Update Technologiczny. Wojna o chipy
Kiedyś do wyprodukowania samochodu wystarczyła stal, guma i trochę inżynieryjnego sprytu. Dziś nawet najzwyklejszy kompaktowy hatchback to komputer na kołach. Produkty stają się coraz bardziej zaawansowane i skomplikowane. Problem w tym, że cały nasz nowoczesny świat wisi na bardzo cienkim i niebezpiecznie napiętym włosku. Wystarczy jeden kryzys polityczny w Azji, by fabryki stanęły a półki w sklepach ze sprzętem elektronicznym zaświeciły pustkami. Dziś Kamil Jasek opowie o wąskim gardle współczesnej technologii i cichej wojnie, która nie toczy się o ropę, ale o krzem.
Tego know-how nie można po prostu skopiować i wkleić na innym kontynencie. Mimo tych dużych przeszkód zachodni świat podjął rękawice. W Stanach Zjednoczonych spieczona słońcem pustynia w Arizonie zamieniła się w największy plac budowy w historii branży. Amerykański rząd pompuje dziesiątki miliardów dolarów w rozwój tego sektora. Swoje wielkie fabryki stawia tam tajwańskie TSMC, w Teksasie rosną zakłady Samsunga, a amerykański Intel buduje potężne kompleksy w Ohio. Mają tam powstawać najnowocześniejsze układy, bezpieczne od geopolitycznych wstrząsów. Japonia też nie chce przespać rewolucji. Kraj kwitnącej wiśni wraca do gry po latach stagnacji. Na chłodnej wyspie Hokkaido przy wsparciu rządu i amerykańskich badaczy powstała spółka Rapidus.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.