Mentionsy Mentionsy
WINI Rozmawia
WINI Rozmawia

Eryk Moczko: Czy raper może być grzeczny? | Wini Rozmawia

11.05.2026 ·1 godz 31 min · 3 rozdziały

Dzisiejsza rozmowa (nie wywiad): Czy raper może być grzeczny? Rap, Dresscode, deskorolka i brak buntu | ERYK MOCZKO x WINI. Eryk Moczko - raper wywodzący się z DressCode - w aucie z Winim po raz pierwszy. W pewnym momencie Wini mówi mu wprost: czegoś mi w twojej muzyce brakuje. I znalazłem słowo. Buntu mi brakuje. Czy ty na coś jesteś wkurwiony? Odpowiedz Eryka jest jedna z najbardziej rozbrojonych rzeczy jakie w tej rozmowie się pojawiły. Co usłyszysz: - Dlaczego chłopak z dobrego domu robi hip-hop — i czy to jest problem - Co się stało z buntem w polskim rapie i czy to wina pokolenia - Historia ze szwedzkiego studia muzycznego i K-pop robionym przez Skandynawów - Einar — zamordowany raper, porwanie, chain w klipie podczas przetrzymywania - Obojczyk, deskorolka i lekarz który podał trzy shoty wódki zamiast znieczulenia - Ile zarobił na rapie — nie wie. Banka? Może. I co z tego. - Freestyle na koniec: ten sam tekst na trzech różnych bitach. Zapraszamy na podcast. ESSAERYK MOCZKO 👉https://www.instagram.com/eryk.moczko

Nie wiem czemu. Nie wiem, od czego to zależy. A dużo Twoich kumpli właśnie żuje tego snusa? To się żuje, czy kurwa coś? Nie, to się podziąsło. Podziąsło. Czyli to jest taki tytoń, jak kowboje trochę kurwa napierdalali. W ogóle snusy to chyba od wikingów się wzięły, wiesz, ze Skandynawii. Oni tytoń jakoś tak wymyślili, taki prawdziwy, prawdziwy snus. To w ogóle nie jest w saszetkach, tylko to jest taka lepianka. No to mi się to strasznie z kowbojami kojarzy. No te kowboje pewnie też, ale chyba właśnie od wikingów się to zaczęło. Tak, myślę, że wikingowie to jest to, co przywieźli do Ameryki, zostawili to tym Indianom, a potem Indianie przekazali to Hiszpanom. Być może, aczkolwiek no w Szwecji właśnie przez to, że gdzieś tam mam powiązania z krajami skandynawskimi, no to tam Te snusy, w ogóle nie powiem Ci w procentach, ale tam bardzo mało osób pali papierosy.

więc poszedłem na prywatną uczelnię, wytrzymałem tam dwa tygodnie, powiedziałem, że chcę się poświęcić tylko i wyłącznie muzyce i rozmawiałem z moimi rodzicami trochę, w którym kierunku, gdzie, jak, co pójść i mój tata w ogóle wychowywał się całe dzieciństwo w Szwecji, bo moja babcia znalazła sobie partnera tam I żyli w Szwecji, wychowywali się w Szwecji. No i też ciekawostka, prawdopodobnie gdyby mój tata nie przyjechał do Polski na urodziny swojej kuzynki, to mnie by nie było, bo akurat mieszkał w Szwecji, przyjechał na urodziny kuzynki do Polski, w pociągu poznał moją mamę i został w Polsce. A tak to pewnie by tam wrócił i by mieszkał tam po dziś dzień. No i mam tam rodzinę po prostu, mam tam babcię, wujka, ciocię i moi rodzice powiedzieli, to pojedź do Szwecji, posiedź trochę u nich, znajdź sobie jakąś robotę i tak dalej.

I oni, kurde, no to chujowo, stary, że dzisiaj przyjechałeś, patrz, kto wczoraj u nas był. I pokazują mi na telefonie, jak Lil Uzi Vert tańczy u nich na stole, stary, w kuchni. Ja miałem takie, no co wy gadać. No i ogólnie w sensie mieli taką ściankę z Polaroidami i tam był Post Malone, jakiś Lil Tecca, no ogólnie tacy raperzy gdzieś tam, których słuchałem i się jarałem, więc bardzo fajnie. Czyli topowi, no. No topowi, topowi, właśnie. Kurna, czyli nie tylko pop gwiazdy nagrywają w Skandynawii, ale okazuje się, że też śmietanka rapowa tam ląduje. Tak, tak, tak. No ale to prawdopodobnie mi się wydaje, że te wszystkie wizyty to były przy okazji jakichś koncertów i to było bardziej, że z ziomalami nie mieli co robić, więc robili imprezy w studiu jakimś, które było najbliżej. No, ale to jednak to studio miało swoją moc, żeby oni przyszli do tego studia, bo wiesz, podobna sytuacja jest w Warszawie, też ludzie czasami lądują w jakichś studiach i to jest pytanie właśnie, kto mamoc, to przełożenie na tych artystów, żeby oni wylądowali u niego, a nie gdzieś indziej albo nie wrócili do hotelu po prostu.

To prawda, to prawda, ale no właśnie też poznałem właśnie bardziej, bardziej to ja tam spędzałem czas z producentami, nie poznałem jakiejś takiej turbo międzynarodowej gwiazdy, ale poznałem... A lokalne? No poznałem chłopaków, Marcusa i Martinusa, to są chłopacy z Norwegii, bracia w ogóle, bliźniacy, oni tam zasłynęli w Skandynawii, jak byli... mało latami, dosłownie ten ich największy hit to oni na tym klipie wyglądają jakby mieli po 5 lat, a oni są w moim wieku, w sensie mają tam po 23. Ale wtedy na klipie po ile mieli? W sensie na tamtym pierwszym, gdzie się wybili. Kurde, nie mam pojęcia. No z osiem, z dziewięć. Okej, czyli byli absolutnie dziećmi. Dziećmi, dziećmi, dziećmi. I co to był za rodzaj muzyki? Wiesz co, to taki popik. Popik. Popik, taki Justinowo-Bieberowe rzeczy trochę.

Ja widzę już, bo ja chodzę na różne koncerty w Warszawie, i obserwuję właściwie zawsze dwie sytuacje. Jedną to artystów, a drugą to widownie. A czasami nawet bardziej widownie obserwuję niż artystów. I zauważyłem, że jednak ludzie anglojęzyczne teksty znają, co jest dla mnie ciekawe, bo ja de facto, ale ja w ogóle nie znam żadnych tekstów, bo mam dyslekcję, ale kurde, Nie wiem, w życiu jedną piosenkę znałem po angielsku. I to kurna ją wkuwałem. Normalnie wkuwałem ją. Natomiast nie umiałbym na żadnego ulubionego artystę pójść, może jakieś końcówki bym dokrzyczał i to jest wszystko. Do wkuwania tekstów ja pamiętam taką zajebistą historię, że jechałem z rodzicami kiedyś, nie pamiętam ile miałem lat, z 15, stary, 14.

I wkuwałem te teksty i pamiętam, że pojechałem na ten koncert i to był mój pierwszy koncert w życiu rapowy stary. I to było niesamowite. I tam każdy jarał zioło. Tam ten AK-47 krzyczał ze sceny, że w Polsce mamy najlepsze zioło w Polsce i zaczął rzucać ziołem stary w ludzi. To było w stoczni. Jak ktoś tutaj pamięta ten koncert, to pozdrawiam serdecznie. To był mój pierwszy rapowy koncert w Tambur Zombies. I co, Ty przyjechałeś i już faktycznie umiałeś część z tych tekstów? Jeden tekst się chyba nauczyłem. Ja pierdolę. Czyli Ty masz zajebistą pamięć. Kurwa, czy ja wiem? W sensie... No dobra, niezłą. Pewnie mam spoko, no. No dla mnie to jest niemożliwe, w ogóle to nie wchodzi w... No dobra, no ale Ty też robisz na przykład muzę, nie? I jak grasz koncerty, to co, nie pamiętasz tekstów swoich? Znaczy dobra, słuchaj, w życiu to ja zagrałem, nie wiem, czy 20 koncertów.

Kiedyś nie pamiętałem, a aktualnie pamiętam, ale generalnie to... Ale musisz się uczyć swoich tekstów przed granią? Stary, ja się pół roku muszę uczyć, żeby jeden tekst się nauczyć. Ja mam pamięć zerową. Ja myślałem, wiesz, kiedyś mi to super koleżanka wytłumaczyła, która jest śpiewaczką operową. I ona powiedziała, słuchaj, bo wszyscy kojarzą tą dyslekcję, że to człowiek nie umie się nauczyć po prostu ortografii. A to jest po prostu pewien, pewnego rodzaju problem z pamięcią. I ona powiedziała właśnie, i kurde, ja mam tę deselekcję, a jestem cholerną śpiewaczką operową, więc śpiewam w obcych językach nieraz. I ona mi tłumaczyła, że ona słucha i ma specjalne wykresy, robi, żeby się nauczyć tych tekstów, że ona je rozpisuje, jakoś tam coś oznacza, żeby zapamiętać, że to ma jakieś swoje patenty.

Kurde, jak bym zdefiniował, nie wiem, no jakiś fenomen dla mnie to jest. Dla mnie na przykład ja nie jestem w stanie k-popu określić, że tam jest jakiś specjalny rodzaj basu, werbla, tempa czy chuj wie czego. Ja też. Ja nie umiem zdefiniować jakoś bardzo tej muzyki. Uważam, że to jest bardzo muzyka taka dla ludzi, szczególnie gdzieś tam młodych. I też wiem, że w tych państwach takich właśnie typu Japonia, jakieś Korei i tak dalej, to chyba tam się za jakieś ideały w ogóle stawia artystów i przystojnych gości, którzy nawijają K-pop i że te dziewczyny są jakby zakochane w tych... No to to zawsze, ale... No ale że tam mam wrażenie, że to jest nawet na jeszcze większą skalę niż nam się wydaje.

Fucking siety. Ja nie wiem, gdzie się zgubiłem tutaj w ogóle. Bardziej właśnie chodzi mi o to, że gdzieś mam wrażenie, że te kraje są tak właśnie w jakimś takim kierunku dziwnym. To poszło idealizowania sobie ludzi. No, ale to zawsze ludzie robią. Boże, ludzie tyranów idealizują. Ludzie potrafią idealizować, nie wiem, Putina, Trumpa, kurna, polityków w naszym kraju to ludzie są pierdolnięci. Ostatnio słyszałem babę, która mówi, że Trump jest blisko Boga, najbliżej w Ameryce. Znaczy w ogóle ja nie wiem, co ona rozumie pod słowem Bóg. Natomiast wow. No tak. No wiesz, ile osób, tyle zdań, tyle opinii, tyle historii, to tak zawsze ciężko jest.

Ja mam wrażenie, że właśnie przestaje być. I właśnie to jest ta rozmowa, w którą trochę mnie chciałem zaciągnąć, taką międzypokoleniową. Właśnie zastanawiam się, czy to jest, a może ja się mylę, może to jest kwestia środowiska. Właśnie ja patrzę chyba na środowisko bardziej, że wiesz, że ja stary jestem chłopakiem z dobrego domu, ja stary nigdy nie zaznałem jakiejś krzywdy, ja nigdy nie widziałem jakiejś skrajnej biedy takiej na oczy, że ja stary, ja nigdy się w życiu nie pobiłem z nikim. Nigdy się nie biłeś? Nigdy nikomu nie wyjebałem bombę na mordę. Żartujesz? Nigdy. Jak to jest możliwe? Nie wiem. Nigdy. W sensie wiadomo, były jakieś przepychanki z kolegami i tak dalej, ale to nigdy nie było tak nacechowane, żeby czuć jakąś emocję.

I ja Ci powiem tak, też w jakimś złym domu się nie urodziłem, to znaczy, bo, dobra. Cześć, muszę Cię przerwać. Czy Ty widzisz, że normalnie, kurwa, tutaj rozwieszają informacje, żeby ludzie rozliczali PIT na ulicach? Nie, nie widziałem, ale ciekawostka. To jest niesamowite. No, słuchaj. Dobre miejsce, jak każdy, żeby poinformować parę osób. Rozliczajcie mit. Tak. No ale chciałem powiedzieć pokrótce tak. Nie mam pojęcia, żebym, nie wiem, czego tam jakiegoś supernegatywnego w życiu doznał. Natomiast, no nie wiem, buntu jest u mnie po prostu cała masa, a na przykład taka sytuacja, żeby się nie bić, była niemożliwa. Ja nie jestem żadnym kozakiem odbicia się, ale...

Bo nie czuję się w tym komfortowo w żaden sposób. Wydaje mi się, że nawet osoby, które jakby, wiesz, gdzieś się biły i tak dalej, to też to nie były komfortowe dla nich sytuacje. No czekaj, słuchaj, ja się nie lubię bić tak samo, ale po prostu to mnie dziwi o tyle, że no były takie sytuacje w życiu, że no nie dało się tego uniknąć. Okej, no to właśnie to może jakoś mam jakiś, kurde, cud i dar od Boga, że umiałem zawsze stawać po tej stronie, która nie musiała się mierzyć z takimi rzeczami. A ja myślę, że to jest kwestia czasów. A Ty, a deskorolka na przykład. Gdzie Ty jeździłeś na deskorolce? W skateparkach czy na stricie? Tu i tu. No właśnie, a na stricie nie było sytuacji? Słuchaj, ja Ci na przykład opowiem taką małą naszą sytuację.

A jako, że ja mieszkałem w Poznaniu, to do Berlina, to tam nie ma dalekiej drogi, więc pojechaliśmy z ziomkami do Berlina. No i stary, no trzy dni oglądania najwyższej jakościowej, kurwa, deskorolki światowej, to takiemu małolacikowi jak ja, no to wiesz, oczy się otwierają. Ja tam stary mam fotki, kurwa, z Luanem Oliveirą, Jamie Foy. No właśnie, chciałem się o to zapytać, że miałeś zdjęcie, kurczę, teraz chciałem sprawdzić nazwisko tego skatera, ale miałeś takie wrzucone, że czajcie, z kim mam zdjęcie, pewnie nie czacie. Eric Koston. Nie, nie z Erikiem Kostolem. Erika Kostola to człowieku, jeszcze ja bym czaił. Kurwa mać, jestem w szoku w ogóle, że czaisz Erika Kostola. No stary, no wiadomo. No wiesz, ale kurna, ja nawet nie wiem, co się dzieje z jego karierą. Czekaj, już Ci mówię. Z kim ty miałeś zdjęcie?

Nie, nie wiem co powiedziałem. Nie, no kurwa z metr nad ziemią to było. No i się wciąłem i się wyjebałem ten metr stary z metra na ziemię, głową zajebałem, nie? Ja pierdolę. I stary leżę kurwa tam tak, otwieram oczy, jeden ziomek nade mną, ale w moich oczach kurwa cała ekipa stary, bo podwojeni, nie? Mówię kurwa mać, mam wstrząs mózgu, nie? Mówię ja pierdolę, nie? Ale adrenalina w chuj, nie? I tylko ziomki, kurwa nagrał to ktoś, do Hall of Mead wysyłamy, do Hall of Mead, nie? A ja tak mówię, dobra kurwa, stop. I dzwonię, dzwonię stary na karetkę, nie? Sam. Leżę tam i dzwonię na karetkę i mówię, dzień dobry... Ja jestem w parku Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, na skateparku. Prawdopodobnie mam wstrząs mózgu. To kurna, sam sobie karetkę ogarnąłeś?

Żaden kolega nie był chętny? Ja mam wstrząs mózgu, nie pamiętam, jak to było, ale wydaje mi się, że ja dzwoniłem. I stary, i oni do mnie, kurwa, za takie żarty to możesz mieć przejebane. I się rozłączają. Żartujesz? Przysięgam Ci z ręką na sercu. Ja tak mówię, nie, kurwa. I stary, i się podnoszę, wstaję i mówię, i czuję, kurwa, coś, nie? Żygać się chce? Nie, łapie się tu i kość mi tu wystaje. Obojczyk, nie? Oklopieństwo. W sensie nie przebiła skóry, ale czułem, że mi kurwa wystaje kość, nie? Aha. Okej, czyli nie widziałeś. Tak, nie widziałem. Chciałem się zapytać, czy była bardzo biała, ale nie widziałeś. Nie, nie, nie, nie widziałem, nie widziałem. I mówię tak, ja pierdolę. I dzwonię do mojej mamy i mówię, cześć mamuś, jak coś prawdopodobnie złamałem sobie obojczyk, ale się nie przejmuj...

Mam jeszcze wstrząśnienie mózgu i nie chce odebrać mnie karetka, bo mi nie wierzą. Poza tym, jaka jest dzisiaj stopa na obiad? Ogórkowa. O! Dzięki Bogu! Myślałem, że znowu zrobisz barf. Nienawidzę go. No coś w tym. No i dzwonię do mamy i mówię do mamy właśnie tą sytuację, że karetka nie chce przyjechać i czy ona może zadzwonić. No i dopiero, stary, jak moja mama zadzwoniła, to ta karetka przyjechała. Przestraszyła się mocno? No mama, no jak mama, no wiadomo, że się trochę przestraszyła, ale właśnie ja zawsze w takich sytuacjach, jeśli serio nie ma, kurwa, poważnej sytuacji, grożącej życiu, to raczej jestem taki, że no spokojnie, żeby nikogo jakoś nad wyraz nie stresować, nie? No i przyjechała ta karetka, oni, kurwa, mnie tu stary dotykają i mówią, nie, nic panu nie jest, kurwa, nie?

To pij. Zajebałem te szoty. On mi zawiązał jakiś stary, kurwa, no to było niesamowite. Tutaj stary jakieś drewienko włożył. Człowieku, jak na jakiejś pierwszej wojnie światowej. Serio, serio, serio. Stary włożył jakieś drewienko, owinął jakieś temblaki, jakieś ten. Usiadłem na krześle, on mi, kurwa, nogę stary na plecy, łapie za tym plemion, bu! Wjebał do dziś, kurwa, nie mam żadnych problemów, kurwa i... Bolało jak skurwysyn? Bardzo, no. Tak? No, bardzo. Ja pierdolę. Płakałeś? Nie, chyba nie, bo adrenalina była. Tak? Ale nie, właśnie ja z góry rzadko płakałem. A był w trakcie czy po? W trakcie. No właśnie, te nastawienia, ja też miałem rękę złamaną. To ciekawe, bo wiesz, czasami jak się dobre w pierdol dostaje, na czym się nie znasz, a ja się niestety znam, to na przykład ból jest po, a w trakcie nie do końca.

Najgorszą rzecz na świecie. Na jakimś chujowym dźwięku to pewnie oglądałeś. I na przechujowej w ogóle kopii i ledwo cokolwiek było widać i wszystkie te przeokrutne, te wszystkie te całe akcje na koniec, gdzie są te efekty specjalne i wszystko, to ja ledwo to widziałem w ogóle. I teraz mam taką fazę, że z jednej strony bym wrócił do tego filmu, a z drugiej strony go widziałem i mam trochę spieprzoną fazę. No to akurat chujnia. Spieprzyłem sobie normalnie. Ale to ja mam na przykład stary ziomka, który ma trzydzieści coś tam lat i on powiedział, że on jest w ogóle bardzo lubi filmy i powiedział mi, że Jeszcze nie oglądał Interstellara, bo czeka aż do domu sobie dobre nagłośnienie, potem film kurwa będzie miał, nie?

I powiedział, że nie, póki nie będzie miał zajebistego nagłośnienia, potem film tego nie obejrzy, nie? Bo to jest chyba taki film, żeby jednak go sobie tak przeżyć niemalże kinowo, no nie? Tak, tak, tak. No ja właśnie teraz w tym roku tak mam, że ja za dzieciaka oglądałem bardzo dużo filmów, później jakoś tak bardzo w ogóle mi spadło, że kiedyś uwielbiałem chodzić do kina, później już w ogóle nie chodziłem do kin i teraz w tym roku mi to jakoś tak wróciło, że sobie nadrabiam te wszystkie hity, bo zawsze kurwa jest mi wstyd, jak ktoś mówi, a widziałeś to jakąś, wiesz... Ojca Chrzestnego, a ja mówię, że nie. I wszyscy mówią, jebni się w łeb, że nie widziałeś tego filmu. Niech spierdalają. Ja w ogóle jak słyszę takie pierdaty, że czy ty czytałeś jakąś książkę, czy nie wiesz, ktoś tam, to ja się wtedy pytam, a wiesz, to jest Reggie Nable? A ty wiesz? Nie wiem. No właśnie.

Mam stary nawet wydziaranego, mam Jadena tu wydziaranego. Co ty gadasz? Bo po prostu byłem starym dzieciakiem i pamiętam, jak tata mnie wziął do kina na ten film i jak była ta ostatnia walka, to ja siedziałem tak w kinie, tak i tak, że byłem tu rozajarany. Uncut Gems. Kurwa, nie wiem, co to jest. Zajebiste, z Adamem Sandlerem, o jakby kamieniach szlachetnych w Nowym Jorku. Dobra, znam to. Na Netflixie to jest. Tak, jest. Kurde, tyle osób mi mówiło, żebym to obejrzał, jakoś nie mogę się przekonać. Zajebiste, zobacz sobie, naprawdę fajny film. Ja mam problem z Adamem Sandlerem. Czemu? Wiesz co, bo Adam Sandler złożył mi pewną obietnicę, której nie dotrzymał. Okej. Ja mam zdjęcie z Adamem Sandlerem. Ja nie mam. Nie masz? A jak Ci złożył obietnicę? Słuchaj, ja ją sobie sam złożyłem w głowie tak naprawdę oczywiście.

I potem te komedie jednak poszły mocno w taki familijny klimat i mam wrażenie, że to jest gościu z bardzo dużym potencjałem, który mógłby coś nagrać. Ja bym chciał... No i ja miałem poczucie, że ten Adam Sandler będzie takim kozakiem. Ja bym zobaczył go w takiej roli, nie wiem, coś w stylu Cuts Vegas albo w jakimś Pulp Fiction, a jednak większość jego filmów jest takich mocno lajtowych. No to przysięgam, zobacz Uncut Gems. Nie zawiedziesz się. Słyszałem o nim. Ja wiem, że to w ogóle nie jest komedia przede wszystkim. Nie, nie, nie, nie, nie. Zajebisty, zajebisty film, naprawdę. Ja gdzieś widziałem kawałeczki, ale no nie, to nic nie wiem o tym filmie. Okej, okej, ale to musisz zobaczyć, bo naprawdę jest świetny. A ja w ogóle pierwszy, w sensie taki jaki z Adamem Sandlerem widziałem, to Duże Dzieci i to były chyba dwie części.

63:14 · Roasty i biznes 4

Nie. Nie? Nie. Okej. Ile zarobiłeś już pieniędzy na rapie do tej pory? Nie wiem. Nie wiem. Z bańka myślisz, że zarobiłeś? Nie wiem. Może? Nie wiem. Może tak. Może tak. Nie wiem. Nie mam pojęcia. Naprawdę nie wiem. Rozumiem. Nie lubisz Excela. No, nie lubię Excela. Mówiłeś. Nie wiem, nie wiem, nie wiem. Pagi gdzieś tam nie zapisał? Dla mnie wcale najważniejsze jest to, że mogę sobie żyć spokojnie i niczym się nie martwić, a ile tam tego jest. A kiedy poczułeś, że Twoja sytuacja finansowa się tak zmieniła, że właśnie już możesz sobie żyć tak, jak chcesz?

Więc chciałbym Cię sprawdzić dzisiaj. Podejmujesz wyzwanie? Zajebiście. Dobra stary, zaczynamy kurna od klasyki. No bach, ja mam tu człowieku już ten katalog, folder, Eryk Moczko i jedziemy. Czekaj, a gdzie tu jest? No i zaczynamy.

Na takie bity mam metody tak jak Method Man Moi rówieśnicy z logo znają mu ten klen Znów zamykam się na weekend w domu tak jak VNM I kleję wersy, a ty w końcu pizdę sklej Oni coś mówią, sorry słyszę tylko hał hał Jadę z Viniciusem tak jak Barca Ona ma tustą dupę tak jak Ciao Ciao Jestem francuskim pieskiem, a was zjadam Miejcie żal do niego On mi kurwa kazał Moja niunia taka śliczna jak z okładki Harper's Bazaar Zaraz dropnę album i ucieszę fana A ich boli dupa od tego jebania Nie mogą nic zakazać, bo to pierdolona pasja Jedziemy w ciągu dnia, a widoczna jest tu gwiazda Słuchaj, ciągle się rozrastam, a nie tyję nic

No dawaj, dawaj, dawaj Kurwa, let's go Kurwa, taka zmiana Aha Okej, okej, okej, okej, okej, okej Okej, okej Okej, okej Na takie bity mam metody tak jak Method Man Moi rówieśnicy znają z logo Wu-Tang Clan Znów zamykam się na weekend w domu tak jak VNM I kleję sobie wersy, a ty w końcu pizdez klej Yeah, oni coś mówią, sorry, słyszę tylko hał, hał Jadę z Vinicrusem, skurwysynu, tak jak Barca

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.