Mentionsy Mentionsy
WINI Rozmawia
WINI Rozmawia

Frogszoposting - Viola Kowalska: Gdzie jest granica inspiracji? | WINI ROZMAWIA

03.08.2025 ·1 godz 48 min

🤝 Partnerem formatu rozmów Winiego jest wypożyczalnia samochodów ODKRYJ AUTO, z kodem WINI10 otrzymujecie 10% rabat na rezerwacje samochodu 👉 https://www.odkryj-auto.pl/?p=WINI10 🤝 Partnerem kanału Winiego jest KAMBUKKA - producent kubków termicznych i butelek na wodę 👉 https://mojakambukka.pl/. Z KODEM WINI15 OTRZYMUJECIE 15% RABAT NA ZAMÓWIENIE 🤝 KONESSO.PL jest oficjalnym partnerem rozmów Winiego. Z kodem WINI50, otrzymujecie 50 zł zniżki na produkty nieprzecenione przy zakupach za minimum 350 zł 👉 https://www.konesso.plŚledź Winiego również tutaj:WINI na YT: ⁠⁠www.youtube.com/@winiwizja⁠⁠WINI na IG: ⁠⁠⁠www.instagram.com/winioficjalnie⁠⁠⁠WINI na FB: ⁠⁠⁠www.facebook.com/WiniStoprocent/⁠⁠⁠WWW: ⁠⁠⁠www.winiego.com⁠⁠⁠TIKTOK: ⁠⁠⁠www.tiktok.com/@winitv⁠⁠⁠KONTAKT: ⁠⁠⁠[email protected]⁠⁠ 

Mówisz o postaci, która wydaje się być inspirowana twoją osobą. Dostałam propozycję tego, żeby się spotkać, umówić, bo ma taki pomysł, żeby napisać fajne seriale dla Netflixa i chciałby włożyć tam w to moją postać. I to była ostatnia nasza wiadomość, gdzieś właśnie z grudnia 2021 i to jest gdzieś tam po prostu przyszła do mnie zewnętrznie wiadomość, że stara chyba ci ukradli postać. I nie wiem, czy widziałaś, ale chyba coś z tym trzeba zrobić, bo to nie wygląda dobrze, nie? Ja tak chyba bym się bardziej tam mógł obrazić na miejscu Maty jakby co, który to się, chciałem zauważyć, że nie roz... się go złapali z trawką. Z jednej strony to były wiadomości mówiące o tym, że wow, Wiola, nie mówiłaś o tym, że masz współpracę z Żabką, że gratulacje, nie?

A z drugiej strony, ej stara, ktoś ci coś tutaj chyba trochę pod... nie? To jak się prowadzi żabkę, to się dychy nie zarobi? Ktoś, kto ją prowadzi, nie zarobi dychy, mówisz? I nagle wrzucają rzeczy, które zaczynają być zupełnie inne i bardzo takie podobne do tego, co ja mniej więcej robiłam. Jakie punkty wspólne były w tych nowych treściach? O Boże, panie mecenasie. No i jesteśmy w zapisie. Dzień dobry Państwu. Dzisiaj moim specjalnym gościem jest Wiola Kowalska. Cześć. Cześć. Tak zwana Żabiara. Wiola tworzy content, gdzie opowiada o różnych sytuacjach z żabki np.

o tym, jak się robi cenówki. Dowiedziałem się tego, że jest w ogóle takie pojęcie, takie zagadnienie i że na nie trzeba też poświęcić sporo czasu. No tak, tak, wymagające jest to zdecydowanie. Tak? Ile to zajmuje czasu? Wiesz co, to zależy od tego, jak majątny jest i kumaty ajent, wręcz odbiorca teraz bardziej. No bo tak, normalnie ja korzystałam z nożyczek, ale dlatego, że nie mieliśmy gilotyny. No gilotyną to szybciej idzie jednak, nie? No bo wiadomo, ustawiasz wszystko równiutko, ciach, ciach, ciach, ciach, ciach, ciach. No ale to nie jest tak, że przychodzi Ci wielka paczka z kokardą do żabki raz na tydzień i masz po prostu odpakować, tylko wiesz, konfetti się sypie, już masz cenówki, tylko powkładać i tyle.

No to lecimy dalej. Okej, kniga. Od paprodziada. Tak, ale po prostu, jeśli mam być szczery, taką znalazłem. Okej. Ale, bo jest jeszcze coś bardzo ważnego w środku, po co jest ta książka potrzebna. Mówisz? A mam szukać dosłownie w środku? No, w środku torby. Okej. No dobra, już myślałam, że pośród tekstu. To jest bardzo ważne. Chcę, żebyś mi czytała książkę przez dziury w serze. Możemy w to pójść? Jezus, no jasne. No to dawaj, pokaż mi, jak się czyta książkę przez dziury w serze. Słuchaj, wybierałem specjalnie, i to jeszcze na dodatek w żabce, ser, który ma największe dziury, królewski ma mniejsze.

No nie całe, bo to się dzieje mniej więcej gdzieś tam w listopadzie. Jak można kojarzyć? Było coś takiego wcześniej jak pierwsza drama, drama z żabką. A do tego chcę przejść, ale to do tego chciałbym się cofnąć, bo potem chcę przejść w ogóle do wielkiego żabiarstwa i o tym też chciałbym, żeby była dzisiaj duża część rozmowy. Rozumiem. No to co? Po tym, o czym będziemy mówić później, to co się wydarzyło w 2021, ale w lato, przyszedł taki czas jak właśnie listopad i w listopadzie dostałam takiego jednego maila, bardzo ciekawego, z propozycją. propozycją współpracy. Napisał do mnie scenarzysta, który znany jest ze swojej pracy w teatrze.

Ja wtedy jeszcze nie miałam takiego doświadczenia tego, że to są rzeczy mijające, nie zawsze funkcjonujące i nie zawsze spełniające się, więc ja raczej byłam omamiona tym, że o Jezus, jest tyle możliwości, jak ja teraz to wykorzystam. No i to była jedna z nich. Oczywiście różne inne też się pojawiały i różne inne też się nie spełniały, no ale na tamten moment jeszcze nie wiedziałam, że się nie spełniają, więc po prostu jak się tylko pojawiają jakieś takie ciekawe rzeczy, to byłam otwarta. No i na tamten moment właśnie stwierdziłam, że wow, ale super, ale sobie poszerzę portfolio. Ja też byłam w takim momencie, że trochę nie wiedziałam, co robić. To było w czasie... Ja do Żabki też poszłam... No tak stricte po covidowo.

Znaczy, ale to nie wygląda, to źle, bo twoja postać, po pierwsze, nie jest jakaś bardzo głęboka. Żeby było jasne. To właściwie tam są moim zdaniem dwa punkty zbieżne. Kolorowa fryzura i to, że ta postać też gdzieś tam sobie coś nagrywa w tej żabce. I chyba na tym się właściwie kończy, bo to ciężko powiedzieć, że no nie wiem. całą historię Twojego życia tam wtłoczono. Ciężko tutaj mówić o tym, że nie wiem, że imiona rodziców się pokrywają, no bo wiadomo, że ona nie jest na tyle głęboka, no ale jest ona na tyle analogiczna do mnie, jako do osoby, do mnie, jako do postaci, że ludzie, którzy na przykład, nie wiem, słyszeli o mnie tylko w trakcie dramy z Żabką, od razu mieli takie połączenie, że a, to ona.

Mój kolega mówi, no to golenie. Golenie? Tak, że ogoli seriale. Myślałam, że takie golenie, tak anatomicznie. Muszę ogolić nowy serial na Netflixie czy na innej platformie. Podoba mi się to. Czasami biorę to od niego. Dobra, temat żabki. Proszę Cię, opowiedz mi o tamtej sytuacji. Ach, z której strony można zacząć? Jak to się zaczęło w ogóle, tak? No, zaczęło się pewnie od tego, że pracowałaś w Żabce i tworzyłaś content. A co dalej nastąpiło? Pracowałam w Żabce i tworzyłam content.

To jest taka całkiem słodka historia. Słodko-gorzka na pewno, bo to też to, dlaczego w ogóle zaczęłam robić te rzeczy, to bardziej jest gorzkie niż słodkie, bo to jednak kwestia taka z jednej strony upustu kreatywnego, a z drugiej strony jakiś taki, wiesz, mechanizm obronny. Coś takiego właśnie bardzo defensywnego, żeby byle przetrwać, żeby mieć czym zająć głowę. Ale mówisz o powodzie podjęcia pracy w Żabce? Trochę też. No ja musiałam tam przyjść, bo to była żabka mojej mamy. A ja myślałem, że twojego ojca. Nie, ale mój tata też ma, macza łapy w Żabkach, więc jestem magnatką trochę żabiarską. Znaczy no nie, już nie.

Ale co już twoje rodzice nie prowadzą franczyzy, czy prowadzą dalej? To są dwie różne przede wszystkim, w dwóch różnych miastach, ale No ta żabka, z którą ja miałam styczność największą, czyli żabka tam mojej mamy, no to zakończyła działalność tego samego roku, nie? W sensie w 2021 do końca roku ona sobie żyła i już później padła. Okej, żabka padła. Padła żabka. Przyszedł i czas na nią. No ale też jest kwestia, wiesz, wielu różnych aspektów, które się składają na to, że taka decyzja jest gdzieś tam brana pod uwagę o zamknięciu. No chyba głównie to finansowe, rozumiem, tak? No, jak najbardziej, ale to też, wiesz, bardzo jest wyniszczająca praca tak naprawdę na co dzień, bo jeśli nie znajdziesz sobie odpowiedzialnych pracowników, a nawet jeśli ich znajdziesz, to jest bardzo dużo rzeczy, które warunkują to, że twoje życie może nie być najprzyjemniejsze, nie?

No do dwudziestej trzeciej, no ale na przykład to już jest od siódmej otwarte, więc musisz przyjść na szóstą, już bułki piec, nie? Więc zamykasz o dwudziestej trzeciej, jeszcze zostajesz godzinę, żeby tam pozliczać coś tam, coś tam, więc już masz... No rozumiem, masz 6-5 godzin snu, gdyby prowadzić to samo młodo do zewnątrz. A wyobraź sobie jeszcze, nie wiem, mieć w życie do tego, nie? Dzieci, coś tam. W sensie, no wiadomo, że to jest absurdalny scenariusz. No też nie jest tak, że chyba jedna osoba cały czas sama to prowadzi, tak? Niby nie, ale no ja na przykład miałam tak, że rzeczywiście z mamą byłyśmy tam we dwie przez dłuższy czas, więc... A ile się na takiej żabce zarabia, jeżeli właśnie prowadzi się ją tak samemu rodzinnie? Oj, to ciężko powiedzieć, bo to jest przede wszystkim związane... No ale co to jest? 10, 15, 20 tysięcy, czy co? Oni na początku Ci obiecują takie sumy, które są duże, ale nikt Ci nie mówi o tym, że tam jest gwiazdka z tyłu i że musisz się rozliczyć jeszcze z księgowości i wszystkiego innego.

Więc tam zawsze, no chyba na wszystkich żabkach na szyldach masz tam jakąś sumę taką, wiesz, że 10 koła zarabiasz, czy coś tam. No ale to w ogóle nie jest związane jakkolwiek z prawdą, bo nikt Ci nie mówi o tym, jak to się odlicza, nie? To jak się prowadzi żabkę, to się dychy nie zarobi? Ktoś, kto ją prowadziając nie zarobi dychy, mówisz? Wiesz co, myślę, że to jest związane bardzo mocno z jakością księgowości, jaką prowadzisz, bo są księgowi, którzy w ogóle nie ogarniają tego, jak powinno się to rozliczać. Są też tacy, którzy są bardzo kreatywni, że tak powiem, więc każdy orze jak może. Wydaje mi się, że to polskie cwaniactwo tutaj wychodzi i jeśli masz odpowiednie gdzieś tam predyspozycje, to jesteś w stanie pewnie więcej z tego wyciągnąć, ale

No ogólnie to nie jest jakaś fajna rzecz. To znaczy tam chyba nie... To nie są jakieś takie pieniądze godne tego. Ilekroć miałam styczność z ludźmi, którzy w tym siedzą głębiej, no to wszyscy psioczyli, nie? Że rzeczywiście to nie jest... Ta wypłata nigdy nie jest współmierna z tym, ile pracy wkładasz w to. Więc... No nie jest to szczęśliwe życie. No a jednak żabki są na każdym rogu. Są, są. I ten... I Polacy lubią żabki. Tak, oczywiście. No ale to wiesz, nikt się po prostu nie spodziewa też tego, jak wygląda życie franczyzobiorcy, nie? No chyba o tym dużo słychać tylko. Jak ktoś chce słuchać, to to usłyszy, ale to nie jest jakby taki common knowledge, że wszyscy gdzieś tam wiedzą, że ten świat tak wygląda, więc...

Myślę, że tutaj akurat mamy ten przywilej wiedzy, tego, że to nie jest najbardziej kolorowy ze światów, szczególnie jak już jesteś po tej drugiej stronie. Ale tak, jest to bagno takie trochę do taplania się, szczególnie, że właśnie Iż tyle stresu jest i to jest związane też z tym, że nigdy nie wiesz, ile ci tych ludzi przyjdzie, bo zawsze może się tak starzeć, że jeszcze druga żabka naprzeciwko ciebie się otworzy. Znaczy tam chyba jest jakieś ograniczenie, ile tych żabek może być w jakimś tam, powiedzmy... No jeśli ja mam być szczery, to ja czasami... Bo one się same nie zjadły, nie? Ja czasami jestem w szoku, szczególnie w Warszawie, gdzie po prostu to jest kwestia czasami, ja nie wiem ilu, 50 metrów, 100 czy coś takiego.

Wiesz, ja na Woli na przykład mieszkałem, teraz się przeprowadziłem, no to tam jedna żabka była, no nie wiem, tam właściwie trzy żabki były koło siebie. Tak, tak, tak, one się same zjadają później. Ja się tak zastanawiałem, po cholerę tyle tego jest, znaczy to nie jest przesada. Słuchaj, ale pójdźmy, bo ja bym chciał dużo się ciebie wypytać o jakby żabi biznes. Natomiast przy... A, no właśnie, jeszcze jedna rzecz tam jest. Wróćmy do tematu twojej osoby bezpośrednio, czyli tego... Bo zapomnę o tym, ale to jest jeszcze jedna ważna rzecz, że musisz pamiętać o tym, że żabka też lubi przy tych weryfikacjach w niej... gdzieś tam nakładać kary na Ciebie za niespełnione jakieś obietnice, nie?

Natomiast powiedziałaś, że o Twojej sprawie chciałem porozmawiać, o tym jak tam wykorzystano Twój wizerunek, czy też Twoje pomysły na reklamę, czy jak to było? Proszę Cię opowiedz o tym. No cóż, tak jak mówiłam na samym początku, że analogiczna sytuacja była z Netflixem, jak i z Żabką, tak tutaj jest dosyć podobnie. To znaczy, ja sobie prowadzę gdzieś tam moją działalność, ona bardzo szybko rozkwita, bardzo dużo ludzi się nagle orientuje, że wow, jest takie konto, jest całkiem fajne i wolno je obserwować. Nie wiem, ile zajęło mi to, no kilka miesięcy. Myślę, że niecałe pół roku, żeby zebrać tam jakieś ponad 30 koła obserwujących tak z niczego, więc było to dla mnie bardzo zadowalające.

Powiem tak, trzeba byłoby mieć umowę najpierw, żeby mieć coś takiego. No to chyba umowa jest, czy trzeba było ją przeczytać? No nie miałam umowy. Okej, Ty jako Ty. No dobrze, no i co? Okazało się, że to nie był chyba problem, tak? No, słuchaj, nie był problem, bo ja to ukrywałam na początku. Jak tylko były jakieś takie sytuacje, że ktoś mnie oznaczał i oznaczał żabkę, to ja od razu pisałam na priv, że ej, jakby weźcie to, zdejmijcie, bo ja się cykam, że jak oni to zobaczą, to mogą chcieć mnie ściągnąć. Więc mój plan był taki, że chciałabym organicznie zebrać sobie dużo ludzi, żeby oni zobaczyli, że to ma sens i że z tym nie chcą walczyć, nie? W sensie, że chciałabym dla nich być już partnerem wtedy, kiedy oni rzeczywiście zobaczą mnie i nie będą w stanie wstłamsić tego potencjału, tak szerzej mówiąc po prostu.

Więc to tak wyglądało. No i co? No i to nie jest tak, że oni się przy tych 30 tysiącach, jak gdzieś tam drama się działa, dowiedzieli o mnie, bo oni dowiedzieli się już zdecydowanie wcześniej. Tylko, że obserwowali mnie z prywatnych swoich kąt, a nie z żabkowego. Bo jak jeszcze było tyle osób, że byłam w stanie przescrollować sobie to, co ogląda, to nigdy tej żabki tam nie było. Okej. Ale oni przy... Dobrze pamiętam to, bo sobie kiedyś wróciłam do tego. Ja miałam tak, że celebrowałam tam jakieś okrągłe ilości moich obserwatorów. Więc był dzień, gdzie było 4200. Ok. Haha. Stwierdziliśmy, że sobie tam chyba zrobimy Q&A czy coś takiego.

No i była taka sytuacja, że... Ja tego Q&A prowadziłam z zakasy i odpowiadałam na pytania i tam było jedno pytanie związane z tym, że czy nie boję się jakichś tam przykrych konsekwencji reperkusji tego, że ja taką działalność prowadzę. No i ja tam odpowiedziałam, że jeśli chodzi o moje szefostwo tak fizycznie, no to nie. No oczywiście wtedy też nie mówiłam o tym, że to jest żabka mojej mamy, bo próbowałam to bardzo tak, wiesz, tłamsić, dużo tej prywatności chciałam zachować jednak, więc też nie było wiadomo, gdzie ta żabka się znajduje. Więc miejscowo nie, ale jeśli ogląda mnie to ktoś na górze, to serdecznie pozdrawiam, nie?

I tam się uśmiechnęłem, machałam. Żabi król. Tak, żabi król, jeśli to widzi. No i co? I ja się nie spodziewałam, ale na tą wiadomość dostałam odpowiedź bezpośrednio od żabki. Okej. Że pozdrawiamy, oglądamy. Więc wiedzieli o tym, że istnieje, więc to jest kolejny z tych argumentów, że no ale my nie wiedzieliśmy o tym, że taka osoba istnieje, bo takie później też były jakby linie argumentacji. Dobra, a co się potem wydarzyło? Co się wydarzyło? No wydarzyło się to, że jest jeden piękny dzień, jakiś właśnie wakacyjny, znaczy może dla mnie nie był piękny, bo akurat to było tak, że byłam pomiędzy festiwalami, Wróciłam na chwilę do mojego taty do mieszkania. Miałam już wyjeżdżać znowu do siebie, do mojego miasta.

I nagle w ogóle strasznie się rozchorowałam wtedy. To był taki czas, że naprawdę byłam przekonana, że za chwilę będę musiała pisać testament, bo już było mnie pewnie słychać na samym dole bloku, jak kaszlałam, bo to było strasznie męczące. Temperatura wysoka, mówię, na pewno wykituję. No i wtedy zaczyna się zalew wiadomości do mnie. Zalew wiadomości do mnie właśnie takich podwójnych, bo z jednej strony to były wiadomości mówiące o tym, że wow, Wiola, nie mówiłaś o tym, że masz współpracę z Żabką, że gratulacje, nie? A z drugiej strony, ej stara, ktoś ci coś tutaj chyba trochę podjebał, nie? Okej. Więc ja na to patrzę i sobie myślę, O co chodzi? Ja nie rozumiem, co tu się dzieje.

gołym okiem, że to nie jest ich oryginalna kmina, że nagle zmieniają to o 360, 180 stopni, tylko coś tu jest nie tak, coś tu jest nie tak. No dobra, czyli tam były punkty właśnie takie, że to może było dosyć łatwo zauważyć, że jest to w twoim stylu. No tak. I dlatego ludzie zaczęli sami pisać jedno to do mnie, a drugie właśnie lawinę komentarzy pod ich postami, nie? Które świadczyły o tym, że gdzieś tam ta sprawiedliwość nie została zachowana. A nie wydaje Ci się, że jednak to są na swój sposób zupełnie inne sytuacje niż na przykład z serialem, a z Żabką?

Rozumiem, rozumiem, że tak to można widzieć i myślę, że to był częsty, częsta linia argumentacyjna gdzieś tam ludzi, którzy oceniali to z zewnątrz, ale no ci, którzy byli ze mną w tym czasie i obserwowali mnie wcześniej i zobaczyli to u kogoś innego, no to dla nich te paralele były bardzo wyraźne, nie? I nie były do ominięcia, więc dlatego to nie uchodziło opłazem. A jeśli chodzi o Żabkę, to Ty nie próbowałaś np. do nich napisać, ej, słuchajcie, widzę, że robicie rzeczy w moim stylu, czemu nie wykorzystać mnie bezpośrednio do tego? Wiesz co, nie dało się, bo jak tylko wyszły pierwsze tam chyba trzy posty czy dwa od nich, to zaczęło się już po prostu kulą śnieżną.

I nie będę jej reklamować. Jeśli uważam, że jakiś produkt, który gdzieś tam reklamuje jest wart tego, no to będę to reklamować, bo myślę, że... Warto byłoby się po prostu szerzyć gdzieś tam, dzielić gdzieś tam fajnymi polecajkami jakichś produktów, które serio mają sens, nie? No to pogadajmy właśnie teraz o tym, co jest w Żabce. Jakie kanapki są okej? Bo ja Ci powiem tak na dzień dobry, że ja na przykład stronie od kanapek w Żabce, a może niesłusznie zupełnie. Ja też. Ja nie lubię tych paluchów, szczerze mówiąc, w sensie tych długich bagiet, bo... O właśnie, no to też jest kwestia tego, że jak się już pracuje po drugiej stronie, to wie się, co się szybciej psuje, a co się później psuje, nie?

To jest tak, że nie da się tego super dobrze przechować na przykład w transporcie, no bo to przychodzi Ci w takich wielkich opakowaniach plastikowych, w takich kontenerkach powiedzmy, które są po prostu rozpakowywane każdego dnia przy dowozie. No i to nie jest tak, że to jest obłażone te kanapki jakimś, wiesz, jakimś... jakimś lodem, jakimś czymś materiałem, jakimś chłodzącym, tylko no... Cóż, jak jest lato, to bym nie ryzykowała, nie? Okej. Wiesz, z czym ja mam problem na przykład, ale w ogóle we wszystkich sklepach i to nie dotyczy żabki. I to jest dla mnie tematyka szkoleń, że jak... Cóż to takiego...

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.