Mentionsy Mentionsy
Tomasz Raczek
Tomasz Raczek

MOI SYNOWIE & EDEN | recenzja Tomasza Raczka

04.09.2025 ·44 min 25 s

MOI SYNOWIE: moja ocena: 6/10EDEN: moja ocena: 7/10

Albo też w jeszcze innych przypadkach trochę budzą rozczarowanie. Więc które sukcesy, a które porażki? Kto komu się udało, komu nie? Najpierw lista płac. No więc tak. W roli niemieckiego naukowca, doktora, który postanawia, jest 1929 rok, początek lat 30. już się zaczyna, Klimaty w Niemczech robią się coraz bardziej ciężkie, ale cały czas jeszcze też trwa rozliczenie emocjonalne z całkowitą porażką w I wojnie światowej, więc jest to taka mentalność wydobywania się ze zgliszcz wojennych.

Obiecałem o obsadzie coś powiedzieć. No więc wiemy, że Jude Law, ta kochanka chora na stwardnienie rozsiane, grana jest przez Vanessę Kirby. Ale to małżeństwo niemieckie, które tak chce solidnie po niemiecku założyć gospodarstwo, zbudować dom, no w ogóle porządnie i zrobią to. I zrobią to. On nazywa się Heinz i gra go Daniel Brühl, a ona nazywa się Margaret. I gra go Sydney Sweeney. No o Sydney Sweeney ostatnio mówi się ciągle z różnych powodów. Jest takim chyba najbardziej gorącym nazwiskiem wśród młodych nazwisk hollywoodzkich.

Jude Law też nie za bardzo sobie radzi, bo jak na takiego litera, to on mógłby dużo ciekawiej zagrać tę rolę, a grają tak, no, troszkę też warunami, warunkami, a nie nieprawdziwą, nieprawdziwym wyrazem aktorskim i warsztatem aktorskim. To, co robi Sydney Sweeney, uuu, co to za dziewczyna, uuu, niesamowita. A przy okazji chcę Państwu powiedzieć o tym Ritterze, że taki biolog, że taki paleontolog, że on tak chciał uciec od burżuazji i na wyspie bezludnej i prawdę o człowieku i co jest dobre, co jest słuszne, bo on taki uczciwy i prawdziwy. Wiecie co zrobił Ritter, ten prawdziwy Ritter w roku 1937?

Wszystko jest w naszych rękach. No więc kończę tego Rittera, on potem jak już się skończyła wojna i upadł faszyzm i Hitler się zabił i tak dalej, w 1952 roku wrócił do Ameryki Południowej i dalej badał i dalej się separował i przeżył piękne życie bez tych zębów. Z metalowymi szczękami zmarł mając 91 lat, więc udało mu się rzeczywiście, może to wyrwanie zębów nie było najgłupszym sposobem na długie zdrowe życie, nawet w sytuacji kiedy zamieszkiwał w dzikie rejony pozbawione dostępu do medycyny. Kto wie, może w sumie miał rację.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.