MICKEY 17 (2025) - recenzja Tomasza Raczka
Moja ocena: 6/10
I przez to, że ja to przeszedłem i ostatecznie uciekłem, pamiętam, że wracałem codziennie z pracy coraz bardziej sfrustrowany. W drodze do domu zajeżdżałem do Zygmunta Kałużyńskiego, bo on mieszkał w połowie drogi między Gruner und Jahr i moim domem blisko zalewu Zegrzyńskiego pod Warszawą, a w połowie była Wilcza ulica, jak mówił. Zegłąd Kałożyński i on mówił, wpadnij do mnie na kawę, to porozmawiamy. No i ja rzeczywiście jechałem i jeszcze taki nabuzowany tym, co się działo w pracy, chodziłem po pokoju w T i w FT i mówiłem, słuchaj, ja mam wrażenie, że ja sprzedaję swoje życie, że dobrze, oni mi dobrze płacą, ale to ja robię rzeczy, w które nie wierzę, ja robię rzeczy, które uważam za niesłuszne,
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Tomasz Raczka przedstawia film Mickey 17 i opisuje jego tematykę.
Raczka analizuje fabułę filmu, podkreślając kontrast między science fiction a polityczną satyrą.
Raczka omawia podejrzenia dotyczące wpływu producentów na reżysera i jego twórczość.
Raczka podaje swoją ocenę filmu Mickey 17, podkreślając jego złożoność i potencjał dyskusyjny.
Raczka podziękowuje za uwagę i kończy rozmowę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja ocena: 6/10