Mentionsy Mentionsy
WINI Rozmawia
WINI Rozmawia

Adam Ragiel: Odbierałem z rąk matki nieżywe dziecko. Codzienność w zakładzie pogrzebowym | WINI

07.11.2025 ·2 godz 14 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Wini rozmawia z Adamem Ragielem, tanatopraktorem i ekspertem od przygotowywania zmarłych do pochówku. To szczery wywiad o śmierci, życiu i godności, o emocjach, które towarzyszą pracy z ludźmi w najtrudniejszych momentach. Adam Ragiel opowiada o balsamacji, żałobie, kulturze śmierci i o tym, jak radzić sobie z lękiem przed końcem. Rozmowa, w której nie ma patosu – jest prawda, spokój i głęboka refleksja. Podcast Wini to spotkanie z człowiekiem, który widzi w śmierci nie tragedię, lecz lekcję o życiu.Adam Ragiel 👉https://www.instagram.com/adam_ragiel_pcsf/https://szkoleniafuneralne.edu.pl/🤝 Partnerem formatu rozmów Winiego jest wypożyczalnia samochodów ODKRYJ AUTO, z kodem WINI10 otrzymujecie 10% rabat na rezerwacje samochodu 👉 https://www.odkryj-auto.pl/?p=WINI10

Nieboszczyki mają różne zapachy. Ten zapach jest bardzo specyficzny, taki słodkawy, no jego się nie da, że tak powiem, gdzieś tam pomylić. Ile Ci się udało przedłużyć te procesy gnilne? To znaczy tak, dwa miesiące. Po tych dwóch miesiącach ciało było wystawione w kaplicy, truna była otwarta, a mamusia była w stanie takim, jak ją zobaczyły tam przy identyfikacji. A to też czy nie godzina do pogrzeb? Nie, nie, tylko nie, bo jak dzwony biją, to przeważnie zawsze się, jak z branży, to się zawsze mówi o pogrzeb, akurat pewnie gdzieś wyprowadzają, ale o 12 też, bo w południe zawsze też dzwony biją. Okej, no tak, tak.

Tutaj nie dają spokoju z tym. czy to tydzień, czy niedziela. Dokładnie, dokładnie. No nic, oni mają specjalne traktowanie. Drodzy Państwo, dzisiaj moim specjalnym gościem jest Adam Ragiel. Cześć. Cześć. Funeralista, specjalista technik funeralnych, instruktor tanto-praktyki, założyciel Polskiego Centrum Szkolnictwa Funeralnego, autor książek. m.in. Bez strachu jak umiera człowiek, pionier w czasowej konserwacji zwłok. Tak, takie trudne i terminologia, i tematy. Dlatego ja sobie to pozwoliłem tutaj zapisać, żeby dobrze Ciebie przedstawić.

poprzebywać. No właśnie, ale czy to też nie jest tak, że na swój sposób ten dawne obrządki, czyli że na przykład ten nieboszczyk jest trzy dni w domu, czy to też nie było w jakiś sposób niehigieniczne, niezdrowe? No bo ja rozumiem, że wcześniej to ciało nie było wtedy balsamowane, więc czy... czy co było, bo trzy dni, kurczę, no to już chyba ciało się zaczyna rozkładać. Ależ oczywiście, no to były... Ja pamiętam, jak nieraz rozmawiam, czy nawet chociażby kursanci, którzy przychodzą do mnie właśnie na szkolenia i opowiadają, jakby pamiętają jeszcze te czasy, no to wspominają nawet takie momenty, kiedy właśnie dziadek był tak w trumnie,

Podejrzewam, że to jest towarzysz śmierci. Tak, coś takiego. Więc czy ty gdzieś już czasami słyszałeś o tym, co się dzieje chwilę przed śmiercią? Śmierć? No i cały proces. Jesteś w stanie to omówić? Tak. Na przykład w szpitalach, tak jak pielęgniarki na przykład, przychodzą do mnie na szkolenie również, albo ponoszą swoje kompetencje w związku z tym, że też w szpitalach czy w domach opieki są zgony. No więc te osoby też jakby edukują się w tym zakresie, ponieważ no też trzeba to ciało w jakiś sposób zabezpieczyć w momencie, kiedy już nastąpi ten zgon. Do momentu, dopóki nie zostanie zwiezione do prosektorium, czy też na przykład nie zostanie odebrane przez jakąś firmę pogrzebową.

A Ty słyszałeś o takich też odejściach faktycznie? Czy... Można użyć spokojnie? Tak, oczywiście, jak najbardziej, ale to, no, słuchaj, oprócz tego, że jakby zajmuję się kształceniem osób w tej branży w ogóle tak jakby i propagowaniem podejścia do śmierci, takiego spokojnego i że to jest... Wszystkich nas czeka i tak naprawdę to nie może być temat dla nas obcy, ponieważ to jest ostatni etap naszego funkcjonowania człowieczeństwa, to też jeszcze prowadzimy zakłady pogrzebowe i

po prostu sobie nie poradziła psychicznie z pewnymi rzeczami i tego nie uzewnętrzniała w ogóle. No to do takiego stopnia są. Rodziny są w ogóle w szoku w tym momencie, że jak to się stało, a zostawia list. Albo i nie zostawia. Albo i nie zostawia i wtedy są sprawy niedomknięte i zastanowienie. Tutaj to się ma do czynienia po prostu z takim spektrum sytuacji i różnych przyczyn zgonu, że człowiek naprawdę ma dosyć dużą refleksję na całe życie. Natomiast to, co pytałeś o to spokojne odejście, to właśnie niektóre rodziny, to przeważnie u tych starszych osób, no to same opowiadają z takim spokojem w ogóle, prawda?

Czyli córka, czy też syn mówi, że mamusia tak spokojnie odeszła, ona po prostu się położyła, zjedliśmy jeszcze kolację, porozmawialiśmy, jeszcze wnuczkowie byli, pośmialiśmy się chwilę, mamusia się położyła, rano przychodzimy, a babcia śpi. Cholera. No więc to jest takie, znaczy ja Ci powiem tak. Wzruszające. Tak, ale ja Ci powiem tak. Aż mi się łezka w oku kręci. No bo to jest takie, tak, prawda, że to gdzieś tam nawet, że to jest ta atmosfera rodzinna. Tu wszyscy byli, cieszyli się tego, pewnie i sobie już myśleli nawet, że gdzieś tam każdy dzień to jest na wagę złota, bo następnego dnia już może tej babci nie być. ale też oni też inaczej przeżywają tę śmierć, bo tam jest wszystko fajnie, jak to się mówi, poukładane, przegadane, porozmawiane i to pożegnanie też już nastąpiło, ale

ta osoba spokojnie odeszła, a ta rodzina wie i spokojnie to przeżywa i z takim spokojem duchowym, bo wie, że się ta babcia, ta mama nie męczyła. Tylko w spokoju ustnęła, prawda? Znaczy, tak naprawdę to można było powiedzieć, że można zazdrościć takiej śmierci i to byłaby wymarzona śmierć. No tak się wydaje. Tak. Dobrze. No i jest zgon. Stwierdzony. Co dalej dzieje się z ciałem? Jak już go zostanie stwierdzony, no oczywiście wiadomo, tak, ludzie umierają w szpitalach, ludzie umierają w domach opieki, ludzie umierają w domach, ludzie umierają nagle albo też w wypadkach różnych.

No niemniej jednak zdarzały się takie sytuacje, No i tutaj już tak, raz, że dokumentacja jest pewna wystawiona, to jeszcze jako szpitalna to okej, w porządku, bo tam się da odwrócić, ale wtedy, kiedy byłby wystawiony akt zgonu już, no to wtedy jest poważny problem, bo nie da się od tak człowieka przywrócić z powrotem do funkcjonowania i do systemu. To są już sprawy sądowe, to już tak naprawdę... Mógłby pan jednak umrzeć jak porządny człowiek, a nie tutaj dogorywać jeszcze? No proszę pana, papiery są wystawione, no. Dokładnie. Pan nam papierologię psuje. Tak, proszę pana, rodzina pogrzeb już załatwiła, a pan robi sobie takie jaja. Niepoważny człowiek. Ale, ale tak, ale takie sytuacje mają miejsce.

Kiedyś właśnie też... Kiedyś nawet u znajomego taka sytuacja miała miejsce, że w zakładzie pogrzebowym, gdzie już zgon został stwierdzony, rodzina przyszła właśnie załatwić pogrzeb i pani, karta zgonu wystawiona, rodzina szybko tam jakby zorganizowała się, bo to było na koniec tygodnia, piątek, więc żeby zdążyć jeszcze, oni przyjechali szybciutko, żeby załatwić kartę, akt zgonu. Pojechali, zrobili dokumentację, ze szpitala dzwonią, że pani ożyła. W chłodni, w chłodni, tak. No więc tam był poważny problem. Oczywiście wiadomo, że rodzina później, tak, jeszcze jakby ze swojej strony, no gdzieś tam te błędy, no później pretensje są jakby wiadomo do wszystkich dookoła, no jak tak się można było pomylić.

Ponieważ w tej chłodni, w której ciało się znajduje, to co mówiłeś, że temu panu było zimno i o kocyk poprosił, no oczywiście, bo tam jest temperatura między 1,5 stopnia a 4, maksymalnie do 4. Temperatura 4 stopni Celsjusza, do 4 stopni Celsjusza spowalnia procesy rozkładu, gnicia, namnażania się bakterii. W lodówce też mamy temperaturę między 2 a 4, na tej samej zasadzie. Człowiek jest niczym innym jak mięsem, tak się traktuje po prostu, czyli musi zostać schłodzony do takiej temperatury. Do chłodni trafia, no i tam oczekuje na czas, kiedy zostanie odebrany przez firmę pogrzebową, którą już rodzina zadysponuje. Czyli ewentualnie przez Ciebie.

No ewentualnie przeze mnie, dokładnie. Po tym czasie to ciało trafia. już do mnie do chłodni i dzieje się dalszy proces cały właśnie już związany z przygotowaniem tego ciała do pogrzebu. To przygotowanie ciała do tego pogrzebu, ono jest już tutaj zgodnie z tym życzeniem rodziny, prawda? Czyli tutaj omawiamy to wszystko dokładnie. Co sobie życzą? Jak chcą, żeby to ciało zostało przygotowane? Co to są za życzenia? Jeżeli damy pełne pole, że tak powiem, możliwości, czyli będziemy rozmawiali o tym otwarcie, bo to jest ważne, że w tych usługach pogrzebowych jest ważne to, żeby dać rodzinie możliwość zorganizowania tego pogrzebu i przeżycia go tak, jak oni chcą, żeby to wyglądało.

Toaleta pośmiertna, co przez to rozumiemy? Mycie po prostu ciała? Tak, w toalecie pośmiertnej mamy mycie ciała. W toalecie pośmiertnej mamy obcinanie paznokci, podcinanie włosów, golenie zarostu, czyszczenie w ogóle całej twarzy, skóry twarzy, dłoni, bo twarz, dłoń będzie widoczna, bo te części są tak zawsze odkryte. Najczęściej czasami jest tak, że ta odzież jest krótszy rękawek, ale w większości przypadków są te rękawy dłuższe. Więc doprowadzamy poprzez toaletę pośmiertną. doprowadzamy to ciało do estetycznego wyglądu. Słuchaj, a tak jak się sami myjemy, wiesz... Tak jak się sami myjemy, najprościej, to co? Kładzie się tego nieboszczyka pod jakiś prysznic też? Nie, nie. Nie używamy w ogóle żadnych prysznic, już czegoś takiego nie ma.

Okej, no a jeżeli ta osoba, tak jak powiedziałeś, wydaliła wszelkie płyny, czyli po prostu moczkał i tak dalej, to co? W którym momencie to jest wyczyszczone? No wtedy właśnie u nas tam w sali do przygotowań albo składziemy ciało na specjalnym stole, to jest taki stół... do wykonywania właśnie czynności z odpływem. On jest do tego przystosowany. Ma też oczywiście bieżącą wodę. Albo na przykład w niektórych przypadkach jest tak, że na przykład jest specjalny wózek, na tym wózku też przygotowuje się ciała. I teraz, w zależności od tego, jakie mamy warunki. Mamy stół, ciało jest mocno zabrudzone, w bardzo złym stanie, użyjemy bieżącej wody, użyjemy mydła, użyjemy gąbki normalnej.

Ile osób musi się zajmować takim ciałem, no bo jednak to jest po prostu waga najzwyczajniej w świecie. Ludzie są więksi, mniejsi, ale nawet nieduża osoba to też jest dużo kilogramów. Wy to robicie dwie, trzy osoby, czy jak to w ogóle jest? Wiesz, to jest tak naprawdę różnie. Czasami jest tak, że jedna osoba się tym zajmuje, jedna osoba tylko przygotowuje ciało. ale w większości przypadków powinny to robić w ogóle dwie osoby, ze względu na to, że raz, że właśnie do przekładania ciała jest i do ubierania samego, nakładania odzieży jest o wiele łatwiej, mniejsze przeciążenia są, bo wtedy po prostu tak rozkłada się to na dwie osoby, każda to czynność, ponieważ tutaj nie ma czegoś takiego jak sadzanie, tak, podnoszenie nieboszczyka do góry, tylko wszystko to się robi na zasadzie pozycji bocznych, przekładania tego ciała.

Nie pamiętam, czy ruszyć ręką, czy coś w ogóle, nie wiem, czy nawet z brzuchem się nie działo. Te odruchy Łazarza, co tak mi się... Coś takiego, jest coś takiego? Tak, no to są, ale to są gdzieś tam, ja powiem, jak to wygląda mniej więcej. Najczęstsze takie właśnie gdzieś to, co widać, to, co można zaobserwować, no to chociażby właśnie nawet na powłokach brzucha, ponieważ w prawej części podbrzusza, w tym miejscu... Tam sam to się zaczyna, tworzy się proces gnilny. Tam zresztą zawsze ta część jest taka zielona. Tam najszybciej dochodzi do tego procesu gnicia, ponieważ tam największy spektrum bakterii jakby się... Brawe miejsce podbrzusza, to gdzie to by było? Tu, gdzie wyrostek roboczkowy. Tak, tak mniej więcej. Tak? Tak, dokładnie tak. To chyba boli gdzieś tu, więc... Dokładnie tak, to w tym miejscu.

Czyli co, to tak się rozchodzi po ciele? Tak, ten gaz zaczyna się rozchodzić w środku po jelitach przede wszystkim, tak, no bo tam ten proces gnicia postępuje. namarzają się bakterie, tworzy się ten proces gnilny, ten gaz się rozchodzi, no i zaczynają te tkanki nabrzmiewać. Jak zaczynają te tkanki nabrzmiewać, no to wiadomo, że tak jakby to zaczyna się rozchodzić, no i też poprzez to, poprzez ten proces gnicia, poprzez to tworzenie gazów, też pojawiają się te wydzieliny i wydaliny, no bo gaz wypycha wszystko po drodze, prawda? Czyli jeszcze to ciało potrafi wydalić na przykład kał po jakimś czasie? Dokładnie, dokładnie tak. To, co napotka na drodze poprzez układ tutaj trawienny, żołądek, przełyk, tak?

Czy, nie wiem, jakieś wydzieliny, które są na przykład na na oskrzelach i przez tchawice, tak? To też będzie wychodziło na zewnątrz. Czyli co, nieboszczyk potrafi niemalże zwymiotować albo się posmarkać po jakimś czasie? Tak nazywając to pospoliciem? Tak, dokładnie. Tak obrazowo można byłoby to tak powiedzieć. Wycieka tutaj z boku, po policzku cieknie, z nosa wyciekają te wydzieliny. To coś mówi o tym jadzie trupim. Tak jakby też tak obrazowo to określając. I teraz można zaobserwować właśnie te ruchy brzuchu, że czasami właśnie jak ten gaz gdzieś tam w tych jelitach przechodzi, to ten brzuch rośnie, a czasami może się opaść, nie? Trochę. I no bo gdzieś ten gaz się przesunął dalej. Przeszedł. Więc to na takim zasadzie.

No to są takie najbardziej... widoczne, gdzie można to zaobserwować, prawda? Czasami jest tak na przykład, to też na przykład się tutaj mówi w tej branży, jak na przykład ciało się przekłada na bok, czasami jest taki efekt takiego jakby ostatniego tchnienia. Ale to w związku z tym, że przestrzeń w jamie opłucnej, jakby te płuca, tak? I tutaj krtań, jak jest przymknięta, no to jeżeli przekładamy na bok, zmieniamy pozycję, no to po prostu tam może być tak, że ten gaz też wyjdzie, prawda? I I dlatego słychać tak, jakby ten nieboszczyk jeszcze wydał z siebie jakieś powietrze. Jakie to jest wybrzmienie? To jest takie harknięcie. Dlatego też, że struny głosowe wchodzą w rezonans.

To miało kulturę swoją i procedury, jak miało zostać to ciało przygotowane. Dziś współczesna technika balsamacji jest wykonywana na zasadzie podania płynu chemicznego do układu krwionośnego. Czyli co, Wy się wbijacie w żyłę? W tętnicę, tętnicą idzie, a żyłą wychodzi ta krew, ta, która już jest tam tak, no ten płyn, tak można by powiedzieć, ta krew, ona jest wypompowywana, ponieważ to krew, sama krew, ona... potęguje procesy gnicia, więc należy to z ciała wypląc. Zastępujecie krew płynem balsamicznym? Dokładnie tak. Czym jest ten płyn balsamiczny? Te płyny do balsamacji to są płyny na bazie formaldehydu.

I ciało trafiało tam już w ciągu miesiąca, dotarło już na miejsce tam do Stanów. Ta rodzina oczywiście tam miała się jakby pojawić też w tym czasie, niemniej jednak troszeczkę im się zdróżej zeszło, córkom dwóm i tak naprawdę dotarły dopiero za dwa miesiące. żeby mamusię pochować. Po tych dwóch miesiącach ciało było wystawione w kaplicy, trumna była otwarta, a mamusia była w stanie takim, jak ją zobaczyły tam przy identyfikacji w tym czasie. Więc tak działa, właśnie te produkty, te płyny wszystkie tak działały, tak działają, że tak zatrzymują całkowicie wszystko. Dwa miesiące to To już rozumiem, że to jest pewien też zasługa nowych technik, tak?

Dokładnie tak. Tych nowych procedur, tych nowych technik, produktów, które były tam wpompowane do ciała tej osoby zmarłej. I to pozwoliło na to, że ta rodzina mogła, że ta córka mogła się pożegnać. To była taka Nowoczesna mumifikacja, tak? Czy nie mumifikacja na zasadzie egipskiej, owijanie w bandarze tudzież tej miedzycy? I wyciąganie mózgu przez nos, czy coś tam takiego słyszałem. Dokładnie, dokładnie. Tutaj się nic nie rusza, to wszystko zostaje na swoim miejscu. Proces balsamacji to nie jest wyciąganie, nic się nie wyciąga. To jest na zasadzie tak, ja to zawsze tak porównuję tak obrazowo, że jak jest przetaczanie krwi, czy chociażby jak ktoś musi mieć tą transfuzję krwi, bo w związku z tym, że nie wiem, tak przy chorych nerkach, no to trzeba ją, prawda, i się podłącza, jest przetoka, podłączamy się i ta krew jest przetaczana, to trochę dosłownie na takiej zasadzie, tylko tyle, że tutaj wpompowujemy płyn, a tą krew, która wychodzi z tego układu krążenia,

Właściwie dwie mnie interesują. Jedno to, jakie zgony, może od tego zacznijmy, zrobiły na Tobie wrażenie? Było coś takiego, co naprawdę Cię poruszyło? Wiesz, najbardziej, najbardziej, najbardziej takie, może to jest takie sztampowe trochę, no bo każdy zawsze nawet pyta o to, tak? O dzieci. Dokładnie tak, dokładnie o dzieci. Natomiast wiesz, ja Ci powiem, jak to wygląda. ciało osoby zmarłej, tam już nic nie, no nie przywrócimy życia. Tam możemy tylko i wyłącznie zająć się ciałem tego zmarłego, żeby przywrócić jej

Może tak, a może nie, bo po prostu jest jeden problem. Jak to by, że tak powiem, dobrze nie wyglądało, to tam jest jedna rzecz. Nie ma dla mnie już tej osoby w środku. Nie ma. I to jest dla mnie, kurde, no to jest coś, czego ja nie jestem w stanie cały czas pojąć, że w ogóle jesteśmy w takiej popieprzonej czasoprzestrzeni, w której nie wiemy skąd przychodzimy i gdzie idziemy i czy w ogóle skądś przychodzimy i czy w ogóle gdzieś idziemy i to jest... jakaś kurwa zagadka dla mnie po prostu niepojęta. Tak, ale dobrze, tak, doskonale zwróciłeś tutaj uwagę, do tego właśnie za chwilę bym przeszedł, że tak naprawdę, właśnie to, co właśnie wspomniałem wcześniej, że to jest tylko ciało, to jest opakowanie.

Albo jak ktoś nagle umiera i wyszedł z domu, nie wrócił i później się rodzina nie decyduje na pożegnanie, to dla nich cały czas jest, że on żyje, on przyjdzie, on zapuka. No nie, to trzeba domknąć, bo ten etap musi być zamknięty. On ma zostać właśnie w pamięci, ta kwestia duchowa ma być cały czas z Tobą. Ten człowiek ma być cały czas z Tobą. Jego rady, jego sposób bycia, to, co Ci dał w Twoim życiu, to, co Ci wprowadził dobrego w Twoje życie, to niech to zostanie z Tobą, ale w pamięci. A fizyczność to jest, przychodzi taki moment, że się z tą fizycznością rozstajesz i temat jest zamknięty. i dalej do przodu, prawda? Niemniej jednak to jest wola każdej osoby i każda osoba sama decyduje o tym, co się dzieje. No i właśnie, tak jak pytałeś mnie, te najtrudniejsze i właśnie przy tych dzieciach, ja się skupiam na rodzinie.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.