Fukushima. Jak wygląda miejsce katastrofy jądrowej?
W tym odcinku podcastu "Turystom wstęp wzbroniony" przenosimy się do Japonii, do prefektury Fukushima, aby sprawdzić jak wygląda miejsce katastrofy elektrowni jądrowej po 13 latach. Jakie panuje tam promieniowanie? Czy na skażony teren powoli wraca życie? Jaka przyszłość czeka Fukushimę i strefę wokół niej? O swoich wrażeniach z eksploracji Fukushimy opowiadają: Łukasz Dąbrowski, Konrad Niedziułka i Jakub Stankowski, autorzy kanału Urbex History, którzy byli gośćmi Krzysztofa Urbaniaka na antenie Radia RMF24.
Turystom wstęp wzbroniony w Radiu RMF24. Witam wszystkich słuchających. Krzysztof Urbaniak. Zapraszam na pierwszy odcinek podcastu Turystom wstęp wzbroniony. W te wakacje co sobotę zabierzemy Was w miejsca, do których nie zaprowadzi Was żaden przewodnik. Premierowo słyszymy się na antenie Radia RMF24, później w tym podcaście. O tajemniczych i często niedostępnych miejscach opowiedzą Wam twórcy popularnego na YouTube kanału Urbex History. Łukasz Dąbrowski, Konrad Niedziółka, Jakub Stankowski są w naszym radiu. Witamy panowie. Cześć. Dzień dobry. Cześć. Dzień dobry. Zanim wyruszymy do japońskiej prefektury Fukushima, która będzie bohaterem tego naszego pierwszego odcinka, no to nie mogę nie zapytać, czy wy się po prostu nudziliście na plaży na swoich wakacjach?
Co to za wykłady były? Nudne. Konrad? Cóż, wzięło się to tak, jak Łukasz powiedział, no ale można powiedzieć, że zanim pojechaliśmy do tej Fukushimy, to jeszcze wiele, wiele musiało się stać. Na początku ten Czarnobyl, jeszcze wcześniej weszliśmy na ten Prudential, to był nasz pierwszy odcinek i można powiedzieć, że dzięki temu zaczęliśmy nagrywać wszystko, bo to siadło, podobało się wszystkim, nawet udało nam się potem być w telewizji. No i można powiedzieć zaczęliśmy trochę się tak szkolić i wtedy takim miejscem trochę niedostępnym i niedoścignionym dla nas to właśnie była ta Fukushima. Chcieliśmy bardzo tam pojechać, ale nie mieliśmy sposobu i nie wiedzieliśmy jak. Zresztą no nigdy takich wcześniej wyjazdów takich grubych nie robiliśmy. I też nie planowaliśmy czegoś takiego, więc zaczęliśmy od tego, że poszliśmy do ambasady.
Od ambasady się trochę odbiliśmy, ponieważ powiedzieli nam, że no niestety nie są w stanie nam pomóc. No i trochę pomocą dłoń wtedy w tamtym czasie nam wyciągnął do nas Emil z kanału Pozrosk RLD, a teraz Emil Iaiko, to jest Polak, który ma żonę Japonkę i żyje w Japonii. I stwierdziliśmy wspólnie, że po prostu zrobimy to, że pojedziemy do tej Fukushimy, za bardzo nie wiedząc jak to wygląda, no bo byliśmy pierwszym wtedy kanałem w Polsce, który tam był i jednym z pierwszych w Europie, czy w ogóle będziemy w stanie tam wejść, bo trzeba pamiętać, że Fukushima dzieliła się na strefy. Na zieloną, żółtą i czerwoną. I wszystko to, co było najciekawsze było w tej czerwonej, ale jako, że to jest Japonia, no to też oni tak do tego traktują, no po prostu ufają każdemu człowiekowi, więc jak powiedzą ci, że nie można tam wejść, to tam się nie wchodzi.
No to rzeczywiście ja się tam boję. Na przykład kolega Łukasz, który jest naprzeciwko mnie w tym momencie. On boi się rzeczy, które są związane bardziej tak prozaicznie chociażby z wodą, bo on średnio pływa. Więc zazwyczaj ja z Kubą eskapady wodne robimy. Dobrze to dodałeś, bo zabrzmiało jakbym się mydła bał. Nie chodzi o to. Sam Kuba na przykład ma to do siebie, że on boi się latać, więc jak rozmawialiśmy z tą Fukushimą, to naprawdę duży problem to było to, żeby polecieć do Japonii wtedy, bo nigdy tak wcześniej daleko nie lataliśmy, żeby go przekonać, bo można powiedzieć, że to był pierwszy i chyba największy problem, jak już wszystko ustaliliśmy, jak przekonsportować tam Kubę. Jak go przekonaliśmy, powiedzieliśmy, że ma lecieć i tyle.
No nie no, nie mogłem sobie odpuścić takiego po prostu wyjazdu, tym bardziej, że w Czarnobylu już było dużo osób, my też tam się dostaliśmy jeszcze zanim to było takie jak teraz, znaczy no nie jak teraz, ale jak było do momentu konfliktu. Na Ukrainie no to można było sobie pojechać po prostu jako wycieczka. My tam dostaliśmy się jako wycieczka, ale naukowa tutaj pod jakby szyldem świerku z tego jak dobrze pamiętam. Natomiast w Fukushimie nie było praktycznie nikogo. Nawet z zagranicznych kanałów to był taki bardzo dziewiczy teren niezbadany. Nie wiedzieliśmy tak naprawdę gdzie możemy wejść, gdzie powinniśmy pójść, bo żadne te opuszczone miejsca, które kojarzycie ze zdjęć itd. nie były nigdzie pozaznaczane, ponieważ wcześniej nikt tego nie zbadał.
Więc my prowadziliśmy research około roku, przeglądając wszelkie możliwe mapy na Google Maps, jakieś znaczniki poustawiane itd. Zaczęliśmy zbierać sobie właśnie te opuszczone miejsca. Natomiast tak naprawdę, bo w Fukushimie byliśmy pierwszy raz, dwa razy byliśmy, ale pierwszy raz byliśmy chyba dziewięć dni. To z czego pierwsze trzy dni jeździliśmy z przewodnikiem z takiej fundacji pozarządowej Nomado. To są ludzie, którzy mieszkali w tamtej strefie. Znaczy i do dzisiaj tam niektórzy mieszkają. I z nimi jeździliśmy i oni nam pokazywali ciekawostki, a my w międzyczasie zaznaczyliśmy sobie piniaski na mapie, żeby wiedzieć dokąd wrócić. Także rzeczywiście Fukushima była kompletnie niezbadana i dopiero my ją odkrywaliśmy pierwszy raz chyba w historii, tak mówię tutaj o kanałach na YouTube.
Kwestia odblokowania się. Tak jest. Jesteście skuteczni to na pewno, no ale wcześniej, bo już niebawem, kierunek, teren wokół elektrowni Fukushima. Jak wygląda to miejsce, które od ponad 13 lat jest strefą zamkniętą, o tym w Radio RMF24. 11 marca 2011 roku w sąsiedztwie elektrowni jądrowej Fukushima nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi z epicentrum pod morzem w odległości 100 km od brzegu, największe w historii Japonii. Wywołana przez nie gigantyczna fala tsunami poważnie uszkodziła elektrownię Fukushima 1 Daiichi powodując znaczną emisję substancji promieniotwórczych. Była to najpoważniejsza katastrofa nuklearna od czasu wybuchu reaktora w elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku.
I do czego zmierzam? Do tego, że dużo osób Fukushimę kojarzy z promieniowaniem, no bo uległ awarii obiekt jądrowy, ale głównym problemem był właśnie kataklizm naturalny. Jaki teren zniszczył tsunami i jaki został dotknięty promieniowaniem radioaktywnym? To może takie porównanie, jeżeli chodzi o liczbę ofiar, to jest co prawda statystyka, ale takie bezpośrednio pierwsze uderzenie, to w wyniku tsunami zginęło 20 tysięcy osób, a w samej elektrowni w wyniku awarii zginęły dwie osoby i trzeba podkreślić od urazów mechanicznych, nie od promieniowania. Oczywiście można dyskutować, czy w wyniku promieniowania nie nastąpiły jakieś Występowanie nowotworów i tak dalej i tak dalej i tak dalej ale to już pozostawienie statystyką ale tak jak Kuba wcześniej powiedział najgorszym co się wydarzyło 11 marca 2011 roku była fala tsunami.
Na przykład teraz przyjeżdżając do jakichś miejsc, gdzie jeszcze właśnie te cztery czy cztery lata temu zwiedzaliśmy, stał osiedle. Po tych czterech latach wracamy, jest po prostu puste, nie ma nic, nawet nie ma kamienia po tym osiedlu, jest po prostu pole. I to już jest jako strefa zielona, zdekontaminowana i tam można chodzić. Tylko, że jest drugi większy problem. Że na te tereny już nie chcą wracać ludzie, bo oni z nich uciekli, znaleźli sobie można powiedzieć inne życie ci młodsi i nie chcą tam wracać. Zostali tylko ci starsi. No ale wiadomo, że w pewnym momencie ta populacja tam w samej Fukushimie coraz bardziej się zmniejsza. W czasie eksplorowania strefy wokół elektrowni w Fukushimie cały czas kontrolowaliście skalę promieniowania. Jaka to była skala i czy były to bezpieczne poziomy? Jeżeli chodzi o promieniowanie to mniej więcej w tym studio co siedzimy teraz jest jakieś 0,2 microsieverta.
Tylko właśnie to trzeba też podkreślić, bo byliśmy też w rejonach, w których jedliśmy, to byliśmy w strefie zielonej, bo strefa Fukushima jest podzielona na strefy zielona, żółta, czerwona. No kolorami łatwo się domyślić, która za co odpowiada, ale zielona strefa to jest ta strefa już oczyszczona, dostępna, w której ludzie mieszkają, żyją. Jako ciekawostkę rząd japoński jeszcze daje dopłaty, żeby ludzie wrócili tam do tej strefy po wielu, wielu latach. I ten ryż, który jedliśmy jest rygorystycznie badany właśnie z powodów tych wyższych poziomów promieniowania. Ale jest też druga strona medalu, że nie zawsze jest tak kolorowo. Przewodnicy z fundacji, którzy nas oprowadzali, wskazali na lekkie przekłamywanie w niektórych miejscach, bo Japończycy robią taką mrówczą robotę. Powoli kamień po kamieniu, kamień po kamieniu, dom po domu oczyszczają tę strefę.
Tak, żeby tak jak wcześniej wspominał Konrad, żeby tych cząsteczek nikt nie wchłonął, żeby tego promieniowania nie było. No ale w niektórych miejscach się nie da tego zrobić. Przykładowo w górach. No ciężko sobie wyobrazić kogoś, żeby ściął wszystkie drzewa i hektary terenu w górach oczyszczał. No bo to jest niewykonalne. Może jest to wykonalne, ale to jest absurdalne. I w niektórych miejscach po prostu zmienił ustawę, zmienił dawki dopuszczalne w ustawie. Także to promieniowanie, które jest w przepisach zostało wielokrotnie zwiększone tak, aby ludzie byli w stanie tam zamieszkać. Dalej to nie są takie dawki, które są Ekspozycja na takie dawki dalej nie wywoła od razu choroby popromiennej, ale rzeczywiście to promieniowanie jest w niektórych miejscach o wiele, wiele większe niż to naturalne. W Afganistanie jest bodajże taka wioska, gdzie promieniowanie tła to jest ponad 100 mikro, czyli bardzo, o wiele, o wiele więcej niż w samej strefie w Fukushimie.
Co jeszcze Łukasz mówił właśnie o tym ryżu. To jest taka ciekawa historia, ale dość smutna, ponieważ w Japonii jest tak, że jest napisane z jakiego rejonu pochodzi jedzenie. I wszyscy rolnicy właśnie z obszaru Fukushimy, a należy pamiętać, że jak My mówimy Fukushima, to mówimy o całej prefekturze, która jest ogromna. I nie tylko o samym rejonie reaktora, ale ludzie już mają takie samo myślenie i boją się tego, więc po prostu nie chcą stamtąd kupować żywności, która i tak jest badana. A jak wygląda z tymi powrotami właśnie? Jacyś mieszkańcy wracają do swoich domów i mieszkań? Mówiliście o tym, że rząd stara się ich zachęcić. To jak to wygląda? No szczerze mówiąc, jak my tam wróciliśmy po paru latach, to nie wyglądało to dobrze, ponieważ bloki mieszkania, w których myśleliśmy, że za parę lat ktoś zamieszka, jak już skończą tę dekontaminację, po prostu zniknęły.
Osiedla, miasteczka, one znikają, więc tam po prostu Więcej można powiedzieć, że firm się tam przeprowadza, bo jest taniej, bo są dofinansowania, można tam robić jakieś pola solarne, można tam tworzyć firmy, bo jest ku temu jakby powód. Ale jeśli chodzi o zwykłych ludzi, którzy tam są, to raczej jak już się wyprowadzili, to raczej tam nie wracają, chyba że do rodziny w odwiedziny. Więc zostają tylko ci, którzy zostali na początku. Jeśli chodzi o wracanie do Fukushimy, Jest z tym problem, ale też kolejna sprawa właśnie to jest to, że ludzie, którzy w ogóle wyprowadzili się z tej Fukushimy przez tą wielką katastrofę, też słyszeliśmy od naszych przewodników, że byli piętnowani. Na przykład dzieci w szkole były piętnowane za to, że pochodzą z Fukushimy, bo od razu jak to dzieci, no niestety są okrutne często.
No i samo to, że pochodziły z terenów, które były skażone, no to na przykład on jest z terenu skażonego, z nim się nie bawmy. I taki też problem rzeczywiście istniał. No można powiedzieć, że no niestety sama Fukushima pewnie jeszcze będzie taka odciśnięta tym piętnem tej katastrofy przez wiele, wiele lat. Będzie musiała jakby się trochę przebranżowić cała prefektura, ale naprawdę po tych paru latach jak wróciliśmy, ta praca, która została tam wykonana jest naprawdę tytaniczna. Co chwila otwierają nowe obszary i co chwila jakby widać jakieś nowe obiekty. Jak nie da się tego zburzyć, to robią z tego muzeum. Można na przykład, jest pole, które na przykład ma jakby za dużą dawkę promieniowania, chociażby takie pole ryżowe, na którym wcześniej, tak jak Kuba mówił, leżało to wysypisko, ta ziemia.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Goście przedstawiają się i opowiadają o początkach swojego kanalu na YouTube.
Goście opisują, jak udało im się pojechać do Fukushima i jak było to pierwsze wyjazd.
Goście opisują swoje wyprawy do opuszczonych miejsc i opisywane są problemy związane z dostępu.
Goście opisują katastrofę nuklearną w Fukushima i jej skutki, skupiając się na tsunami.
Goście opisują zmiany na terenie i proces dekontaminacji, w tym opisy miejsc i zjawisk.
Goście odpowiadają na pytania o poziomy promieniowania i bezpieczeństwo w strefie zielonej.
Goście opisują sytuację powrotów do regionu i perspektywy dekontaminacji i odbudowy.
Goście podsumowują rozmowę i opowiadają o swoich planach na przyszłość.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.