Festiwal Literacki na wyspie Penang
Tomek Sajewicz tym razem przybliży nam kolejne fascynujące miejsce w Azji poprzez pryzmat literatury. W mieście Georgetown na wyspie Penang w Malezji trwa Festiwal Literacki, gdzie można spotkać takie sławy światowej literatury jak - znany również z polskich przekładów - Tan Twan Eng. Dzisiaj o tym jak opowieści czynią historie i samych opowiadających nieśmiertelnymi.
Jest takie miejsce na ziemi poza świętą jej częścią, gdzie pięciokrotnie w ciągu doby modlitwy muezzina unoszą się nad najstarszym żydowskim cmentarzem Azji południowo-wschodniej, ulicą handlarzy z Armenii, indyjskim kwartałem wyglądającym jak część scenerii filmowej Bollywood, buddyjskimi świątyniami Chińczyków, modlących się głównie o zdrowie najbliższych i pomyślność w interesach i katolickimi kościołami. To Penang, Pinang, wyspa u zachodnich wybrzeży Półwyspu Malajskiego, część malezyjskiego stanu Penang. Jeśli pokusić się o definicję inności w wielokulturowej, ale jednak w przeważającej części muzułmańskiej Malezji, inność to Penang i jego największe miasto Georgetown wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. To w tym miejscu godziny lotu od Kuala Lumpur po raz 15 odbywa się jeden z najciekawszych festiwali literackich Azji.
Największy w Malezji Festiwal Literacki Georgetown. Dato dr. Oike Beng, dyrektor festiwalu tłumaczy, że Penang, trzecie stulecie, jest jak magnes dla ciekawych świata i inności. Brytyjczycy dotarli do tego regionu w XIX wieku. Oczywiście wcześniej byli na Sumatrze, ale pierwszym miejscem, które tak naprawdę stało się ich bazą, był Penang. Wyspa i perspektywy wolnego handlu zaczęły przyciągać ludzi od samego początku. Penang był pod silnym wpływem katolickich misjonarzy. Bo działo się to w czasie, kiedy Syjam wyrzucał francuskich misjonarzy. Najciekawsze festiwale literackie Azji odbywają się z dala od stolic czy nawet dużych miast.
To ma wiele wspólnego z tym, jakim państwem jest Malezja. Jeśli pytasz mnie jako historyka, Malezja mogłaby stać się pięcioma, sześcioma państwami, ale powstał Singapur, Brunei i Malezja. Na Penangu panuje przekonanie. My nie pasujemy do tej układanki, ale jeśli mamy być jej częścią, powinniśmy odgrywać kluczową rolę. Przez pewien czas Singapurem rządzono właśnie z Penangu. Te wszystkie małe historie dały Penangowi tożsamość i poczucie umiędzynarodowienia. Jeśli w Malezji, szczególnie za poprzednich rządów przebywającego obecnie w więzieniu premiera, zapytać o Penang, odpowiedź zawsze jest ta sama. Tam można więcej. To miejsce większej wolności i otwartych umysłów. Jesteśmy dość anarchistyczni.
To jest coś, czego nie powiedziałbym przy obecnych tu ministrach. Penang jednak od początku był też słabym ogniwem. Tu rozwijał się biznes. Penang to takie miejsce na pierwszej linii ognia, gdzie jeśli nie wkładasz wysiłku w pracę, nie jesteś odporny, nie przetrwasz. Malezja z 70% muzułmanów z tożsamością odsilnie muzułmańskiej do liberalno-malezyjskiej, 20% Chińczyków i 10% Hindusów. To konglomerat kultur religii, który szczególnie na tej pierwszej grupie wymusza poszukiwanie własnej tożsamości. To o tej drodze opowiada najnowsza książka Diny Zaman, Malajland, która dziś na festiwalu w Georgetown miała swoją premierę. Jedna z bohaterek książki powiedziała mi, wiesz, pojechałam do Indonezji na konferencję i zobaczyłam, że moje znajome, nawet te, które nosiły hijab, tańczyły.
To prawnik po studiach w Londynie, który pracował w jednej z renomowanych kancelarii w Kuala Lumpur. Posiadacz pierwszego dana w Aikido i obecnie mieszkaniec Kapsztadu. Nominywany do Booker'a i wydany niedawno w Polsce. Dom otwartych drzwi. Królowa Kamila wybrała jako jedną z trzech pozycji Królewskiego Klubu Czytelników. Tan Twan Eng jako jeszcze mało znany autor 15 lat temu był w Georgetown. Jednym z pięciu zaproszonych wówczas na festiwal autorów. Jestem tu od początku. Festiwal rozrósł się w ciągu tych 15 lat. Na początku był małym festiwalem, ale organizatorzy pracowali naprawdę ciężko, aby doprowadzić go do obecnej formy. Uważam, że festiwal jest w bardzo dobrych rękach i mam nadzieję, że lokalne władze zdają sobie sprawę z tego, jaką żyłą złota jest festiwal dla gospodarki Penangu.
To niezwykle budujące usłyszeć z Twoich ust, że literatura może być gdzieś filarem gospodarki. Oczywiście, że tak jest. Bądźmy praktyczni. Pisarze też muszą jeść i pić. Trzeba myśleć także o tym, jak się utrzymać. Festiwal odbywa się na Penangu, bo to miejsce rewolucyjnego nastawienia ludzi zawsze będących w kontrze do mainstreamu. Ludzie lubią tu robić rzeczy inaczej. Są z tego dumni. Otwierając festiwal, Tan Twan Eng mówił o nieśmiertelności, o tym jak Iliada i Odyseja, przenoszone przecież najpierw z ust do ust, domu do domu i miasta do miasta, stały się historią nie tylko przeszłych i obecnych, ale i przyszłych pokoleń. To bardzo ważne, żeby zapisywać i opowiadać tyle historii, ile się tylko da.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.