Mentionsy Mentionsy
TurboHistoria
TurboHistoria

Święty z Syberii i jego imperium posłusznych dusz

17.10.2025 ·43 min 5 s

Historia sekty Wissariona - byłego milicjanta, który ogłosił się syberyjskim Chrystusem - to opowieść o złudzeniach i upadku nadziei. Wspólnota, która miała być duchową alternatywą dla reżimu Putina, z czasem zaczęła przypominać autorytarne państwo. Gość audycji "Turbohistoria", Jędrzej Morawiecki, reporter i znawca Rosji, pokazuje, jak łatwo marzenie o wolności może zamienić się w kolejną formę zniewolenia.

Władzy, które zaślepie cię i przysłania ci wszystko. To znaczy nawet nie słyszysz właśnie swoich najbliższych w tym momencie. Ja myślę, że to co za tym idzie to jest też rozpaczliwa, znowu to nie jest usprawiedliwianie, to jest raczej przestroga, rozpaczliwa potrzeba utrzymania spoistości świata. Dla mnie w tym sensie metafora wisarionowców, sekty, która się rozpadła i rozpaczliwa próba wytłumaczenia, że nic się nie stało, jest metaforą szerszą obrony ruskiego miru, czyli też nic się nie stało, wszystko jest okej, my po prostu wyzwalamy, my robimy swoje. Dmitryj Głuchowski w pewnym momencie, pamiętam, że mówił o tym, że jeśli

Jest na rzecz, że coś się dzieje i ta Rosja idzie znowu w tym bardzo takim mrocznym swoim kierunku. Jak wróciła wielka etiecie stwierdzenia, czyli jak zaczęto znowu mówić wielka ojczyźniana. Więc jeśli wracając do Głuchowskiego, on mówi tak, jeśli zaczniesz wypowiadać sobie te wszystkie rzeczy i zobaczysz czym była ta historia, to co ci zostanie? To nagle się okaże, że żyjesz w strasznym świecie. Ten kat będzie zbyt potężny. I ty jesteś tym katem. I ty jesteś ofiarą, jeśli twoi dziadkowie, babcie, rodzice byli katami i ofiarami. I wszystko to trzeba by sobie wypowiedzieć. A jeśli te rzeczy zaczniesz wyciągać i nagle zdasz sobie sprawę z tego, że podczas II wojny światowej to niekoniecznie też myśmy tak wyzwalali i tak pomagaliśmy.

To jest takie wejście w bajkę. Wisarionowcy, pamiętam, powiedzieli w pewnym momencie, może ten świat, w którym jesteśmy, czyli ten świat sekty, tej strefy w tajdze, jest światem sztucznym, światem nieprawdziwym, ale ja wolę sztuczne światło, niż pozostawać w mroku bez punktu zaczepienia. Dmitrij Głuchowski to samo powiedział o współczesnej Rosji. Nie, że on tak myśli, tylko powiedział, ludzie, którzy zaczną zdawać sobie sprawę, w czym żyją, pozostaną w mroku, dlatego, że okaże się, że cały ten świat był wielkim kłamstwem i żyją w koszmarnej rzeczywistości, której są częścią i którą współtworzą. I większość ludzi na to nie jest gotowa. I myślę, że niestety to nie jest tylko opowieść o Rosjanach, no ale w przypadku Rosji oczywiście teraz jest wyjątkowo wyrazista, a myślę, że tym bardziej rozpaczliwa i tym straszniejsi się stajemy i tym bardziej rozpaczliwa jest potrzeba takiego utrzymania spoistości w takich warunkach, w których godzisz się na kłamstwo i oddajesz

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.