Mentionsy Mentionsy
WIECEJ NIZ FOTOGRAFIA
WIECEJ NIZ FOTOGRAFIA

117. 2 MIESIĄCE PO KURSIE ZACZĘŁAM ZARABIAĆ NA FOTOGRAFII. ROZMOWA Z ABSOLWENTKĄ AMF SABINĄ SNOCH.

19.02.2023 ·1 godz 3 min

Witam Cię w 117 odcinku podcastu WIĘCEJ NIŻ FOTOGRAFIA.Jak sama o sobie mówi, jest osobą mocno stąpającą po ziemie, ale odkąd dołączyła do Akademii Magicznej fotografii, to w jej życiu zaczęły się dziać rzeczy magiczne. Tam, gdzie inni szukają wymówek, ona szuka rozwiązań i widzi możliwości. Dzięki temu już dwa miesiące po zakończeniu kursu zaczęła zarabiać na fotografii. Któż to taki? Sabina Snoch. Niesamowicie ciepła, fantastyczna, przezdolna kursanta Akademii Magicznej Fotografii, która ukończyła VIII edycję kursu i teraz już pracuje jako fotografka i buduje swój fotobiznes nadal pod skrzydłami Akademii.W dzisiejszym odcinku dowiesz się, jak wyglądała jej droga, jakie magiczne rzeczy zaczęły się dziać i co ty możesz zrobić, żeby pójść ze swoją fotografią do przodu.Zapraszam cię na dzisiejszy odcinek koniecznie z filiżanką ulubionej herbaty.O CZYM POSŁUCHASZ W TYM ODCINKU:Czego można dowiedzieć się z kursu w Akademii oprócz wiedzy fotograficznej,Dlaczego warto iść po swoje marzenia i nie poddawać się na żadnym etapie drogi do tych marzeń,Na czym polega metoda małych kroczków w fotografii,Dlaczego warto być przygotowanym na każdą awaryjną sytuację,Jak słowo „klient” może zmienić znaczenie, kiedy interpretujemy nie niewłaściwie,Czy obróbka zdjęć musi zajmować nam kilka godzin,Czy po sześciu tygodniach kursu jest się gotowym, by wyjść ze swoimi zdjęciami do ludzi,Skąd brać ludzi do sesji,Czy już trzy miesiące po kursie można zacząć zarabiać na fotografii,Dlaczego warto realizować swoje plany i nie zniechęcać się przeciwnościami,Dlaczego warto czynnie działać w social mediach,Dla kogo dedykowane są kursy w Akademii i FAB.A jeśli chcesz się uczyć FOTOGRAFII W AKADEMII MAGICZNEJ FOTOGRAFII pod moimi skrzydłami to zapisz się już teraz na listę osób zainteresowanych kolejną edycją,dzięki temu otrzymasz informację jako pierwsza i będziesz mogła dołączyć do kursu na najlepszych warunkach.ZAPISZ SIĘ TUTAJ Koniecznie odwiedź Sabine i zostaw jej masę ciepłaINSTAGRAM sabina.snoch.fotografiaFACEBOOK Sabina Snoch Fotografia👉Zostańmy w kontakcie:IG: https://www.instagram.com/basiolandia.photography/FB: https://www.facebook.com/Basiolandia.Basia.StrzelecYOUTUBE: Basiolandia Photography

Jak sama o sobie mówi, jest osobą mocno stąpającą po ziemi. Ale odkąd dołączyła do Akademii Magicznej Fotografii, w jej życiu zaczęły się dziać rzeczy magiczne. Tam, gdzie inni szukają wymówek, ona szuka rozwiązań i widzi możliwości. Dzięki temu już dwa miesiące po zakończeniu kursu zaczęła zarabiać na fotografii. Któż to taki? Sabina Snoch. Niesamowicie ciepła, fantastyczna, przezdolna kursantka Akademii Magicznej Fotografii, która ukończyła ósmą edycję kursów i teraz już pracuje sobie jako fotografka, buduje swój fotobiznes nadal pod skrzydłami Akademii, więc w tym dzisiejszym odcinku dowiesz się jej.

Jak wyglądała jej droga? Jakież to magiczne rzeczy zaczęły się dziać? I co Ty możesz zrobić, żeby pójść ze swoją fotografią do przodu? Zapraszam Cię na ten dzisiejszy odcinek, koniecznie z filiżanką ulubionej herbaty. Dzień dobry, dzień dobry. Witam Cię bardzo, bardzo serdecznie w kolejnym odcinku podcastu WIĘCEJ NIŻ FOTOGRAFIA. Jeśli szukasz inspiracji, motywacji i wiedzy przekazanej w bardzo prosty sposób, to ten podcast jest właśnie dla Ciebie. A ja jestem Basiolandia i jestem tutaj po to, żeby pokazać Ci, że fotomarzenia się nie spełniają, fotomarzenia się spełnia, a ja w Akademii Magicznej Fotografii mogę Ci w tym pomóc.

Dzień dobry Sabinka, witam Cię bardzo serdecznie i na sam początek poproszę Cię, żebyś się przedstawiła, żeby słuchaczki i słuchacze dowiedzieli się, kimże Ty jesteś. Jestem Sabina, mieszkam w Gdyni. Ciężko mi w sumie powiedzieć, bo by się wydawało, że im jestem starsza, tym lepiej powinnam wiedzieć, kim jestem. Ale ja wiem coraz mniej, bo okazuje się, że lubię robić dużo rzeczy różnych. Ale chyba przede wszystkim jestem mamą dwójki słodziaków. Jestem chyba fotografką. A powiedz Sabinka, czym się zajmowałaś przed fotografią?

Ale przejdźmy tak troszeczkę chronologicznie, czyli pojawiły się dzieci, no i wtedy gdzieś tam też pojawiła się ta fotografia. Chodzi mi o to, w którym momencie w tym Twoim życiu ta fotografia się pojawiła? Tak naprawdę pojawiła się 6 lat temu, jak urodziły się małe szczeniaczki u moich rodziców. I uznałam, że kupię sobie porządniejszy aparat, jeszcze byśmy przed ślubem. I się okazało, że żeby nagrać tam filmik dla rodziców, pamiątkowy, to trzeba strasznie dużo kasy zapłacić. Ja mówię, momy z mężem jesteśmy tacy w sumie kreatywni i dużo rzeczy sami robimy. Ja mówię, ty weź, co to jest za filozofia, sami se nakręćmy. Ale nie mieliśmy czym. Ja mówię, to kupimy aparat, żeby zrobić szczeniakom zdjęcia i nakręcimy potem ten film i się zwróci aparat.

No i myślę, co ja będę na tej wsi, ogródka robiła. No i właśnie wymyśliłam, że wtedy pójdę na księgowość, bo księgowe wszędzie trzeba mieć, nie? Nawet w małych miejscowościach. A fotografia to był taki plan B. I potem miałam 30 urodziny i sobie pomyślałam, że jak już robię wielką imprezę i zapraszam kupę ludzi, to niech nie przynoszą mi każdy powinie, tylko się złożą właśnie na kurs. Super. Jeszcze jak się zaczynał... Czyli skarbonka na marzenie była, tak? Trochę tak, no. Jeszcze jak się... przed tym kursem, ja już byłam jako chyba pierwsza zapisana i tak sobie myślałam, o jeny, czy na pewno? Ja tak z tym aparatem to tak się średnio...

I że ona po prostu będzie robiła tą fotografię, nawet jeżeli to jej zajmie więcej czasu niż przypuszczała, to będzie to robiła. I było takie cudowne zakończenie w tej wiadomości, że Basia, ja wiem jak ciężko pracujesz, ale jak będziesz się kładła spać, już po prostu taka styrana tym całym dniem i już po prostu wszystkim, To pamiętaj, że tam gdzieś na świecie jest taka Zosia, Marysia, Franek, Kasia, którzy dzięki Tobie odważyli się iść po siebie i spełnić swoje marzenia. Ja po prostu się po tym mailu popłakałam, bo to jest wiesz dla mnie coś takiego, że Nie ma co lepszej nagrody za to, co człowiek robi. Tak jak na przykład ty widzisz, że już twoja córeczka patrząc na ciebie, już ma taką odwagę do tego życia, prawda?

Więc to jest coś absolutnie niesamowitego i to taki po prostu off-top w tym podcaście, ale no aż musiałam się tym podzielić, bo to jest coś takiego, że to jest też taka analogia trochę do fotografii i do wszystkiego, co zaczynamy robić, bo jak na początku coś zaczynamy robić, to nam nie idzie. I już abstrahując z takiej sytuacji, z tego związku z gimnazjum, że się tam nie lubimy z tym swoim aparatem, bo po prostu wynika to z tego, że nie potrafimy tego aparatu obsłużyć, nie potrafimy wykorzystać jego potencjału, ale z każdą rzeczą, jak ją robimy, na początku to jest trudne. I w pewnym momencie dochodzimy do takiego punktu, to jest zawsze taki punkt przełomowy, w którym jest na tyle trudno, że już trochę mamy dość, bo jesteśmy zmęczone, Ale tam jeszcze brakuje kroku, żeby już po prostu coś się zadziało większego.

Ja tak miałam z fotografią. Jak nikt we mnie nie wierzył, to ja po prostu szłam i robiłam swoje. I ważne, że ja w siebie wierzyłam. Ty masz super, bo tak jak mówisz, masz to wsparcie. Masz tych ludzi, którzy cię wspierają, masz tych ludzi, którzy są obok. Wiele dziewczyn tego nie ma. Ja na przykład też nie miałam. Ale to też nie jest najważniejszy czynnik. Najważniejszym czynnikiem jest to, co jest w nas, bo stamtąd się bierze prawdziwa siła. Stamtąd się bierze właśnie to, że nawet jak się przewrócisz dziesiąty raz, to masz siłę wstać, otrzepać te kolanka, popłakać jak trzeba, potupać jak trzeba, ale po prostu iść dalej. I to jest absolutnie niesamowite, dlatego właśnie ja się ogromnie cieszę, że mogę się tutaj, wiesz, tymi historiami Waszymi dzielić, różnymi, przeróżnymi, bo jak słuchałaś podcastu, to wiesz, jakie są historie dziewczyn, a dzisiaj już kontynuujmy tą Twoją, bo ja się tutaj po prostu rozgadałam, a to Ty tutaj masz mówić, więc wracając na naszą chronologiczną ścieżkę, trafiłaś na mnie w internetach i co się wydarzyło dalej?

A lista zainteresowanych, o której tutaj Sabinka mówiła, to jest taka lista, żeby wiesz, bo może ktoś nie wiedzieć o co chodzi, to jest taka lista osób zainteresowanych kursem i wtedy jak ktoś się tam zapisze, linki oczywiście do takiej listy zawsze są w notatkach do podcastu, to wtedy w pierwszej kolejności dostajemy informację, że ruszają zapisy. No i właśnie taka była tutaj droga Sabinki, żebym Wam tutaj po kolei powiedziała. I zapisałaś się na kurs, rozpoczął się kurs i jak Ci tam było, opowiadaj, na tym kursie. No super magicznie się zaczęło wtedy wszystko dziać. Oczywiście Basia powiedziała, że trzeba męża poinformować, że on ma dzieci, a ja mam kurs. I tak było. I żadnych protestów nie było oczywiście u mojego kochanego męża.

No i kurs się super szybko skończył i mi było bardzo smutno, że się skończył. Sześć tygodni super szybko Ci się skończyło intensywnych? No bo ja właśnie dużo wtedy robiłam zdjęć i to mi strasznie szybko zleciało. I tak mi było smutno. Ale dobrze, dobrze, bo my przejeździliśmy przez 6 tygodni, że było, było, było fajnie i potem było smutno. Powiedz jeszcze, żebyśmy to tak właśnie już sprecyzowały, czyli jak przychodziłaś na kurs, jak zaczynałaś, to jak byś określiła swój poziom wiedzy o fotografii? Znaczy bardziej mi chodzi o obsługę aparatu, o to wszystko związane z sesją. Jak byś się wtedy przed kursem umiejscowiła? Że co wiedziałaś, czego nie wiedziałaś? Z teorii to mi się wydawało, że dużo wiedziałam.

A teraz właśnie jest lekcja w kursie, żeby pochodzić do sesji jak do projektu. Ja teraz wszystko tak traktuję. I to takie jest kojące, że sobie małymi kroczkami, I wtedy nic nie jest przerażające tak naprawdę. Wtedy te małe kroczki są mniej przerażające niż ten ogromny krok. Czyli po raz kolejny potwierdza się to, że pod przykrywką fotografii w Akademii dzieje się dużo więcej. I to jest dla mnie też miód. No po prostu to będzie bardzo słodki, miodowy odcinek, bo ty po prostu mówisz takie dobre rzeczy tutaj. Ja myślę sobie, że wiesz co, takie ważne, bo Bo nie da się wprowadzić zmiany w naszym życiu, w jakimkolwiek obszarze, jeżeli nie zaczniemy po prostu od siebie.

Czyli tak naprawdę to sześć tygodni, które spędziłyśmy razem, które ty mówisz, że szybko minęły, ja uważam, że one nie mijają tak szybko, bo jest pracy bardzo dużo, ale to jest potrzebna praca. Czy po tych sześciu tygodniach ty, Sabinka, czułaś się i nadal się czujesz gotowa do tego, żeby wyjść, znaczy wtedy, czy poczułaś taką gotowość do wyjścia z tymi swoimi zdjęciami do ludzi? Czy czułaś się już taka, wiesz, przygotowana do tego, że okej, wiem, Potrafię to zrobić i mogę robić zdjęcia obcym ludziom? Tak. O, cudownie! W ogóle w czasie kursu zadziała się też dla mnie magiczna rzecz, chociaż tak jestem mocno stąpającą osobą po ziemi.

Ale ja też i to absolutnie nie przeczy jedno drugiemu, żeby się działy magiczne rzeczy. Ale tak właśnie w czasie kursu, jak poznałam ten aparat, To zobaczyłam, że on mnie trochę już ogranicza. I sobie myślałam, eee, może bym sobie kupiła nowszy aparat. Nie, że nowy, używany, ale lepszy, nie? No i nagle dostałam kasę na konto za niewykorzystany urlop, a w ogóle o tym nie myślałam wcześniej. Wow, ale historia! I mówię, no dobra, no to jak nie wydam teraz tego na aparat, to wszystko pójdzie na budowę naszego domu na wsi. I mówię, dobra, to kupuję. Ooo, ale cudownie. Nie wiedziałam o tym, więc to jest w ogóle super. No i ja miałam wtedy już dwa aparaty. Nowszy i stary, zapasowy.

I właśnie napisałam tam post, że się po prostu interesuję fotografią. No i tam jakoś, czy jakiejś fundacji porobić zdjęcia, albo psiakom do adopcji, albo jakiś barter. I właśnie dużo dziewczyn napisało wtedy o barter. Super. I tak się rozkręciło to. Jeszcze w międzyczasie też już zaczął właśnie drogą pantoflową przechodzić, że ja robię zdjęcia. Zaczęły się wtedy płatne sesje. I tak jakoś ten styczeń był tak fotograficzny. To wspaniale. Jestem naprawdę, czuję się jakby śniła. Ale to jest dobry sen.

Czyli zobacz, czyli podsumowując, znaczy zbierając sobie, tak trochę jeszcze nie podsumowując, ale sobie zbierając, kurs zaczęłaś we wrześniu, czyli skończyłaś go w październiku. No to tak naprawdę mamy listopad, grudzień, styczeń, czyli trzy miesiące, nawet niecałe trzy miesiące po kursie ty już realnie zarabiasz na fotografii. Jak odsyłam zdjęcia, to strasznie się denerwuję, nie? Czy wszystko jest w porządku? No, ale podobają się tym klientom te zdjęcia i to tak widać, że szczerze im się podobają, a nie, że spoko, fajne. I taka się czuję rozochocona. Ale wiesz, to też jest fajne, przepraszam, że Ci przerwę, to też jest fajne, że zobacz, że teraz jesteś w takim momencie jakby tej decyzji założenia działalności, ale Ty nie zakładasz jej z niczym, pod tytułem, że

Absolutnie cudowne, cudowne po prostu. Ja uwielbiam te odcinki w ogóle z kursantkami, bo one po prostu są dla mnie takim żywym dowodem na to, że jak człowiek wchodzi na tą swoją drogę, to po prostu dzieją się potem takie magiczne rzeczy. Też magiczne było. Byłam ostatnio na pięknej sesji, bo wystawiłam się na WOŚP. My zawsze ostro wspieraliśmy z mężem, a teraz właśnie kończę macierzyński, jeszcze tam zawirowania finansowe się szykują. Wiedziałam, że nie dam tyle, ile bym chciała dać, nie? Ale sobie myślę, mam aparat, umiem robić zdjęcia i mam czas, to się wystawię na licytację. Tak, w sesję na licytację.

Staram się. Przede wszystkim, żeby chociaż moi znajomi się dowiedzieli, na początku tak sobie myślałam, żeby dowiedzieli się, że do mnie można przyjść na zdjęcie. A że czy Instagram, czy Facebook dają tą możliwość, że inni ludzie się dowiadują, to jest jakby wartość taka dodana. A poza tym, wiesz, marzec to jest w fabie Instagram dla fotografki, kwiecień to jest Facebook dla fotografki, więc już po tym będziesz absolutnie wymiatać ze wszystkim. I to jest też właśnie fajne, że Że zobaczysz, że ty tak naprawdę działasz sobie na wszystkich trochę frontach. No bo na tym froncie takim lokalnym super robotę zrobiłaś tą sesją świąteczną dla rodziny. Bo to absolutnie w ogóle strzał w dziesiątkę.

Ale ty jeszcze wspominałaś mi w prywatnej wiadomości, że w ogóle trafiłaś tam na kursantkę moją z poprzedniej edycji. Tak. Patrzę, jest post, jakaś dziewczyna pisze, że się interesuje fotografią i ma dwójkę dzieci w takim wieku jak moje dzieci mniej więcej. No i że chętnie by coś porobiła albo z dziećmi albo bez. I ja tam napisałam jej komentarz. Też chyba przy kawcie to czytałam. Ona się odezwała i się umówiłyśmy najpierw z naszymi synkami na wyjście. Jesteśmy jakaś spoko babka, nie? Ona musi być z AMF. Właśnie wyszło jeszcze w rozmowie na Facebooku, że też jest po kursie tym, co u Ciebie, tylko chyba edycja wcześniej, wiosenna, wiosennej.

To myślę, że nie uwierzyłabyś, prawda? Dla mnie fotografia, jak się zapisywałam na kurs, to był plan chyba C. W sensie, że się wyprowadzimy na wieś i tam jakoś trzeba żyć. To jak nie będę tą księgową, to może ktoś się skusi na jakąś sesję u mnie od czasu do czasu. Mhm, mhm, no jasne. To dobry plan. No a teraz się okazało chyba, że się stanie planem A, no bo jak już tak wszystko się układa, to nie będę przeszkadzać. No naprawdę, jak już się tyle wykłóciłaś z tym swoim aparatem, naobrażałaś się, a teraz się dogadaliście. Ja jakby tutaj byłam, wiesz, tym takim po prostu psychologiem w tym związku. No to myślę, że warto iść po prostu tą drogą, zwłaszcza, że jak ja teraz sobie na Ciebie patrzę, bo jakby w podcaście nas nie widzą, ale ja Cię widzę, to jak Ty mówisz o tych zdjęciach, to Ty po prostu, oczy Ci tak promieniają, że to jest aż niesamowite.

Ale nie dowiesz się, jeżeli po prostu nie będziesz tego robić. Zawsze jest jeszcze taka kwestia, że nawet jak ktoś już jest nieaktualny o ogłoszeniu i ktoś już zna z kogo innego, to zawsze już będzie miał świadomości, że jest taka Sabina, co lubi robić zdjęcia dzieciom. Dokładnie tak, no po prostu moja kursantka, złoto, no po prostu złoto, jaka ja jestem dumna, naprawdę. Kochana, cudowna w ogóle cała historia, mega, mega cudowna. Na sam koniec jeszcze chciałabym Cię poprosić, żebyś powiedziała, według Ciebie, dla kogo są te kursy w Akademii? Komu mogłabyś je polecić tak z czystym sumieniem? Dla każdego. Nawet nie jak ktoś chce być fotografem albo się interesuje...

Wystarczy troszeczkę się interesować fotografem. Bo nawet zdjęcia z wakacji to się inaczej przegląda jak one są takie. I też inaczej się obrabia jak się wie co się robi. I to jeszcze nie tylko jest ta fotografia w kursie, ale też cała zmiana sposobu patrzenia na życie. Które tak naprawdę można potraktować jak projekt. Tak, dokładnie tak. Cudownie to ja. Myślę, że lepszej rekomendacji nie trzeba absolutnie. Powiedz jeszcze, kochana, gdzie cię można znaleźć w internetach? To po pierwsze. Na Facebooku i na Instagramie sabina.snoch.fotografia. I oczywiście linki dodam.

I mąż mi obiecał, że za to, że się obroniłam, bo nie wspomniałam, że jeszcze robiłam studia w międzyczasie i się obroniłam we wrześniu. Brawo, brawo, brawo. To mi powiedział, że jak w końcu to zrobiłem, to mi zrobi stronę internetową, ale że to będzie się uczył dopiero na tym, więc nie wiem kiedy będzie. Ale dam mu to możliwe, żeby się pouczył. Dobrze, a jak będzie już strona, to dorzucimy link do notatek, do podcastu, żeby każdy mógł na nią trafić. I trzymam bardzo mocno kciuki za męża. Jak będzie potrzebował pomocy, to w Akademii jest kurs, jak zrobić stronę fotografki, więc może się tym posiłkować, jak będzie potrzebował. I jeszcze powiedz, kochana, gdzie można się z tobą umówić na sesję?

Ja uważam, że historia Sabinki jest niezwykle inspirująca i jest doskonałym dowodem na to, że jeżeli wchodzimy na swoją drogę, to wtedy dzieją się rzeczy magiczne, nawet jeżeli jest się osobą mocno stąpającą po ziemi, tak jak sama Sabinka o sobie mówi. Więc odwiedź Sabinkę, zostaw jej masę, masę ciepłych słów i serc, bo absolutnie na to zasługuje. A jeżeli chcesz, tak jak ona, wyruszyć w swoją fotograficzną drogę, chcesz się tej fotografii nauczyć w taki porządny sposób, to ja gorąco zachęcam Cię, żebyś dołączyła do Akademii na kolejną edycję kursów. W tym momencie trwają zapisy na dziewiątą edycję, więc jeszcze możesz wskoczyć na pokład Akademii i ja

Później, kiedy już zapisy są zamknięte, to w notatkach do odcinka znajdziesz link do zapisu na listę osób zainteresowanych i wtedy przed otwarciem kolejnych zapisów dostajesz informacje w pierwszej kolejności. Także biegnij, zapisuj się no i mam nadzieję do zobaczenia w Akademii Magicznej Fotografii na kursie. Buziaki i do usłyszenia w kolejnym odcinku.

Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.