Mongolia - życie na uboczu
Dzisiaj w Ułan Bator temperatura wynosi -19 stopni Celsjusza. Zimą w Mongolii temperatury spadają nawet poniżej 30 stopni. Całkiem spora część mieszkańców Mongolii od wielu pokoleń nie rezygnuje z tradycyjnego stylu życia w jurtach. Jak wygląda życie w jurcie zimą - o tym z Mongolii Tomek Sajewicz.
Podróż do jurty Lumbengarava z Ulan Bator zajmuje ponad dwie godziny. Jego jurta u podnóża gór znajduje się zaledwie 60 km od stolicy Mongolii, ale w styczniu, kiedy temperatury spadają tu do minus trzydziestu kilku stopni, a na części trasy śnieg nie pozwala odróżnić szosy od stepu, to i tak dobry wynik. Dwa tysiące metrów nad poziomem morza, w miejscu gdzie linia horyzontu dzieli równo na dwa bez kres ośnieżonych gór i stepu z bez kresem błękitnego nieba. Lumbengaraf od prawie pół wiecza żyje tu rytmem wyznaczonym przez wschody i zachody słońca. Latem budzimy się o 5 rano, zimą o 6, bo jest mniej pracy. Dzień zaczyna się od dojenia krów.
Potem trzeba wyprowadzić w góry jak i owce. Lumbengarav ma ponad 700 sztuk jaków, owiec, koni, krów, a nawet wielbłądów. Zimą w jurcie mieszka wraz z żoną i najstarszym synem. Pozostała piątka dzieci wraca do jurty tylko na weekendy i letnie wakacje. Pytam delikatnie, czy nie warto jednak byłoby przenieść się do miasta? Lumbengarav, ma pan już swoje lata. Czy nie byłoby wygodniej żyć w mieszkaniu w Ulan Bator? Wychowaliśmy się tutaj. Kiedy muszę jechać do miasta, kiedy muszę spać w zamkniętym pomieszczeniu, nie mogę oddychać, duszę się. Tutaj mamy czyste powietrze. Nie mogę sobie wyobrazić mieszkania w mieście.
Myli się ten, kto myśli, że życie w jurcie musi oznaczać życie skromne i pozbawione dostępu do cywilizacji. Prąd? Nad jurtą ustawione są panele słoneczne. Telewizja? Antena satelitarna. Internet? Tam, gdzie jest zasięg telefonii komórkowej, w jurtach jest też i internet. Ale czy w jurcie tak na oko mieszczucha, w miejscu, które można opisać jako jedną z piękniejszych końcówek świata, człowiekowi się nie nudzi? Żona Lumbengarawa, pani Nerance Cek, na to pytanie nie odpowiada wprost. Kilka wolnych chwil w ciągu dnia spędza na wyszywaniu. Haftuje scenki rodzajowe, no i oczywiście konie.
Chociaż czasu wolnego jest jak na lekarstwo. Tylko do południa, zimą sama, musi wydoić krowy. Sto litrów mleka. Codziennie. Życie nie jest ciężkie. Innego życia nie znamy. Dzieci od małego uczymy, że muszą być samodzielne. Ziemię, na której mieszka Lumbengaraf, można by nazwać jego państwem, tylko bez znaków granicznych, granic i biurokracji. Prawie całe życie spędził w tym miejscu. Duża polityka. Prawie tu nie zagląda. Nie obchodzą mnie partie. Chcę tylko, żeby kraj miał dobrego gospodarza, żeby Mongolia była silna. Żelazne reguły mongolskiej gościnności sięgają jeszcze czasu w Chinggis Khana. Gospodarz na powitanie częstuje tabaką.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.