PODCHODZISZ DO NAS I CO? (nasza perspektywa)
👉 zamów naszą książkę: https://www.krolowedram.pl👉 sprawdź nasz merch: https://patronite-sklep.pl/kolekcja/vogule-poland/👉 wspieraj nas na YouTubie, by mieć bonusowe treści: https://www.youtube.com/channel/UClCufEJK0FvBiMzOyZWV1ng/join👉 więcej nas: http://vogulepoland.online👉 montaż: Ania Kanik / https://www.instagram.com/xkanix👉 Fragmenty utworów należą do ich prawnych właścicieli i zostały wykorzystane wg prawa cytatu (art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).#VOGULECOMYŚLISZ?
Ale o co chodzi? Byliśmy w zeszłym tygodniu w Polsce na festiwalu muzycznym. W Poznaniu. W Poznaniu. No mamy z tym związane różne przemyślenia. My tam wybyliśmy, że tak powiem, absolutnie prywatnie. Nikt nam nie zapłacił za udział w tym festiwalu. Dlaczego tam pojechaliśmy? Ponieważ był fajny line-up. Tak, był fajny line-up, fajnie to wszystko się zapowiadało, także to nie będę ukrywał, że to był mój pomysł, żeby się tam wybrać. Tak, możliwe. Tak, to był mój pomysł. I słuchajcie, no wiecie, po prostu my lubimy muzykę i lubimy jakichś konkretnych artystów i to też nie jest tak, że wszyscy artyści występują w Hiszpanii czy w Barcelonie.
A później ta siódma, ósma, dziewiąta też sobie zrobi z tobą zdjęcie. Chociaż tak naprawdę nie wie, kim jesteś do końca. Nie mam pewności stuprocentowej, czy były takie momenty, ale miałem takie wrażenie, wiecie, to też jest różnica, gdy ktoś do ciebie podejdzie i powie cześć, czy mogę zająć chwilę. A gdy ktoś do Ciebie podejdzie i mówi, zdjęcie? Tak, jest tutaj różnica. Takie trochę, wiecie, nasuwa mi się na usta słowo trochę takie bezduszne. Nie twierdzę absolutnie, że te osoby nie mają duszy, ale wiecie o co chodzi. Dlaczego? Po co? Właściwie co się dzieje, nie? Oczywiście nie ma problemu, robimy sobie to zdjęcie, nie odmówimy w żaden sposób. Ale
Wskazującym. W sensie, no był pod wpływem. Tak. I nie był już w żaden sposób agresywny, ale był nachalny. Tak. W taki niemiły sposób. Oni ze swoimi znajomymi, z tego co zrozumiałem, grali w jakieś bingo, które sami sobie stworzyli. To była jakaś taka zabawa i jednym z tych okienek do wypełnienia, do wykonania było to, że jacyś obcokrajowcy powiedzą... Hello Poznań. Coś takiego, tak. Cześć, mysza. Ojej, ojej, co się stało? Ojejku, już jesteśmy, wszystko dobrze. Chodki stęsknione są jeszcze, wiecie? No siadaj tutaj z nami. Ciężko było nam się z nim porozumieć. On cały czas chciał po prostu, żebyśmy nagrali mu na kamerkę Hello Poznań.
A my byliśmy tacy trochę skonsternowani w jednej chwili. Po pierwsze, nie mieliśmy w ogóle ochoty tego robić. Tak. Ale byliśmy tacy, dobra, zróbmy to. Ale on coś tam dalej gadał, nie wiadomo o co było mu chodzi. Ja już chciałem stąd iść. Ta dziewczyna była taka, że no, przepraszam was za niego, ale właściwie też w żaden sposób nie poczuwała się w obowiązku, żeby coś z nim zrobić, tak? I ja rozumiem, że to nie jest jej dziecko i nie jest ona, nie jest jej własnością, tak? Że powinna go trzymać na szelkach. No ale z drugiej strony, jeżeli sytuacja jest ewidentnie już niezręczna I my szukamy pomocy. I ona wiesz, że jest niezręczna, bo nas przeprasza za niego. Myślę, że dobrze by było jednak wziąć go za, jak nie za kudły, to za po prostu fraki, żeby dał nam spokój.
Wiesz, o co chodzi? Bo jakby... w przeszłości, żyjąc w Polsce, byłem raczej przygotowany na negatywną jakąś sytuację, gdy widziałem, że ktoś się do mnie zbliża. Więc nie jest tak źle. Okej? Nie jest tak źle. A ty, mój drogi... Ja przyznam szczerze, zabrzmi to być może nieskromnie i być może ktoś się obruszy, ale mam trochę na to wywalone, że nie spodziewałem się, że jesteśmy na tyle rozpoznawalni w Polsce, no bo my w jakiś sposób sami zrezygnowaliśmy z części powiedzmy tego fejmu. Trochę się wycofaliśmy, wiecie, wyprowadzając się z Polski, to było automatyczne. I nie mamy na co dzień takiego dostępu do Polek i Polaków i osób pochodzenia polskiego.
Przyszło mi do głowy taka myśl, czy ja mogę pierdnąć w tej chwili, bo może zaraz ktoś po mnie wejdzie, rozumiecie? I zaraz jakby byłem taki, kurwa, co ty robisz w ogóle człowieku? Jesteś po prostu w jakimś, jesteś w plastikowym klopie, gdzie się sra. Gdzie masz pierdzić, jak nie tutaj? Wiesz o co chodzi? Ale od razu jest takie, a co powiedzą? A co kurwa? Nie wiem, coś. A wiesz, jesteś zmęczony, gdzieś idziesz, nie wiem, bo naprawdę, wiecie, to zmęczenie robiło swoje z czasem, z czasem, z godziną, z godziną coraz bardziej po prostu. Już szedłem, idę. Nie chciałbym też sobie przyklejać po prostu uśmiechu na siłę, na usta, ale też później myślę, no nie wiem, chodzę ze swoją miną, srającego kota i zaraz będzie, że ten madam to jest jakaś diwa totalna i że lepiej nawet do niego nie podchodzić, bo taką minę ma, że w ogóle się odechciewa, a to już ta osoba powie następnej osobie, a tamta powie następnej, tak się tworzą legendy.
Już nie będziemy ich oglądać, bo oni są jacyś, wiecie, gwiazdożą i w ogóle nie fajni są. A wiecie o co chodzi? Każdy, jak jesteśmy na festiwalu 6 godzin, to jest naturalne, że cały czas nie jest człowiek uśmiechnięty, zadowolony i szczęśliwy, ale jest to poczucie, ja też miałem to poczucie, że... muszę cały czas być 100% i być taki reprezentatywny dla innych. Tak jakbyśmy my tutaj byli pracownikami właściwie trochę tego festiwalu albo jakiejś, nie wiem, jakiegoś cechu influencerów, wiecie, i reprezentujemy po prostu tutaj jesteśmy w pracy. Do tego dochodzą jeszcze dwie rzeczy, które są istotne. Po pierwsze, Słuchajcie, ja wiem, że to jest dla was szokujące nadal, ale my mamy 35 lat.
No, w 95%, bo zdarzają się turyści z Polski. Jasne, oczywiście. że nas być może zaczepiają. Ale to są, wiesz, pojedyncze przypadki w ciągu całego dnia. A nie, że idziesz i co pięć minut cię ktoś po prostu zaczepia. Częściej. Tak to wyglądało. Czy bym to powtórzył? Nie sądzę. Nie sądzę, szczerze mówiąc. Ja się bawiłem mimo wszystko dobrze. Musiałby być naprawdę już jakiś taki na maksa bingo, musiałoby być na maksa bingo z moimi artystami. żebym miał się pofatygować na coś takiego. Bo po prostu to już nawet nie chodzi o te osoby, ale to całe przeżycie, ten hałas, ilość tych osób, to jest dla mnie po prostu zbyt męczące.
w Barcelonie. No dla mnie też na pewno dużym bardzo problemem było to, że nie mogliśmy swobodnie rozmawiać w języku polskim, bo uwielbiamy obgadywać ludzi i gadać. A tutaj po prostu cały czas, nie tylko na festiwalu, ale wiadomo, gdziekolwiek nie jesteś, musieliśmy szeptać do siebie albo wiesz, coś tam, coś tam. Może jeszcze jakieś takie krótkie podsumowanko samego festiwalu. Ja miałem wrażenia bardzo pozytywne. Ja też. Jeżeli chodzi o samą organizację, tym bardziej, że to była pierwsza edycja. Na pewno kwestią wartą pochylenia się jest, że tak to może... Zmieszczę w słowie ekologia, czyli na pewno bym wprowadził kubki wielokrotnego użytku, które są standardem na festiwalach w Hiszpanii.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
👉 sprawdź nasz merch: https://patronite-sklep.pl/kolekcja/vogule-poland/
👉 wspieraj nas na YouTubie, by mieć bonusowe treści: https://www.youtube.com/channel/UClCufEJK0FvBiMzOyZWV1ng/join
👉 więcej nas: http://vogulepoland.online
👉 montaż: Ania Kanik / https://www.instagram.com/xkanix
👉 Fragmenty utworów należą do ich prawnych właścicieli i zostały wykorzystane wg prawa cytatu (art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).
#VOGULECOMYŚLISZ?