To są rzeczy, wiesz, to nie był czas Titanica. To jest inna epoka zupełnie, a mam takie wrażenie, jakby to był inny czas. I to nie są zastrzeżenia do Jana Holubka, czyli reżysera serialu Heweliusz pokazywanego w Netflixie, bo Holubek wykonał świetną robotę i on pokazał jaka była... Rzeczywistość wtedy, w 1993 roku, na polskim promie Jan Heweliusz, który w rekordowym czasie błyskawicznie zatonął 13 stycznia 1993 roku. Chciałbym powiedzieć tajemnica, ale może nie tajemnica, a okoliczności tej całej katastrofy nie były do końca wyjaśnione, bo jak wtedy wszyscy wyczuwali zresztą, też nie była to tajemnica, że ta izba morska, która jest takim rodzajem sądu morskiego,
I takich facetów czy facetek w polskim świecie filmowym wcale nie jest wiele. No a tym Heweliuszem, który teraz będzie takim punktem odniesienia, który będzie takim wzorcem metrasewr, jak należy robić w Polsce seriale, żeby były dobre przy naszych polskich... Częściowo o polskich pieniądzach, bo to jest jednak produkcja Netflixa, ale nie amerykańskiego Netflixa, tylko polskiego Netflixa i naprawdę jak jeszcze raz usłyszę narzekania na te wielkie firmy, które Raczek, Tomasz.
To jest Heweliusz, pięciozaledwie odcinkowy miniserial i raczej nie ma możliwości, żeby była jakaś kontynuacja, bo to jest opowiedziana cała historia, w całości, aż do końca. Nie samej katastrofy, no bo zabrakłoby tu trochę materiału na pięćgodzinnych odcinków, zresztą nierównych odcinków, bo są odcinki pięćdziesięciominutowe i jest odcinek prawie półtora godzinny, ten ostatni. I mnie się to podoba, jeśli te odcinki nie są, w tym się zresztą różni taki serial robiony dla streamingu, czy powiedzmy dla Netflixa, od seriali robionych dla telewizji. Te dla telewizji musiały być co do minuty, co do sekundy, te pięćdziesiąt parę, dwie minuty, tak zwana godzina komercyjna, bo trzeba było w tej godzinie potem móc zmieścić blok reklamowy.
No a teraz to już chyba jest czas na to, żebym dał swoją ocenę. Najpierw będzie Misa Tybetańska. Teraz będzie ocena HEWELIUSZ, 5-odcinkowy serial o katastrofie promu Jan Heweliusz, wyprodukowany przez Netflixa w reżyserii Jana Holubka. Daje 8 na 10. Po tych wszystkich pochwałach i potwierdzam, że to bardzo dobry serial i bardzo dobra robota, jednak nie daje maksymalnej oceny, bo są powody, aby się jednak móc do czegoś przyczepić. Nie będę bardzo rozwijał tych moich powodów do przyczepienia się, każdy tam znajduje jakieś swoje, ale powiem o tym, co najbardziej mi się rzuciło w oczy, co troszeczkę jakością odstaje od reszty serialu, to jest wątek,
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja ocena: 8/10