanawiam, kto zakłada cmentarz na górce. No, niżej nie można było. Wszędzie kłody pod nogi. Ta górka to początek naszego śledztwa. Zobaczcie, co znajduje się na szczycie. Kaplica św. Anny. Ja przypominam, panie przewodniku, że my, jak jedziemy na wyprawę, to czytamy, a pan nas traktuje jak... Ja państwa traktuję z szacunkiem. Byle kogo bym nie pytał. Oj, to uważaj, żonko. To podchwytliwe jest. Zasadzkę jakąś pan przewodnik przygotował. Nie zasadzkę, ale pomyślcie. Pierwszy kościół powstał w Kurzelowie gdzieś koło tysiąc setnego roku. Tylko, że z całą pewnością nie możemy powiedzieć, gdzie on był.

No to po co zbudowano drugi kościół? To proste jak zrobienie jajecznicy. W dawnych czasach znaczenie Kurzelowa było bardzo duże. Jak zapewne pan wie, gościli tu hierarchowie i dlatego trzeba było postawić nową, okazałą świątynię. Bardzo dobrze. No, to właśnie ją widzicie po drugiej stronie drogi. Oczywiście przez lata przeszła wiele remontów, ale do rzeczy. Dlaczego więc powstała ta kaplica świętej Anny? Ej, to pan jesteś jak nauczyciel w szkole. Tylko kłody pod nogi pan rzucasz, ale podejmę to wyzwanie. Proszę bardzo. Kaplicę zbudowano na początku XVII wieku, a niedługo później zaczęto przy niej grzebać zmarłych. No dobrze, ale dlaczego kaplica była pod wyzwaniem świętej Anny? Jej kult rozwinął się dość wcześnie, więc nic dziwnego, że dotarł i do Kurzelowa, gdzie wpływy kościoła były bardzo duże.

Jest jeszcze historia dzwonów, ale o tym opowiem może już w innych okolicznościach. A wie Pan, jak już mówimy o bliższych latach, co się tu działo podczas wojny? Spójrzcie Państwo na lewo. Ten pomnik koło drogi to tak zwany Mały Cmentarz. Leżą tam zamordowani przez Niemców w listopadzie 43 roku. Zabito 20 mieszkańców. Tam leży 19. A co z dwudziestym? Rodzina Franciszka Czaińskiego pochowała go na tym cmentarzu. Wiesz co, żonka, to chodźmy do auta. Jakoś odechciało mi się odkrywać te historyczne zawiłości. Koniec nagrania! Szkoda, że przerwałeś. Chciałbym się dowiedzieć, jak doszło do tej zbrodni. Wszystko wskazuje, że Niemcy dysponowali listą przygotowaną przez ówczesnego pracownika urzędu gminy w Kurzelowie.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.