#26: Afterek po OFF Festival 2026
Wracamy z naszymi wspomnieniami z OFF Festivalu 2026. Co tym razem zagrało i nie zagrało muzycznie i organizacyjnie? Posłuchajcie koniecznie!
Więc no widać, że ten progres następuje w swoim tempie. Są pewne rzeczy, które pewnie fajnie by zostały ogarnięte 10 lat temu, no ale trzeba przyznać, że ktoś tam na to w miarę możliwości reaguje. Następnym razem, tu już też widziałem komentarze, że następnym razem to takie też trzeba zrobić, to są jakieś takie dywaniki czy jakieś takie, znaczy taką podłogę po prostu, żeby tak nie kurzyło. Bo festiwale mają to do siebie, że albo jest błoto, albo jest pył. Zresztą o pyle to my dopiero porozmawiamy przy okazji omawiania innego festiwalu. No ale gdzieś jak się tam do tego przygotuje i położy pod sceną taką podłogę, to tego pyłu może nie być.
Z czasem trzymamy kciuki. No ale jest to festiwal, więc jest też muzyka. Tak, zapomniałam. Może coś będzie cięte, ale na razie mamy 47 minut nagrania i w końcu powiemy o muzyce. Zaraz 5 minut szybko koncerta. Co ci się najbardziej podobało muzycznie? Podobało mi się najbardziej to, czego spodziewałam się, że będzie mi się podobało. Nie wiem, czy to jest dobra składnia. I to były koncerty Chet Pyle i Death Heaven. Co ciekawe, Chet Pyle widziałam już dobrych parę razy, ale to był chyba ich najlepszy koncert w ogóle.
Tak naprawdę jedynym zespołem chyba, jakiego nie znałem, a na który poszedłem, to był zespół Dam, ten taki rap z Palestyny. I to było bardzo fajne. To było... A, to może też powiem w zaskoczeniu. Ale tak, a jeśli chodzi o najlepsze koncerty, no to też te, których się spodziewałem, że po prostu będą najlepsze, czyli też Chet Pyle, też Death Heaven, Wednesday, mimo wszystko Amel and the Sniffers. O, widzisz, a mi średnio. Wiem, że kontrowersyjne, w sensie wiem, że były różne opinie. Ale to był mój pierwszy ich koncert i jednak bardzo doceniłem to, że mimo tego, że to jest zespół jakby garażowo-punkowy, to to już jest po prostu maszyna koncertowa.
No, ale to też jest akurat tak, jak oni wykorzystują ten rodzaj muzyki, to zupełnie nie o to mi chodzi. Właśnie ja bym chciała usłyszeć coś takiego jak Lancome, że to jest jeszcze bardziej mroczne, takie jeszcze bardziej smutne, depresyjne wręcz, bo umówmy się, te folkowe utwory zazwyczaj są o jakiejś śmierci, o jakimś powieszonym typie na drzewie, o jakichś trupach gdzieś tam, więc jakby... Wspaniałe pole do eksploracji w ogóle. I właśnie to mnie ciekawi, że jednak, że kiedy u nas, bo pewnie prędzej czy później ta fala przyjdzie, no bo jednak to idzie tak falowo, nie? No i jakoś totalnie kupuję tą stylistykę.
I może właśnie dlatego mnie to tak ujmuje. I jest coś takiego, wiesz co, w tych wokalach, Oczywiście on tam nie śpiewał a cappella, ale czasami to już było tak, że jednak wszystko się opierało tylko na tym wokalu. To jest jakoś tak bardzo poruszające, to już jest takie bardzo prymitywne, nie? Jakoś się to czuje w ciele, więc no naprawdę fantastyczny koncert, fantastyczny. Dobrze, powiedzmy, że kupiłem. Się nagadałam, Boże. Chociaż te polskie piwa to mają minusy. No tak, to było straszne. Nie to, żeby Guinness był jakiś super, ale... Ja miałem małe pole do zaskoczenia się, bo raczej byłem w większości na koncertach, co do których wiedziałem, co...
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wracamy z naszymi wspomnieniami z OFF Festivalu 2026. Co tym razem zagrało i nie zagrało muzycznie i organizacyjnie? Posłuchajcie koniecznie!