SZYMON KOŁECKI: KSW DAŁO KOMUŚ 4 MILIONY? TO JA NIE ZAWALCZĘ ZA 300 TYSIĘCY
Choć przez wielu traktowany jest jako domownik, to wciąż czuje się gościem w świecie MMA. W świecie, w którym są bardzo duże pieniądze, a on rzuca konkretnymi kwotami. 300 tysięcy? Za tyle nie zawalczy w KSW. Walka z Mamedem? To już wypłata rzędu miliona złotych. Ale jak sam twierdzi, pieniądze to nie wszystko. Ma za co żyć i nie zamierza dla zasięgów i kasy robić z siebie małpy w internecie. Kolejnym gościem Łukasza Kadziewicza w podcaście "W cieniu sportu" jest Szymon Kołecki.
Spytałem go, ile ma lat, mówi, że 59 i już wiadomo, że to nie jest ten poziom, ale mówi, że od 45 roku życia To poczuł, jak w szybkim tempie możliwości schodzą i mówi, że głównie sercowe, że wydolności nie jest w stanie robić już od 45 roku, takie jak robił. Także u każdego to chyba inaczej po prostu zadziała. A głowa? No wiesz co, wygrałeś. Więcej wygrałeś, niż przegrałeś. Czujesz jednak te kilka ciosów, które weszło tak na czysto? W jakim sensie czuję? Czy mi szumi w głowie jak rozmawiamy? Na razie nie szumi. Ja jak rozmawiam z Asią, z JJ, z naszą największą gwiazdą UFC w Stanach, ja się pytam, JJ, jak... Nie, no wszystko w porządku, nie?
No to wiesz, wezmę, zapytam żony czy jedzie i pojadę, no i tyle. Ale póki co nie planuję tego. Patrzysz za wielką wodą, obserwujesz Polaków, mamy ich w sumie w UFC. Ja nie chcę... Kilkunastu, kilkunastu. No właśnie dwudziestu ja tak sobie zaokrągliłem, bo raz wróciłem się chyba siedemnastu. Ja nie mam pojęcia, ale jest kilku nas na pewno. Patrzysz na nas i to jest dobry kierunek dla Polaków? Czy raczej byś się osadził w KSW i budował swoją markę? Bo kilka nazwisk w Polsce zarobiło kupę szmalu i zbudowało się na tej dyscyplinie. Ja jestem zawsze daleki od wyznaczania dróg innym ludziom, bo wiesz, ja sam zostałem w Polsce i sam walczę w Polsce i jakby nigdy się nie dobijałem do tego, żeby walczyć za granicą.
Pewnie też wieki, kiedy zaczynałem uprawiać MMA nie pozwoliłby mi to zrobić, natomiast... Szanuję na przykład ludzi, którzy zrezygnowali z dobrych kontraktów w Polsce po to, żeby spróbować się z najlepszymi. Za mniejsze pieniądze tam? Tak, za mniejsze, przynajmniej na początku, bo generalnie jak dobrze człowiek pójdzie w UFC, to żadna inna federacja nie jest w stanie się zbliżyć z wypłatami do zarobków, jakie może UFC zaoferować, bo to są już duże miliony, a czasami w dolarach. Także jest to pewnie jakieś marzenie ludzi, no ale Jakby nie krytykuję też tych, którzy zostali. Nie mam z tym problemu. A masz swoich ulubieńców? Gości, na których czekasz, bo łączą na przykład to, co lubisz, czyli Polaków?
Wydaje mi się, że wiem jak będą walczyć, natomiast ani po minucie, ani po dwóch nie jesteś w stanie określić, jeżeli walka jest wyrównana, czy na pewno ten plan zostanie zrealizowany. Trudno jest to zrobić, bo w UFC, zwłaszcza tak jak Michał już walczy którąś nastą walkę, ma coraz mocniejszych rywali i to nie jest takie proste. A gdzie się zaczyna ten poziom? Może nie mówię o milionach dolarów, o których wspomniałeś, ale wejście do takiej topki, dycha rankingowa UFC w swojej kategorii, to już jest osiągnięcie? No w ogóle bycie w rankingu, to już jest. W UFC chyba jest do 15 miejsca jest ranking, także bycie w rankingu to uważam, że to już jest duże... Duże wyróżnienie dla zawodnika, trudno się z nim utrzymać.
Ale czy zawodnik będący na 7-8 miejscu zarabia już kwoty rzędu 300 czy 500 tysięcy dolarów? Nie wiem. Raczej zarabiają ci z wyższych miejsc i wydaje mi się, że często dobre pieniądze zarabiają ludzie, którzy długo już walczą w UFC i są bardzo rozpoznawalni. Nie zawsze muszą być w szczycie, ale dają emocjonujące walki i są lubiani przez kibiców. A jeśli najlepiej są w szczycie, to już w ogóle na tym dobrze zarabiają. A powiedz mi, czy kiedykolwiek podszedłeś do walki, że czułeś, że jest dobrze i chciałeś dołożyć tak zwanego ekstrasa, żeby o tej walce się troszeczkę... Dłużej i mocniej. Wiesz, o czym mówię? Ja podchodzę do tego z perspektywy amatora, ale jak czuję gościa, który krwawi, to szukam może takiego czegoś, co by się bardziej... Nie miałem nigdy czegoś takiego, żeby pod widowisko coś zrobić w trakcie walki, bo nie mam takich umiejętności, nie jestem w stanie na tyle, myślę, zdominować przeciwnika, tym bardziej, że wiesz, im z lepszymi wygrywasz, tym lepszych ci dają.
Nie na fame, tylko żeby nie mieszać fenu. Oczywiście! Chciałbym było Kubie Borowiczowi, który jest presem fenu, że ktoś go pomaga. O flikach będzie, poczeka. Najpierw mi powiedz tylko, czy podpisanie umowy przez KSW i co miesiąc organizowanie jednej gali i właśnie takie... Zmniejszyło prestiż na pewno federacji. Natomiast UFC organizuje prawie 50 gal w roku. Ale Stany są... Ale oni organizują na całym świecie, nie tylko w Stanach. A KSW organizujesz we Francji, w Czechach, Słowacji, Wielkiej Brytanii. Też jakby jest miejsce do zagospodarowania, to... Wiesz, to jest UFC, ale jest PFL, do niedawna był Bellator, jest Rizin, jest One.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Choć przez wielu traktowany jest jako domownik, to wciąż czuje się gościem w świecie MMA. W świecie, w którym są bardzo duże pieniądze, a on rzuca konkretnymi kwotami. 300 tysięcy? Za tyle nie zawalczy w KSW. Walka z Mamedem? To już wypłata rzędu miliona złotych. Ale jak sam twierdzi, pieniądze to nie wszystko. Ma za co żyć i nie zamierza dla zasięgów i kasy robić z siebie małpy w internecie. Kolejnym gościem Łukasza Kadziewicza w podcaście "W cieniu sportu" jest Szymon Kołecki.