Mentionsy Mentionsy
Tu mówi PISM
Tu mówi PISM

Co zostało z afery Katargate - czy zmieniła Unię Europejską?

25.09.2024 ·35 min 6 s

Mijają już prawie dwa lata od tzw. afery Katargate, która zatrzęsła unijną polityką. O tym, na jakim etapie są śledztwa i akty oskarżenia w tej sprawie oraz jak ta afera wpłynęła na instytucje Unii Europejskiej, w rozmowie z Sarą Nowacką opowiada Tomasz Zając. Na czym polegała afera Katargate? Kto w niej uczestniczył i czy poniósł za nią odpowiedzialność? Jak Unia Europejska zareagowała na aferę? Jakie działania podjęto, by zapobiec podobnym wydarzeniom w przyszłości i na ile są one skuteczne?

Ja swoją drogą, jak byłem we wrześniu zeszłego roku na takiej wizycie studyjnej, to pamiętam, że chciałem się spotkać z kimś z parlamentu i odpisano mi, zapytano mnie, czy organizacja, którą reprezentuję, czyli PISM, jest wpisana w taki rejestr transparentności, Transparency Register, To była taka rzecz, o której się dużo wtedy pisało. Już nie chcę wchodzić w szczegóły, o co chodzi, ale to jest po prostu taki spis różnego rodzaju organizacji, które deklarują właśnie, skąd pochodzą trochę, co reprezentują i tak dalej. No i ciekawe było to dla mnie, że powiedziano mi właśnie, że oni się spotykają tylko z tymi, co są w tym Transparency Register, więc namacalnie mogłem odczuć ten klimat. Zresztą, nie wiem, no może przed Katargej też akurat z tej jednostki parlamentu by mnie o to zapytali, no ale tak czy siak... Ewidentnie było czuć, że dużo bardziej się uważa na tego rodzaju rzeczy. Swoją drogą takim rykoszetem trochę, ofiarą właśnie tej takiej podwyższonej czujności był urzędnik Komisji Europejskiej, który zrezygnował ze swojego stanowiska z tego względu, że właśnie wyszło, że Katar mu finansował jakiegoś różnego rodzaju loty.

No możemy to zrobić poprzez stworzenie odpowiednich instytucji, które będą stałe na straży tego. No i tu mamy takie dwa filary. Po pierwsze zmiany instytucjonalne. Był taki 14-punktowy plan Roberta Mazzoli, właśnie tak jak wspomniałem, średniookresowy, długookresowy, który miał zmienić pewnego rodzaju normy, które obowiązują w Parlamencie Europejskim po to, żeby zwiększyć przejrzystość jego działania. A druga rzecz to jest taka jakby oddzielna instytucja, takie specjalne ciało etyczne, które miałoby, no właśnie, miałoby się czym zajmować. No i miałoby się według tutaj tych aktorów, interesariuszy, którzy dbają o tą transparentność, to są różnego rodzaju posłowie Parlamentu Europejskiego, ale mamy też takie organizacje jak Transparency International, jest też taki NGO, CEO się nazywa, Corporate European Observatory i te NGO-sy sugerowały, że to jest dobry moment, żeby wprowadzić taki nadzór z prawdziwego zdarzenia, żeby wprowadzić

To jest to jednak rozczarowujące i tak też zresztą wypowiadały się te organizacje, o których wspomniałem, czy Transparency International właśnie, czy CEO. Europejska Rzecznik Praw Obywatelskich też opublikowała swoje zdanie na ten temat, gdzie znowu doceniała, bo to też jest instytucja unijna, więc musi oddać cesarzowi cesarskiej w takim sensie, że nie może sobie pozwolić na takie wyostrzenie, czasem przesadzone celowo przez różnego rodzaju NGO-sy, no i że oczywiście te zmiany idą w dobrym kierunku i że docenia i że tutaj wprowadzono... dobre rzeczy, no ale że jednak gdzieś tam jest więcej do zrobienia i można byłoby to poprawić. Także reasumując już przedługą moją wypowiedź może, wydaje mi się, że to był mały kroczek do przodu, a naprawdę była okazja do tego, żeby może nie podbiec, ale zrobić dwa porządne kroki do przodu i...

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.